Nie wiem czego bardziej nie cierpię w Tatrach - much czy tych p... "płaszczyków"
Ja kupiłem kilka lat temu taki płaszczyk za 5 (!) zł. I raz przy dużej ulewie załozyłem go na podejściu do Murowańca Jaworzynką. Myślełem że się w tym udusze. Zero dostępu powietrza. W rezultacie ściągnąłem go i przyszedłem do Murowańca przemokniety.
Parasol nie jest zły. Co prawda sam nie praktykuje w górach - komu by sie chciało nosić? - ale w pewnych specyficznych sytuacjach wydaje się być sensowną opcją.
A na nizinach? Często wolę parasol niż kurtkę, z tym, że jednak kurtkę częściej miewam przy sobie - stąd jej częściej używam
Nie wiem czego bardziej nie cierpię w Tatrach - much czy tych p... "płaszczyków" mad
Ja też ich nie znoszę, ale jeszcze bardziej parasoli. A w Tatrach najbardziej nie lubię właścicieli kolorowych płaszczyków, którzy po 10min przebytej drogi pytają czy jeszcze daleko...
Mecenas pisze:Parasol nie jest zły. Co prawda sam nie praktykuje w górach - komu by sie chciało nosić?
No właśnie. O tym wcześniej nawet nie pomyślałem. Nie chciało by mi się nieść w górach parasola. Poza tym jak by padało to od jego trzymania ręka chyba by mi zdrętwiała...
Mecenas pisze:A na nizinach? Często wolę parasol niż kurtkę, z tym, że jednak kurtkę częściej miewam przy sobie