7 dni w Słow. Tatrach Wys. - dla tych co tam poraz pierwszy

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

No nie będę już taka:

Przykładowe znalezione linki:

http://www.slovakia.travel/entitaview.a ... 1&idp=4950

http://www.slovakrail.sk/sk/vo-vysokych-tatrach

http://www.mestskadoprava.net/index.php ... page_id=30

No i doskonała strona dotycząca wszystkich kolejek na Słowacji:

www.lanovky.sk
(rozkłady jazdy, ceny, czas jazdy, dane techniczne)

Przy okazji jeszcze chyba jeszcze lepsza strona poświęcona słowackim jaskiniom:

www.ssj.sk


Pozdrowienia

Basia
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Przykleiłam temat, więc będzie stale na widocznym miejscu :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Iwona pisze:Przykleiłam temat, więc będzie stale na widocznym miejscu smile
Iwonka wielkie dzięki. Cieszę się niezmiernie, że udało się to zrobić, zaproponowałam przerzucenie tego poradnika w miejsce bardziej widoczne bo myślę, że warto. Janek odwalił kawał dobrej roboty, zrobił "bazę" teraz wystarczy uzupełniać informacje. :)
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Właściwie miałem nie wyrażać swej opinii na temat tego tekstu, gdyż zrobiłem to w innym miejscu, a nie chce aby był uważany jako zaczepka. Jednak w związku z tym, że Janek mnie o to sam poprosił/zachęcił więc czynie to na jego życzenie (tu i na innym forum).
Oczywiście chodzi tu tylko o pewne szczególiki, ale mogą być dość istotne. Jest to tylko moja opinia.
To do dzieła:
Janek pisze:Busików tam nie ma
są, czasem na Łysej Polanie czekają, choć ich kursy nie są regularne
Janek pisze:oraz nie męczyć się autobusami, których zasady kursowania są dla mnie kwadraturą koła
są dość czytelne dla przeciętnego turysty.....pięknie rozpisane godziny odjazdów z poszczególnej miejscowości. Po prostu, trzeba pomyśleć i po sprawie.
Janek pisze:Popradu (taka ichnia mieszanka Zakopanego i Nowego Targu
moim zdaniem Poprad nie ma nic, ale to nic wspólnego z charakterem Zakopanego....pisze to, aby ktoś przypadkiem nie chciał szukać tam pięknej architektury, czy góralskiego folkloru...jaki można spotkać w Zakopcu, co nadaje tej miejscowości wyjątkowy "klimat".
Janek pisze:Rozkłady kolejki znajdziesz w necie - poszukaj. Bilety są niedrogie.
no, nie do końca...tak było kiedyś. Teraz bilet z Tatrzańskiej Łomnicy do Szczyrbskiego Plesa to w obie strony kole 80 koron. Więc jak się jest samochodem w cztery osoby, to zdecydowanie opłaca się automobilem, a jak się przyjedzie do Sz. Plesa przed 6-tą rano, (co moim zdaniem jest bardzo wskazane), to parking jest za friko....
Janek pisze:tzw. Magistrala Turystyczna... do Velkego Bielego Plesa (Wielkiego Białego Stawu) gdzie się kończy ale faktycznie biegnie dalej ale już znakowana na niebiesko do Kopskego Sedla (Przełęczy pod Kopą) by dalej przez Zadne Medodoły (Tylne Koperszady) i Dolinę Javorovą (Dolinę Jaworową) dojść do Tatranskej Javorin(Tatrzańskiej Jaworzyny) i potem do Lysej Poleny (Łysej Polany). Magistrala ciągnie się też pod Tatrami Zachodnimi ale to nas w tym opracowaniu nie interesuje.
jak już wcześniej "dyskutowaliśmy", to dalej uważam, że odcinek Przeł. pod Kopa - Jaworzyna Tatrzańska, niema i nie miała nic wspólnego z magistralą i nie powinno się jej nawet w "przenośni" jej tam przedłużać (w takim razie, dlaczego nie przez Przednie Koperszady).
Następna sprawa, to wg. wszelkich źródeł pisanych, magistrala kończy się w Podbańsku, więc nie powinno się jej przedłużać na zachód, gdyż w rejonie Tatr Zachodnich jest to już tzw. "Droga nad Łąkami" opisana w Encyklopedii WHP i chyba tez w przewodniku Nyki. To, ze magistrala znajduje się na opisana na pewnych mapach, to prawdopodobnie błąd tych wydawnictw kartograficznych (WHP, chyba jednak w tych "klockach" jest autorytetem).
Janek pisze:Jest to droga łatwa ale nie myśl Koleżanko lub Kolego, że ma coś wspólnego z naszą Drogą Nad Reglami i Pod Reglami. Po południowej stronie zresztą regli nie ma.
na ten temat była już dyskusja, ale podtrzymuje swoja opinie, że termin "regiel" przez zdecydowana większość osób jest kojarzony z terminem przyrodniczym (piętrem roślinności), czyli terenami gdzie sięgają lasy. Napisanie, ze regli brak, może wprowadzić w błąd turystę, gdyż sobie pomyśli, ze np. od przystanku Biała Woda Kieżmarska, będzie cały czas poruszał się w terenie otwartym....co oczywiście jest bzdurą...
Janek pisze:a w dodatku po kalamicie piesze ścieżki są obrzydliwe.
nie zgodzę się, gdyż dzięki kalamicie z tras wcześniej zalesionych możemy tera podziwiać Tatry z perspektywy przedtem nie widzianej. Poza tym np. na przełomie lipiec/sierpień w rejonach odkrytych, gdy kwitnie kwiat wierzbówka kiprzyca, to wędruje się w całych różowych łanach tego kwiatu, co robi niesamowite wrażenie.
Janek pisze:Dla porządku jeszcze podaję, że do schronisk przy Popradzkim Plesie i w Dolinie Velickej (Dolinie Wielickiej) prowadzą drogi jezdne, z nawierzchnią afaltobetonową, dostępne dla samochodów osób zamieszkujących w schroniskach, oczywiście po uiszczeniu dość wysokiej opłaty za parking przy schronisku
warto jeszcze dodać, ze do magistrali, można też dotrzeć w Szczyrbskim Plesie....
Janek pisze:2 dzień – czyli chwytanie byka za rogi i zobaczenie jedynej doliny w Tatrach, która przypomina alpejską oraz najwyższej ściany w Tatrach – a zatem do Doliny Kiezmarskiej.
dlaczego uważasz, że Dol. Kiezmarska jest jedyna taka doliną. Czy Dol. Staroleśna, Pięciu Stawów Spiskich, Białej Wody z górnymi częściami do takich nie należą. Co rozumiesz pod terminem "dolina alpejska" i dlaczego akurat kojarzysz to tylko z Dol. Kieżmarską ?
Janek pisze:Z Skalnatego Plesa albo kolejką (małe wagoniki) w dół albo ścieżką do Tatrzańskiej Łomnicy
szlak moim zdaniem bardzo zły, jeden z najgorszych w Tatrach....jak się ma czas, zdecydowanie warto dołożyć drogi i pójść na Hrebienok
Janek pisze:Jak mamy ochotę to możemy skoczyć przez jakieś 1.5 godziny tam i z powrotem na Vychodną Vysoką (Mała Wysoka) no i z powrotem do Slieskiego Domu i w dół, jedną z dróg podanych wyżej.
uważam, ze zdecydowanie lepszym wariantem będzie nie wracać dość bezsensownie tą sama drogą (chyba, ze jakieś specjalne okoliczności), lecz zejść do Dol. Świstowej, potem przez Rohatke przejść do Dol. Starolesnej.....bardzo ładna pętelka. Warto dodać, że w okolicach Polskiego Grzebienia, Małej Wysokiej i Rohatki, są łańcuchy.
Janek pisze:do Batizovskego Plesa (Batyżowieckiego Stawu). Jakby filancerii nie było to można wyraźną perć pójść w głąb doliny aby zobaczyć bardziej z bliska jak się to na Gierlach wchodzi
bardzo niefortunna propozycja, gdyż nie jest się w stanie w 100% wpatrzeć strażnika Parku (filanc, Janku to dość obraźliwe określenie, chyba sam kiedyś kogoś o to upominałeś). Takowe wejście, (czyli złamanie przepisów TANAP) tych paręset metrów, kompletnie nic nie daje, a możemy zapłacić spora pokutę, gdyż strażnicy mogą myśleć, że byliśmy na Gierlachu. Okolice tego szczytu są miejscem najbardziej pilnowanym w całych Tatrach słowackich.
Janek pisze:Jesteśmy na Hrebienoku i skręcamy w prawo magistralą (czerwone znaki) mijamy pierwsze wodospady, potem Rainerovą Chatę czyli najstarsze ponoć schronisko w Tatrach
niestety, ale idąc magistrala (szlak czerwony) nie przechodzi się obok tej chaty.
Janek pisze:To taka słowacka mini Orla Perć na Priecne Sedlo (Czerwona ławka).
mini, jak mini....warto dodać, ze jest to najdłuższy ciąg łańcuchów w całych Tatrach.
Poprzez "mini" nie należy rozumieć mini-problemy, gdyż już nie raz widywałem na tym szlaku wystraszonych turystów.
Janek pisze:Są tacy co twierdzą, że w słowackich Tatrach oprócz Bielskich, Wysokich i Zachodnich jest jeszcze osobna grupa Krywania
owszem istnieje określenie "grupa Krywania", ale w przeciwieństwie go "grupy Siwego Wierchu", określenie to nie ma nic wspólnego z podziałem na Tatry Bielskie, Wysokie, Zachodnie.
Janek pisze:Jest w tym wiele racji – ten olbrzymi i zwarty kompleks górski jest jakiś inny niż sąsiednie Tatry Wysokie
???
Janek pisze:Zadne Medodoły (Tylne Koperszady)
Medodoly. W nazewnictwie polskim spotyka się nazwę Zadnie Koperszady.
Janek pisze:No i dalej „zieloną” ścieżką, zrazu całkiem prawie poziomo, jest to Mala Studena Dolina (Dolina Zimnej Wody).
Dolina Zimnej Wody w nazewnictwie polskim zaczyna się przy połączeniu dwóch dolin: Małej Zimnej Wody (Mala Studena Dolina) i Starolesnej (Velka Studena Dolina).
Janek pisze:Proponuję złapać autobus i pojechać dalej Cestą Svobody (Od Szczyrbskiego Plesa znacznię węższą do Trech Studniczek i od nich doliną Ważecką
ten szlak nie ma nic wspólnego z Dol. Ważecką. Idzie obok Gronika, a potem przecina Wielki Żleb Ważecki i łączy się ze szlakiem od Handlów.

Mam nadzieje Janku, ze ta delikatna krytykę przyjmiesz z honorem lub dyskusją merytoryczną
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Chiefowi już odpowiedziałem tutaj. Nie mam ochoty na więcej.
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewto ... c&start=20

Nie chodzi tutaj o to, że się boję argumentów chiefa. Nie, tu wyżej jest paręnaście błędów. Ale nie zamierzam dyskutować z kimś, kto z samego założenia dąży do zwarcia i zadymki i w rezultacie wurzucenia całego wątku do kosza. Z chiefem po prostu nie idzie dyskutować - on ma rację i cześć (oczywiście we własnym przekonaniu. Poza tym się czepia. Np. ja napisałem, że w moim przekonaniu Dolina Kiezmarska jest taka najbardziej alpejska z wszystkich dolin tatrzańskich. Ja po prostu tak uważam i nie ma to żadnego wpływu na to czemu ten tekst ma służyć. To tak jak powiedzieć, że Kraków najbardziej przypomina miasta włoskie a ktoś inny powie, że nie bo np. Lublin. Owszem, napisałem że Poprad to taka krzyżówka Zakopanego i Nowego Targu. Tak, nadal tak uważam bo łączy funkcje większego miasta z zapleczem turystycznym, choćby sklepy turystyczne, które w miejscowościach przy drodze Wolności są niewielkie. A chief, że brzydki a Zakopane śliczne. Po pierwsze to chief zapomniał, że aktualnie w skład Popradu wchodzi Spiska Sobota, która jest historycznym architektonicznym cackiem europejskiej klasy a poza tym ten poradnik nie nie jest przewodnikiem po okolicy tylko próbą wprowadzenia osoby początkującej w najistotniejsze moim zdaniem informacje i zaproponować zestaw kilku tras na początek.
Chief wykazuje złą wolę w tej dyskusji i dlatego dyskutować z nim nie zamierzam. Choćby również dlatego, że mnie obrzydliwie obraził i mimo zaleceń Moderatora dotąd nie przeprosił.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Janek pisze:Np. ja napisałem, że w moim przekonaniu Dolina Kiezmarska jest taka najbardziej alpejska z wszystkich dolin tatrzańskich
Janku, gdybyś tak napisał, zapewniam, ze bym o tym nie wspomniał. Problem, w tym, że co innego napisałeś:
Janek pisze: i zobaczenie jedynej doliny w Tatrach, która przypomina alpejską
ten aspekt, to tylko takie pierdnięcie.....ale mnie zdziwiło to określenie i jedynie to chciałem wyjaśnienia.....wyjaśniłeś....nie ma tematu....proste
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

chief pisze:Janek napisał(a):
Busików tam nie ma

są, czasem na Łysej Polanie czekają, choć ich kursy nie są regularne
Chief, po raz kolejny się czepiasz. Sprawa wygląda zupełnie inaczej. Przypomnij sobie założenie wstępne, które zazwyczaj się pokrywa z rzeczywistymi realiami - turysta polski, znający już nieźle Tatry Polskie trafia pierwszy raz w Tatry Słowackie. Tenże turysta jeśli np. mieszkał w Zakopanem na kwaterze to dosłownie się potykał o te busiki, które są dosłownie wszędzie, na każdym kroku. Busiki zdominowały komunikację miejską w Zakopanem a także dojazdy do takich miejsc jak Kiry, Palenica itd.
Natomiast w Słowacji jest inaczej. Po pierwsze te wszystkie miejscowości wzdłuż Drogi Wolności poczynając od Tatrzańskiej Łomnicy do Szczyrbskiego Jeziora są miniaturowe i problemu komunikacji wewnętrznej w nich nie ma (poza może Smokowcem). Ekspansja busików w nich nie nastąpiła bo potrzeby komunikacyjne między tymi miejscowościami i to nie tylko turystów ale i ludności miejscowej załatwia elektriczka. No i powiedz teraz chiefie - po co mam zaśmiecać pamięć tego początkującego turysty informacją, że tam może gdzieś jakiś busik się znajdzie. To jest zupełnie zbędne. Ale Ciebie i tak nic nie przekona bo... (cytat z innego forum) - Janek to po prostu psycholek, podpadający pod schizofrenie.

NA TYM JA KOŃCZĘ WSZELKĄ DYSKUSJĘ Z CHIEFEM W TYM TEMACIE. TO NIE MA ŻADNEGO SENSU.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

ech, nie lubie wklejać czegos co pisałem w inszym miejscu, ale nie chce mi sie pisac na nowo...

przeca wyraźnie napisałem:
chief pisze:Janek napisał:
Busików tam nie ma

są, czasem na Łysej Polanie czekają, choć ich kursy nie są regularne
czyli, ze są w ograniczonym zakresie.....mimo, że bardzo sporadycznie korzystam z "miejscowej komunikacji" takowymi busami (w tym polskimi) kilkakrotnie......ze trzy tygodnie temu spóźniłem się na autobus SAD w Tatrzańskiej Kotlinie dosłownie trzy minuty (cholera była wyjątkowo punktualna :mrgreen: ) i czekała mnie perspektywa kiblowania 1,5 godziny.....a tu nagle po 20 minutach pojawił się bus Polski, jadący do Zakopca.

Moje info o busach było typowym uzupełnieniem.....nie rozumiem, dlaczego bierzesz to do siebie....
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

chief pisze:zyli, ze są w ograniczonym zakresie.....mimo, że bardzo sporadycznie korzystam z "miejscowej komunikacji" takowymi busami (w tym polskimi) kilkakrotnie......ze trzy tygodnie temu spóźniłem się na autobus SAD w Tatrzańskiej Kotlinie dosłownie trzy minuty (cholera była wyjątkowo punktualna :mrgreen: ) i czekała mnie perspektywa kiblowania 1,5 godziny.....a tu nagle po 20 minutach pojawił się bus Polski, jadący do Zakopca.
A ja spotkałem w kolejce do kasy na tramwaj na Hrebenok kolegę z Białegostoku, który stał blisko okienka i kupił mi bilet, inaczej bym pojechał gdzieś dopiero za godzinę bo kolejka była strasznie długa.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jako w pewnym sensie "gospodarz" wątku mam serdeczną prośbę do wszystkich zabierających w nim głos - trzymajmy się ram tematu -a przypominam, że jego celem było udzielenie informacji komuś udającemu się w Słowackie Tatry Wysokie po raz pierwszy, ale z obyciem tatrzańskim z Tatr Polskich - co, gdzie i jak, od jakich tras zacząć, co sobie zostawić na później, gdzie zamieszkać, czy lepiej jeździć samochodem, czy też np. elektriczką, gdzie zaparkować samochód a nawet gdzie załatwić zakupy.
Nie ma natomiast w tym Poradniku miejsca na szczegółowy opis tras bo od tego są przewodniki, które robią to lepiej, rozważań geologicznych typu oraz botanicznych typu czy tylko regiel górny czy dolny a może obydwa i czym się różni regiel jako piętro roślinne od regla - wyniosłego wzgórza np. Hruby Regiel po polskiej stronie - zresztą takich wzgórz reglowych po słowackiej stronie niema a jeśli nawet są to są znikomej wielkości bez turystycznego znaczenia. Nie ma sensu też wieść rozważań na temat czy droga przez Czerwoną Ławkę nadaje się dla takiego początkującego w Słowacji bo założono na wstępie, że ten "początkujący" ma za sobą przynajmniej jedną z trzech tras w Polsce _ Rysy, Chłopek lub Orla Perć.

Mam tą prośbę nie dlatego aby komuś zamykać gębę ale po to aby z cennego jak się zdaje tematu nie zrobić śmietnika co już się perfekcyjnie wręcz "udało" na 321 i turystyka-górska.
PT Moderatorów prosiłbym o ew. rozważenie usunięcia z wątku tego co już jest tu śmietnikiem a także pierwszej wersji "poradnika" bo jest następna poprawiona i po co czytającym robić mętlik w głowie.
Dziękuję.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Przeczytałem bardzo uważnie i nie jeden raz. Odpowiadam po porządku zastrzeżeń:
1. Busiki
Ja stwierdziłem, że busików na Podtatrzu Słowackim nie ma, Ty twierdzisz, że tak bo kiedyś pod Tatrańską Kotliną busik Cię zabrał. Polski zresztą. No i to wszystko wyjaśnia. Chief - wyobraź sobie, że masz w dwóch linijkach tekstu worda scharakteryzować stan posiadania samochodów osobowych w Polsce. Wymienisz Rolls-royce i Bentleye? Nie, bo jest ich w Polsce minimalna ilość i spotkać taki pojazd z polskim numerem rejestracyjnym na polskiej drodze to prawie jak trafić w totka. Podobnie jest z busikami w Słowacji, może i są, ale w tak minimalnej ilości, że nie jest to poważna oferta dla polskiego turysty, któremu pozostają tylko trzy rodzaje środków komunikacji – autobusy SAD, elektriczka i własne auto. Cały ten „poradnik” jest oparty na założeniu, że to elektriczka jest wiodąca bo ona w wielu przypadkach jest konkurencyjna dla własnego auta a możliwości, które stwarza są w paśmie Tatrz. Łomnica – Szczyrbskie Jezioro identyczne z autem. Lokalizacja parkingów to mniej więcej lokalizacja przystanków.
W tym stanie rzeczy informację, że gdzieś tam może być busik uznałem za zbędną a nawet szkodliwą bo po co liczyć na coś czego praktycznie nie ma. Punkt dla mnie.

2. Rozkład jazdy SAD.
Ty twierdzisz, że jest czytelny a ja, że nie. Wyznam prawdę, nie wiem – raz go oglądałem z nudów czekając na kogoś. Wydawał mi się nieczytelny. W dodatku na licznych forach wiele wiarygodnych osób pisało to samo. Co szkodzi ostrzec? Proponuje podział punktów, każdy po połówce.
3. Poprad a Zakopane
Chyba się zgodzimy, że żadna z dużych osad na linii Tatrzańska Łomnica – Szczyrbskie Jezioro w niczym nie przypomina Zakopanego, szczególnie wielkością a nazwanie ich wspólnym mianem Miasto Vysoke Tatry (bo tak jest) jest kompletnie sztuczne – żaden Słowak poza urzędnikami tak nie powie. Żadna z tych osad, nawet Szczyrbskie Pleso nie ma tego „ludycznego” charakteru co Zakopane. Kawiarni i małych barków tu tyle co kot napłakał a po godzinie 20-ej wygląda jak na cmentarzu. Sieć handlowa też raczej byle jaka. To wszystko w pewnym stopniu jest w Popradzie. Niestety postawienie blokowisk spaskudziło miasto, podobnie jak zresztą w Nowym Targu, choć w tym ostatnim w mniejszym stopniu. Gdzieś tam wspomniałeś, że do Spiskiej Soboty z centrum Popradu daleko. Na pewno bliżej niż na Jaszczurówkę, przy własnym samochodzie bez problemu a i autobusy miejskie chodzą. Może trochę się niezręcznie wyraziłem ale Twoja argumentacja zupełnie nie trafia w cel tego poradnika - to nie przewodnik, to informator. No i chyba się zgodzisz, że z Popradu widok na Tatry jest znakomity, znacznie lepszy niż z którejkolwiek tych trzech osad, podobnie zresztą jak z Nowego Targu w porównaniu z Zakopanem. Proponuje 0.25 pkt. dla Ciebie i 0.75 pkt dla mnie.
4. Ceny biletów na elektriczkę.
Dyskutowanie czy coś jest drogie czy tanie nie ma żadnego sensu jak jest jedyne. Z tym się chyba zgodzimy. A czy takie drogie? BasiaZ podrzuciła mi link do rozkładu jazdy i cennika, oficjalna strona tej kolei, więc chyba ceny aktualne. Są cztery strefy cenowe: do 5 km – 10Sk, 0d 6 do 14 – 20Sk, od 15 do 21 – 30Sk i od 22-29 km – 40 Sk. Z rozkładu jazdy wyciągnąłem odległości dla interesujących w tym „poradniku” tras i mi wyszło, że Z Novej Lesnej do Tatr. Lomnicy kosztuje 30Sk, z Novej Lesnej do St. Smokowca – 10 Sk, z Novej Lesnej do Tatr. Polianki – 20 Sk, i z Novej Lesnej do Szczyrbskiego Plesa – 30Sk. Wszystko oczywiście bilety normalne i w jedną stronę. Czy to jest drogo? Porównaj to z cenami busików w Zakopanem. Można oczywiście próbować wyliczać, że samochód pełen ludzi ludzi spali tyle i tyle paliwa, doliczyć koszt parkingu i aby być precyzyjnym to jeszcze zużycie opon, odpis na naprawy itd. i może wyjdzie jakieś śladowe ilości taniej, ale to jest naprawdę dzielenie włosa na czworo. No i jeszcze jedno – wspominasz, że jak o szóstej rano przyjedziesz do Szczyrbskiego to tych chłopaków z obsługi jeszcze nie ma i jest za friko. Daj sobie człowieku pokój z takimi argumentami. Jak mnie glina na drodze przyuważy i uda mi się z 300 złotych mandatu + karne punkty zejść na 150 zł do łapy to ja się takim czymś nie chwalę w internecie. Owszem raz Ci się może to udać i jak przyjedziesz za dwa dni po raz drugi też, tylko się nie zdziw jak będziesz miał przez całe auto taką piękną długą rysę po karoserii. Znam faceta co tak „oszczędzał” – drogo go to kosztowało – blacharz i lakiernik tani nie są. Jak ktokolwiek z czytających poradnik będzie chciał kombinować z parkingami to będzie wiedział jak sobie poradzić, podawanie takich informacji otwartym tekstem to jest żenada, wybaczalna może u piętnastolatków. Punkt dla mnie.
5. Magistrala Turystyczna
Magistrali Turystycznej poświęciłem sporo miejsca bo zrozumienie jej funkcji jest pierwszorzędne dla każdego raczkującego w słowackich Tatrach tym bardziej, że polskiej stronie czegoś takiego nie ma i być nie może z uwagi na zupełnie inne zagospodarowanie tego skrawka. Robisz mi zarzuty, że magistralę „przedłużyłem” bezprawnie o ten odcinek od Wielkiego Białego Stawu w kierunku na Kopske Sedlo i dalej do Łysej Polany z jednej strony i od Podbanskiej z drugiej strony. Chief – bardzo proszę, przeczytaj jeszcze raz co napisałem a następnie otwórz nie atlas tylko taką mapę na której arkuszu są całe Tatry i jeszcze wyzwól się od formułek z kursu dla przewodników. Toż wyraźnie widać, że taka trasa od Łysej Polany czy Javoriny aż do ujścia Jałowickiej Doliny stanowi jeden ciąg charakteryzujący się tym, że „zagląda” do wszystkich dolin (lub „zamyka” wejścia) w Tatrach Wysokich oraz sporej części Tatr Zachodnich. Oczywiście konstrukcją ścieżki nie jest jednolita ale ta „Twoja magistrala” też nie jest jednolita bo obok spacerowych chodników są tam odcinki dość męczące jak np. podejście z Kiezmarskiej na Przełęcz Rakuską czy cholerne zejście do Popradzkiego Stawu. Ja bym na miejscu Słowaków ten odcinek od Javoriny do Wielkiego Białego Stawu przemalował na czerwono bo to byłoby zgodne z logiką drogi.
Natomiast co do drugiego odcinka – tej „Drogi nad łąkami” - owszem, państwo Paryscy w WET używają tego terminu. Ale co piszą – cytuję:
Droga nad Łąkami

Znakowany szlak tur., stanowiący zach. przedłużenie Magistrali Tatrz. Biegnie od Podbańskiej ku zach. u samego podnóża Tatr Zach. i łączy wyloty dolin tatrz. aż po Jałowiecką Dolinę.

Zachodnie przedłużenie Magistrali Tatrzańskiej – a jednak. A na mapach wydawnictwa HARMANEC oznacza się wprost – Magistrala Tatrzańska. A zatem czy oba terminy nie mogą być równoprawne. Czy nie może być dwóch nazw równowprawnych? No i element praktyczny – ile osób ma WET Paryskich? Ile z tych ją mających przestudiowało ją od dechy do dechy? Znikomy procent. Dlatego ilość osób znających tą nazwę jest znikoma i raczej nie ma wśród nich osób trafiających po raz pierwszy w życiu w słowacką część Tatr. Natomiast mapy wyd. HARMANEC ma tysiące osób i sporo z nich przestudiowało je dokładnie i jest dla nich sprawą oczywistą, że Magistrala Tatrzańska zaczyna się od zachodniej strony na Dolinie Jałowieckiej.
Drobny przykład z „innej beczki”. Wiesz może jaką nazwę ma droga od Poznania przez Wałcz i Czaplinek do Kołobrzegu? Nie szukaj po atlasach samochodowych, tam znajdziesz tylko numer. Panowie krajoznawcy w swoim być może nawet ładnym lecz niezbyt praktycznym zapale do nadawania nazw nazwali ją „Szlakiem Solnym” – bo to kiedyś w Kołobrzegu sól na wyparkach produkowano i tym szlakiem wożono. Pięknie – ale ilu ludzi to wie i ilu z tych co nawet wiedzą powie, że pojechali sobie na weekend do Kołobrzegu „szlakiem solnym”. Oczywiście o ile pojedzie tam np. wycieczka z Poznania z przewodnikiem, to ten przewodnik na pewno im to powie, ale ilu ludzi jeździ na wycieczki do Kołobrzegu z przewodnikiem no i co z tego, zaraz zapomną. Nie obraź się – ale jesteś niewolnikiem przewodnickich formułek a życie podąża inaczej.
Ponieważ jednak moja redakcja tekstu był trochę mało klarowna – to proponuję 0.25 pkt. dla Ciebie i 0.75pkt. dla mnie.

6. Regle
Boże, jak to napisać w miarę krótko. Chiefie – p. Paryscy twierdzą, że góralskie słowo „regiel” pochodzi z niemieckiego „riegel” czyli rygiel, zasuwka itd. Skąd niemczyzna w gwarze podhalańskiej? Nie jedyna, nie tu miejsce na rozważane, Giewont też ma źródło niemieckie. A zatem wpierw nazwano „reglami” te zalesione wysokie pagóry broniące góralom dostępu do tego co dla nich w górach było najcenniejsze czyli terenów pasterskich. I te rygle trzeba było „wyłamać”! Jak? Karczując trakty pod drogi, wypalając, a na końcu budując jako takie drogi – owca musi przejść a wiadomo, że nóżkę łamie bardzo łatwo. Dziś te trakty obmalowane znakami służą jako szlaki turystyczne.
Dopiero później biolodzy, botanicy, leśnicy tak nazwali „piętra roślinne” – regiel dolny, regiel górny – to było wtórne. I tu mnie nie przekonasz. Czy w języku francuskim lub angielskim czy hiszpańskim to też się nazywa „regiel”? Nie, na pewno inaczej, bo skąd by miała być taka ekspansja podhalańskiego gwarowego słówka.
W dostępnych mi źródłach znalazłem taki uniwersalny podział pięter roślinności na piętra:
 Niżowe,
 Górskie (dzielone niekiedy na na niższe i wyższe)
 Subalpejskie
 Alpejskie
 Niwalne
(por. też. : http://portalwiedzy.onet.pl/44348,,,,pi ... haslo.html oraz
http://www.ogrod.amu.edu.pl/kolekcje/dzialA/alpy.php

Napisałem, że regli u słowackiego podnóża Tatr Wysokich nie ma. No bo takie jest pierwsze wrażenie każdego, kto zna Tatry Zakopiańskie.Owszem, są jakieś tam fałdki lub pagóreczki ale ogólne wrażenie jest takie, że np. zbocze Gierlachu gdzieś tam kończy koło Gerlachova, Batizovec czy nawet Svitu. Jestem się skłonny z Tobą zgodzić, że gdzieś tam te minipagóreczki są, że nawet mają swe nazwy, ale te nazwy nikomu się z niczym nie kojarzą i dla turysty, który przyjechał w Tatry Wysokie nie mają znaczenia (zupełnie inaczej niż w Polsce gdzie każde dziecko wie, że najczęściej uczęszczana droga na Halę Gąsienicową wiedzie przez Boczań a na stokach Nosala jest jedyna w Polsce trasa slalomowa spełniająca standardy FIS).
By postawić kropkę nad „i” – zrobiłem taką telefoniczną sondę wśród 12-u moich znajomych dobrze lub doskonale znających Tatry – zadałem im pytanie z czyn in się kojarzy słowo „regiel” – wszyscy odpowiedzieli, że takim pagórem pod Tatrami jak np. Hruby Regiel, Krokiew, Sarnia Skała , Łysanki czy też Nosal. Tylko jedna osoba, emerytowany wieloletni nauczyciel geografii w Liceum powiedziała o tych piętrach roślinnych czyli „reglu dolnym” i „reglu górnym” ale i w tym przypadku na drugim miejscu.. Drugie pytanie brzmiało – czy pod Tatrami Wysokimi w Słowacji są wzgórza reglowe. W ośmiu przypadkach odpowiedź brzmiał „nie” a pozostałych czworo odpowiedziało, że tak ale one w niczym nie przypominają tych z północnej strony i trudno je dostrzec. Ta czwórka to ten geograf oraz trzech ludzi z dyplomem magistrów geologów.
Chiefie – będę hojny – po 0.5 pkt. dla każdego. To dla mnie „karniak” – po cholerę o tych reglach pisałem, przecież mogłem nie, do niczego to było potrzebne.

7. Czy ścieżka na terenach leśnych po kalamicie jest obrzydliwa?
Twierdzisz, chiefie, że nie bo się widok na Tatry odsłonił a w dodatku jakieś kwiaty tam kwitną. Mam wrażenie, że napisałeś to z zwykłej przekory. Las jest czymś naturalnym w otoczeniu skalistej partii Tatr i jego brak i te sterczące kikuty robią przygnębiające wrażenie. To trochę tak jak piękna dziewczyna, której brakuje czterech zębów przednich i nie osadziła w ich miejsce implantów. Niby wszystko fajnie ale jak otworzy buzię to koszmar.
Punkt dla mnie.

8. Drogi jezdne (samochodowe) dochodzące do Magistrali w obrębie Tatr Wysokich.
Ja wymieniłem te prowadzące do schroniska przy Popradzkim Stawie i schroniska w Dolinie Wielickiej jako dostępne dla turysty po spełnieniu warunku zameldowania w schronisku. Ty dodałeś jeszcze Szczyrbskie Jezioro, które było dla mnie tak oczywiste, że nawet mi nie przyszło do głowy aby zwracać na nie uwagę. To oczywiście takie z Twej strony belferskie czepianie się drobiazgów. No to wobec tego ja będę jeszcze bardziej złośliwym belfrem i zapytam się – a dlaczego zapomniałeś o drodze na Hrebienok (w tej chwili dostępna dla hulajnóg za niewielką opłatą), a Trech Studniczkach to droga się nie styka z Magistralą, a w Podbańskiej to pies? Nie, chiefie, w złośliwościach też nie wolno przesadzać – jeden punkt dla mnie.

9. Jedyna dolina o charakterze alpejskim.
Twoja krytyka była od razu widoczna jako chęć „przyłożenia” bo był to dość dla każdego oczywisty wyraz mojego osobistego poglądu. Jego źródło jest dość nietypowe – gościliśmy swego czasu (przed 1989 rokiem) trzech turystów górskich z Austrii – taka forma wymiany, oni u nas, my u nich (zresztą w końcu do Austrii nie pojechałem z przyczyn niezależnych). Byliśmy z nimi w polskich Tatrach i Słowackich – polskie niezbyt im przypadły do gustu a to co zobaczyli w Morskim Oku określili jako skandal. W Słowacji przeszli ten zakres „poradnika”. I to oni właśnie określili dolinę Kiezmarską jako taką najbardziej im przypominającą Alpy. Dla porządku dodaję, że to nie byli specjaliści od Eigeru, Matterhornu czy Mont Blancu – operowali w tych niższych partiach Alp. W sumie trochę moja wina – nie warto było takich osobistych wtrętów podawać. Proponuje po pół punktu dla każdego.

10. Ścieżka zejściowa z Skalnatej Doliny do jakiejkolwiek stacji elektriczki.
Przypominam – ja optowałem za zjazdem kolejką linową – nie jest to koszt makabryczny a dostanie biletu bez problemu gdyby jednak z jakichś powodów to było niemożliwe to zejście „zielonym” szlakiem. Chief uznał to za drogę wręcz obrzydliwą i zaproponował pójście magistralą do Hrebienoka i zejście do Smokovca. Przypominam – w iterinarium było to na koniec dnia, gdy każdy jest trochę już zmęczony.
Gdybym dyskutował w stylu mojego Szanownego Przeciwnika to zadałbym pytanie cóżtakiego obrzydliwego jest w tej ścieżce z określeniem co najmniej w sześciu punktach. Ja się ograniczę do matematyki. Najmniej czasu zajmie oczywiście kolejka, jakieś góra 15 minut a może mniej. Zielony szlak od Skalnatego Plesa do Tatrzańskiej Łomnicy to 1 godz. 35 minut, przez Hrebienok (i zejściem pieszo) to 2 godz 10 minut a ze zjazdem tramwajem 1 godz. 50 min, też dłużej. Popatrzmy na to przez pryzmat cen – zjazd z Skalnatego Plesa do TŁ to 190 Sk, z Hrebienoka do Smokowca 60 Sk. Jeżeli skorzystać z tramwaju z Hrebienoka to zaoszczędzamy 130 Sk – nie zamierzam tu „robić” za milionera ale mnie to nie kręci – jakieś trzy piwa – wolę nie wypić niż tłuc się co najmniej półtory godziny nudną ścieżką, którą znam na pamięć.
Natomiast zejście zielonym szlakiem ma swe „uroki”. Ostatni raz tam schodziłem z 8-o letnim wnukiem. Nie dlatego abym dziecku szczędził lub chciał zakatować – coś z prądem było i po godzinnym czekaniu postanowiłem schodzić, bo jeszcze był spory kawał samochodem do kwatery. Smarkacz zresztą i tak był w lepszej formie niż ja. Podpadło mi jedynie, że cały czas trzyma się z przodu i co chwila się pochyla. Ponieważ nie zrywał kwiatów więc nie interweniowałem. Zagadka się rozwiązała na dole i wysupłał to wszystko z kieszeni kurtki - prawie 80 Sk w bilonie. Rozwiązanie jest proste – ludzie wyrzucają z kolejki jak do fontanny di Trevi a ścieżka cały czas prawie idzie pod kolejką.
Moim zdaniem zarzut nietrafiony – cały punkt dla mnie.

11. Rohatka
Przypominam – ja zaproponowałem trasę z doliny Wielickiej na Małą Wysoką i powrót tą samą drogą. Chief zaproponował aby po Małej Wysokiej (lub nie – nie zrozumiałem dobrze sensu) zejść z Polskiego Grzebienia do Świstowej i potem przez Rohatkę do Staroleśnej i w dół. No coż -–proponowałem na ten dzień trzy warianty, może być i czwarty, choć – przypominam – ten dzień miał być taki trochę mniej męczący od innych. Zrobiłem też takie sobie niepisane założenie, że w tym pierwszym roku nie przekracza się głównej grani, bo to co po słowackiej stronie Tatr Wysokich jest na północ tej grani to jakby bardziej roztropnym jest eksplorować z Roztoki lub Łysej Polany.
Po pół punktu dla każdego.

12. „Skoki w bok”
W paru miejscach tak na luzie wskazałem możliwości takich wejść pozaszlakowych. Chief widzi w tym nawoływanie do łamania prawa. Mój Boże – ja tu jestem w tym „maluczki” w porównaiu do chiefa – mam się zabawić w wyszukanie takich porad – „lewe” szlaki, „lewe biwaki” itp. Ale zgadzam się, nie powinno być – w kolejnej wersji usunę. Chciałbym jednak przypomnieć, że w Piśmie Świetym napisano – „kto jest bez winy niech rzuci kamieniem” i biorąc to pod uwagę to zero punktu dla obydwóch.

13. Rainerova Chata
Przypominam – napisałem, że koło Rainerovej Chaty przebiega magistrala turystyczna, chief twierdzi, że nie przebiega. Moim zdaniem jest to typowe czepianie się. Jeśli to „koło” traktować dosłownie tak jak np. że kawiarnia Europejska w Zakopanem jest przy Krupówkach to nie jest. Ale chief wie dobrze, że w tamtym regionie dwa szlaki – czerwony i zielony biegną tuż obok siebie, że ludzie nadeptali jeszcze mnóstwo skrótów i wariantów i z przed Rainerovej Chaty magistralę widać – a więc trudno to uznać za nic innego jak dzielenie włosa na czworo. Zwracam uwagę, że tekst jest przeznaczony dla nowicjusza w tamtych okolicach, na mapie w skali 1:25000 rzecz jest nie do oznaczenia a próbowanie rzecz wyjaśniać dokładnym opisem może komuś narobić taki mętlik w głowie, że lepszego nie trzeba.
Punkt dla mnie.

14. Czerwona Ławka
Jedna z moich projektowanych tras to podejście doliną Małej Zimnej Wody do Terinki i następnie przejście Czerwoną Ławką do Staroleśnej do Zbójnickiej Chaty i w dół. Chief twierdzi, że jest tam najdłuższy ciąg łańcuchów w Tatrach i że to za trudne dla początkującego (podobny zarzut jest zresztą do Małej Wysokiej). Przypominam, że poradnik jest przeznaczony dla początkującego w Słowacji ale dobrze znającego Tatry Polskie. Przepraszam bardzo ale przez „dobre znanie Tatr Polskich” można chyba rozumieć przejście choć jednej z tras – Orla Perć, Rysy lub Przełęcz pod Chłopkiem a na dobrą sprawę i Zawrat.
Długości łańcuchów nie mierzyłem, wydaje mi się, że na zejściu z Baraniej Przełęczy lub z Gierlachu do doliny Batyżowieckiej jest podobnie a gdyby zsumować na Orlej Perci to też. A tak poza tym – od kiedy trudność drogi mierzy się długością łańcuchów. Na Lodowy przez Konia o ile dobrze pamiętam to nie ma w ogóle łańcucha i co – to droga dla maluchów? Czepianie się, kolego chief.
Punkt dla mnie.

15. Odrębność grupy Krywania
Napisałem, że grupa Krywania robi wrażenie jakby osobnego pasma, chief domaga się ode mnie uzasadnień i przypomina, że są Tatry Bielskie, Tatry Wysokie i Tatry Zachodnie i na tym koniec podziałów. Ja podziałów nie kwestionuję choć przypominam, że w wielu książkach można spotkać termin „Tatry Jaworzyńskie”, że trwał lub nawet trwa spór czy grupa Siwego Wierchu to Tatry czy już nie Tatry (chyba ostatni pogląd, że to jednak Tatry), wymienia się też Tatry Liptowskie, Tatry Orawskie, Tatry Polskie, Tatry Słowackie, Tatry Spiskie, Tatry Wschodnie a nawet Tatry Zakopiańskie. Nielichy bałagan.
Ja widzę pewną odrębność grupy Krywania, na czym to polega – dla mnie w kryteriach „optycznych” – choćby olbrzymie żleby itd. Zresztą to znowu nie moja obserwacja tylko tych Austriaków, o których wspominałem przy „alpejskości” Kiezmarskiej. Czasami ludzie co widzą coś poraz pierwszy widzą to lepiej. A poza tym absolutnie nie domagałem się rewizji podziałów Tatr.
http://www.tatry.z-ne.pl/t,haslo,pol,ta ... tatry.html
Punkt dla mnie.

16. Zadnie Koperszady
Oczywiście, że Zadnie Koperszady. Nie wiem co mi się popieprzyło. Może ta analogia z „zadem” – juuż mi zarzucono, że mi się wszystko z dupą kojarzy i chciałem uniknąć zarzutu.
Punkt dla chiefa (choć powinno być zaledwie 0.5 pkt. bo za jedno słowo to za duża kara, ale niech stracę, hojny dzisiaj jestem)

17. Zimne Wody.
Fakt popieprzyłem – nie Dolina Zimnej Wody ale Dolina Małej Zimnej Wody ( a gdzie w polskim nazewnictwie Wielkiej Zimnej Wody? – żartuje oczywiście). Niemniej jednak polscy spece od nazw trochę popieprzyli. Na słowackich mapach w poprzek obu dolin jest napis – „Studene Doliny” i potem osobno Wielkiej i Małej. I tak jest klarownie. Natomiast w polskim oddzielnie jest Dolina Zimnej Wody (tak mniej więcej do Staroleśnej Polany a potem Dolina Staroleśna i Dolina Małej Zimnej Wody. Jak ktoś nie ma równocześnie polskiej mapy i słowackiej mapy to może mieć na początku niezły mętlik w głowie.
Proponuje 0.5 pkt. dla chiefa.

18. Krywań z Doliny Ważeckiej
No tu muszę się przyznać, że dałem ciała. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć jedynie to, że byłem tam ostatnio ok. 30 lat temu i tuż obok Trzech Żródeł (studniczek) stała Chata im. Kpt. Razu, na którą wszyscy mówili Ważecka Chata i stąd się zasugerowałem.
Punkt dla chiefa.

No to podsumujmy ten zapis punktowy – w excela nie wrzucałem ale trochę jeszcze liczyć umiem i wychodzi mi 10.50 do 6.50 dla mnie. Sądzę, że to sprawiedliwy podział, ale oczywiście jak przy każdej niemierzalnej dyscyplinie do dyskusji.

Teraz tak trochę refleksji. Gdyby ten mój tekst byłby autorstwa powiedzmy Misiatego, Jerrego, IwonyS, Moralesa itd. to widząc sporo pracy włożonej bym te zauważone błędy wsadził do PW a co on by wtedy z tym zrobił to jego sprawa. Pewnie by poprawił i poprosił moderatora o podmianę bo rygor 30 minut jest bezlitosny. Ty, chiefie, jednak na forum www.turystyka-górska.pl przejechałeś się po mnie jak walec drogowy – tu i na prv to jest wersal, tylko po co te uwagi o honorze na końcu. Pamiętliwy nie jestem ale zapamiętam i raczej pilnie sprawdzaj każdy swój tekst niż go umieścisz. Mam WET, mam komplet Paryskiego czyli mam gdzie sprawdzić.
A zresztą... może nie będzie mi się chciało.

Na koniec dwie anegdoty aby było trochę luzu:

Szedł sobie Józek z Maryśką pod górę - najpierw przez las mieszany. Przystanęli i Józek zapytał - Maryśka, a widzis to piętro regla dolnego, ślicny ten bucek? A widzę! No to chodź, pouzywamy sobie. Poszli dalej i Józek znów się pyta - Maryśka, widzis to piętro regla górnego, pikny ten świercek. Widzę - peda Marysia. No to sobie pod nim pouzywamy. Tak doszli do kosodrzewiny i znowu Józek pyta - a widzis Marysiu to piętro subalpejskie, pikna ta kosówka. A widzę! No to sobie w niej pouzywamy. Wreszcie hala - Marysiu a widzis to piętro halne, tą trawę i kwiatki? A widzę. No to sobie pouzywamy. Załatwili co chcieli u ojca krzestnego w bacówce i wracają. Marysia się pyta - Józek, to ty mnie cheba kochas? A, niii - odpowiada Józek. No to chocias lubis? - pyta Marysia. A, niii - znowu Józek. No to cemu ześ mnie uzywał na tych wszystkich piętrach a scególnie fajnie pod tym buckiem, to jest, przepraszam, w reglu dolnym - pyta zrozpaczona dziewczyna. A bo mi ta w chodzeniu przeszkadzało.

No i druga, z początku istnienia komunistycznej Kuby. Castro wstaje rano, wychodzi na taras i tu widzi na niebie od strony Stanów Zjednoczonych taką wielką, ogromniastą dupę. No tak – pomyślał – pewnie nowa broń amerykańska. Wraca do pokoju, łapie za słuchawkę i dzwoni do prezydenta USA – „panie prezydencie, ja sobie wypraszam tą nową agresję, była Zatoka Świn a teraz na niebie rozpościera się taka wielka dupa”. Prezydent odpowiada, że nic nie wie. No to Castro dzwoni do Chruszczowa. Ten zadzwonił do KGB, polecił sprawdzić co trzeba ale też nic. Na koniec Chruszczow mówi – wiecie co Castro, ja wprawdzie jako komunista w to nie wierzę ale to mi wygląda na siły nadprzyrodzone, zadzwoncie do papieża, oni się na tym znają. Papież po usłyszeniu nie miał wątpliwości – „panie Castro, to proste – jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie”.

I to sobie, chiefie, dobrze zakonotuj.

PS.

Dziękuję za trud i cenne uwagi. Zostaną wykorzystane.
Ostatnio zmieniony pn 21 lip, 2008 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Co do przebiegu magistrali to Nyka pisze, że dalej prowadziła granią Tatr Bielskich (szlak zamknięty dawno (z pamięci 1978)). Nie wiem co na to Paryski, bo nie napisałeś tego. Można się zgodzić z tym, że inny przebieg byłby logiczniejszy, ale czemu miałbym Nyce nie wierzyć?
Panowie - taka dyskusja (choć ze wszech miar merytoryczna cool ) to chyba nie w tym miejscu powinna być think
Właśnie ze względu na to, że była merytoryczna to powinna być właśnie tu prowadzona.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

tommer91 pisze:Co do przebiegu magistrali to Nyka pisze, że dalej prowadziła granią Tatr Bielskich (szlak zamknięty dawno (z pamięci 1978)). Nie wiem co na to Paryski, bo nie napisałeś tego. Można się zgodzić z tym, że inny przebieg byłby logiczniejszy, ale czemu miałbym Nyce nie wierzyć?
Paryski w Przewodniku Tatry Wysokie nic nie pisze bo przewodnik ten nie obejmuje Tatr Bielskich, natomiast w Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej państwa Paryskich pod hasłem - "Magistrala Tatrzańska" jest napisane:
"a pierwotnie jeszcze dalej, wsch. częścią grani Tatr Biel. aż do Tatrz. Kotliny."
Posiadam mapę czechosłowacką z 1964 i na niej taki szlak jest naniesiony - czerwonym kolorem.

W przedmiocie "magistrali" wokół mojego tekstu narosło mnóstwo nieporozumień - ja starałem się zwrócić uwagę, że istnieje "zestaw" szlaków prowadzących od wlotu Doliny Jałowickiej prawie równolegle do głownej grani Tatr by zbliżyć się do niej przy Wielkim Białym Stawie (w Dolinie Kiezmarskiej) - gdzie kończy się oznakowanie kolorem czerwonym i dalej już szlakiem znakowanym niebiesko prowadzącym przez Zadne Koperszady do Javoriny. Oponentem jest chief, który dla części czerwono znakowanego szlaku wiodącego od Podbańskiej do wlotu Doliny Jałowickiej twierdzi, że to nie magistrala lecz Droga nad Łąkami. Faktycznie - p. Paryscy w WET napisali, że Magistrala kończy się w Podbańskiej ale na najnowszych mapach słowackich ten odcinek Podbańska - Jałowicka jest oznaczony jako "magistrala tatrzańska".
Ja na to patrzę okiem statystycznego turysty tatrzańskiego, który WET Paryskich najczęściej nie posiada a mapy Harmanecu bardzo często. Z bardzo prostej sprawy narodziła się w pewnym sensie niesmaczna dyskusja - a chodziło mi o jedno - pokazanie, że przekraczając granicę w Łysej Polanie wkroczę na znakowany szlak, który poprowadzi mnie wokół całych Tatr Wysokich a i jeszcze sporego kawałka Tatr Zachodnich - co mogłoby być nawet przedmiotem ciekawej wyprawy (jest gdzie spać po drodze)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

(kopia)
Janek pisze:1. Busiki
Janku termin "brak", oznacza, ze nie ma ich wcale.....a są....niektóre przypadkowe (np. słowackie), a inne bardzie regularne, choć nie częste (np. polskie, kursowe Zakopane....cos tam).
Moja wiedza o busach nie wynika, ze parę tygodni temu takowym jechałem, gdyż jechałem już kilka krotnie, a wiele razy takowe widziałem, nimi nie jadąc.
Można napisać np. "na busy nie ma, co liczyć, gdyż są bardzo sporadyczne i nieregularne". Czy takie długie zadanie ?, Jednocześnie stwierdza stan faktyczny, a turysta nie będzie się na nie nastawiał.
Janek pisze:2. Rozkład jazdy SAD.
cóż w nich trudnego ?, po prostu w słupku są kolejne przystanki z godzinami odjazdów....wystarczy się dokładniej przypatrzeć...to, ze forma jest inna niż w Polsce, w cale nie oznacza, ze gorsza.
Janek pisze:Chyba się zgodzimy, że żadna z dużych osad na linii Tatrzańska Łomnica – Szczyrbskie Jezioro w niczym nie przypomina Zakopanego
Zakopane powstawało z ewolucji rozwoju wioski góralskiej....miasta słowackie z miejsca jako kurorty alpejskie. Zgadza się maja nie wiele ze sobą.
Mój protest przeciw Poprad/Zakopane, był związany z tym, że Zakopiec ma swój "góralski klimat" i na tym opiera się jego atrakcja. Poprad, go nie ma i nawet Spiska Sobota, (co nie ma nic wspólnego z architekturą góralską) tego nie zmienia. Kraków tez ma kajpki i życie turystyczne....czy możemy powiedzieć Kraków/Zakopane.
Janek pisze:No i chyba się zgodzisz, że z Popradu widok na Tatry jest znakomity, znacznie lepszy niż z którejkolwiek tych trzech osad
Janku, jest inny....strona północna bardzo różni się od strony południowej. Ja osobiście wole "widoczki" na ta północną, gdyż jest bardziej urozmaicona. Np. piękne są widoki na Tatry z Antałówki, a to przeca Zakopane.
Janek pisze:Dyskutowanie czy coś jest drogie czy tanie nie ma żadnego sensu jak jest jedyne.
jeszcze parę lat temu cena elektrićki, była znacznie mniejsza, w ostatnim czasie mocno podskoczyła, jednak masz rację, ze jest to najtańsza komunikacja.
Janek pisze:No i jeszcze jedno – wspominasz, że jak o szóstej rano przyjedziesz do Szczyrbskiego to tych chłopaków z obsługi jeszcze nie ma i jest za friko. Daj sobie człowieku pokój z takimi argumentami
argumenty są dwa:
1.Indywidualnie w góry wychodzę przeważnie bardzo wcześnie rano, ze względu na wiele czynników....jak przy okazji można tez cos sobie zaoszczędzić, to jedynie same plusy
2.Jakbym wyjeżdżał w góry np. 5 razy w roku, to zapewne oszczędnościami bym się nie przejmował....jednak robię to czasem, co tydzień (mam na myśli tematy prywatne), a to kosztuje...nie stać by mnie było, gdybym chciał to robić w sposób "normalny". Trzeba szukać oszczędności. Więc zamiast płatnych/szukam miejsc niepłatnych, (jeśli są bezpieczne)....zamiast chodzić do knajp na kolację/mam ze sobą skromniejsze własne jedzenie.....zamiast spać na kwaterze/trza przekimać w kolebie, namiocie, samochodzie. Oczywiście są tez wyjazdy "normalne", ale to głównie z rodziną.
Cos za coś...albo wygodne sporadyczne wyjazdy/albo częste bez wygód.....wybieram to drugie.
Janek pisze:Robisz mi zarzuty, że magistralę „przedłużyłem” bezprawnie o ten odcinek od Wielkiego Białego Stawu w kierunku na Kopske Sedlo i dalej do Łysej Polany
Janku, cecha charakterystyczna magistrali, jest to, ze jest szlakiem "zewnętrznym" Tatr, czasem kukającym w doliny. Nigdzie nie ma takiego jej przebiegu, ze prowadziłby przez długi odcinek typową doliną "wewnątrz" Tatr (a dolina Zadnich Koperszadów, do takowych należy).
Janek pisze:tej „Drogi nad łąkami” - owszem, państwo Paryscy w WET używają tego terminu. Ale co piszą – cytuję:
Droga nad Łąkami

Znakowany szlak tur., stanowiący zach. przedłużenie Magistrali Tatrz. Biegnie od Podbańskiej ku zach. u samego podnóża Tatr Zach. i łączy wyloty dolin tatrz. aż po Jałowiecką Dolinę.

Zachodnie przedłużenie Magistrali Tatrzańskiej – a jednak
Termin "przedłużenie" oznacza dla mnie kontynuowanie czegoś, co SKOŃCZYŁO się w danym miejscu. np.
1.Przedłuzeniem Tatr są Góry Choczańskie....co nie oznacza, ze są one Tatrami
2.Przedłuzeniem Orlej Perci, jest np. odcinek Zawrat - Swinica....jednak OP nie jest
3.Gdy w geodezji chcemy coś lokalnie namierzyć, to robimy to poprzez wyznaczenie linii przedłużającej ścianę budynku....
4.itp....
Gdyby Paryski uważał Drogę nad Łąkami, jako magistrale, to raczej nie pisałby o "przedłużeniu", lecz stwierdził, że stanowi zachodnia część magistrali
Janek pisze:6. Regle
Janku, mnie chodzi tylko i tylko i tylko o to, ze jak będzie ktoś wśród czytających Twój poradnik, który termin "regiel" zna tylko jako przyrodniczy (a uczą go w szkołach), to, gdy przeczyta, ze go w Tatrach po południowej stronie brak, to może to różnie interpretować. Uważam, ze jak piszesz poradnik, to powinien być czytelny dl każdego. To, ze Ty o czymś wiesz, wcale nie oznacza, że Twoi czytelnicy wiedza. Jak są terminy "kontrowersyjne" to raczej powinno się je unikać lub określić np. "reglowe wzniesienia", czy "reglowe piętra".
Janek pisze:7. Czy ścieżka na terenach leśnych po kalamicie jest obrzydliwa?
Kalamita była czynnikiem naturalnym, (choć cos tam człowiek nieco pomógł). Parząc się na to "pobojowisko" rodzi się we mnie szacunek dla siły przyrody. Zniszczenia poprzez wiatry maja swe cele, m.in. często, aby odbudować/odmłodzić.
Oczywiście tereny te są naturalnym stanowiskiem lasu, ale pamiętajmy, ze to natura zadecydowała, aby tych drzew tam nie było. Jak człowiek nie namiesza, to za jakiś czas ponownie będą. Mnie np. wręcz zafascynowało jak szybko wierzbówka kiprzyca opanowała te rejony oraz jak postępuje tam naturalna ewolucja przyrodnicza.
Janek pisze:Ty dodałeś jeszcze Szczyrbskie Jezioro, które było dla mnie tak oczywiste, że nawet mi nie przyszło do głowy aby zwracać na nie uwagę
dla nas jest to oczywiste, ale pamiętaj, że "poradnik" przeznaczony jest dla osób nie mających zielonego pojęcia o tym rejonie....a tu już dla nich nie koniecznie może być oczywiste.
Janek pisze:No to wobec tego ja będę jeszcze bardziej złośliwym belfrem i zapytam się – a dlaczego zapomniałeś o drodze na Hrebienok (w tej chwili dostępna dla hulajnóg za niewielką opłatą), a Trech Studniczkach to droga się nie styka z Magistralą, a w Podbańskiej to pies?
przede wszystkim Janku, to Ty zapomniałeś, gdyż Ty pisałeś poradnik, gdzie można pod magistrale podjechać samochodem.
Co do Hrebienoka, owszem można, ale ja nie wiem, co trzeba spełnić, aby tam legalnie wjechać....
Szczyrbskie Pleso jest bardzo ważnym punktem, gdzie jest wiele możliwości wycieczek, korzystając częściowo z magistrali.
Janek pisze:9. Jedyna dolina o charakterze alpejskim.
Janku, już wcześniej to wyjaśniałem. Dla mnie termin, ze dolina ma charakter alpejski wiąże się, ze posiada te same formy geomorfologiczne (więcej lub mniej), choć ich wygląd może być inny. W Tatrach jest bardzo dużo dolin, które takie formy posiadają. Jednak wyjaśniłeś sprawę, o co Ci chodziło, wiec z mojej strony nie ma sprawy, jednak w poradniku, w dalszym ciągu może być to info przez wiele osób niezrozumiałe. Moim zdaniem powinieneś poprawić.
Janek pisze:10. Ścieżka zejściowa z Skalnatej Doliny do jakiejkolwiek stacji elektriczki.
wyraziłem tylko własna opinię. Szlak jest mocno nieprzygotowany/zdewastowany z duża ilości luźnych kamulców, na których łatwo o kontuzje. Poza tym prowadzi i przecina przez nartostrady i rejony kolejki, gdzie wcale to nie wygląda zbyt przyjemnie i nie wiele ma wspólnego z naturalna przyrodą. Poprzez to mieszanie się z nartostradami powstało tam wiele ścieżek i łatwo ten szlak zgubić lub dodać sobie niepotrzebnej drogi.
Janek pisze:Przypominam – ja zaproponowałem trasę z doliny Wielickiej na Małą Wysoką i powrót tą samą drogą. Chief zaproponował aby po Małej Wysokiej (lub nie – nie zrozumiałem dobrze sensu) zejść z Polskiego Grzebienia do Świstowej i potem przez Rohatkę do Staroleśnej i w dół. No coż -–proponowałem na ten dzień trzy warianty, może być i czwarty, choć – przypominam – ten dzień miał być taki trochę mniej męczący od innych
Sama propozycja Małej Wysokiej do tras mniej męczących nie należy. Uważam, ze taka pętelka przez Rohatke jest bardziej sensowna, niż powrót ta sama droga przez Wielicką.
Janek pisze:Ja podziałów nie kwestionuję choć przypominam, że w wielu książkach można spotkać termin „Tatry Jaworzyńskie”, że trwał lub nawet trwa spór czy grupa Siwego Wierchu to Tatry czy już nie Tatry (chyba ostatni pogląd, że to jednak Tatry), wymienia się też Tatry Liptowskie, Tatry Orawskie, Tatry Polskie, Tatry Słowackie, Tatry Spiskie, Tatry Wschodnie a nawet Tatry Zakopiańskie. Nielichy bałagan.
bałaganu nie ma, gdyż jedne są geograficznymi (i takie spotyka się na mapach) insze kulturowymi, czy "geologicznymi".
Termin "grupa Krywania" istnieje, lecz niepotrzebnie powiązałeś to z podziałem geograficznym Tatr.
Janek pisze:12. „Skoki w bok”
tutaj są dwie sprawy:
1.Nie jestem przeciwnikiem lewizn w pewnych rejonach, ale moim zdaniem powinno się najpierw przejść spora ilość szlaków znakowanych, a potem myśleć o lewiźnie...wcale tez aż tak często na takowe lewizny nie chadzam...
2.Wybrałes fatalna lokalizacje takiego "skoku", czyli Dol. Batyzowiecką. Rejon bardzo pilnowany. Ktoś, kto zejdzie sobie ten niewielki odcinek, może być posądzona o bycie na Gierlachu.
Janek pisze:No to podsumujmy ten zapis punktowy – w excela nie wrzucałem ale trochę jeszcze liczyć umiem i wychodzi mi 10.50 do 6.50 dla mnie. Sądzę, że to sprawiedliwy podział, ale oczywiście jak przy każdej niemierzalnej dyscyplinie do dyskusji.
Janku, ja moimi uwagami nie miałem na celu Ci "dokopać" (np, może troszeczkę, ale to troszeczkę). Gdyby to samo napisał inny user, to zareagowałbym w podobny sposób, pod warunkiem, ze bym taki tekst zauważył. Uważam tez, ze uwagi powinno się podawać publicznie, gdyż dzięki temu w wyniku dyskusji może być wyjaśnionych parę zagadnień, choćby, co to jest "regiel".
Szkoda tylko, ze po moich uwagach, Twa odpowiedź nie była w takim stylu, jak to zrobiłeś teraz, myślę, ze wymiana poglądów miedzy nami inaczej by się potoczyła. Ty niestety zacząłeś mnie obrażać, a wtenczas nie ma już dyskusji, lecz zaczyna się bajzel.
Janek pisze:Pamiętliwy nie jestem ale zapamiętam i raczej pilnie sprawdzaj każdy swój tekst niż go umieścisz. Mam WET, mam komplet Paryskiego czyli mam gdzie sprawdzić.
A zresztą... może nie będzie mi się chciało.
Janku, jeśli Twe uwagi będą czysto merytoryczne, to możesz liczyć, ze na pewno podejmę dyskusje czysto merytorycznie.....jeśli poza merytoryka będzie tez złośliwość i WO, to niestety, ale zbyt "miły" nie będę.
Już takowe pisałem w różnych miejscach, możesz znaleźć w opcji "szukaj".....czekam na Twe uwagi....merytoryczne
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

chief pisze:Janku termin "brak", oznacza, ze nie ma ich wcale.....a są....niektóre przypadkowe (np. słowackie), a inne bardzie regularne, choć nie częste (np. polskie, kursowe Zakopane....cos tam).
Moja wiedza o busach nie wynika, ze parę tygodni temu takowym jechałem, gdyż jechałem już kilka krotnie, a wiele razy takowe widziałem, nimi nie jadąc.
Można napisać np. "na busy nie ma, co liczyć, gdyż są bardzo sporadyczne i nieregularne". Czy takie długie zadanie ?, Jednocześnie stwierdza stan faktyczny, a turysta nie będzie się na nie nastawiał.
Zaczynam być zmęczony... Celem tekstu było podanie turyście informacji podstawowej a nie mieszanie mu w głowie niuansikami. Fakt jest taki i nie inny, że na osiach komunikacyjnych Poprad - Tatrzańska Łomnica oraz Poprad - Stary Smokowiec a także Tatrzańska Łomnica - Szczyrbskie Jezioro absolutnie dominującym środkiem komunikacji publicznej jest "Elektriczka". Kto z różnych względów nie chce z niej korzystać używa prywatnego samochodu. Swoje własne większe lub mniejsze autobusy posiadają niektóre hotele ale nie jest to komunikacja publiczna. Upieranie się, że gdzieś tam ktoś napotkał busik i to zakopiański jest zwykłym gderaniem. To tak jakby komuś, kto w kilku słowach w bardzo ogólnym wydawnictwie scharakteryzował faunę europejską wypominać, że zapomniał o kilkunastu czy kilkudziesięciu małpach żyjących na swobodzie na skałach Gibraltaru (czy tak bardzo na swobodzie? - legenda głosi, że tak długo Anglia będzie władać Gibraltarem dopóki te małpy tam żyją, ponoć Imperium im to mocno ułatwia.
Mój protest przeciw Poprad/Zakopane, był związany z tym, że Zakopiec ma swój "góralski klimat" i na tym opiera się jego atrakcja. Poprad, go nie ma i nawet Spiska Sobota, (co nie ma nic wspólnego z architekturą góralską) tego nie zmienia. Kraków tez ma kajpki i życie turystyczne....czy możemy powiedzieć Kraków/Zakopane.
W moim tekście nie było ani słowa o urokach (czy ich braku) turystycznych Popradu. Chciałem jedynie podkreślić rolę Popradu jako miasta - bazy i być może uczyniłem to nie dość jasno. Czy Poprad jest brzydki czy też ładny to już jest całkiem innym zagadnieniem - jednak tam jest lotnisko, tam przyjeżdżają pociągi dalekobieżne, tam wkrótce dojdzie autostrada a już dzisiaj jest to centralne skrzyżowanie szlaków drogowych Podtatrza, tam najwygodniej jest się zaopatrzyć w ew. potrzebny sprzęt turystyczny, stamtąd odchodzą autobusy do innych górskich i nie tylko górskich miejscowości turystycznych. I o to chodziło a nie o folklor i czy grają na skrzypeczkach przy ulicy.

chief pisze:Janek napisał(a):
No i chyba się zgodzisz, że z Popradu widok na Tatry jest znakomity, znacznie lepszy niż z którejkolwiek tych trzech osad

Janku, jest inny....strona północna bardzo różni się od strony południowej. Ja osobiście wole "widoczki" na ta północną, gdyż jest bardziej urozmaicona. Np. piękne są widoki na Tatry z Antałówki, a to przeca Zakopane.
Porównywałem widok na Tatry z Popradu oraz Tatrzańskiej Łomnicy, Smokowca i Szczyrbskiego Jeziora. Co ma Zakopane do tego? To jest tekst informujący o Tatrach na terenie Słowacji, nie mieszajmy do tego Zakopanego.
chief pisze:Janek napisał(a):
No i jeszcze jedno – wspominasz, że jak o szóstej rano przyjedziesz do Szczyrbskiego to tych chłopaków z obsługi jeszcze nie ma i jest za friko. Daj sobie człowieku pokój z takimi argumentami

argumenty są dwa:
1.Indywidualnie w góry wychodzę przeważnie bardzo wcześnie rano, ze względu na wiele czynników....jak przy okazji można tez cos sobie zaoszczędzić, to jedynie same plusy
2.Jakbym wyjeżdżał w góry np. 5 razy w roku, to zapewne oszczędnościami bym się nie przejmował....jednak robię to czasem, co tydzień (mam na myśli tematy prywatne), a to kosztuje...nie stać by mnie było, gdybym chciał to robić w sposób "normalny". Trzeba szukać oszczędności. Więc zamiast płatnych/szukam miejsc niepłatnych, (jeśli są bezpieczne)....zamiast chodzić do knajp na kolację/mam ze sobą skromniejsze własne jedzenie.....zamiast spać na kwaterze/trza przekimać w kolebie, namiocie, samochodzie. Oczywiście są tez wyjazdy "normalne", ale to głównie z rodziną.
Cos za coś...albo wygodne sporadyczne wyjazdy/albo częste bez wygód.....wybieram to drugie.
Mam wrażenie a raczej pewność, że czytelników tego wątku nie interesują problemy Twego prywatnego budżetu. Natomiast co do parkingów. Gdybym na osi Tatrzańska Łomnica - Szczyrbskie Jezioro znał jakieś absolutnie pewne miejsca, w których można ustawić większą ilość samochodów osobowych bez ponoszenia opłat to bym je na pewno podał. Niestety chyba ich nie ma, ja ich przynajmniej nie znam a podawanie sposobów a raczej "sposobików" jak to zrobić tzw. "sposobem" uwłacza tekstowi każdego przewodnika czy poradnika. Zresztą może być kosztowne dla ich "amatora" - wolę nie być tym co do nich nakłania.
chief pisze:Janku, cecha charakterystyczna magistrali, jest to, ze jest szlakiem "zewnętrznym" Tatr, czasem kukającym w doliny. Nigdzie nie ma takiego jej przebiegu, ze prowadziłby przez długi odcinek typową doliną "wewnątrz" Tatr (a dolina Zadnich Koperszadów, do takowych należy).
Moim celem było wskazanie kompilacji szlaków, którą łączy jedno - przebiega przez wloty do wszystkich dolin Tatr Wysokich i sporej części Tatr Zachodnich. To, że składnikiem tej kompilacji jest również i magistrala nie ma znaczenia.
chief pisze:Termin "przedłużenie" oznacza dla mnie kontynuowanie czegoś, co SKOŃCZYŁO się w danym miejscu. np.
1.Przedłuzeniem Tatr są Góry Choczańskie....co nie oznacza, ze są one Tatrami
2.Przedłuzeniem Orlej Perci, jest np. odcinek Zawrat - Swinica....jednak OP nie jest
3.Gdy w geodezji chcemy coś lokalnie namierzyć, to robimy to poprzez wyznaczenie linii przedłużającej ścianę budynku....
4.itp....
Gdyby Paryski uważał Drogę nad Łąkami, jako magistrale, to raczej nie pisałby o "przedłużeniu", lecz stwierdził, że stanowi zachodnia część magistrali
Bardzo przepraszam ale to jest takie trochę belferskie gderanie.
chief pisze:Janku, mnie chodzi tylko i tylko i tylko o to, ze jak będzie ktoś wśród czytających Twój poradnik, który termin "regiel" zna tylko jako przyrodniczy (a uczą go w szkołach), to, gdy przeczyta, ze go w Tatrach po południowej stronie brak, to może to różnie interpretować. Uważam, ze jak piszesz poradnik, to powinien być czytelny dl każdego. To, ze Ty o czymś wiesz, wcale nie oznacza, że Twoi czytelnicy wiedza. Jak są terminy "kontrowersyjne" to raczej powinno się je unikać lub określić np. "reglowe wzniesienia", czy "reglowe piętra".
Jak wyżej.
chief pisze:wyraziłem tylko własna opinię. Szlak jest mocno nieprzygotowany/zdewastowany z duża ilości luźnych kamulców, na których łatwo o kontuzje. Poza tym prowadzi i przecina przez nartostrady i rejony kolejki, gdzie wcale to nie wygląda zbyt przyjemnie i nie wiele ma wspólnego z naturalna przyrodą. Poprzez to mieszanie się z nartostradami powstało tam wiele ścieżek i łatwo ten szlak zgubić lub dodać sobie niepotrzebnej drogi.
Rozumiem, że nie lubisz tej ścieżki. Ja np. nie lubię ścieżki na Halę Gąs. przez Jaworzynkę. Nie rozśmieszaj mnie jednak, że tam można zabłądzić jak się prawie cały czas idzie pod linami kolejki.

chief pisze:Janek napisał(a):
Ty dodałeś jeszcze Szczyrbskie Jezioro, które było dla mnie tak oczywiste, że nawet mi nie przyszło do głowy aby zwracać na nie uwagę

dla nas jest to oczywiste, ale pamiętaj, że "poradnik" przeznaczony jest dla osób nie mających zielonego pojęcia o tym rejonie....a tu już dla nich nie koniecznie może być oczywiste.
Chiefie - mam prośbę - nie traktuj turystów górskich, nawet tych, którzy jeszcze nigdy nie byli w Słowacji jak idiotów. Ten poradnik nie ma zastąpić przewodnika i mapy a szczególnie mapy. A na mapie jest dostatecznie dobrze widoczne, że w Szczyrbskim Jeziorze jest i elektriczka, i droga i magistrala.
chief pisze:anku, ja moimi uwagami nie miałem na celu Ci "dokopać" (np, może troszeczkę, ale to troszeczkę).
Bóg zapłać za szczerość
Ostatnio zmieniony śr 23 lip, 2008 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Janek pisze:
Natomiast co do parkingów. Gdybym na osi Tatrzańska Łomnica - Szczyrbskie Jezioro znał jakieś miejsca, w których można ustawić większą ilość samochodów osobowych bez ponoszenia opłat to bym je na pewno podał. Niestety chyba ich nie ma
Wbrew pozorom jest ich dość sporo i nie trzeba się uciekać do "sposobików". Od czasu do czasu mija się coś w rodzaju "zatoczek"? przy drodze, niektóre są całkiem spore. Większość z nich usytuowana jest u wylotów dolin, czy miejsc rozpoczęcia szlaków. Wielokrotnie na nich parkowałem, a nawet zostawiałem auto na noc. Bez konsekwencji. Niektóre są nawet oznaczone jako parkingi, np. podany już przeze mnie w Tatrańskiej Leśnej, czy w Wyżnich Hagach. Pozdrawiam - Erynie.
Jeśli nie lubisz morświnów, to nie perforuj wiewiórek
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Erynie pisze:Wielokrotnie na nich parkowałem, a nawet zostawiałem auto na noc. Bez konsekwencji.
No właśnie - bez konsekwencji. Znam kilka przypadków tych "konsekwencji", oczywiście nie urzędowych ale jak najbardziej "prywatnych" - po prostu bywają miłośnicy cudzych aut, a raczej ich zawartości. Radząc coś komuś, nawet w tak nieurzędowej formie jak na forum chciałbym uniknąć sytuacji, w której później mi ktoś j**** nawrzuca - "i co mi [...] doradziłeś.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Ano, pewnie że tak, ale pytałeś o "miejsca gdzie można zostawić samochód i nie płacić, bez uciekania się do sposobów podanych przez Chiefa", a nie o strzeżone parkingi, bo te raczej zawsze są płatne. No, ale idąc tym tokiem rozumowania, bałbym się także zostawiać auto na noc przed blokiem. Poza tym zawsze można dodać- jesli ktoś się nie domyśla- że w takich miejscach ponosi się pewne ryzyko. Pozdrawiam - Erynie.
Jeśli nie lubisz morświnów, to nie perforuj wiewiórek
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Erynie pisze:Ano, pewnie że tak, ale pytałeś o "miejsca gdzie można zostawić samochód i nie płacić, bez uciekania się do sposobów podanych przez Chiefa", a nie o strzeżone parkingi, bo te raczej zawsze są płatne. No, ale idąc tym tokiem rozumowania, bałbym się także zostawiać auto na noc przed blokiem. Poza tym zawsze można dodać- jesli ktoś się nie domyśla- że w takich miejscach ponosi się pewne ryzyko. Pozdrawiam - Erynie.
Pierwsza uwaga - nigdzie nie napisałem o "sposobikach chiefa" - unikam takich stwierdzeń bo prowadzą... no wiesz sam do czego prowadzą. Natomiast co do zostawiania auta pod blokiem - oczywiście ryzyko jest, ale np. w Koszalinie jakby mniejsze bo do miejscowości o nazwie np. Letanovce trochę daleko. No i poza tym - nie traktuję czytelnika jako kompletnego niezguły i w dodatku nie jestem aż tak szczegółowy aby np. wymieniając w krótkiej encyklopedycznej informacji zwierzostan w Europie podawać szczegółową informację o ilości małp na Gibraltarze.
Cytując Broniewskiego (z małą zmianą) - Obywatele, towarzysze, nic więcej o tym nie napiszę. :P
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Janku w dalszym ciągu w twym tekście jest m.in. Dolina Tylnich Koperszadów, czy też, że z Trzech Studni idzie sie na Krywań przez Dol. Ważecką. Czy masz aż taki lekceważący stosunek do osób czytających Twój tekst ?
ODPOWIEDZ