Znakomicie, ledwo żyjący facet podskakujący na noszach w samochodzie jadącym po kocich łbach.Krzysztof Kus pisze:A do jazdy tylko w razie wyższej konieczności. Jak sam pisałeś dla ratowników.
Panie Inżynierze pod domem też ma Pan asfalt, asfalt jest wszędzie. Czy Twoje płuca mają mieć gorzej niż TPN?Krzysztof Kus pisze:6 cm asfaltobetonu na 15 lat do środowiska!
Tak. Święta racja. Ale prędzej benzyna w Polsce stanieje do 50 groszy na litr w wyniku odkrycia olbrzymich złóż ropy naftowej pod Warszawą w wyniku, których staniemy się pierwszym producentem ropy na świecie, niż komukolwiek uda się przegonić samochody z tej drogi. I te fasiągi też. Winowajca nazywa się Tytus Chałubiński a potem już samo poszłoKrzysztof Kus pisze:Ok. Tylko że droga do moka jest cokolwiek komunikacyjnie (ruch kołowy) zbędna.
No to trochę strzeliłem kulą w płot z tą chinszczyzną. Przepraszam. No i witam kolegę z zbliżonej branżyKrzysztof Kus pisze:Drogowcem nie ale projektantem konstukcji budowlanch i inżynierskich po budownictwie na Politechnice Szczecińskiej i do tego pracującym w swoim zawodzie.
Kolego. Prawidłowo zrobiona nawierzchnia się nie kruszy i nie dziurawi. I tak już na świecie potrafią robić. U nas to niestety wciąż legenda. Bo nie ten sprzęt (choć z tym się znacznie poprawiło), nie te materiały (kiepskie kruszywa, bardzo często "naturalne" a nie łamane), asfalt z Płocka z rop romaszkińskich (praprzyczyna kolein), brak kultury zawodowej itdKrzysztof Kus pisze:Sądzę, że (poza tym ścieraniem) wykruszanie od tych czynników ma dość duży udział w degradacji nawirzchni. Ilość dziur zdaje się to potwierdza. Oczywiście jest to tylko moje przypuszczenie niepoparte żadną ekspertyzą.
A co do nawierzchni brukowych - w Polsce jest obecnie monokultura polbruku a to położy robotnik po kilkudniowym przeszkoleniu. Prawdziwych brukarzy - kamieniarzy to w Polsce już nie ma. Swego czasu w Rejonie w Wałczu było takich dwóch "artystów" - ciągle ich wypożyczały Pracownie Konserwacji Zabytków. Dawno umarli. W Koszalinie komuś do głowy strzeliło zrobić nastrój starego miasta i wyłożono kilka uliczek brukowcem. Obraz nędzy i rozpaczy. Przedwojenny brukarz by dostał zawału na widok tej chałtury. Niestety pewne technologie umierają. Przed wojną ta droga miała nawierzchnię tłuczniową (tak zwana "droga bita"). Teraz za największe pieniądze nie zrobi tego żadna firma. Bądźmy realistami i módlmy się, żeby inspektor nadzoru przyzwoicie dopilnował wykonania tej drogi.
Pozdrawiam.




