Janek pisze:
Dramatyczne to było tylko to, że zaleźli aż na Krzyżne,
No, zgadza się.
Jak wiesz - ja szkolę na kursach przewodników beskidzkich w kole w Gliwicach.
Kuba p.pantz na przykład też - ale w swoim kole - w Lublinie.
Nie wiem jak Kuba, ale ja i również moi koledzy czasem specjalnie "wpuszczam" ludzi w trakcie szkolenia, aby się przekonali jak w górach, nawet takich "kapuścianych" łatwo jest zabłądzić i aby się przekonać jak kursanci dają sobie wtedy radę.
Wystarczy źle zorientowana mapa.
Oczywiście na kursie to jest "pod kontrolą".
Zresztą co tu dużo gadać - sama miałam kilka takich spektakularnych zabłądzeń (tyle ze bez szlaku). Na szczęście na podstawie ukształtowania terenu po kilku kilometrach się zorientowałam że idę źle i albo zawróciłam albo okrążałam górę
Ale jak człowiek trochę chodzi po górach - to jest coraz mniej pewny siebie i przed każdą decyzją zastanawia się trzy razy, tyle że grupa tego nie wie.
Na naszych kursach (Kuba pewnie u siebie też) staramy się czasem "utrzeć nosa" takim zbyt pewnym siebie kandydatom na przewodników, którzy wiedzą absolutnie wszystko i "sprowadzić ich do parteru". Niektórym to na prawdę dobrze robi.
Po prostu człowiek czuje wtedy jak mało na prawdę umie i jak nikłe są jego umiejętności wobec gór.
Wystarczy mgła, noc, czasem zamieć.
Bo taki człowiek który "wie absolutnie wszystko" to się wg mnie na przewodnika nie nadaje, po prostu jest on niebezpieczny.
U nas nie zdałby egzaminu. Były takie wypadki.
Bo tak faktycznie to każdego da się oblać, a niektórych (po wcześniejszej naradzie) egzaminatorzy oblali celowo, bo wiedzieli ze ten facet czy kobieta się po prostu nie nadaje.
Jest być może naładowany wiedzą teoretyczną, ale przy malej zmianie warunków pogodowych - dupa blada - jak to się mówi.
To samo dotyczy udzielania "dobrych rad" na forum, na którym nie wie się kto (czasem po bardzo długim czasie) te rady przeczyta.
Takie rady udzielane przez osoby całkowicie pewne swojej racji - to można sobie jak to się mówi "o kant dupy roztrzaść".
Ja niczego tak na prawdę nie jestem pewna, często wolę milczeć niż powiedzieć coś źle.
B.