Ja chodzilam do mat-infu, ale na matmie na lekcjach o hiperbolach mnie nie bylo ( na kilku innych zreszta tez )
Na polski udalo mi sie wpasc, poza tym ledwo po maturze, wiec jestem jeszce w temacie
Bede Ci kibicowac w podgrzewaniu atmosfery na forum,,, moze tez sie przylacze ? Tylko pamietaj o umiarze..... tak jak z szalenstwem i piwkiem....
Zeby sie z rodzinnego klimatu nie zrobil ring bokserski, albo jakis inny wrestlingowy.....
:zdrowko: Myślę, że możemy podyskutować w sposób jak wyżej ale znam przyjemniejsze sposoby: piffko w piatce, zachodzace słoneczko itd. Co do lotów to na jakiś czas mam serdecznie dosyć. Wystarczy, że w ubiegłym roku musiałel przelecieć się Robinsonem. Co prawda Taterki są piękne z każdej pozycji, z lotu też. Pozdrawiam AKA
sKoTi!!
Co do atmosfery na forum.
Nie pomyślałeś, że ludzie którzy w nim postują najpierw sprawdzaja co to za forum i jak im odpowiada to przyłączają się?
pozdr
Adamires
_____________
"Kto idzie w góry, musi podjąć się wysiłku.
Ale z wysiłku przychodzi siła,
a z poczucia siły rodzi się przyjemność."
Co do podgrzewania atmosfery na forum, jestem za.
Oczywiście, że wszyscy z nas nie mają tego samego zdanie co nie znaczy że musimy się kłócić.
Wystarczy zwykła wymiana zdań.
Andrzej Krystoszyk e tam amerykańców nie będę cytował - a poza tym nie wiem, czy miałeś przyjemnoś spotkać się z jerrym - toż to idealny ptysio - taki milutki i okrąglutki...
http://www.ceper.com.pl/Reportaze/zakopianina.html
Przeczytajcie ten artykuł, może to pomoże w tej dyskusji, czemu brak polemiki, tylko achy, itd...
swoją drogą, jeśli taty nie są dla kogoś pasją to (moim zdaniem gościa który pisze 1 post na tym forum), baardzo fajne są mazury albo morze...
sKoTi pisze:dado nie chce mi się czytać artykułów - streść go na forum w 3 zdaniach i pogadamy...
Oj Leniuszku. Mimo wszystko zapraszam kiedyś do tej lektury (spokojnie to nie ja to pisałem i nikogo nie reklamuje). Jest na przykład opisane w jaki sposób tatry wciągają, przyciągają do siebie ludzi. Ale do jakiego stopnia? Okazuje się że w przeciągu ostanich 100 lat zmieniła się liczba rodowitych górali.
W 1894 roku w spisie właścicieli domów na obszarze zakopiańskiego uzdrowiska górale stanowili niespełna 54 procent. Sto lat później osób mogących wylegitymować się dwustuletnim rodowodem podhalańskim jest już tylko około 16 procent, reszta to ludność napływowa.
Napisano też o jakimś doktorze miesczuchu z Wa-wy (nic do niej nie mam), który się zakręcił, w ciągu kilku lat się tam przeprowadził. Tytus mu było na Imię - CHAŁUBIŃSKI !!!.
Nie jestem jakimś starym wyjadaczem, wspinaczem, itd..., jestem "troszkę" zakręconym, marzę o lepszym sprzęcie ale ożeniłem się i to już nie taka prosta sprawa bo 2 połówka woli morze, ale jeszcze ją nawrócę. Trudno mówić o górach jak psor na uniwerku, bez emocjii, dla mnie przynajmniej a Wam???
sKoTi
no i w cholere wyszlo ze mam 150cm w kapeluszu i do tego 100kg zywej wagi ...... ale chyba nie bede Ci sie narazal ... bos grozny niezmiernie i slesz gromy na prawo i lewo.
forumowicze: uwaga na tego Pana !! :D
dado jestem leniem - ale to jest cnota a nie wada... gdybym przeczytał to bym stracił kawałek cennego czasu a tak wiem co było w artykule - nie tknąłem go - a Ciebie "zmusiłem" do aktywności na forum - sie wie - fachura!!!
dado - dzięki za link. To bardzo ciekawy artykuł. I chyba naprawdę warto czasem coś przeczytać, żeby potem mieć więcej argumentów w dyskusji.
Przyłączam się do Apelu Seby* - może tak bardziej merytorycznie, a mniej osobistych, choć jakże urokliwych wycieczek, hę?
* - Apel Seby (łac.: apelus sebanti), słynny apel z sierpnia 2004 roku w sprawie powrotu na merytoryczne tory dyskusji. Autor został później odznaczony Orderem Uśmiechu Moderatora.
seba i to wszystko co masz do powiedzenia??? a gdzie było napisane, że miały być polemiki... przecież polemik nie kupuje się w sklepie i nie przynosi w kieszeni - same powstawają - ale napewno nie od takich postów jak twój.
pozdro.
no dobra , żeby nie było ,że tak napadam bez powodu... dado- Mieczysław Tarczyński pisze nie głupio , tylko ,że mnie takie pisanie nie odpowiada (pewnie głupi jakis jestem). Wydawanie przewodników dla ludu(stonki) , subiektywna ocena szlaków, same och i achy w miejscach oczywistych to komercja zwykła jest.
Tak samo absolutnie nie zgodzę się z twierdzeniem ,że samo piękno Tatr doprowadziło to takiej eksplozji liczby mieszkańców Zakopanego...Kasa ,kolego , kasa...to ona jest motorem ludzkich zachowań. W Zakopcu nie ma domków pasjonatów(kilka wyjątków) ,tylko są pensjonaty,knajpy,sklepy,lokale zasilane potężną stonkową gotówką.
Jest praca , są pieniądze warto tam inwestować ,kupować działki i przeprowadzać się. Nawet z Chicago "górale" masowo spierdalają , bo po co myć gary jak można mieć pensjonat? A że obok jakieś góry są ? No cóż większość mieszkańców Zakopanego trochę o nich słyszała , ale bliżej nie widziała...
Co do błędu Yanka piszącego: "WROTA CHAŁBIŃSKIEGO". Nie wiem , czy się przeliterował , czy nie wiedział ... pewnie to drugie. Dla mnie ważne jest to ,że wypierdalając wcześnie rano z moko (tak ,żeby nie spotkać ludzi wnoszących tam króliczki w koszyczku i leżaki) i włażę pewnie zupełnie bez sensu w zupełnej mgle na te wrota (zero ludzi na szlaku) a na miejscu konsternacja. Niczym zjawa jakaś, po prostu siedzi sobie Yanek.Ot tak przed "miłośnikami gór" wcześnie rano(?!) z piątki przez szpiglas uciekał...
Sebastian.