LSTG na Głodówce

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Agaar pisze:
Janek pisze:Nie pamiętał wół jak cielęciem był...
Sorry, ale uzależnienie uzależnieniem. Jadę w góry i jakoś nie myślę o internecie. Wolę sobie podziwiać padający deszcz (czy tam żaby). Telefon też jakoś tak... mało używany. Powiadamiam tylko tych, których powinnam co i jak.
A spytałaś po co Violinistce oraz innym ten internet jest tam potrzebny?
Bo może jednak jest potrzebny do czegoś, czego nie łapie twoja wyobraźnia.
Izabela pisze:Agaar jak widzę , to byłabyś krnąbrna uczennicą Zygmunta
Izka, nie... Ja wcale bym nią nie była ;)
I to też jest jakieś rozwiązanie...
Ostatnio zmieniony śr 22 sie, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Izabela pisze:nie marudżcie, bo was Zygmunt nigdy do szkoły nie przyjmie
A skąd wiesz, czy oni by chcieli?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Napisane w 6 postach.
Nie idzie w jednym?

Zygmunt Skibicki pisze:A spytałaś po co Violinistce oraz innym ten internet jest tam potrzebny?
Bo może jednak jest potrzebny do czegoś, czego nie łapie twoja wyobraźnia.
To, co łapie moja wyobraźnia, to jest moja sprawa.
Violonistka napisała, że uczestnicy będą wstawiać zdjęcia. Czy jeszcze do czegoś innego będzie potrzebny internet, to nie wiem. Może pogodę pójdzie sprawdzić.

Ja uważam, że internet nie jest w górach potrzebny i tyle.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

andy67 pisze:Teraz wiem czemu tak jakoś blado wyglądasz
klarissa pisze: Ruda, zalecałabym trochę krwistej wołowiny. Befsztyczek a la minute. Coś blada jesteś, jeszcze się Pleśniowemu nie spodobasz.
na mam taką karnację i już z tym nic nie zrobię..jak jeszcze jadłam padlinke to też byłam blada...więc w moim przypadku to nie o diete chodzi...większość rudych osób jest bladych...tyle..
Izabela pisze:nie marudżcie, bo was Zygmunt nigdy do szkoły nie przyjmie
łoj..idę zaraz założyć worek pokutny, wemę bicz i pójdę się biczować przez dom jako pokuta za grzechy...mam nadzieję, że to sprawi iż kiedyś zostanę zabrana przez Zygmunta na LSTG :P
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Agaar pisze:Ja uważam, że internet nie jest w górach potrzebny i tyle.
O tyle, o ile...
A ja z moim siwym łbem wole na przykład wiedzieć czy i kiedy mi te żaby na głowę będą lecieć. I... tyle.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

ruda pisze:łoj..idę zaraz założyć worek pokutny, wemę bicz i pójdę się biczować przez dom jako pokuta za grzechy...mam nadzieję, że to sprawi iż kiedyś zostanę zabrana przez Zygmunta na LSTG :P
Tak publicznie...?
To chyba jedynie dla zewnętrznego wizerunku, nie?
Znaczy... bajer, tak?
Nie liczyłem na to, ale jakby co, to zapraszam.
Tylko może bez tych pokutnych kreacji, ok?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Tak z ciekawości - podatki Zygmunt płacisz od swojej "szkoleniowej działalności"? :think:
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

horolezec pisze:Tak z ciekawości - podatki Zygmunt płacisz od swojej "szkoleniowej działalności"? :think:
Ja też z ciekawości...
Jak myślisz?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Zygmunt Skibicki pisze:Ja też z ciekawości...
Jak myślisz?
Pytanie jest proste mój drogi.
Nie mogę się na Twojej stronie doszukać co wchodzi w skład kosztów tej Twojje szkoły, który ponosza uczestnicy. Możesz mnie oświecić?
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

horolezec pisze:Możesz mnie oświecić?
Jasne!
Aczkolwiek w kilku miejscach już o tym pisałem...
Wszystkie potrzebne informacje masz na stronie Głodówki, bo to Głodówka jest organizatorem - http://www.glodowka.com.pl/pl/index.php
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Chris

-#3
Posty: 214
Rejestracja: ndz 17 cze, 2007

Post autor: Chris »

Violinistko, w takim razie cieszę się, że się dobrze bawisz. ;) :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Agaar - zmierzymy szpady. Ok?
Mówisz, że internetu nie godzi się w górach? Dlaczego? Oczywiście, ktoś taszczący laptopa w plecaku do schroniska czy też namiotu trochę by mnie ubawił, ale tylko dlatego, że to nadal jeszcze sporo waży. Ale tylko dlatego. Dlaczego? Może się cofniemy w czasie. Gdy miałem lat tyle co Ty teraz to internetu nie było a fantasta, który by go opisał byłby wyśmiany. Nie było też telefonu komórkowego a ten zwykły był mało rozpowszechniony i w dodatku bez takich udogodnień jak np. że kręcisz 0-22 i już jesteś w Warszawie. O nie - wtedy to trzeba było zamawiać i czasami jak trzeba było do domu zadzwonić to się i kilka godzin na poczcie w Zakopanem czekało a bywało, że i dzień zszedł i połączenia też nie było. Trudno to sobie pewnie wyobrazić komuś z pokolenia, którego reprezentanci potrafią nadać i odebrać ze setkę SMS dziennie. Jakoś jednak przeżyliśmy.
Można się zżymać na komórkę w Tatrach ale nie należy zapominać, że to jednak urządzenie znacznie skuteczniejsze w przypadku konieczności wezwania pomocy niż dawne 6 razy na minutę (o ile jest zasięg). Zapytaj jednak TOPR-owców - bywa, że delikwent za cholerę nie umie powiedzieć gdzie jest i jest to dość częste. Już widzisz ew. dobrodziejstwa komórki z aparatem fotograficznym. Chyba tak.
Internet w górach. Na razie rzeczywiście chyba nie jest artykułem pierwszej potrzeby, szczególnie do ploteczek na forum. Ale do zapoznania się z dokładnymi prognozami meteo już tak. Pamiętam taki przypadek - Słowacja - Velka Lomnica - ranek - pada - góry w chmurach. Ale od czego są kamery internetowe, okazuje się, że w Małej Fatrze i Słowackim Raju jest słońce. No i było, w tymże Słowackim Raju - aż do wieczora, trzeba było tylko podjechać, wcale znowu nie tak daleko.
Dzisiaj GPS potrafi prowadzić kierowcę w mieście, którego on nie zna - skręć w lewo, skręć w prawo, teraz prosto i jest ulica Kwiatowa 118. Może niedługo tak będzie w górach (osobiście bym nie chciał).
Lubisz krytykować, Agaar. Ludzka rzecz, każdy lubi. Gorzej z byciem krytykowanym. No trudno - będziesz musiała znieść. Tak patrzę na Twoje zdjęcia - te w krótkich spodniach i tych białych długich. No musiałaby Cie w nich spotkać pewna nieżyjąca już pani, której nazwisko może znasz. Miałabyś się z pyszna. Bo krótkie spodnie bywają niebezpieczne (kolana) a i niepraktyczne (kosówka). A np. w Niżnych czasami się kroczy wśród łanów pokrzyw. A te białe - nigdy nie siadłaś w błocie lub nie zaliczyłaś ślizgu na trawie. Ariel pierze wszystko?
A co do złośliwych uwag odnośnie szkółki na Głodówce. Ciebie chyba mama wprowadziła w Tatry. Albo jakaś ciotka. Violinistka wspomniała też coś o mamie. Ale bywają rodzice co tego nie umieją lub nie mają czasu, ciotki czy wuja też nie ma - i co? Taka szkoła jest wtedy całkiem niezłym pomysłem. A że mielonka z dżemem - Zygmunt już wyjaśnił - zbierz grupkę takich małolatów to podczas "wieczorku zapoznawczego" potrafią nie takie rzeczy wymyślić. Przypominam sobie historyjkę z wieku już mocno dojrzałego - 5 Stawów, leje chyba czwarty dzień, dwójka kolegów schodzi do sklepiku na Łysej Polanie po żarcie. Ktoś krzyknął - przynieście coś do wypicia i zagryzienia. Przynieśli - "Curacao Orange" (pomarańczówka) i puszki śledzi w pomidorach - nic bardziej pasującego do siebie nie było (nie znasz Agaar tamtejszego zaopatrzenia). Co było robić - wypolośmy, zagryźliśmy, odbija mi się do dzisiaj na samo wspomnienie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Janek pisze:Można się zżymać na komórkę w Tatrach ale nie należy zapominać, że to jednak urządzenie znacznie skuteczniejsze w przypadku konieczności wezwania pomocy niż dawne 6 razy na minutę (o ile jest zasięg)
Wiem i dlatego noszę telefon w plecaku.
Janek pisze:Internet w górach. Na razie rzeczywiście chyba nie jest artykułem pierwszej potrzeby, szczególnie do ploteczek na forum. Ale do zapoznania się z dokładnymi prognozami meteo już tak
Też napisałam, że jedynie może być przydatny w tej kwestii.
Janek pisze:Lubisz krytykować, Agaar. Ludzka rzecz, każdy lubi.
Owszem. Czasami też lubię wdawać się w spory, które do niczego nie prowadzą.
Janek pisze:Bo krótkie spodnie bywają niebezpieczne (kolana) a i niepraktyczne (kosówka). A np. w Niżnych czasami się kroczy wśród łanów pokrzyw. A te białe - nigdy nie siadłaś w błocie lub nie zaliczyłaś ślizgu na trawie. Ariel pierze wszystko?
Liczę na wygodę. Nie ubiorę długich, ciemnych spodni gdy grzeje niemiłosiernie. Nie chcę się zapocić. Nie przyszło Ci też do głowy, co może się mieścić w moim plecaku. Wyobraź sobie, że nie chodzę po górach ...dzieści albo ...dziesiąt lat, ale conieco o nich wiem. Mało, ale póki co starcza. Staram się je poznawać bardziej na każdym wyjeździe.
Nigdy nie siadłam w błocie i nie zaliczyłam ślizgu na trawie (odpukać).
Janek pisze:Ciebie chyba mama wprowadziła w Tatry. Albo jakaś ciotka.
Dokładnie. Cały czas zastanawiam się jak mogłabym im się odwdzięczyć.
Janek pisze:Ale bywają rodzice co tego nie umieją lub nie mają czasu, ciotki czy wuja też nie ma - i co? Taka szkoła jest wtedy całkiem niezłym pomysłem.
Możliwe, ale ja bym się nie wybrała. Chyba, że jechałabym w ciemno. Cóż...
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Agaar pisze:Możliwe, ale ja bym się nie wybrała. Chyba, że jechałabym w ciemno. Cóż...
Janek pisze:Ciebie chyba mama wprowadziła w Tatry. Albo jakaś ciotka. Violinistka wspomniała też coś o mamie. Ale bywają rodzice co tego nie umieją lub nie mają czasu, ciotki czy wuja też nie ma - i co? Taka szkoła jest wtedy całkiem niezłym pomysłem
Słusznie Agaar, tez bym się absolutnie nie wybrał. Co innego kurs wspinaczkowy (trudne niekiedy operacje sprzętowe, bardzo duża cena błędu), a co innego szkoła turystyki i to na dodatek letniej...To wszystko mozna bezboleśnie, spokojnie przejśc zupełnie samemu....Jest mnóstwo materiałów w internecie, mnóstwo literatury...Od teorii do praktyki nie istnieje w turystyce zwykłej jakas wielka przepaść (we wspinaczce tak)....W górskiej turystyce letniej nie ma żadnej filozofii - zbierasz materiały o górach, w które się wybierasz - przygotowujesz się na różne warunki pogodowe - bierzesz do plecaka to co uznasz za potrzebne plus pewne obligi - układasz trasy (albo i nie - spontan też fajny - trzeba tylko myśleć o noclegu) i w górę....Sprzęt nie jest potrzebny w zasadzie żaden (latem), więc nie widze potrzeby żeby się tego uczyć w jakiejś szkole.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Ale w przypadku Violinistki, która jest osoba nieletnia, to może nie jest zły pomysł? Janek podkreślił,ze nie wszystka młodzież ma szansę taka jak nasza Aggar , którą rodzina wprowadziła w góry. A i rodzice pewnie łatwiej zasponsorują hobby latorośli , gdy wiedzą,że ma ono jakichś prawnych opiekunów. Bo inaczej to może Violinistka w domu musiałaby zostać? :think:
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Izabela pisze:Bo inaczej to może Violinistka w domu musiałaby zostać?
Tys prowdo ;)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Izabela pisze:Ale w przypadku Violinistki, która jest osoba nieletnia, to może nie jest zły pomysł?
Gdybym miała 15 lat, nie miała z kim jechać w Tatry i nie znałabym zupełnie tej szkoły, to bym pojechała :)
I Violonistka zrobiła słusznie, tylko niech poza sprawdzaniem pogody w internecie - unika go, tak jak telewizji i telefonu :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Dodam jeszcze jeden przyklad.
Aktualnie siedze w kafejce w Borszy (Rumunia, Maramuresz) przyszlam sprawdzic polaczenia, bo jutro moj syn razem z moja kolezanka wracaja juz do Polski.
Wczoraj sprawdzalam polaczenia koledze, ktory wracal dzis
Zajrzalam na okolo 6 stron, w tym:

www.poezda.net
www.cp.sk

Oprocz tego rumunski rozklad jazdy, niemiecki i polski PKP.

Wyszukiewanie trwalo okolo 30 min i znalazlam tanie polaczenie z Borszy do Katowic przez Zakarpacie w okolo 24 godz (koszt okolo 70 zl). Kolega postawil mi piwo :-)

Dzis szukam polaczen przez Baia Mare i Wegry (Miskolc lub Tokaj), bo nie chca wyjezdzac z Unii i w zwiazku z tym tkwic w kolejkach na granicach.

A pogoda w rejonie Cluj-Napoca jest niestety niepewna.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

@Horolezec
@Agaar

Spróbujcie na to spojrzeć z innej strony czyli rodziców. Wiem, że to dla Was z względów zrozumiałych dość trudne ale...
Jaka jest "polska" droga do Tatr, ta przeciętna, nie taka jak Twoja Agaar, bo masz mamę, czy moich wnuków, bo mają mamę i dziadka na dodatek (a może nieszczęście). Ano wycieczka szkolna - czyli Kościeliska, Morskie Oko, coś tam jeszcze. Wystarczy - ale raczej do obrzydzenia Tatr (i 90% obrzydza). Zostało 10% albo i mniej. No i co dalej z nimi. Jakiś ułamek trafi na dobrego nauczyciela, bywają tacy, sam znam takich, nawet ich tu przedstawiłem w reportażu o dziecku w górach. Kolejny ułamek - to może rodzice. Ale bywają tacy "nie do tego" - nawet przy najlepszych chęciach. No i tacy co po prostu nie mogą, bo brak urlopu, bo rozkręca się interes, bo kończy się doktorat, bo w Irlandii czy Anglii. A piętnastolatek czy piętnastolatka aż się rwie do tych gór. No i teraz powiedzcie - puścicie same, z koleżanką lub kolegą? Tu wcale nie chodzi o "te rzeczy" - to jest nieuchronne i jeśli ma być to będzie nawet prawie na mamy oczach. Ale chodzi o to, by był kawał łózka, co na talerz, jakaś opieka no i jeszcze trochę nauki. Oraz może poznanie fajnych rówieśników bo akurat ci, z którymi pociecha się przyjaźni to coś nie tak. No i zagospodarowanie fragmentu wakacji. Można oczywiście posłać na rozmaite kolonie, na ogół nad morze, widzę każdego niepogodnego dnia jak taki smutne korowody snujące się po Koszalinie, w którym w dodatku nie ma co zwiedzać.
A ta Szkoła na Głodówce ten problem załatwia. No i bardzo dobrze i niech będzie jej chwała. ZHP jest starą organizacją, miała swoje wzloty i upadki. Ale zawsze umiała się w każdych czasach w miarę dobrze znaleźć.
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Agaar pisze:nie znałabym zupełnie tej szkoły, to bym pojechała
Uchyl rąbka tajemnicy 8) Bo ja nic o niej nie wiem, a jedynie mam pewne przeczucia...
ODPOWIEDZ