Nie no, bez jaj. Weź pan rozpisz mu tą czasówkę!tomtom pisze:no i Iwona zepsuła niespodziankę
Warunki na Giewoncie ??
MiG napisał
A tak serio, to poznałam Cię jako bardzo fajnego i koleżeńskiego górołaza.
Pozdrawiam
Izabela
- ależ skąd! to wyłącznie moje spostrzeżenie z poczynionych obserwacji...no nie tylko obserwacji...jeszcze z tego,że jakoś musiałam Cię doganiaćPrzepraszam, czy ja coś kiedyś wspominałem o szybkim chodzeniu po górach??
A tak serio, to poznałam Cię jako bardzo fajnego i koleżeńskiego górołaza.
Pozdrawiam
Izabela
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Lub zejść. To wyjątkowo ładne miejsce. Podejście już na Małołączniaku dość długie ale Kobylarzowy żleb jest fajny.I w zasadzie wszystko mi jedno - ćwiczyłem warianty w jedną i w drugą stronę.Zastanawiam się tylko po jaką cholerę komu tutaj czasówki. ? Jak jest na co popatrzeć, to trzeba stanąć , gębę roździawić i się zachwycać, a nie tak gnać jak na Wielkiej pardubickiej. 
Powodzenia. Może od razu przenieść do wątku o wypadkach?staszek pisze:Jak robic wycieczkę przez Giewont na Czerwone to maszerować aż do Ciemniaka i dalej gnać na złamanie karku
Ostatnio zmieniony ndz 20 maja, 2007 przez MiG, łącznie zmieniany 1 raz.
No i tu jest problem - nie trafiłem jeszcze na kobietę która by tak samo długo jak ja chciała się zachwycać. Zawsze słyszę po krótkim czasie "no chodźmy już bo...".Andrzej Krystoszyk pisze:Jak jest na co popatrzeć, to trzeba stanąć , gębę roździawić i się zachwycać, a nie tak gnać jak na Wielkiej pardubickiej.
Dlatego preferuję chodzenie w pojedynkę
Każdemu jego Everest...
A ja myślałam, że to całkiem odwrotnie jestandy67 pisze:No i tu jest problem - nie trafiłem jeszcze na kobietę która by tak samo długo jak ja chciała się zachwycać. Zawsze słyszę po krótkim czasie "no chodźmy już bo...".
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Ja też wnioskuję na podstawie własnej autopsji.andy67 pisze:Ogólnie może i tak ale moje skromne doświadczenie mówi coś innego
Po prostu to mnie zawsze poganiają jak stoję i podziwiam
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Witaj Staszek, bardzo dobrze rozpocząłeś, zjazdy rowerem z Ciemniaka do Kościeliskiej nie wiedzieć czemu są mało rozpowszechnione a wielka szkoda bo to emocjonująca zabawa.staszek pisze:Jak robic wycieczkę przez Giewont na Czerwone to maszerować aż do Ciemniaka i dalej gnać na złamanie karku do Kościeliskiej ( albo na rowerze to będzie szybciej ) lub zajrzec do Ornaka na browara : )
Jestem gorszego sortu...
A ja się często zatracam w ferworze walki o wysokość, patrzę pod nogi i pruję w górę jak szalony. Dopiero po pewnym czasie, jak "coś mnie tknie", to sobie przypominam po co tu jestem i zaczynam co kawałek przystawać i podziwiać.Agaar pisze:Po prostu to mnie zawsze poganiają jak stoję i podziwiam
Scilicet scio qiud hodiernus dies! Modo ei non possum meminisse verbum Polonicum.
Ja też zostaję w tyle bo za często się zatrzymuję i rozglądamAgaar pisze:Po prostu to mnie zawsze poganiają jak stoję i podziwiam
Kiedyś miałam zenita a w nim film na 36 klatek i koniec. Wszystko trzeba było ustawiać ręcznie, dodatkowo strasznie ciężki, więc robiłam bardzo mało zdjęć.
No chyba, że jest mgła jak mleko i widoczonść do 5 metrów to wtedy idzie mi szybciej
ja wchodziłem 2 maja od doliny małej łąki (żółtym szlakiem) tyle że na małołączniak szliśmy, dało się wejść spokojnie bez raków, biorąc pod uwagę to, że minęło trochę czasu a śnieg raczej nie padał to spokojnie dasz sobie radę, chyba że z kondycją gorzejoCzNiK pisze:2 - jakie warunki teraz panują na tej trasie ?
dokładnie tez tak robie, ale jak sie jest tam na górze to człowiek dostaje takiej małej głupawki ze szczęścia i pstryka 150 zdjęc i nie ma ochoty na dalszą wędrówkę najchętniej siedziałoby się tam kilka godzin i podziwiało cudne widoczkimagic pisze:Ja też zostaję w tyle bo za często się zatrzymuję i rozglądam no i oczywiście robię mnóstwo zdjęć-te okropne aparaty cyfrowe-można robić zdjęcia na ilość Później przeglądam w domu i mam jeden szczyt w dwudziestu odsłonach






