zaręczyny w górach:)
wejdź nad Małe Ciche na zbocze Zgorzeliska - jest droga w lewo pod górę za kościołem i stojąc na kwiecistych łąkach ,będąc tam ,statystycznie tylko we dwoje ,co w tych dniach nie jest bez znaczenia ,mając przed oczami panoramę od Murania po Salatyny ,najciekawszą chyba ,jaka istnieje ,wręcz ten pierścień 
luknij na moje panoramy i galerie
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Jest taki piękny Tatrzański staw
Co zwie się Niżni Ciemnosmerczyński Staw
A jest to taki staw nad stawy
Gdzie ciemnookie drzemią miłosne zjawy
Staw ten samotny, senny, zadumany,
Skronie do zimnej tuli ściany
I tylko w dali echowe słychać grania
Jakby nie z tego świata dźwięki
Wejdź więc na limbę, co tam próchniejąca
Leży, zwalona wiewem burzy
I wręcz Tej co Cię kochająca
Miłosny bukiet z dzikiej róży
Wręcz też ten pierścień szczerozłoty
Wilgotny bielą rannej rosy
I przyrzecz miłość po wszeczasy
Na ten wierch blisko tam stojący
Co zwie się Niżni Ciemnosmerczyński Staw
A jest to taki staw nad stawy
Gdzie ciemnookie drzemią miłosne zjawy
Staw ten samotny, senny, zadumany,
Skronie do zimnej tuli ściany
I tylko w dali echowe słychać grania
Jakby nie z tego świata dźwięki
Wejdź więc na limbę, co tam próchniejąca
Leży, zwalona wiewem burzy
I wręcz Tej co Cię kochająca
Miłosny bukiet z dzikiej róży
Wręcz też ten pierścień szczerozłoty
Wilgotny bielą rannej rosy
I przyrzecz miłość po wszeczasy
Na ten wierch blisko tam stojący
Miejsce faktycznie bardzo piękne ale:Jagiellonia w Tatrach pisze:Jest taki piękny Tatrzański staw
Co zwie się Niżni Ciemnosmerczyński Staw
- "gdzie pawiookie drzemią stawy" - to niestety widać tylko z otaczających grani i tylko w lecie..
- pruchniejącej wierzby teraz też nie zobaczysz, bo w śniegu,
- co istotne - to kawał drogi od cywilizacji, w maju jeszcze pewnie zawalone śniegiem i nie mam pewności czy "oblubienica" będzie chciał tak daleko.
Jestem gorszego sortu...
To gorsze niż sepsa. Może by założyć jakąś fundację na rzecz promowania kawalerstwa do pięćdziesiątki, czyli mniej więcej do czasu jak sił na łażenie po górach będzie starczało. Bo później to już pies srał. Niech im (kobietkom) będzie, można się dać zniewolić. Byle gotować umiała a i czasem piwko podałaPiotrus pisze:I moja. To jest zaraźliwe i nie ma szczepionki.
Dwa grzybki w jednym barszczu? Nie ma bata. Chyba, że mam żony na forum szukać, ale nie na tym. Bo, albo wszytkie zajęte, albo za młode 
P. S. Poza tym pisałem już kiedyś, że moja połowica uwielbia góry, tylko nie reflektuje mieć pod górkę
P. S. Poza tym pisałem już kiedyś, że moja połowica uwielbia góry, tylko nie reflektuje mieć pod górkę
Ostatnio zmieniony śr 18 kwie, 2007 przez Keczup, łącznie zmieniany 1 raz.
Buntować to się Kolega może. Fundacje zakładać też. Nawet konfederacje. Ale i tak pójdzie w końcu "pod noż" i będzie mógł mówić o dużym szczęściu jak górki na Travel będzie mógł oglądać bo przecież jest Fashion i cała kupa seriali.
Ożenek po 50-ce ma wiele zalet. Szczególnie z 18-ką. Ale nie ma się wtedy co dziwić jak potomek będzie dziwnie podobny do studenciaka z I piętra. A tak gdzieś od 35 roku życia będzie miał Drogi Kolega zasadnicze kłopoty z jakąś panienką na umilenie życia od czasu do czasu. Bo dla takich od 16 do 22 to już Kolega będzie próchnem lub wapnem a te starsze będą pytać o wyciąg z konta bankowego a poza tym będą preferować wakacje na Majorce (są tam jakieś góry). W sumie mizeria, Kolego, mizeria.

Ożenek po 50-ce ma wiele zalet. Szczególnie z 18-ką. Ale nie ma się wtedy co dziwić jak potomek będzie dziwnie podobny do studenciaka z I piętra. A tak gdzieś od 35 roku życia będzie miał Drogi Kolega zasadnicze kłopoty z jakąś panienką na umilenie życia od czasu do czasu. Bo dla takich od 16 do 22 to już Kolega będzie próchnem lub wapnem a te starsze będą pytać o wyciąg z konta bankowego a poza tym będą preferować wakacje na Majorce (są tam jakieś góry). W sumie mizeria, Kolego, mizeria.
Jestem gorszego sortu...






