z tego co na miescie o Kubie mowia, to nie byl zartAgaar pisze:Dlaczego? Agaar lubi żarty
Dorn nie ma co robić w robocie
Upstomtom pisze:z tego co na miescie o Kubie mowia, to nie byl zart
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
To nie ja napisałem ale TP referując kretyńskie pomysły Dorna i jego fachowców. Na stoku będzie zawsze tyle ludzi ile wyciąg jest w stanie na górę wywieść. Czy ktoś kiedykolwiek widział dwie osoby na jednym miejscu na krzesełku? Albo dwóch na jednej "wyrwirączce"? Tak więc jeśli na stoku jest tłok to wina tego, który wydał zezwolenie na budowę wyciągu o zbyt wielkiej przepustowości. Koniec, kropka. Zrewidować wydane pozwolenia a nie zawracać głowę posłom.Agaar pisze:Janek napisał(a):
Na stokach miałaby zostać ograniczona liczba narciarzy
Tia jasne... za czym idą mniejsze pieniądze. Na pewno przejdzie...
@Agaar:
Zrobiłaś wielki błąd nie przyjmując zaproszenia na tą wiśniówkę. Po pierwsze dlatego, ze wiśniówka Kuby słynie z dobroci na całym Podhalu a chyba i w całej Polsce. Po drugie - straciłaś okazję poznania przemiłego faceta, nienagannego gentlemena i wybitnego fachowca od wszystkiego co się wiąże ze śniegiem. Twoja strata, chyba musisz znowu pojechać na narty, może jeszcze Tomtom tam nie wpadł i osuszył butelki do dna.
Jestem gorszego sortu...
Powiem krótko... nie zawsze można robić co się chce.Janek pisze:Zrobiłaś wielki błąd nie przyjmując zaproszenia na tą wiśniówkę.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Dokładnie tak. Tyle, że znowu nie przesadzajmy, owszem są wyciągi gdzie jest ciasno ale ogólnie tak źle nie jest. Natomiast trochę więcej odpowiedzialności wśród jeżdżących by się przydało....Janek pisze:Tak więc jeśli na stoku jest tłok to wina tego, który wydał zezwolenie na budowę wyciągu o zbyt wielkiej przepustowości. Koniec, kropka. Zrewidować wydane pozwolenia a nie zawracać głowę posłom.
Z tymi pozwoleniami to wogóle jest bałagan ale każdy wyciąg powinien przed uruchomieniem zostać odebrany nie tylko przez dozór techniczny (sam wyciąg) ale stok obok powinien być odebrany przez GOPR/TOPR pod względem bezpieczeństwa. Taki odbiór zawiera między innymi kontrolę szerokości trasy, jej zabezpieczenia itp. itd. Jeżeli w protokole z odbioru są jakieś zastrzeżenia to gestor powinien je usunąć bo w przypadku jakiegoś wypadku się nie wybroni.
Ja myślę, że w tej wypowiedzi w TP trochę namieszano (jak zwykle prasa). Pewnie chodzi o podwyższenie wymogów względem gestorów i nadanie temu odbiorowi wyższej rangi, a z drugiej strony doklejono do tego proozycję o "trzeźwości". Razem wyszedł z tego śmieszny kociokwik.
Nie wiedziałem, że wiśniówka wyprodukowana przez Mazowiecką wytwórnię wódek i drożdży "POLMOS" Spółka Akcyjna Józefów koło Błonia jest aż tak słynnaze wiśniówka Kuby słynie z dobroci na całym Podhalu a chyba i w całej Polsce.
Będę to musiał moim kursantom pokazać. Zwykli się o mnie wyrażać ten "s...syn". Większości mija to po pewnym czasie, aleć zawsze....przemiłego faceta, nienagannego gentlemena
Nie rób se jaj z nabożenstwa....i wybitnego fachowca od wszystkiego co się wiąże ze śniegiem.
A to całkiem nie głupi pomysłTwoja strata, chyba musisz znowu pojechać na narty,
Dla Tomtoma tudzież innych forumowych gości skombinuję gruszkówkę (oryginał łącki).może jeszcze Tomtom tam nie wpadł i osuszył butelki do dna.
Agaar@
Nie wierz im!!!! Ja jestem może chamem ale bardzo poczciwym.....
Pozdrówka,
Kuba
Też myślę, że to niegłupi pomysłJanek pisze:musisz znowu pojechać na narty
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Kuba - chyba musisz wyskoczyć do Łącka po nową dostawę - o ile wiem to Iwona nie będzie tam sama.... tylko z całym plutonem, nazwijmy to "abstynentów".Iwona pisze:Zakopane 24.II.07 ...powiedzmy,że w samo południe,okolice Sarniej Skały, będę miała błękitną czapeczkę happy
PS
To ta wiśniówka to nie nalewka Twojej produkcji? W Poznaniu w piwnicach Wagi Miejskiej (tuż obok ratusza) jest taka restauracja z poznańskim jadłem (szare kluchy, czernina itp), nazywa się Bamberka, i tam zawsze cokolwiek zamówisz to przynoszą na początek na dobry apetyt przynoszą kieliszeczek gęstej wiśnowej nalewki. Jak bedziesz w Poznaniu to wpadnij - warto - poznańska kuchnia jest może mało znana w Polsce ale niektóre rzeczy ma wyborne.
Jestem gorszego sortu...
no masz....a nasza Pyrka tylko z daleka pokazała mi posąg owej Bamberki,co przed restauracją stoiJanek pisze:W Poznaniu w piwnicach Wagi Miejskiej (tuż obok ratusza) jest taka restauracja z poznańskim jadłem (szare kluchy, czernina itp), nazywa się Bamberka, i tam zawsze cokolwiek zamówisz to przynoszą na początek na dobry apetyt przynoszą kieliszeczek gęstej wiśnowej nalewki.
ciiicho tamJanek pisze:o ile wiem to Iwona nie będzie tam sama.... tylko z całym plutonem, nazwijmy to "abstynentów".
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Niezupełnie ścisłe - pomnik Bamberki stoi u wlotu uliczki prowadzącej do bocznej ściany Ratusza. Restauracja jest w budynku starej Wagi Miejskiej stojącej dokładnie z tyłu Ratusza (mówiąc ściśle to ten stary budynek to jest nowy, zbudowany po wojnie ale wg. dokładnych planów starego, który Prusacy rozebrali w XIX wieku aby do Ratusza dobudować obrzydliwą dobudówkę tzw. Nowy ratusz, który częściowo zniszczony w 1945 został rozebrany pod koniec lat 40-ych - wątpię aby taka "smarkata" jak Pyrka to wiedziała a to było na moich oczach - choć i mnie się teraz czasami kręci co jest na starówce rzeczywiście stare a co zrekonstruowane.Iwona pisze:a nasza Pyrka tylko z daleka pokazała mi posąg owej Bamberki,co przed restauracją stoi
Po drodze od pomnika Bamberki do restauracji Bamberka jest jeszcze restauracja "Kresowa" z znakomitą kuchnią wileńską i lwowską. Bywam tam co roku na spotkaniu koleżeńskim, tylko, kurde, coraz nas mniej, bo jedni już w piachu, drudzy stracili werwę, trzeci chorzy itd. Ale to normalne - ja przynajmniej jeszcze zawsze sobie z takim Bogdanem "cepeliny" na ruszt wrzucimy i kilka kielonków zimniutkiej czystej też, bo do wileńskiego jedzenia tylko czysta się nadaje, broń Boże jakieś piwo.
Jestem gorszego sortu...
24.02.2007. Karkonosze (zapewne), będe miał na sobie softshella, ciemną czapeczkę i będę mówił dziwne rzeczy do gromadki róznie dziwnie wyglądających klientów. Ale wiśniówkę będę miał w plecaku.Iwona pisze:Zakopane 24.II.07 ...powiedzmy,że w samo południe,okolice Sarniej Skały, będę miała błękitną czapeczkę
Kuba
Nie znam Kuby osobiście ale z lektury jego postów, kilku wymienionych PW odnoszę wrażenie, że jest On jednym z nielicznych dziś ludzi, którzy tak lubią to co robią poza swoimi zawodowymi powinnościami, że chcą się tym dzielić z innymi, nawet wtedy jak im nikt za to nie płaci. Patrząc na to wszystko co się dzieje w sporcie zawodowym jest to wielce krzepiące.Iwona pisze:a to faktycznie...przejaw masochizmu? cool
Jestem gorszego sortu...
Janku a cudowny Lech ?Janek pisze:Nie znam Kuby osobiście ale z lektury jego postów, kilku wymienionych PW odnoszę wrażenie, że jest On jednym z nielicznych dziś ludzi, którzy tak lubią to co robią poza swoimi zawodowymi powinnościami, że chcą się tym dzielić z innymi, nawet wtedy jak im nikt za to nie płaci. Patrząc na to wszystko co się dzieje w sporcie zawodowym jest to wielce krzepiące.Iwona pisze:a to faktycznie...przejaw masochizmu? cool
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
O! Amam w nosie imć pana D. i jego pomysły. Sztachetki zapakowane i ruszam w Beskidy. Tam i stoki szerokie i ludzi niewiele. Jednym słowem jutro albo Puławy Górne , albo Karlików. I grzańca też sobie nie odmówię na pohybel wszelkim reormatorom, bo to by wbrew prawom Boskim i ludzkim było, żeby był stok bez grzańca.W końcvu jak tradycja to tradycja a nie ski-komunizm / na lewo od agrarnego/




