Po prostu dlatego, że tu nikt nikogo nie próbuje przekonać.Iwona pisze:dlaczego?marti pisze:nadal mnie nie przekonuje
GOT :) - i nadgorlowość przewodnika
zdrożnego? nic, śmiesznego - nic.Iwona pisze:dlaczego? Co w tym widzisz złego,zdrożnego,śmiesznego....?
po prostu kojarzy mi sie to ze zbieraniem naklejek z postaciami bajki pokemon do jakiegos papierowego albumu i tyle.
jesli komus to sprawia przyjemnosc to niech sobie zbiera.
moją 'zdrożnością' jest np. to że z kazdego przyjazdu przyworze kamyczki ze szlakow
Marti, jeżeli piszesz, że nie rozumiesz, to chyba mijasz się z prawdą...marti pisze:zdrożnego? nic, śmiesznego - nic
Rozumiesz, ale podpuszczasz rozmówców do wiekszych wynurzeń...
do szerszych uzasadnień...
a to jest zwykłe kolekcjonerstwo powiązane (no, właśnie!) z pamiętnikiem.
Zbiór jest o tyle lepszy od filatelistycznego, numizmatycznego i innych,
że jest jedyny w swoim rodzaju, osobisty
- no przecież nie można tego nie rozumieć
Wielu turystów chodzących po górach, szczególnie tych troche starszych
przeszło przez GOT lub przynajmniej się o nią otarło
- to bardzo sympatyczne zbieractwo, nawet jak tylko u innych.
Być może, Marti, udało Ci się przejść obok (może i z dala) GOT,
ale jakaś formę upamiętniania wypraw górskich na pewno preferujesz
(pamiętnik? fotki? mapka tras? widokówki? alboco?),
bo warto zapamietać, co miłe i przyjemne, i warte zapamiętania,
a forma "pamiętnika" dla każdego jest dobra taka, jak mu się podoba.
W wieku szkolnym też zdobywałem GOT, zdobyłem małą brązową chyba 3 razy (apiat' od nowa) i olałem tę zabawę uznając, że jest nie dla mnie, tym bardziej, ze szybko wkroczyłem na ścieżki nie objęte spisem wycieczek GOT, na których sam musiałbym obliczać sobie punkty. Teraz mam kajecik, a w nim listę odwiedzonych szczytów (kilka setek w wielu łańcuchach górkich Europy) w poszczególnych latach i mapkę wycieczek (ale tylko dla Tatr jako najulubieńszych gór moich) - a moją odznaką do tych zapisów jest usmiech na twarzy i sympatia dla górołazów
PS
Ostatnio sprzedałem zbiór kapsli od piwa, które zbierałem kiedyś (taki rodzaj pamiętnika) i uzbierałem za nie ok. 1600 PLN
psychoanalizasmyk pisze:Rozumiesz, ale podpuszczasz rozmówców do wiekszych wynurzeń...
do szerszych uzasadnień...
tak mam rozowy pamietniksmyk pisze:(pamiętnik? fotki? mapka tras? widokówki? alboco?),
ja bym nie potrafila tak jak ty- sprzedac kapslismyk pisze: Ostatnio sprzedałem zbiór kapsli od piwa, które zbierałem kiedyś (taki rodzaj pamiętnika) i uzbierałem za nie ok. 1600 PLN
-
Twin Peaks
-

- Posty: 7
- Rejestracja: śr 16 sie, 2006
- Lokalizacja: 66 m npm
Re: GOT :) - i nadgorlowość przewodnika
skoro prosisz to i ja dorzucę swoją opinię - jak już tu ktoś wyżej napisał, w góry chodzę dla przyjemności - nie dla punktów czy odznak.danek pisze: nei bedzie stwarzal problemu i zwiekszal mojej niecheci do GOT.
pozdraiwam i prosze o Wasze opinie.
sama idea GOT to wg mnie komunistyczny wynalazek: punkty, pieczątki, weryfikacja, odznaki... OK! jeśli ktoś to lubi, czemu nie? ja lubię przejść trudny szlak, podumać wpatrzony w widoki ze szczytu, a kogoś rajcuje przebiegnięcie trasy, zaliczenie punktów i zdobycie odznaki - nie mój problem.
jeśli jednak jesteś kimś takim musisz akceptować warunki jakie Ci stawiają: jest odznaka? są punkty? jest regulamin? to się tego trzymaj! "najęłeś się za psa - to szczekaj!"
jak ktoś ma Ci zaliczyć trasy bez pieczątek, pokwitowania od przewodnika czy choćby fotek? na wiarę? na piękne oczy?
a że wymaga to każdorazowo stempelka ze schroniska? nie ma, że boli! tak działa ten system...
mam nadzieję, że "Twoja niechęć" do GOT przerośnie niedługo Gerlach...
pozdrawiam!
Faktycznie weryfikacje, punkty i odznaki są typową komunistyczną komplikacją, próbującą nieudolnie stanąć naprzeciw problemowi kręcących się bez celu bachorów, co w kapitaliźmie zostało rozwiązane przy pomocy telewizora przez 24h.
danek, przy wycieczkach rowerowych wystarczą zdjęcia. Idź do nich ze zdjęciami i potruj im tyłek, w razie odmowy zawsze możesz się rozhisteryzować
danek, przy wycieczkach rowerowych wystarczą zdjęcia. Idź do nich ze zdjęciami i potruj im tyłek, w razie odmowy zawsze możesz się rozhisteryzować
Re: GOT :) - i nadgorlowość przewodnika
No cóż, myślę, że przynajmniej 95% ludzi zdobywających GOT potrafi połączyć ze sobą te dwa podejścia. A dzielenie ludzi na takie dwie kategorie jest totalnym nieporozumieniem.Twin Peaks pisze: ja lubię przejść trudny szlak, podumać wpatrzony w widoki ze szczytu, a kogoś rajcuje przebiegnięcie trasy, zaliczenie punktów i zdobycie odznaki - nie mój problem.
-
Twin Peaks
-

- Posty: 7
- Rejestracja: śr 16 sie, 2006
- Lokalizacja: 66 m npm
Re: GOT :) - i nadgorlowość przewodnika
nikogo nie dzielę ani nie krytykuję! więcej, jestem zwolennikiem absolutnej wolności w górach: chcesz łoić Orlą w "szpilkach" czy "japonkach" - Twój biznes, najwyżej ludzie z TOPR będą mieli zajęcie - ja na pewno nie spojrzę na Ciebie potępieńczo!MiG pisze: A dzielenie ludzi na takie dwie kategorie jest totalnym nieporozumieniem.
to samo z GOT - rzecz zupełnie nie dla mnie, ale jeśli kogoś to bawi to przeca OK! trzeba tylko być konsekwentnym.
pozdrówka!
-
Twin Peaks
-

- Posty: 7
- Rejestracja: śr 16 sie, 2006
- Lokalizacja: 66 m npm
nie ma tu żadnej sprzeczności! idziesz w góry żeby poderwać laskę, czyli żeby mieć przyjemność ergo - idziesz w góry dla przyjemności (może nie bezpośredniej, ale jednak...)chief pisze:a jak się nie cierpi gór, ale chce się laskę poderwać, (która je uwielbia) to jak to się ma do teorii Cywińskiego ?![]()




