GOT :) - i nadgorlowość przewodnika

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Iwona pisze:
marti pisze:nadal mnie nie przekonuje
dlaczego?
Po prostu dlatego, że tu nikt nikogo nie próbuje przekonać.
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

Iwona pisze:dlaczego? Co w tym widzisz złego,zdrożnego,śmiesznego....?
zdrożnego? nic, śmiesznego - nic.
po prostu kojarzy mi sie to ze zbieraniem naklejek z postaciami bajki pokemon do jakiegos papierowego albumu i tyle.
jesli komus to sprawia przyjemnosc to niech sobie zbiera.
moją 'zdrożnością' jest np. to że z kazdego przyjazdu przyworze kamyczki ze szlakow
Hubert

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pn 17 lip, 2006

Post autor: Hubert »

Wladysłąw Cywiński kiedyś raczyl napisać, ze w Tatry chodzi sięalbo dla przyjemności albo dla pieniędzy. Nigdy dla punktów.
Awatar użytkownika
smyk

-#3
Posty: 160
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: z zach. skraju Jury

Post autor: smyk »

marti pisze:zdrożnego? nic, śmiesznego - nic
Marti, jeżeli piszesz, że nie rozumiesz, to chyba mijasz się z prawdą...
Rozumiesz, ale podpuszczasz rozmówców do wiekszych wynurzeń...
do szerszych uzasadnień...
a to jest zwykłe kolekcjonerstwo powiązane (no, właśnie!) z pamiętnikiem.
Zbiór jest o tyle lepszy od filatelistycznego, numizmatycznego i innych,
że jest jedyny w swoim rodzaju, osobisty
- no przecież nie można tego nie rozumieć :D
Wielu turystów chodzących po górach, szczególnie tych troche starszych
przeszło przez GOT lub przynajmniej się o nią otarło
- to bardzo sympatyczne zbieractwo, nawet jak tylko u innych.
Być może, Marti, udało Ci się przejść obok (może i z dala) GOT,
ale jakaś formę upamiętniania wypraw górskich na pewno preferujesz
(pamiętnik? fotki? mapka tras? widokówki? alboco?),
bo warto zapamietać, co miłe i przyjemne, i warte zapamiętania,
a forma "pamiętnika" dla każdego jest dobra taka, jak mu się podoba.

W wieku szkolnym też zdobywałem GOT, zdobyłem małą brązową chyba 3 razy (apiat' od nowa) i olałem tę zabawę uznając, że jest nie dla mnie, tym bardziej, ze szybko wkroczyłem na ścieżki nie objęte spisem wycieczek GOT, na których sam musiałbym obliczać sobie punkty. Teraz mam kajecik, a w nim listę odwiedzonych szczytów (kilka setek w wielu łańcuchach górkich Europy) w poszczególnych latach i mapkę wycieczek (ale tylko dla Tatr jako najulubieńszych gór moich) - a moją odznaką do tych zapisów jest usmiech na twarzy i sympatia dla górołazów ;)

PS
Ostatnio sprzedałem zbiór kapsli od piwa, które zbierałem kiedyś (taki rodzaj pamiętnika) i uzbierałem za nie ok. 1600 PLN :P
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

smyk pisze:Rozumiesz, ale podpuszczasz rozmówców do wiekszych wynurzeń...
do szerszych uzasadnień...
psychoanaliza :think: nie dziekuje
smyk pisze:(pamiętnik? fotki? mapka tras? widokówki? alboco?),
tak mam rozowy pamietnik
smyk pisze: Ostatnio sprzedałem zbiór kapsli od piwa, które zbierałem kiedyś (taki rodzaj pamiętnika) i uzbierałem za nie ok. 1600 PLN
ja bym nie potrafila tak jak ty- sprzedac kapsli
Twin Peaks

-#1
Posty: 7
Rejestracja: śr 16 sie, 2006
Lokalizacja: 66 m npm

Re: GOT :) - i nadgorlowość przewodnika

Post autor: Twin Peaks »

danek pisze: nei bedzie stwarzal problemu i zwiekszal mojej niecheci do GOT.
pozdraiwam i prosze o Wasze opinie.
skoro prosisz to i ja dorzucę swoją opinię - jak już tu ktoś wyżej napisał, w góry chodzę dla przyjemności - nie dla punktów czy odznak.
sama idea GOT to wg mnie komunistyczny wynalazek: punkty, pieczątki, weryfikacja, odznaki... OK! jeśli ktoś to lubi, czemu nie? ja lubię przejść trudny szlak, podumać wpatrzony w widoki ze szczytu, a kogoś rajcuje przebiegnięcie trasy, zaliczenie punktów i zdobycie odznaki - nie mój problem.
jeśli jednak jesteś kimś takim musisz akceptować warunki jakie Ci stawiają: jest odznaka? są punkty? jest regulamin? to się tego trzymaj! "najęłeś się za psa - to szczekaj!"
jak ktoś ma Ci zaliczyć trasy bez pieczątek, pokwitowania od przewodnika czy choćby fotek? na wiarę? na piękne oczy?
a że wymaga to każdorazowo stempelka ze schroniska? nie ma, że boli! tak działa ten system... :D
mam nadzieję, że "Twoja niechęć" do GOT przerośnie niedługo Gerlach...
pozdrawiam!
8)
Wilu

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 14 lip, 2004

Post autor: Wilu »

Faktycznie weryfikacje, punkty i odznaki są typową komunistyczną komplikacją, próbującą nieudolnie stanąć naprzeciw problemowi kręcących się bez celu bachorów, co w kapitaliźmie zostało rozwiązane przy pomocy telewizora przez 24h.

danek, przy wycieczkach rowerowych wystarczą zdjęcia. Idź do nich ze zdjęciami i potruj im tyłek, w razie odmowy zawsze możesz się rozhisteryzować :D
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Re: GOT :) - i nadgorlowość przewodnika

Post autor: MiG »

Twin Peaks pisze: ja lubię przejść trudny szlak, podumać wpatrzony w widoki ze szczytu, a kogoś rajcuje przebiegnięcie trasy, zaliczenie punktów i zdobycie odznaki - nie mój problem.
No cóż, myślę, że przynajmniej 95% ludzi zdobywających GOT potrafi połączyć ze sobą te dwa podejścia. A dzielenie ludzi na takie dwie kategorie jest totalnym nieporozumieniem.
Twin Peaks

-#1
Posty: 7
Rejestracja: śr 16 sie, 2006
Lokalizacja: 66 m npm

Re: GOT :) - i nadgorlowość przewodnika

Post autor: Twin Peaks »

MiG pisze: A dzielenie ludzi na takie dwie kategorie jest totalnym nieporozumieniem.
nikogo nie dzielę ani nie krytykuję! więcej, jestem zwolennikiem absolutnej wolności w górach: chcesz łoić Orlą w "szpilkach" czy "japonkach" - Twój biznes, najwyżej ludzie z TOPR będą mieli zajęcie - ja na pewno nie spojrzę na Ciebie potępieńczo!
to samo z GOT - rzecz zupełnie nie dla mnie, ale jeśli kogoś to bawi to przeca OK! trzeba tylko być konsekwentnym.
pozdrówka!
8)
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

Twin Peaks pisze:absolutnej wolności w górach:
Twin Peaks pisze:ja na pewno nie spojrzę na Ciebie potępieńczo!
zabrzmiało jak slogan wyborczy
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Hubert pisze:Wladysłąw Cywiński kiedyś raczyl napisać, ze w Tatry chodzi sięalbo dla przyjemności albo dla pieniędzy. Nigdy dla punktów.
a jak się nie cierpi gór, ale chce się laskę poderwać, (która je uwielbia) to jak to się ma do teorii Cywińskiego ? :P ;)
Twin Peaks

-#1
Posty: 7
Rejestracja: śr 16 sie, 2006
Lokalizacja: 66 m npm

Post autor: Twin Peaks »

chief pisze:a jak się nie cierpi gór, ale chce się laskę poderwać, (która je uwielbia) to jak to się ma do teorii Cywińskiego ? :P ;)
nie ma tu żadnej sprzeczności! idziesz w góry żeby poderwać laskę, czyli żeby mieć przyjemność ergo - idziesz w góry dla przyjemności (może nie bezpośredniej, ale jednak...)
:))
Hubert

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pn 17 lip, 2006

Post autor: Hubert »

Cywiński w słowie przyjemność wszsytkie możliwe warianty a tym zdaniem udało mu się określić trafnie wszystkie mozliwe sytuacje. To geniusz.
ODPOWIEDZ