Kozi Wierch- co sądzicie?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

marti pisze:
Hubert pisze:Więc musze potwierdzić > drobne kobiety i kurduple mają przejeb...
szczerze to pierwsze słysze aby przy Zawracie jakieś problemy były.
Lepiej późno niż wcale.
Iwona30

-#4
Posty: 268
Rejestracja: pt 14 kwie, 2006
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Iwona30 »

piotr35 pisze:Na Kozim była moja znajoma (ostatnio)może coś powie...jakieś fotki....

Owszem..dreptałam sobie z Gąsienicowej przez Kozią Przełęcz..w ostatnią niedziele.Zero sniegu, suchutko w Koziej..Mysle jednak ze ta trasa to najtrudniejsza częsc Orlej..Na Kozi jest na prawde duzo podciągania na łancuchach...Powiem tak, Zawrat i Swinica to w miare łatwe wyjcia przy Kozim(moim zdaniem).Na Kozi polecam b.łatwe wyjscie z doliny 5-ciu,tylko wtedy tracisz cały smaczek :) ciekawie moze być Zlebem Kulczyckiego i w miare łatwo..Tylko na górze moze sie zrobic denerwująco jesli będziesz mijał turystów nim schodzących gdyz jest dosyc stromy i wiadomo ze schodzący nie poruszają sie zbyt szybko:)
Jesli nie boisz sie przepasci,masz sprawne i silne ręce,poradzisz sobie ale dobrze sie zastanów,bo tam trudno juz zawrócic..Najlepiej by było gdybys miał zrobioną Czerwoną Ławke w Słowackich.
Fotki robiłam tylko na szczycie,nie mam cyfrówki,wiec ograniczały mnie zdjęcia ilosciowo.Poza tym w takich super ekstremalnych miejscach nie było czasu na robienie zdjęc..ktos tam zawsze czekał za mną a poza tym,wolałam nie puszczac łancucha:)czekam na płytke,moze cos umieszcze
piotr35

-#5
Posty: 869
Rejestracja: wt 21 lut, 2006
Lokalizacja: jaslo

Post autor: piotr35 »

no nie dręcz nas coś musisz...........pokazac :D
Iwona30

-#4
Posty: 268
Rejestracja: pt 14 kwie, 2006
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Iwona30 »

piotr35 pisze:no nie dręcz nas coś musisz...........pokazac happy

Piotrek,ja mam tak blisko w Tatry ,ze dla mnie wyprawa na Kozi czy gdziekolwiek nie jest na tyle wzniosła by od razu robic z tego relacje.Poza tym mam ten luksus ze moge jechac chocby na 1 dzien.Jestem praktycznie co tydzien w górach,wiec musiałabym tylko siedziec na kompie i pisac:) nie mam wielu zdjęc z Tatr w te wakacje,bo przeciez zawsze moge tam wrócic i nadrobic straty ;)
piotr35

-#5
Posty: 869
Rejestracja: wt 21 lut, 2006
Lokalizacja: jaslo

Post autor: piotr35 »

czuję się wygaszony-ale postaram sie jakoś ci odpłacic :D
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Powiem tak... Chodziłam po Orlej zawsze w tej samej ekipie 3-os. i każda z nas bała się w innym miejscu. Niekiedy nie widać gdzie można postawić nogę i to może być przyczyną jakiegoś lęku. Później można znowu przechodzić tę samą trasę i nawet nie zauważyć gdzie był trudny, dla nas, moment.
Co do Koziego... Podejście jak i zejście Kozią Przeł. od Zmarzłego Stawu jest okropne. Sypią się kamienie, jak trochę popada, to trzeba przechodzić przez strumyczki w dość trudnych miejscach.
Żleb Kulczyńskiego prowadzi tylko po spadających kamieniach.
Żółty szlak jest za to bardzo przyjemny. (moje odczucia)

Mati89 jeśli kochasz góry, to i tak zapewne z biegiem lat będziesz chciał przejść wszystkie szlaki. Jeżeli jesteś rozważny i nie próbujesz szpanować np. bieganiem po grani, czy zbieganiem, to idź tym szlakiem, który Ci najbardziej pasuje.
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

Ludzie Ko :) chani
ależ Wy mieszacie z tym Kozim Wierchem -no przeca pokazałem ,że mały robaczek sobie poradził i na blok szczytowy Koziego wylazł !!!
ale najważniejsze jest z Góry zejść - a z Koziego to dopiero problem i trza kawałek solidnej liny i jakoweś szelki mieć i ..... dużo rozsądku też :
Obrazek
a tak wogóle to za parę minut słońce wstanie więć w góry ruszać czas....
albo na rower i nad morze na wschód słońca :D :D :D
agorra

-#1
Posty: 19
Rejestracja: śr 23 sie, 2006
Lokalizacja: Jura

Post autor: agorra »

Witam, bo po raz pierwszy na forum, ale nie w górach. Zainteresował mnie zwrot jak bardzo muszą napracować sie "kurduple" typu 1,54, a ja własnie chyba tyle mam, no moze centymetr w górę. Kilka lat temu pokonywałam Orlą i dało radę, ale rzeczywiście trzeba niekiedy niźle machnąć zadkiem, żeby wskoczyc półke wyżej. I chyba też miałam wtedy 17 lat. To dobry wiek do pokonywania trudnych tras, człowiek jest juz odważny(ale nie mylić z brawurą), w górach rozsadny, bo w zyciu niekoniecznie, i przede wszystkim sprytny. Teraz minęło pare lat, chodzę często po Tatrach, ale mam juz inne podejście do Orlej i tego typu grzbietów, np. nie weszłabym tam w czerwcowym sniegu.
Hubert

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pn 17 lip, 2006

Post autor: Hubert »

Drobne kobiety (to o kobietach) i kurduple (to o facetach tego wzrostu), nie mam nic do drobnych kobiet a powiem więcej, bardzo je lubię :) Bez obrażania się.

Dasz radę kolego, leć na ten Kozi! :)

ps. co do Zawratu, w mojej prywatnej opinii wejście na niego to najtrudniejszy szlak znakowany w Tatrach. (co nie oznacza oczywiście że trudny) Każdemu trudności sprawia co innego.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

agorra pisze:Witam, bo po raz pierwszy na forum (...)
Czołem :)
agorra pisze: (...) I chyba też miałam wtedy 17 lat. To dobry wiek do pokonywania trudnych tras, człowiek jest juz odważny(ale nie mylić z brawurą), w górach rozsadny, bo w zyciu niekoniecznie, i przede wszystkim sprytny. (...)
W wieku 17 lat jest już odważny, rozsądny i sprytny? Bardzo ciekawe. Mogłabyś, moja droga, wskazać mi źródła naukowe tej, jakże interesującej, teorii?
Ostatnio zmieniony śr 23 sie, 2006 przez Hannibal, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Hubert pisze: (...) nie mam nic do drobnych kobiet a powiem więcej, bardzo je lubię :) (...).
Ja też za takimi przepadam. :P
Hubert pisze: ps. co do Zawratu, w mojej prywatnej opinii wejście na niego to najtrudniejszy szlak znakowany w Tatrach. (co nie oznacza oczywiście że trudny) Każdemu trudności sprawia co innego.
"Dziennik" stwierdził, że najtruniejsza częśc szlaku to zejście z Jaskini Mylnej. :think:
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Hannibal pisze:"Dziennik" stwierdził, że najtruniejsza częśc szlaku to zejście z Jaskini Mylnej
:))

Hanni a może dasz jakąś opinie, rade, a nie opierasz się tylko na jakiś książkach, gazetach...
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Moim celem było w tym przypadku napisanie tego, co było w artykule, chyba z zeszłego tygodnia, gazety o nazwie "Dziennik", droga Agaar.
A moja własna opinia? Wg mnie nie ma jednego najtrudniejszego szlaku. W różnych warunkach różne szlaki mogą być w różnym stopniu niebezpieczne, a tym samym trudne.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Gdyby przejrzeć cały ten temat, to nie wypowiedziałeś się w ogóle co sądzisz o Kozim, a takie było pytanie...
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Agaar pisze:Gdyby przejrzeć cały ten temat, to nie wypowiedziałeś się w ogóle co sądzisz o Kozim, a takie było pytanie...
Wprost o Kozim? Jest to szlak na pewno niełatwy, wymagający pewnej sprawności fizycznej. Cóż więcej można napisać?
Natomiast nie wprost jest w wielu miejscach. Łapiesz, o co chodzi?
Moje ogólne zdanie o trudności szlaków jest w poprzednim poście.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Hannibal pisze:Jest to szlak na pewno niełatwy, wymagający pewnej sprawności fizycznej
Jak cała Orla... ale dobra nie czepiam sie już :cwaniak:
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Agaar pisze: Jak cała Orla... ale dobra nie czepiam sie już :cwaniak:
Jak cała Orla? Nie powiedziałbym tego. Jest wiele fragmentów, gdzie sprawność fizyczna nie jest aż tak ważna. Oczywiście, trzeba uważać i być ostrożnym, ale to wszystko.
agorra

-#1
Posty: 19
Rejestracja: śr 23 sie, 2006
Lokalizacja: Jura

Post autor: agorra »

Drogi Hannibalu, niestety nie przytocze Ci naukowych źródeł, życiowej skąd inąd teorii, ponieważ nie potrzebuje naukowych źródeł, by stwierdzic, ze młody człowiek, w wieku lat 17 jest odważny i sprytny. Nie znam tchórzliwych 17-latków i nie znałam. Sprytni sa, bo maja młode ciało, maja dryg, są wysportowani, a nie zasiedziali za biurkiem. Z rozsądkiem u 17-latka można sie spierac, ale w tych kategoriach on jest. Chodziłam jako 17-latka po Tatrach z grupa rówieśników, mądrze, odpowiedzialnie, solidarnie. Dlatego wystarczy mi to wszystko, by teraz powiedzieć, że facet moze iść na Kozią, że da rade.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Dear angorra,
Bardzo mi miło, że tak ładnie odpowiedziałaś mi na mój post. To cenię.
Natomiast wracając do meritum - jesteś w błędzie. W wieku 17 lat jeden może być odważny, a drugi tchórzliwy, jeden sprytny, a drugi gapa, jeden rozsądny, drugi nie. Wiek tu akurat nie ma nic do rzeczy.
To, że twoja grupa rówieśnicza taka była, choć i to wydaje się lekko naciągane, to absolutnie nie oznacza, że tysiące innych 17-latków taka jest. A tak po prostu nie jest. Koniec kropka.
agorra

-#1
Posty: 19
Rejestracja: śr 23 sie, 2006
Lokalizacja: Jura

Post autor: agorra »

Nie naciągane, nie nie. Ze świecą szukać ludzi, z którymi na szlaku było jak z braćmi.
ODPOWIEDZ