jak to ruda zwiedzała Europe ;)

W kraju i na świecie - byliśmy, widzieliśmy, polecamy.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

mefistofeles pisze:dokładnie
niom bo wiem ze do Berlina racej nie mam ochoty narazie wracać...natomiast do Paryża musze pojechać na minimum tydzień i to najlepiej indywidualnie a nie z wycieczką bo wiem co dokładnie chce zobaczyć i w jaki sposób chce spędzać czas....problemem tylko jest bariera językowa...ja nie umiem tylko mówić po angielsku a paryżanie nie chętnie używają tego języka albo w ogóle go nie używają :( ale i z tym bym dała sobie jakoś rade ;)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

ruda pisze:ja nie umiem tylko mówić po angielsku
to mów po francusku ,też zrozumieją :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

dagomar pisze:to mów po francusku ,też zrozumieją
francuskiego się nie ucze...ucze się za to niemieckiego... a mam zamiar jeszcze zacząć znajomość z hiszpańskim :)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

po pierwsze ,jeżeli nie umiesz tylko angielskiego - to wynika z tego ,że władasz wszystkimi innymi językami ,w tym francuskim - podstawa logiki (przecież zdawałaś maturę chyba)
Po drugie ,używania niemieckiego we Francji nie polecam ,ponieważ Francuzi byli wyjątkowo waleczni w czasie ostatniej wojny , ich Ruch oporu dokonywał cudów ,a kobiety pod żadnym pozorem nie zadawały się z Niemcami ,to prześcigają się oni teraz w okazywaniu ostracyzmu wszystkim próbującym rozmawiać w pięknym języku Heinego.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

o kurde teraz zorientowałam się co ja nabazgrałam...ja chciałam napisać, ze umiem mówić tylko po angielsku... :D w końcu zdawałam mature z anglika i certyfikat w tym roku robiłam też z anglika...chyba zastosowałam jakiś skrót myślowy tylko, ze z tego wyszla jedna wilke bzdura...

to małe sprostowanie:
ruda umie mówić po angielsku i odrobine po niemiecku (choć w tym języku więcej rozumiem niż sama moglabym powiedziec) a ma zamiar uczyć się hiszpańskiego..

francuskiego nie umiem a niemieckiego w Paryżu również nie używalam tylko posługiwalam się angielskim..niestety im dalej od centrum tym trudniej o kogoś kto posługiwalby się w stopniu podstawowym własnie angielskim...nio ale jakoś sobie z koleżanką dawałyśmy rade... :)

oj sorry dagomar za to zamieszaie ale jak ktoś taki jak ja (czyli myślący o tym, że jutro lub we wtorek będzie wiedział, czy dostal się na wymarzoną uczelnie) to pisze głupoty a później nawet nie wie co napisał...jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam
zamyślona ruda
:)
prezes

-#4
Posty: 427
Rejestracja: ndz 27 lut, 2005
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Post autor: prezes »

dokładna trasa którą przejechałem jakies 5 lat temu, tylko że właśnie swoim samochodem... mnie sie najbardziej jednak podobał z tych wszystkich miast amsterdam, ale może dlatego że w paryżu byliśmy tylko pół dnia ;)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Obieacałam wcześniej, ze opisze moją niezbyt przyjemną przygodę, która przydarzyła mi się pod koniec mojej wycieczki...

Otóż...w Paryżu mieliśmy ostatni nocleg..później jechaliśmy do Luxemburga a z Luxemburga prosto do Polski...w hotelu pakowałam się dosyć szybko..ale wieczorem sprawdziłam dokładnie czy w torebce mam portfel, paszport itp. więc rano juz nie robiłam przeglądu zawartości torebki...no i to był błąd...

po 2 godzinach jazdy z Paryża mieliśmy przerwe...coś mnie tknęło, zeby na stacji benzynowej kupić sobie wode...i jaki było moje ogromne zdziwienie jak chce zapłacić a w mojej torebce nie ma portfela...pobieglam natychmiast do autokaru bo pomyślałam, ze albo mi wypadł albo go wrzuciłam do plecaka...ale niestety w autokarze go nie było...wraz z kierowcą przeszukałam moją wielką torbe z ciuchami (czyt. wywaliłam całą jej zawartośc na parkingu) i nadal nic...powiem szczerze, ze strasznie się zdenerwowałam..oczywiście się poryczałam i od razu zobaczyłam miny moich rodziców na wiadomość o tym, że zgubiłam portfel...ale kierowcy od razu kazali mi pobiec do pani pilot, żeby zadzwoniła do hotelu i sie zapytała czy portfel nie został w pokoju...powiedzieli też, że w Paryżu jest jeszcze jedna wycieczka, z którą mieliśmy się spotkać w Torzymiu w miejscu przesiadki i że skontaktują się z pilotem tej wycieczki, zeby jakby co odebrali mój portfel z hotelu...szczęście w nieszczęściu portfel leżał sobie grzecznie w hotelu na podłodze i zostal znaleziony...a tamta wycieczka pojechala po niego...nio niestety przez ostatni dzie n musiałam obyć się jakoś bez kasy...o 6 rano w środe odzyskałam portfel...wielkim szczęsciem było to, że wzięłam ze sobą paszport a nie tylko sam dowód, który trzymam w portfelu...bo jakbym nie miała paszportu to tamta wycieczka musiałąby czekać na mnie na granicy z dowodem, zebym mogła granice przekroczyć...raczej miałabym przes**** u tamtej ekpiy... :P

miałam duuuuużo czasu, zeby się zastanowić w jaki sposób mogłam zostawić portfel w hotelu i znalazlam rozwiązanie tej zagadki...otóż wieczorem 5 razy sprawdzałam czy mam portfel w torebce...ale coś mnie tknęło i położyłam torebkę koło łóżka (czego nigdy dotąd nie robiłam)..w nocy dostałam ataku alergii i po omacku grzebałam w torebce w poszukiwaniu chusteczek...w tym czasie portfel mógł mi z niej wypaść..a że podłoga bylaczarna i mój portfel też jest czasrny to go nie zauważyłam...i wyszłam też rano z założenia, że na pewno mam portfel ze sobą po przecież sprawdzałam przed zaśnięciem czy jest na swoim miejscu..

nio cóż podróże óczą :P więc ja się nauczyłam, żeby po 10 razy wszystko sprawdzać bez względu na okoliczności....

to na tyle...

pozdrawiam
smutna
ruda
PrzemekP

-#3
Posty: 171
Rejestracja: sob 11 mar, 2006
Lokalizacja: Czerwionka

Post autor: PrzemekP »

witam po dłuższej nieobecności.
no no ruda ...
kiedyś tez miałem okazję brać udział w takiej wyprawie i wspaniale wspominam Bruxele i Paryż. Nie byłem w Amsterdami (oj ubolewam) ale ... to właściwie była wyprawa po Francji.
jeszcze raz ... no no ruda :D
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

PrzemekP pisze: no no ruda
hehehe dzieki Przemek...

teraz mnie troche w domku nosi bo bym sobie gdzieś pojechała a tu niestety nic z tego :P
ODPOWIEDZ