matura a Tatry c.d :)

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Nie wiem czy tu dużo osób czyta poezje tatrzańskie. Ja czasami tak. Ostatnio wręcz intensywnie bo służyłem (całkowicie bezinteresownie) jsko konsultant od topografii przy produkcji tzw prezentacji stanowiącej element egzaminu maturalnego z języka polskiego pt. Tatry w poezji. Podobno temat taki i jego mutacje, np. Tatry w sztuce itp ą dość chodliwe wśród maturzystów - mogę być tylko temu zdziwiony; nie moja sprawa.
Każdy zna (o ile nie zapomniał) taki piękny zbiór sonetów Kasprowicza pt. Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach. Byłem tam - rzeczywiście rosną dzikie róże, jest też trochę spróchniałych pni limb, wszystko się zgadza. Pamiętacie może ten wers "Gdzie pawiookie drzemią stawy". Też się zgadza - jeśli będziecie w ładną pogodę na grani Szpiglasowego to ściana Pośredniego Wierszyka i wystająca zza niej ściana Hrubego odbijając się w lustrze wody tworzy coś podobnego do pawich oczek.

Ale uczonym filologom nie wystarcza to, że wiersz jest po prostu ładny, że ładnie brzmi, że ma swoistą "muzykę". Muszą oczywiście wszystko "namądrzyć". I takich "namądrzeń' jest od cholery i ciut ciut w internecie. Oto jedno z nich:

Tomik poetycki Jana Kasprowicza pod tytułem "Krzak dzikiej róży" zapowiadał przełom w twórczości poety. Wcześniejsze utwory miały charakter realistyczny i wyrażały społeczne zaangażowanie twórcy. W tomie "Krzak dzikiej róży" poeta zawarł aż cztery sonety pod takim samym tytułem. Musiał przypisywać im szczególne znaczenie, skoro całemu zbiorowi wierszy nadał tę właśnie nazwę. Tematem opisowych części sonetów jest przyroda tatrzańska. Ukazuje ją poeta w sposób impresjonistyczny: szare skały i "pawiookie stawy" są tłem dla czerwonego kwiatu róży. Błękit nieba i intensywne światło nadają szczególną barwę lasowi, który wydaje się "spowity w bladobłękitne wiewne fale". Ten piękny pejzaż górski postrzegamy nie tylko za pomocą zmysłu wzroku, słyszymy szum siklawy, świst świstaka, cichy powiew powietrza, a nawet czujemy zapach pachnących świeżych ziół. Obraz ten tworzy nastrojowe tło dla symbolicznego sensu zawartego w pąku róży i próchniejącej limbie. Krzak róży rośnie na skale, gdzie nie znajduje sprzyjających warunków do życia. Fakt, że róża nie tylko rośnie, ale jeszcze kwitnie, nasuwa nam refleksję o sensie życia. Człowiek też żyje w świecie, który przepełniony jest złem, niesprawiedliwością. Pokonujemy te przeciwności losu, nie chcemy im ulec, nasze dążenie do osiągnięcia ideałów jest buntem przeciwko złemu światu. Czerwień róży może kojarzyć nam się z walką, krwią, siłą. Jednak obok tego krzaku róży leży próchniejąca limba - symbol nieuchronności śmierci, przemijania. Limba też kiedyś żyła, rzucała wyzwanie twardym prawom przyrody. Była silniejsza od róży, a jednak musiała ulec. Współistnienie tych dwóch symboli rodzi rozżalenie, obawę, przeczucie klęski. Jakże bardzo musi się bać róża, że spotka ją los limby! Jaki jest sens ludzkiego życia, skoro czeka nas nieuchronna śmierć?

Do takich filozoficznych rozważań prowokuje nas Kasprowicz w swoich sonetach za pomocą symboli: krzaku róży i próchniejącej limby.

"Krzak dzikiej róży" jest standardem lekturowym. W obawie przed gniewem pana profesora czy pani profesor każdy rozsądny chłopak czy dziewczyna wstawi go do bibliografii prezentacji. A potem poszuka w internecie takie blubry i idiotyzmy jak wyżej i będzie to deklamować wysokiej komisji przy okazji rzucając przez rzutnik kilkadziesiąt fotek, bo musi być multimedialnie. Jak słyszę o takich rzeczach to mam ochotę postarać się o kałasza i zrobić z niego użytek.

Mój znajomy zawsze powtarzał - Im dziecko mniej chodzi do szkoły tym mniej głupieje i zabierał bachora w czasie roku szkolnego na narty. Nic się nie stało, bachor wyrósł na ludzi.
Też przerabiałem w liceum ten nieszczęsny Krzak dzikiej róży, zresztą to piękne wiersze. Ale gdybym mojemu profesorowi wyskoczył podczas lekcji z takim tekstem jak ten wyżej to schron p.atomowy byłby potrzebny natychmiast.
_________________
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

A to kolejna porcja potworności znajdujących uznanie pań i panów profesorów:


Utwór „Cisza wieczorna” należy do wydanego w 1898 roku tomu „Krzak dzikiej róży”. Jest to cykl pięciu utworów połączonych motywem ciszy wieczornej. Cisza ta poprzez cały cykl ogarnia coraz większy obszar Tatr, by objąć wszystko aż do chwili zapadnięcia zmroku.

W pierwszym utworze cisza pojawia się gdzieś daleko, ogarnia Osobistą, Giewont, Świnicę, Hawrań, po czym ginie w oddali. Cisza ta wzmaga zapach jodeł i świerków charakterystyczny dla pory wieczornej, objawia się kolorami zachodu słońca nad Świnicą i Hawraniem. Widoczne są tu elementy impresjonistyczne, czyli bogata kolorystyka:

„Czoło Świnicy w żar rozpali
I Hawrań zleje krwawym złotem.”

Nastrój chwili oddał poeta poprzez ulotność wrażeń odbieranych przez czytelnika:

„Po reglach muśnie ni przelotem”
„Tak niknąc po szczycie i po hali,
Z ogniem tęsknicy ginie w dali...”

W drugim utworze cisza coraz bardziej rozlewa się po górach. Zachód słońca objął całe Tatry, cisza wchodzi między granie i w przepaście. Rozleniwiała i rozmarzona usypia skały i las. Taka cisza, zachód słońca, nieruchomość przyrody skłania człowieka do zastanowienia się nad własnym losem, nad przeszłością i przyszłością. Zwykle nie są to wesołe myśli, dotyczą trosk codziennych, dlatego nic nie dzieje się szybko, ale:

„Za nią jak zdrój, co ledwie ciecze,
Snują się ciężkie myśli człowiecze...”

W trzecim utworze cisza ogarnęła całe Tatry. Zapadający zmrok gasi krwawe kolory zachodu słońca. W głębokiej ciszy słychać tylko westchnienie lasu lub okrzyk pasterza, w głębi ziemi można usłyszeć echo odgłosów minionego dnia. Słychać też ulotny jęk umęczonej codziennością duszy człowieka. Wyraźnie widoczne elementy impresjonistyczne to mgły różowe, krwawy obłok, oddech lasu.

Czwarty utwór ukazuje krajobraz po zapadnięciu zmroku i wschodzie księżyca. Cisza, która wcześniej rozlewała kolory wschodu słońca, teraz rozlewa srebrna poświatę księżyca na hale, potoki, upłazy, gęstwiny. Jest to opis typowo impresjonistyczny, pełen koloru srebra. Wyczerpana dniem przyroda zasypia.

Piąty utwór jest jakby zakończeniem opisu stopniowego zasypiania Tatr. Cisza wieczorna ogarnęła Tatry od Lodowego do Krywania, wszystkie puszcze, stawy i strugi. Tak długo rozsiewała omdlenia, aż sama omdlała przytulona do drzewa.

W „Ciszy wieczornej” poeta opisuje los człowieka. Jego życie jest pełne trosk, cierpienia, w końcu czeka go śmierć. Dla poety przyroda, którą opisuje jest środkiem wyrażania przeżyć i nastrojów. Pozwala ona na zastanowienie się nad sensem życia, przemijania, pomaga też zachować równowagę. Spokój przyrody skłania do zadumy, uspokaja, uczy życiowej mądrości. To przyroda pozwala zrozumieć, że istota bytu polega na przeplataniu się życia i śmierci.

Najpiękniejsze jest to:
Cisza wieczorna ogarnęła Tatry od Lodowego do Krywania, wszystkie puszcze, stawy i strugi. Tak długo rozsiewała omdlenia, aż sama omdlała przytulona do drzewa.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

dobra...co by nie mówić o polosnistkach to mnie w komisji trafiły się 3 pasjonatki tatr i Podhala i dzięki temy zdałam na 100%....otrzymałam od nich ksywkę "odjazdowa góralka" i stwierdziły, że jestem super i widać, ze kocham Tatry... i Podhale.... :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ruda pisze:dobra...co by nie mówić o polosnistkach to mnie w komisji trafiły się 3 pasjonatki tatr i Podhala i dzięki temy zdałam na 100%....otrzymałam od nich ksywkę "odjazdowa góralka" i stwierdziły, że jestem super i widać, ze kocham Tatry... i Podhale.... :)
Gratuluję, miałaś szczęście, że trafiłaś na osoby sensowne. Niestety nie wszyscy mają takie szczęście.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Janek pisze:Gratuluję, miałaś szczęście, że trafiłaś na osoby sensowne. Niestety nie wszyscy mają takie szczęście.
wiem..i dlatego jestem naprawde bardzo happy.... :D
raco

-#3
Posty: 198
Rejestracja: śr 19 kwie, 2006
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: raco »

podpisuje sie pod gratulacjami :)
moshingboy

-#1
Posty: 7
Rejestracja: pn 16 kwie, 2007

Post autor: moshingboy »

Witam wszystkich wielbicieli Tatr,

Jestem kolejnym maturzystą, który na temat ustnej matury z polskiego wybrał Tatry, w całości temat brzmi: "Tatry w Polskiej Literaturze, sztuce i muzyce". Temat wybrałem, ponieważ bardzo uwielbiam góry, choć bardziej niż Tatry pasjonują mnie Bieszczady :P

Co do mojej pracy mam problem z głębszą interpretacją niżej podanych wierszy, prosiłbym o pomoc w ich interpretacji forumowiczów - proszę :)

Franciszek Mirandoli: "Tysiąc sześćset dwudziesty trzeci sonet o Giewoncie"

Wsparty o granit skały na Giewontu szczyty
Patrzę i zachód słońca wielbię, a me wargi
Drżą bymnem uwielbienia, jak sypią się piarogi
Jak zamrożone w biegu głazów stalaktyty!

Żelazny krzyż w dal błyszczy, rycerza cygaro
Światu symbol odwieczny a gencjany chwyta...
Niebo barwę przybrało opalono-błękitną -
Malachitową-srebno-pozłocisto-szarą.

Z dali płynie ton smętny fujarki juhasa,
Z kosodrzewu blask bucha, z ognia dym sięwije,
Cicho by było, gdyby Giewont stał jeszcze w kącie,

A tak?... szarzeje w mroku granitowa masa
I można za ten pewnik oddać nawet szyję:
Znajdą cię i opiszą znów biedny Giewoncie!

Józef Przerwa Tetmajer: „Przy Morskim Oku”

Skądże to wielkie i ciche zwierciadło
Na karpaty spadło?
Któż nad nim te nagie skały
Ustawił w ółtarz wspaniały?

Wierzchołek jego szeroko otwarty
Stoi w samym niebie;
Niżej się wije obłok rozdarty,
Grzmotem przemawia do ciebie!

Ugnij kolana i pochyl głowę!
Widzisz tego olbrzyma?
Zwiesił na ciebie ogromu połowę
I na bryłeczce się trzyma!

Adam Asnyk: „Giewont"
http://pl.wikisource.org/wiki/Giewont
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

moshingboy pisze: Józef Przerwa Tetmajer: „Przy Morskim Oku”
:D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
oCzNiK

-#2
Posty: 75
Rejestracja: wt 27 mar, 2007
Lokalizacja: Pszczyna PL / Northampton UK

Post autor: oCzNiK »

ooo, widzę że koleżanka pisała maturkę na podobny temat co ja - "Tatrzańskie krajobrazy w literaturze i malarstwie Młodej Polski" ;) ja również wybrałem ten temat, bo podczas lektury Krzaku dzikiej rózy, tak się zamarzyłem, że i u mnie jak u twórców Młodej Polski wytworzyła się osobista Tatromania pod względem poezji ;) fajnie pisać maturę na temat który się lubi ;)
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

oCzNiK pisze:ooo, widzę że koleżanka
chyba kolega :)
Awatar użytkownika
oCzNiK

-#2
Posty: 75
Rejestracja: wt 27 mar, 2007
Lokalizacja: Pszczyna PL / Northampton UK

Post autor: oCzNiK »

Salek pisze:
oCzNiK pisze:ooo, widzę że koleżanka
chyba kolega :)
mi chodzi o koleżanką Rudą ;)
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

oCzNiK pisze:mi chodzi o koleżanką Rudą
ok nie bylo tematu ;) nie sprecyzowałeś :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

moshingboy powiem tylko tyle...wybrałeś strasznie obszerny temat...bo jednak ja zawęziłam moją prezentację jedynie do okresu Młodej Polski a Ty musisz zaprezentoweać przekrój twórczości we wszystkich epokach i to jeszcze w trzech dziedzinach: muzyce, literaturze i malarstwie. Jak mówisz szybko to OK ale jak mówisz wolno to możesz mieć kłopoty z wyrobieniem się w czasie.
moshingboy pisze:Co do mojej pracy mam problem z głębszą interpretacją niżej podanych wierszy, prosiłbym o pomoc w ich interpretacji forumowiczów - proszę
tak mi się wydaje, że matura to za dwa tygodnie..nie wiem kiedy masz ustną maturke ale wiesz już w sumie powinieneś mieć zrobioną prezentację...

A jakie masz obrazy..??

Nadal się dziwie, ze polonistka Ci pozwoliła na taki obszerny temat..bo mnie np. powiedziała, że taki temat jest za duuuży i lepiej go zawęzić...radzę się przygotowac psychicznie na to, że komisja jeżeli choć trochę się zna na górach może zadawać szczegółowe pytania i na pewno na milion procent będziesz miał mnóstwo pytań związanych z Młodą Polską. Ja miałam to szczęście, że komisja nie znała utworów, które prezentowałam, więc pytania brzmiały:
1. Czy jestem góralką?? :D
2. Czego artyści szukali w górach.
3. Co obecnie możemy czerpać z folkloru góralskiego.
4. Jakie wartości według młodopolskich twórców były najważniejsze dla górali.
Ogólnie to usntą maturkę bardzo miło wspominam.
Pozdrawiam
i życzę powodzenia.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Drobna poprawka - nie Franciszek Mirandoli a Franciszek Mirandola (a właściwie Franciszek Pik, farmaceuta z Krosna).
Teraz te utwory - dlaczego akurat te? Ten sonet o Giewoncie wygląda mi na pastisz, w dodatku aktualnie politycznie ryzykowny - porównanie krzyża do cygara.

A tak w ogóle to jestem zniechęcony do udzielania konsultacji. Jedna praca konsultowana przeze mnie dostała piątkę, druga, w zasadzie identyczna oberwała dwójkę. W obydwóch nie było ani słowa o "podmiotach lirycznych" i unnych głupotach. Czyli stopień to nie uczeń a poglądy nauczyciela.

@kolego drogi - nicka nie pamiętam - zbyt trudny. Tatrzańska poezja to prawie wszystko tzw. Młoda Polska. Młodopolscy poeci swoje wiersze pisali:
- kompletnie pijani;
- na potężnym chaju (kokaina)
- z dziewuchą w łóżku.

- zastanawiając się skąd pożyczyć pieniądze na kolejną wódkę (najczęściej absynt),
- wszystko co powyżej naraz.

Przeprowadzenie analizy utworów wymaga pewnego stopnia identyfikacji z twórcą. Chyba już wiesz co masz zronić? Absynt, kokaina, panienka, a potem do roboty. :)) :)) :))

PS. Mirandola był aktywnym socjalistą. Nie boisz się umieszczać go w wykazie źródeł.
Jestem gorszego sortu...
moshingboy

-#1
Posty: 7
Rejestracja: pn 16 kwie, 2007

Post autor: moshingboy »

A jakie masz obrazy..??
ruda, obrazy mam dwa: Leon Wyczółkowski "Giewont o zachodzie" i Wojciech Gerson "Widok okolic Morskiego Oka"
Jeśli chodzi o przedstawienie Tatr na przestrzeni wszystkich epok - chyba nie o to w tym chodzi, w temacie pisze dosłownie "na wybranych przykładach".

Janek, czyli co lepiej zostawić ten wiersz Mirandola? a zresztą chodzi tu o Tatry a nie o jego przeszłość, wiersz mi się tam podoba ;) :think:
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

moshingboy pisze:Janek, czyli co lepiej zostawić ten wiersz Mirandola?
Jeśli już to Mirandoli. Nie znam Twojego belfra. Nazwanie krzyża cygarem rycerza jest ryzykowne. Nie tylko politycznie zresztą, jest po prostu w złym smaku. A tak na marginesie - w zestawieniu z informacją Rudej o terminach matur wygląda mi to wszystko na prowokację.
Jestem gorszego sortu...
moshingboy

-#1
Posty: 7
Rejestracja: pn 16 kwie, 2007

Post autor: moshingboy »

Janek pisze:A tak na marginesie - w zestawieniu z informacją Rudej o terminach matur wygląda mi to wszystko na prowokację.
hehe... prowokacja, i na kogo ja tu teraz wyszedłem, nie jestem żadnym prowokantem. Bibliografie muszę oddać do końca tygodnia,(mimo iż konspekt całej pracy, i opracowanie niektórych punktów mam już zrobione), chciałbym jeszcze uzyskać kilka informacji - w ostateczności coś zmienić póki mam jeszcze czas.

Janek, prezentację robię w postaci wędrówki po Tatrach, jednym z punktów jest to Giewont - uwzględniłem do tego ten wiersz Mirandola i obraz Wyczółkowskiego "Giewont o zachodzie". Jakim innym dobrym wierszem o Giewoncie byłbyś zastąpił ten Mirandola?
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

moshingboy pisze:Jakim innym dobrym wierszem o Giewoncie byłbyś zastąpił ten Mirandola?
Rany boskie "ten Mirandola" - jak to pomylisz na prezentacji to masz tyły. A musi być Giewont czyli najbardziej głupawy szczyt w Tatrach. W dodatku poczciwy pan Mirandola mapisał, że Giewont jest z granitu (a nie jest). A tak w ogóle to byli znaczniejsi poeci tatrzańscy (wklep sobie w google co trzeba i dostaniesz) tym Mirandolą możesz wprowadzić belfra w zakłopotania bo łacno może się okazać, że on nigdy w życiu o nim nie słyszał. Facet był raczej tłumaczem. W dodatku ten sonet jest do dupy, nawet rymy są robione na siłę.
Jestem gorszego sortu...
moshingboy

-#1
Posty: 7
Rejestracja: pn 16 kwie, 2007

Post autor: moshingboy »

Janek pisze:nie Franciszek Mirandoli a Franciszek Mirandola
Widzę, że sam się gubisz, raz nazywasz go tak raz tak. Teraz mnie już całkiem zakręciłeś.
Giewont jest jednym z szczytów najchętniej opisywanych przez pisarzy - dlatego jest w mojej pracy. :P

A więc - prosiłbym o konkretną pomoc, bo zaraz wykituje ;)
Jakim wierszem o Giewoncie zastąpić ten wiersz?
Oraz następny punkt mojej prezentacji Dolina Pięciu Stawów - tej natomiast przypisałem wiersz Marii Konopnickiej "U PIĘCIU STAWÓW", co o nim macie do powiedzenia?
ODPOWIEDZ