Obowiązkowo w kasku

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

AdiK pisze: Hanni, widzę że potrafisz krytycznym okiem spojrzeć na swoją osobę, dobre i to! :D (...)
Potrafię spojrzeć na swoją osobę krytycznym okiem. Ale w tym przypadku źle odczytałeś słowo "w większości". :D
P.S. To w ramach sprostowania. :)
Awatar użytkownika
meridius

-#3
Posty: 225
Rejestracja: śr 08 lut, 2006

Post autor: meridius »

KASK jak najbardziej choć sam jeżdze bez :P kilka lat temu miałem można powiedzieć poważny wypadek przy prędkości około 60 km/h !! wpadłem w dziure na drodze asfaltowej, przeleciałem przez kierownice dosłownie na ryja :( jednak ufff skończyło sie tylko na dużych otarciach skóry i szyciu brody - 3 szwy, jak sie dorobie to napewno se kupie... :D :D :D
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Roman pisze:... kupiłem kask przed tygodniem...
:O
Roman pisze:... uczmy się...
To prawda. ;)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

meridius pisze: (...) kilka lat temu miałem można powiedzieć poważny wypadek przy prędkości około 60 km/h !! wpadłem w dziure na drodze asfaltowej, przeleciałem przez kierownice dosłownie na ryja :( jednak ufff skończyło sie tylko na dużych otarciach skóry i szyciu brody - 3 szwy, jak sie dorobie to napewno se kupie... :D :D :D
Szczęście to ty miałeś kolego cholerne.
Nie kupuj tego kasku, jak się dorobisz, ale jak najprędzej.
Wiesz, co to jest priorytet? :think:
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

chyba bym na głowę musiał upaść ;) by kupić kask
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

Prawie wszyscy którzy się wypowiadali gdzieś ostro przygrzali... i teraz ani myślą żyć bez kasku :think:. Gdzie Wy jeździcie że macie takie przykre doświadczenia?
Ja jestem w sumie za jazdą w kasku, ale tylko w górskim terenie. Po mieście, przy rozsądnej i ostrożnej jeździe jest raczej zbędny.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

to tak ,jak z kaskami na nartach , leżałem wielokrotnie i to bardzo spektakularnie ,wykonując kilkudziesięciometrowe loty ,zresztą ze dwa razy wyleciałem równie spektakularnie z roweru ,dalej twierdzę ,że kask na rowerze służy do swędzenia głowy ,a narciarski do ograniczania widoczności. (uwaga: nie mówię o wyczynie)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ammo pisze:Po mieście, przy rozsądnej i ostrożnej jeździe jest raczej zbędny.

Ja leżałem 3 dni w szpitalu przez to, ze uważałem podobnie.
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

To zapewne nie była twoja wina :think:
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ammo pisze:To zapewne nie była twoja wina
chwila nieuwagi - starczyło na wstrząs mózgu, ale w mieście zawsze może też ktoś w Ciebie wjechać i tutaj żadna ostrożność gówno da.

PS 2 lata temu (w rocznice mojego wypadku - dzien matki) znajoma znajomej zaliczyła w Toruniu, w centrum miasta kolizjęz samochodem. Przeżyła, ale musiała przejść kilka operacji w tym trepanację czaszki. Gdyby miałą kask pewnie po miesiącu mogłaby znów jeździć.
Ostatnio zmieniony wt 23 maja, 2006 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

ammo pisze: (...) Gdzie Wy jeździcie że macie takie przykre doświadczenia? (...)
Nie trzeba koniecznie mieć przykrych doświadczeń przy jeździe na rowerze.
ammo pisze: (...) Po mieście, przy rozsądnej i ostrożnej jeździe jest raczej zbędny.
:)) :))
mefistofeles pisze: (...)
PS 2 lata temu znajoma znajomej zaliczyła w Toruniu, w centrum miasta kolizjęz samochodem. Przeżyła, ale musiała przejść kilka operacji w tym trepanację czaszki. Gdyby miałą kask pewnie po miesiącu mogłaby znów jeździć.
Pewnie miała krwiaka i jakieś złamania, tak? :think:
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

Kolizje zdarzają się wszędzie, a gdy wjedzie w Ciebie jakiś samochód to prawdopodobnie kask Ci nic pomoże. Wypadkom częściej ulegają Ci brawurowi mistrzowie kierownicy, a tym jak się już coś stanie to można ich odwieść do krematorium.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

rozbić se łeb jest znacznie łatwiej niż skręcić kark, tymbardziej przy prędkościach osiaganych w mieście.
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

Po mieście jeżdżę wolniej niż po górach. Nigdzie mi się zwykle nie spieszy.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

ammo pisze:Kolizje zdarzają się wszędzie, a gdy wjedzie w Ciebie jakiś samochód to prawdopodobnie kask Ci nic pomoże. (...)
Zawsze ci pomoże. No chyba, że to już takie ekstremum, że zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku jest zgon.
ammo pisze:Po mieście jeżdżę wolniej niż po górach. Nigdzie mi się zwykle nie spieszy.
A na pasach idziesz z rowerem, czy przejeżdżach?
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

prędkości w mieście to ok 20-30 rowerzysta i 50-60 samochód. Efekt kolizji jest zwykle taki, że rowerzysta wlatuje do samochodu rozbijając głową szybę, wcześniej tą samą głową uderzając w maskę lub inne elementy karoserii.
Żeby skręcić kark to za mało, ale głowa obrywa porządnie. Zdecydowana większość rowerzystów, ktorzy zginęli w wypadkach zmarła od urazów głowy. Kask nie dje 100% ochrony, tak samo jak pasy w samochodzie, ale w zdecydowanej wiekszosci przypadków swoja funkcję spełnia.
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

Hannibal pisze:No chyba, że to już takie ekstremum, że zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku jest zgon.
No to miałem właśnie na myśli.
Hannibal pisze:A na pasach idziesz z rowerem, czy przejeżdżach?
Zwykle przeprowadzam (zwłaszcza w większych miastach gdzie jest duży ruch). Czasami jest się zmuszonym przejść z rowerem na drugi koniec jezdni, gdyż jest tak wygarbowana że nawet crossem byłoby ciężko przejechać (tak właśnie wygląda główna droga z Bielska Białej do Żywca w mojej miejscowości)...
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

mefistofeles pisze:Efekt kolizji jest zwykle taki, że rowerzysta wlatuje do samochodu rozbijając głową szybę, wcześniej tą samą głową uderzając w maskę lub inne elementy karoserii.
meffi, mówisz chyba o zderzeniach czołowych, a większość kolizji samochodów z rowerzystami to przecież potrącenia. Nie żebym był przeciwnikiem kasku, ale przy zderzeniu czołowym (jak podajesz: 20km/h rowerzysta+50km/h samochód) to i kask nie pomoże...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

AdiK pisze:a większość kolizji samochodów z rowerzystami to przecież potrącenia

Tak czy owak najpierw uderzasz głową
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

mam sprawdzony sposób na bezpieczną jazdę rowerem po mieście ,zawsze tylko ulicą ,nigdy zadnymi ścieżkami rowerowymi (dzieci ,psy,krawężniki,piesi ,brak bezkolizyjnych przejazdów). Poza tym żadnego chowania się chyłkiem na skraju pasa - to grozi przytarciem do krawężnika- przynajmniej metr od krawędzi jezdni ,a przed skrzyżowaniami środkiem pasa bądź znacznie wcześniej lewą stroną w przypadku skrętu w lewo ,a nie mykanie o ostatniej chwili przed maską samochodu. Pewność i zdecydowanie ,a wtedy bezpieczeństwo.
ODPOWIEDZ