zdobyć, czy tylko być na szczycie

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

chief pisze:niech sobie i te ferraty będą, byle potem ktoś w schronisku z pełna dumą i podniesioną głowa nie pieprzył, że zdobył Galerie Gankową, baa, nawet słowo "przeszedł" tez nie byłoby na miejscu, a wręcz śmieszne
aż kapie od rywalizacji,zawodów,wyścigów :))
Wielu "zdobywców" Kościelca (drogą turystyczną of course) może nawet fiołkowego pojęcia nie ma,że obok zdobywa się tego samego Kościelca drogami wspinaczkowymi. Dla zwykłego śmiertelnika normalna trasa może być taką właśnie VI
Cały czas mam na myśli zwykłych,normalnych,szarych turystów, bo chyba nie zwracacie uwagi na opowieści gościa w schronie,który sącząc 10 łaciate opowiada o hardkorze jaki przeszedł na Gubałówce :think: :))
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

A mnie sie wydaje że to bardziej kwestia mentalności niz techniki, bo ktoś może "zdobyć" morskie oko bo to dla niego szczyt możliwości a ktoś moze być na K2 bo poszedł tam tylko po to żeby potem mówić podczas oglądania filmu w telewizji "byłem tam, phi, tak leciutko pod górke jest"
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Iwona pisze:Wielu "zdobywców" Kościelca (drogą turystyczną of course) może nawet fiołkowego pojęcia nie ma,że obok zdobywa się tego samego Kościelca drogami wspinaczkowymi
uparcie chcesz włączać to taternictwo, kiedy ono nie ma z tym tematem nic wspólnego.
Turystyka, a taternictwo, to dwie różne dziedziny, mające jedynie wspólne korzenie, no i czasem z trudnym określeniem granicy miedzy łatwym taternictwem, a trudna turystyką...
Wejście na Koscielec, jest klasycznym zdobyciem tego szczytu. W terminie zdobywania, nie chodzi mi o wysokość, czy trudności techniczne, bo zdobyć można zarówno Miegusza, Giewont, czy Pilsko. Chodzi o sposób, w jaki się weszło.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

chief pisze:]Wejście na Koscielec, jest klasycznym zdobyciem tego szczytu
Chodzi o sposób, w jaki się weszło.
OK. Jeśli na normalnej drodze na Kościelca byłyby ze dwa łańcuszki i ja ich podotykam podczas wejścia to nadal "klasycznie zdobyłabym ten szczyt" ,czy już go jedynie "zaliczam"? :think:
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Iwona pisze:ze dwa łańcuszki i ja ich podotykam
weszła byś na szczyt i byś na nim była, ale nie zdobyła :(
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

chief pisze:weszła byś na szczyt i byś na nim była, ale nie zdobyła
poważnie???? :)) ;) ...Jezuu, jak my tu tak dyskutujemy nad "byciem a zdobyciem" tatrzańskiej góreczki..to jakie boje muszą się toczyć o te najwyższe topiki (nie mylić z pająkami :)) ) świata.... :think: :)) ... ludzie to mają problemy 8)
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

prawdziwi turyści, prawdziwi zdobywcy, zaczynam się zastanawiać czy to forum jest prawdziwe...
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

zdecydowanie zdobyć. potem moje 156 cm wzrasta przepełnione dumą do 180cm :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

AdiK pisze:prawdziwi turyści, prawdziwi zdobywcy, zaczynam się zastanawiać czy to forum jest prawdziwe...
prawdziwe jest to,że wielu osobom,którzy już troszkę po górach pochodzili,wydaje się że są lepsi od tych początkujących i na siłę próbują ich uszczęśliwiać, próbując wpajać jakieś schematy...
Bez urazy,nie mam na myśli nikogo personalnie...takie odnoszę wrażenie m.in. po tych 2 latach bytności na forum.
Gość

Post autor: Gość »

Ludzie! wyście się chyba od rana tego hanibalowego piwska za dużo opili, toż to wszystko nie ma sensu, pieprzycie jak potłuczeni. Każdy włazi jak umie i jak danego dnia warunki pozwalają. Były dni, w których całą OP udawało się mi przejśc nie tykając się żelastwa (poza drabinkami oczywiście) a był i taki, że nagle się tak oblodziło, że pilnowałem łańcuszków jak najbardziej zielony listeczek. A w jednym i drugim przypadku liczy się też styl aby ponad miarę dupochwytów nie stosować i portek nie niszczyć.
Gość

Post autor: Gość »

marti pisze:zdecydowanie zdobyć. potem moje 156 cm wzrasta przepełnione dumą do 180cm :)
No i właśnie tak!!! O to chodzi! Inaczej to wszystko nie ma sensu. I nie ma, Marti, żadnej różnicy czy to 180 cm osiągasz na Nosalu, Gierlachu czy też Mont Blancu.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

klarissa pisze:Każdy włazi jak umie i jak danego dnia warunki pozwalają.
dokładnie! Nawet na ferracie tak się robi :))
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

Dokładnie Iwonka:)

ale przecież...
klarissa pisze: o tym w ogóle nie ma co gadać, to jest dewiacja, fundowanie mocnych wrażeń popaprańcom, nadużycie zasad górskiego dobrego wychowania.
Nigdy nie uważałem się za normalnego. A teraz juz wiem dlaczego tak kocham Dolomity...:)
Ferrata = popapranie. Fajne:)
Gość

Post autor: Gość »

ermen pisze:Nigdy nie uważałem się za normalnego. A teraz juz wiem dlaczego tak kocham Dolomity...
Ferrata = popapranie. Fajne:)
Pewnie w straży pożarnej pracujesz... :P
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Iwona pisze:Innymi słowy:"zdobyć" dla mnie to ogromna frajda a "Być" to zaliczyć ...bez emocji,radości....wejść,zejść....zapomnieć....nawet nie zatrzymać się na pstryknięcie foty.
Siostra... :think: myśli mi kradniesz :P Moja definicja i niestety nic więcej nie dodam.
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

klarissa pisze:
ermen pisze:Nigdy nie uważałem się za normalnego. A teraz juz wiem dlaczego tak kocham Dolomity...
Ferrata = popapranie. Fajne:)
Pewnie w straży pożarnej pracujesz... :P
Pudło:)
Nie kocham drabin, tylko Dolomity. Nawet mi przez myśl nie przeszło, aby wchodzic na jakies Torre Toblin "drogę drabin" czy Cima Cadin zaliczając odznakę strażaka.
Gość

Post autor: Gość »

ermen pisze:Pudło
Nie kocham drabin, tylko Dolomity. Nawet mi przez myśl nie przeszło, aby wchodzic na jakies Torre Toblin "drogę drabin" czy Cima Cadin zaliczając odznakę strażaka.
A to przepraszam, źle zrozumiałem. Wkurzony jestem bo przeczytałem, że Słowacy chcą montować ferraty na Galerii Gankowej i zachodniej ścianie Łomnicy. Toż to będzie drabina za drabiną.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

ermen pisze:A teraz juz wiem dlaczego tak kocham Dolomity...
Oooooo,znaczy Ty też
nadużywasz zasad górskiego dobrego wychowania.
:)) ....buraki z nas,co nie? ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

klarissa pisze:Toż to będzie drabina za drabiną.
Janku, ferrata to nie drabina...
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

Dobrze że nie zamieszczalismy zdjęc z twarzami, bo by zrobili zabawę w odnalezienie siedmiu szczegółów:)
ODPOWIEDZ