ruda pisze:czasami zastanawiam się po co tacy ludzie jeżdżą w góry
no wiesz bo wypada pojechać w góry,nad morze.Trzeba czymś zabłysnąć-a co poniektórzy łapią bakcyla i wracają drugi raz,trzeci,piąty.....i tych spotykasz,wyłapujesz z morskoocznego tłumu bez pomyłki-więc hej- na szlaku
hmmm...zależy jak na to spojrzeć...bo jeżeli mają się po górach pałętać ludzie dla których kupa kamieni to szczyt to lepiej, żeby na górskich ścieżkach było więcej ludzi, których można nazwac prawdziwymi turystami, dla których wędrowanie ma jakiś głębszy sens...których to mówiąc kolokwialnie kręci...
piotr35 pisze:Miałem na myśli to,iz gdyby każdy wracał to dopiero robiłby sie tłok
oki rozumiem...
piotr35 pisze:Jak dla mnie wystarczy"okupacja"Giewontu czy Kasprowego nie wspomnę o Moku
nio w tych miejscach nigdy nie zdarzyło mi się szukac ciszy i spokoju....nio chyba, że z samego rana...
tak sobie przypomniałam, że miesjcem w którym naprawde jest spokojnie jest w dolinie suchej wody...pomijajac momenty kiedy jedzie tamtedy samochod z lub do Murowanca...
ruda pisze:polana na stołach to miejsce raczje omijane przez turystów i tam też mozna odnaleźc upragniony spokój...:Da do tego to zabójcza roślinność...
fakt ludzi mało ale to chyba przez te latające kamienie
Mariusz pisze:W maju nie ma czegoś takiego jak "tuż przed długim łikiem".
Chyba że Boże Ciało przypada pod koniec maja - tak jak w zeszłym roku
aska pisze:Kwestia wyboru miesiąca.
Albo pogody Z moich lipcowych doświadczeń: przejście ze Zverovki do Żarskiej chaty przez Salatin i Banikov - 0 ludzi, Żleb Kulczyńskiego i Granaty - 2 osoby
MiG pisze:Z moich lipcowych doświadczeń: przejście ze Zverovki do Żarskiej chaty przez Salatin i Banikov - 0 ludzi, Żleb Kulczyńskiego i Granaty - 2 osoby
czytając powyższe wypowiedzi nasuwają mi się dwa wnioski:
zły -> że ciszy i spokoju trzeba obecnie w Tatrach dobrze poszukać
dobry -> że w ogóle można je jeszcze znaleźć...
MiG pisze:Albo pogody Z moich lipcowych doświadczeń: przejście ze Zverovki do Żarskiej chaty przez Salatin i Banikov - 0 ludzi, Żleb Kulczyńskiego i Granaty - 2 osoby
widzę że jestes w temacie,a co z ciszą w słowackich schroniskach- latem duży tłok?
ruda pisze:może gdyby Tatry były trochę większe to nie byłoby takiego probelmu...
ale są jakie są,stanowczo za małe wiec
ruda pisze:trzeba sie cieszyć tym co się ma
wystarczy tylko troche sie postarac krócej spać i naprawdę można poczuc samotność i w naszych Tatrach,prawda że później robi sie tłoczno ale wszystkiego mieć nie można
AdiK pisze:część z nas szuka w górach... ciszy i spokoju.
Owszem. Ja chcę poznać w miare puste szlaki....
Chociaż... jak sobie przypominam, to latem na szlaku na Przełęcz pod Chłopkiem i na Wrota Chałubińskiego nie było zbyt wielu ludzi. Nie wiem jak teraz.
Keczup pisze:Trzy lata temu jeszcze nie było czuć napływania turystów w Tatry Słowackie. Od tamtej pory jeszcze tam nie byłem. Ciekaw jestem czy po upływie 3 lat widaczny jest wzrost popularności tej części Tatr
Ojojojjjj... tam gdzie dojeżdża żelazna kolejka jest naprawdę dużo ludzi Nie mówiąc już o kolejkach na szczyt... np. Solisko czy Łomnica... Strasznie oblężenie. Mówię tutaj o okresie wakacyjnym.