Prawo, tradycja i GW
-
Gość
Interesująca sprawa i interesująca dyskusja. Odbijają się w niej jak w lustrze najrozmaitsze nasze fobie i przesądy. Małżeństwo romskie (nie wiem dlaczego słowo „cygańskie” stało się obraźliwym) – jak słyszałam o tym – to swoisty fenomen. Romowie polscy posiadają na ogół obywatelstwo polskie, na ogół są też katolikami a w kwestii tak ważnej jak małżeństwo nie przestrzegają, przynajmniej niektórzy, żadnych zasad, ani kościelnych ani państwowych. Niech przypomnę:
Art. 10. [Wiek, unieważnienie małżeństwa] § 1. Nie może zawrzeć małżeństwa osoba nie mająca ukończonych lat osiemnastu. Jednakże z ważnych powodów sąd opiekuńczy może zezwolić na zawarcie małżeństwa kobiecie, która ukończyła lat szesnaście, a z okoliczności wynika, że zawarcie małżeństwa będzie zgodne z dobrem założonej rodziny.
Tyle Kodeks Rodzinny. Warto pamiętać, że jeszcze stosunkowo niedawno mężczyzna musiał mieć tych lat dwadzieścia jeden. Warto też zwrócić uwagę, że tylko dla kobiety, możliwa jest „ulga” uprawniająca „z ważnego powodu” zawarcie małżeństwa. Jaki to ważny powód – nie ma się co oszukiwać – najczęściej ciąża.
A więc ten opisany przez GW związek 15-letniej dziewczyny i 21-letniego chłopaka nie mógł być w żaden sposób zawarty w trybie legalnego związku, zarówno cywilnego jak i kościelnego bo w obu przypadkach wymagania wiekowe są tożsame. Tak nawiasem – przepisy Kodeksu karnego są tu łagodniejsze:
Art. 200. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
W rozważanym przypadku dziewczyna ma już 15 lat – a więc może spać ze swoim chłopakiem w majestacie prawa, zupełnie niezależnie od tego czy to nazywają małżeństwem czy też nie. Wątpię też aby udało się prokuraturze udowodnić, że współżyli wcześniej. Nieporozumieniem jest też nazywanie tego pedofilią. To raczej termin medyczny niż prawny.
Istotnym w tym wszystkim jest coś innego – jak bardzo daleko społeczeństwo romskie mimo wszelkich wysiłków jego asymilacji pozostaje odrębne od reszty społeczeństwa. Jak mi się wydaje, to osiągnięto tylko jedno – zsadzono Cyganów z taboru i przeprowadzono pod stały dach, no i na tym chyba koniec. W Polsce to problem w zasadzie niewielki, większe zgrupowania Romów można policzyć na palcach, w dodatku na ogół są zamożni. Tragicznie to wygląda natomiast w Słowacji, wystarczy tylko zjechać trochę w bok od głównej drogi by napotkać na cygańskie slumsy. Zgroza bierze gdy się patrzy na tą nędzę. Pod Tatrami szczególnie widoczne.
Prokuratura chce karać, Mefistofeles domaga się cywilizowania Romów – mówi – „dość” starym obyczajom. Wszystko fajnie i bardzo nowocześnie, chciałabym jednak przypomnieć, że my, nowocześni Europejczycy, zawsze odwracaliśmy się plecami (by nie powiedzieć dosadniej) od azjatyckich z pochodzenia, ale z dawna w Europie osiadłych Romów. Cygan był dobry do operetki, do podgrywania w tancbudzie, Cyganka mogła paniczowi powróżyć, „bielili” ponoć znakomicie kotły, klepali patelnie i to wszystko. Byli i w dużej mierze nadal są ludźmi „z nikąd”. Założę się, że w okresie „taborowym”, żadnemu policjantowi i żadnemu prokuratorowi nawet do głowy by nie przyszło aby zaglądać do cygańskiego małżeńskiego łóżka i sprawdzać daty urodzenia. A przepisy prawa były w tym zakresie prawie identyczne, nawet ostrzejsze – jeszcze stosunkowo niedawno chłopak musiał mieć 21 lat aby móc się ożenić.
Nie wiem co zrobi sąd i prokuratura. Najlepiej byłoby przeciągnąć sprawę aż dziewczyna ukończy 16 lat, szybko zaklepać sprawę przed Sądem Opiekuńczym a następnie kazać przyjść młodym do USC lub księdza i spokój. Czy jednak to coś rozwiązuje? Ano nic. A warto pamiętać, że cała sprawa ma dużo pokrewieństw z głośną ostatnio sprawa karykatur Mahometa czy chust na głowach islamskich dziewczyn w francuskich szkołach.
Tyle o tym. Bardziej znamienna jest jednak, „rozpętana” (może trochę za duże słowo) dyskusja o Gazecie Wyborczej a raczej Adamie Michniku. Wiem doskonale, pisze też o tym Mariusz, że formalne związki Michnika z AGORĄ prawie nie istnieją. Ale w stopce redakcyjnej GW Adam Michnik nadal jest redaktorem naczelnym i choćby nawet być nim przestał to i tak w świadomości przeciętnego Polaka Michnik i GW to jedno a czym jest AGORA to mało kto wie a jeśli nawet wie to i tak AGORA to też Michnik, bo przecież od GW wszystko się zaczęło. Gazeta, która w pierwotnym zamiarze miała być tylko efemerydą stała się medialnym Imperium. Jest to fakt, którego żaden największy i najmożniejszy przeciwnik nie może nie zauważyć. I wyciągnąć wnioski też.
Gazeta Wyborcza, przez to, że jest taka wielka i można a jej redaktor absolutnie niezależny wzbudza od lat niechęć środowisk prawicowych. Paradoksalnie, nawet niechęć znacznie większą od NIE, Trybuny czy wyraźnie lewicowego Przeglądu, nie mówiąc o kilku niszowych i kiepściutkich pisemek antyklerykalnych..
Dlaczego? Przyczyny są rozmaite. AGORA jest potęgą byznesową a pieniądze, które nie są naszymi pieniędzmi zawsze drażnią. Poziomem edycji? Zapewne też – wystarczy spojrzeć na GW i Nasz Dziennik by gołem okiem widzieć przepaść. Przepaść, na której dnie jest oczywiście Nasz Dzienik. Jakością dziennikarskiej roboty? Oczywiście – tutaj dziennikarze GW dosłownie ośmieszają i poniżają pseudodziennikarską hołotę z prawicowych pisemek i pisemeczek. A najbardziej chyba tym, że dziennikarze z GW stanowią team pod wodzą Adama Michnika a inni, nawet ci pozornie znakomici jak wspominany tu Rafał Ziemkiewicz to tylko „swobodne elektrony. Sam Adam Michnik natomiast musi wręcz wzbudzać nienawiść mizernej konkurencji. Dlaczego? Bo mu normalnie zazdroszczą. Nie tyle pieniędzy i politycznych wpływów co po prostu znakomitej jakości dziennikarskiego rzemiosła. Bo Adam Michnik pisze składnie i zrozumiale (co nie znaczy prostacko), używa przepięknej polszczyzny i nie nudzi. Nie nudzi, zapamiętajmy to! W dodatku czytelnik czytając jakikolwiek tekst AM, zarówno długi esej jak i krótki komentarz nigdy nie odczuwa poczucia wyższości autora, natrętnego czy wręcz chamskiego moralizatorstwa oraz zwierzęcej nienawiści, czyli tych grzechów głównych charakterystycznych dla wszystkich prawicowych nie tyle „mistrzów” co „miszczów” pióra. To że przy tym wszystkim Michnik jest Żydem nie ma już większego znaczenia. Mógłby mieć drzewo genealogiczne sięgające czasów Bolesława Chrobrego i nic by mu nie pomogło. Dziennikarz niezależny o centrowych poglądach, obdarzony takimi zawodowymi walorami musi być znienawidzony.
Zarzuca się GW brzydkie sympatie – do Żydów, do Gejów i Lesbijek, do mniejszości narodowych, chciałoby się powiedzieć jeszcze o przysłowiowych wręcz masonach i cyklistach. Ale nie o to przecież chodzi. Tak naprawdę to o to, że GW przyciąga do siebie ludzi wybitnych, autorów, których chciałoby się ściągnąć do swoich szmatławczyków aby dumnie pokazywać – zobaczcie kto u nas pisze. Bo GW to medium jak na nasze polskie warunki wręcz zdumiewająco wysokiej jakości. W dziedzinie dzienników absolutnie bezkonkurencyjne a wśród politycznych w ogóle mające (wraz z swoimi klonami) konkurenta jedynie tylko i wyłącznie w POLITYCE.
W nagonkach i pokrzykiwaniach na GW używa się wszelkich sposobów. Chciałoby się powiedzieć „godziwych i niegodziwych” ale niestety – samych niegodziwych. Przede wszystkim kłamliwym. Pisze się np. że GW popiera a nawet szerzy indyferentyzm moralny (to zresztą łagodne) a nawet wręcz zgniliznę moralną. Np. wspierając „parady wolności”. To kłamstwo – GW przede wszystkim informuje o faktach. A fakty są takie jakie są – wg rozmaitych źródeł ok. 10 do 30% populacji wykazuje skłonność do homoseksualizmu. Skłonność rozmaicie ujawnianą, od zaledwie uświadomionej do wojującej (tej ostatniej dla mnie zdecydowanie „niesmacznej”). Wg niektórych badań aż 70% dziewcząt otarło się o taką delikatną miłość lesbijską. Organ prasowy, w dodatku możny organ prasowy, który ujawnia takie fakty musi wzbudzać wściekłą nienawiść wszelkiej maści wsteczników, od lewa do prawa politycznej sceny. Tak, od lewa do prawa, bo wstecznictwo światopoglądowe nie jest monopolem prawej strony, jest na niej może tylko bardziej widoczny – trudno nie dostrzec hord wygolonych skinów wrzeszczących „zrobimy z wami co Hitler z Żydami” i bardzo sprawnie umiejących bić i kopać dziewczyny. Lewica a może raczej tzw. lewica też potrafi prezentować skrajny obskurantyzm obyczajowy – wystarczy sobie przypomnieć ustawodawstwo rumuńskie za czasów Causescu czy skrajnie obskuranckie przepisy antyaborcyjne w pierwszej połowie rządów komunistów w Polsce.
Nazywa się czasami Gazetę Wyborczą złośliwie Gazetą Koszerną. Że to niby dużo w niej problematyki żydowskiej. W stosunku do ilości polskich Żydów zamieszkujących aktualnie w Polsce na pewno za dużo. Ale w stosunku do powikłanych spraw polsko – żydowskich pewnie wciąż za mało. Nie chce rozwijać tego tematu, ten post i tak jest zbyt długi.
Dwa słowa o „tabloidach”. Pewnie, że to dziennikarskie śmieci. Ale i one mają swój walor – bez nich niektórzy by w ogóle nie wzięli do ręki kawałka zadrukowanego papieru. Mają w dodatku i swój walor – nazwałabym go „przywilejem chamstwa”. Bo chamstwo to straszna broń. Szczególnie gdy użyta przeciw chamom lub głupcom. Czy poważny dziennikarz z poważnej GW lub Rzeczpospolitej mógłby sobie pozwolić na wykonanie telefonu niby to od o. Rydzyka do pana Ministra Rolnictwa? Nie, to byłoby politycznie niepoprawne. A „cham” z FAKTY może. W dodatku robiąc przy tym niesłychanie pożyteczną robotę bo ujawniając głupotę, brak kompetencji i służalczość pana Ministra. Jak sobie pomyślę, że każdy średnio inteligentny człowiek zadzwoniłby po prostu do Torunia i sprawdził to mnie po prostu śmiech bierze. Pewnie dlatego, że tak ogólnie to mam zły charakter.
Już zupełnie skrótowo o obrzezaniu. Zdania lekarzy są podzielone. W niektórych strefach klimatycznych a w szczególności tam gdzie jest deficyt wody ma swoje zalety. Nie ważne. Ale uzależnianie swojego stosunku do niego od tego czy jest robione pod znieczuleniem czy też nie. To jeden z najstarszych zabiegów chirurgicznych, a dawniej, jak wiadomo, środków znieczulających nie było. Dorosłych po prostu upijano, dzieci chyba raczej nie – szybki ruch kozikiem, krótki ból i po krzyku. Życie jest brutalne. Zresztą traktuję to trochę w kategoriach równouprawnienia – chłopy i tak mają dobrze – bo co, poród może nie boli?
Pozdrawiam, Wasza Klarissa
Art. 10. [Wiek, unieważnienie małżeństwa] § 1. Nie może zawrzeć małżeństwa osoba nie mająca ukończonych lat osiemnastu. Jednakże z ważnych powodów sąd opiekuńczy może zezwolić na zawarcie małżeństwa kobiecie, która ukończyła lat szesnaście, a z okoliczności wynika, że zawarcie małżeństwa będzie zgodne z dobrem założonej rodziny.
Tyle Kodeks Rodzinny. Warto pamiętać, że jeszcze stosunkowo niedawno mężczyzna musiał mieć tych lat dwadzieścia jeden. Warto też zwrócić uwagę, że tylko dla kobiety, możliwa jest „ulga” uprawniająca „z ważnego powodu” zawarcie małżeństwa. Jaki to ważny powód – nie ma się co oszukiwać – najczęściej ciąża.
A więc ten opisany przez GW związek 15-letniej dziewczyny i 21-letniego chłopaka nie mógł być w żaden sposób zawarty w trybie legalnego związku, zarówno cywilnego jak i kościelnego bo w obu przypadkach wymagania wiekowe są tożsame. Tak nawiasem – przepisy Kodeksu karnego są tu łagodniejsze:
Art. 200. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
W rozważanym przypadku dziewczyna ma już 15 lat – a więc może spać ze swoim chłopakiem w majestacie prawa, zupełnie niezależnie od tego czy to nazywają małżeństwem czy też nie. Wątpię też aby udało się prokuraturze udowodnić, że współżyli wcześniej. Nieporozumieniem jest też nazywanie tego pedofilią. To raczej termin medyczny niż prawny.
Istotnym w tym wszystkim jest coś innego – jak bardzo daleko społeczeństwo romskie mimo wszelkich wysiłków jego asymilacji pozostaje odrębne od reszty społeczeństwa. Jak mi się wydaje, to osiągnięto tylko jedno – zsadzono Cyganów z taboru i przeprowadzono pod stały dach, no i na tym chyba koniec. W Polsce to problem w zasadzie niewielki, większe zgrupowania Romów można policzyć na palcach, w dodatku na ogół są zamożni. Tragicznie to wygląda natomiast w Słowacji, wystarczy tylko zjechać trochę w bok od głównej drogi by napotkać na cygańskie slumsy. Zgroza bierze gdy się patrzy na tą nędzę. Pod Tatrami szczególnie widoczne.
Prokuratura chce karać, Mefistofeles domaga się cywilizowania Romów – mówi – „dość” starym obyczajom. Wszystko fajnie i bardzo nowocześnie, chciałabym jednak przypomnieć, że my, nowocześni Europejczycy, zawsze odwracaliśmy się plecami (by nie powiedzieć dosadniej) od azjatyckich z pochodzenia, ale z dawna w Europie osiadłych Romów. Cygan był dobry do operetki, do podgrywania w tancbudzie, Cyganka mogła paniczowi powróżyć, „bielili” ponoć znakomicie kotły, klepali patelnie i to wszystko. Byli i w dużej mierze nadal są ludźmi „z nikąd”. Założę się, że w okresie „taborowym”, żadnemu policjantowi i żadnemu prokuratorowi nawet do głowy by nie przyszło aby zaglądać do cygańskiego małżeńskiego łóżka i sprawdzać daty urodzenia. A przepisy prawa były w tym zakresie prawie identyczne, nawet ostrzejsze – jeszcze stosunkowo niedawno chłopak musiał mieć 21 lat aby móc się ożenić.
Nie wiem co zrobi sąd i prokuratura. Najlepiej byłoby przeciągnąć sprawę aż dziewczyna ukończy 16 lat, szybko zaklepać sprawę przed Sądem Opiekuńczym a następnie kazać przyjść młodym do USC lub księdza i spokój. Czy jednak to coś rozwiązuje? Ano nic. A warto pamiętać, że cała sprawa ma dużo pokrewieństw z głośną ostatnio sprawa karykatur Mahometa czy chust na głowach islamskich dziewczyn w francuskich szkołach.
Tyle o tym. Bardziej znamienna jest jednak, „rozpętana” (może trochę za duże słowo) dyskusja o Gazecie Wyborczej a raczej Adamie Michniku. Wiem doskonale, pisze też o tym Mariusz, że formalne związki Michnika z AGORĄ prawie nie istnieją. Ale w stopce redakcyjnej GW Adam Michnik nadal jest redaktorem naczelnym i choćby nawet być nim przestał to i tak w świadomości przeciętnego Polaka Michnik i GW to jedno a czym jest AGORA to mało kto wie a jeśli nawet wie to i tak AGORA to też Michnik, bo przecież od GW wszystko się zaczęło. Gazeta, która w pierwotnym zamiarze miała być tylko efemerydą stała się medialnym Imperium. Jest to fakt, którego żaden największy i najmożniejszy przeciwnik nie może nie zauważyć. I wyciągnąć wnioski też.
Gazeta Wyborcza, przez to, że jest taka wielka i można a jej redaktor absolutnie niezależny wzbudza od lat niechęć środowisk prawicowych. Paradoksalnie, nawet niechęć znacznie większą od NIE, Trybuny czy wyraźnie lewicowego Przeglądu, nie mówiąc o kilku niszowych i kiepściutkich pisemek antyklerykalnych..
Dlaczego? Przyczyny są rozmaite. AGORA jest potęgą byznesową a pieniądze, które nie są naszymi pieniędzmi zawsze drażnią. Poziomem edycji? Zapewne też – wystarczy spojrzeć na GW i Nasz Dziennik by gołem okiem widzieć przepaść. Przepaść, na której dnie jest oczywiście Nasz Dzienik. Jakością dziennikarskiej roboty? Oczywiście – tutaj dziennikarze GW dosłownie ośmieszają i poniżają pseudodziennikarską hołotę z prawicowych pisemek i pisemeczek. A najbardziej chyba tym, że dziennikarze z GW stanowią team pod wodzą Adama Michnika a inni, nawet ci pozornie znakomici jak wspominany tu Rafał Ziemkiewicz to tylko „swobodne elektrony. Sam Adam Michnik natomiast musi wręcz wzbudzać nienawiść mizernej konkurencji. Dlaczego? Bo mu normalnie zazdroszczą. Nie tyle pieniędzy i politycznych wpływów co po prostu znakomitej jakości dziennikarskiego rzemiosła. Bo Adam Michnik pisze składnie i zrozumiale (co nie znaczy prostacko), używa przepięknej polszczyzny i nie nudzi. Nie nudzi, zapamiętajmy to! W dodatku czytelnik czytając jakikolwiek tekst AM, zarówno długi esej jak i krótki komentarz nigdy nie odczuwa poczucia wyższości autora, natrętnego czy wręcz chamskiego moralizatorstwa oraz zwierzęcej nienawiści, czyli tych grzechów głównych charakterystycznych dla wszystkich prawicowych nie tyle „mistrzów” co „miszczów” pióra. To że przy tym wszystkim Michnik jest Żydem nie ma już większego znaczenia. Mógłby mieć drzewo genealogiczne sięgające czasów Bolesława Chrobrego i nic by mu nie pomogło. Dziennikarz niezależny o centrowych poglądach, obdarzony takimi zawodowymi walorami musi być znienawidzony.
Zarzuca się GW brzydkie sympatie – do Żydów, do Gejów i Lesbijek, do mniejszości narodowych, chciałoby się powiedzieć jeszcze o przysłowiowych wręcz masonach i cyklistach. Ale nie o to przecież chodzi. Tak naprawdę to o to, że GW przyciąga do siebie ludzi wybitnych, autorów, których chciałoby się ściągnąć do swoich szmatławczyków aby dumnie pokazywać – zobaczcie kto u nas pisze. Bo GW to medium jak na nasze polskie warunki wręcz zdumiewająco wysokiej jakości. W dziedzinie dzienników absolutnie bezkonkurencyjne a wśród politycznych w ogóle mające (wraz z swoimi klonami) konkurenta jedynie tylko i wyłącznie w POLITYCE.
W nagonkach i pokrzykiwaniach na GW używa się wszelkich sposobów. Chciałoby się powiedzieć „godziwych i niegodziwych” ale niestety – samych niegodziwych. Przede wszystkim kłamliwym. Pisze się np. że GW popiera a nawet szerzy indyferentyzm moralny (to zresztą łagodne) a nawet wręcz zgniliznę moralną. Np. wspierając „parady wolności”. To kłamstwo – GW przede wszystkim informuje o faktach. A fakty są takie jakie są – wg rozmaitych źródeł ok. 10 do 30% populacji wykazuje skłonność do homoseksualizmu. Skłonność rozmaicie ujawnianą, od zaledwie uświadomionej do wojującej (tej ostatniej dla mnie zdecydowanie „niesmacznej”). Wg niektórych badań aż 70% dziewcząt otarło się o taką delikatną miłość lesbijską. Organ prasowy, w dodatku możny organ prasowy, który ujawnia takie fakty musi wzbudzać wściekłą nienawiść wszelkiej maści wsteczników, od lewa do prawa politycznej sceny. Tak, od lewa do prawa, bo wstecznictwo światopoglądowe nie jest monopolem prawej strony, jest na niej może tylko bardziej widoczny – trudno nie dostrzec hord wygolonych skinów wrzeszczących „zrobimy z wami co Hitler z Żydami” i bardzo sprawnie umiejących bić i kopać dziewczyny. Lewica a może raczej tzw. lewica też potrafi prezentować skrajny obskurantyzm obyczajowy – wystarczy sobie przypomnieć ustawodawstwo rumuńskie za czasów Causescu czy skrajnie obskuranckie przepisy antyaborcyjne w pierwszej połowie rządów komunistów w Polsce.
Nazywa się czasami Gazetę Wyborczą złośliwie Gazetą Koszerną. Że to niby dużo w niej problematyki żydowskiej. W stosunku do ilości polskich Żydów zamieszkujących aktualnie w Polsce na pewno za dużo. Ale w stosunku do powikłanych spraw polsko – żydowskich pewnie wciąż za mało. Nie chce rozwijać tego tematu, ten post i tak jest zbyt długi.
Dwa słowa o „tabloidach”. Pewnie, że to dziennikarskie śmieci. Ale i one mają swój walor – bez nich niektórzy by w ogóle nie wzięli do ręki kawałka zadrukowanego papieru. Mają w dodatku i swój walor – nazwałabym go „przywilejem chamstwa”. Bo chamstwo to straszna broń. Szczególnie gdy użyta przeciw chamom lub głupcom. Czy poważny dziennikarz z poważnej GW lub Rzeczpospolitej mógłby sobie pozwolić na wykonanie telefonu niby to od o. Rydzyka do pana Ministra Rolnictwa? Nie, to byłoby politycznie niepoprawne. A „cham” z FAKTY może. W dodatku robiąc przy tym niesłychanie pożyteczną robotę bo ujawniając głupotę, brak kompetencji i służalczość pana Ministra. Jak sobie pomyślę, że każdy średnio inteligentny człowiek zadzwoniłby po prostu do Torunia i sprawdził to mnie po prostu śmiech bierze. Pewnie dlatego, że tak ogólnie to mam zły charakter.
Już zupełnie skrótowo o obrzezaniu. Zdania lekarzy są podzielone. W niektórych strefach klimatycznych a w szczególności tam gdzie jest deficyt wody ma swoje zalety. Nie ważne. Ale uzależnianie swojego stosunku do niego od tego czy jest robione pod znieczuleniem czy też nie. To jeden z najstarszych zabiegów chirurgicznych, a dawniej, jak wiadomo, środków znieczulających nie było. Dorosłych po prostu upijano, dzieci chyba raczej nie – szybki ruch kozikiem, krótki ból i po krzyku. Życie jest brutalne. Zresztą traktuję to trochę w kategoriach równouprawnienia – chłopy i tak mają dobrze – bo co, poród może nie boli?
Pozdrawiam, Wasza Klarissa
To może brzmi dziwnie , ale nikt tam nikogo na siłę nie bierze- proszę mi wierzyć.mefistofeles pisze:Moim zdaniem prokurator postapił słusznie, zwyczaj porywania 12latek i siłą brania ich za żonę jest może stary, ale haniebny
Do wszystkich oburzonych skąd wiecie że to nasza kultura jest najlepsza i powinna mieć prawo do wyznaczenie układu współrzędnych da oceniania innych zachowań niekoniecznie zgodnych z normami przyjętymi przez nasz „zepsuty zachód”. Czy nasz układ odniesienia nie powinien się odnosić tylko i wyłącznie do naszej kultury. Kultury są ze sobą nieporównywalne więc powinny być oceniane tylko i wyłącznie we własnym kontekście. Mógłbym tu jeszcze się rozpisywać na temat tolerancji i nie tolerancji dla innych kultur , ale skoro ganimy Amerykanów za chęć narzucenia światu swojego sposobu myślenia dlaczego my tu w Polsce robimy to samo(nie wszyscy oczywiście) robimy to samo
[quote]Do wszystkich oburzonych skąd wiecie że to nasza kultura jest najlepsza i powinna mieć prawo do wyznaczenie układu współrzędnych da oceniania innych zachowań niekoniecznie zgodnych z normami przyjętymi przez nasz „zepsuty zachód”. [/quot
Rozumię Cię Luka doskonale. Zapomnijmy jednak na chwilę o przypadku Romów. Zresztą nikt z nas do wyra im nie zaglądał. Sprawa inaczej się ma w podanym przeze mnie przykładzie zaraz na początku, a mianowicie rodzinne mordy na kobietach w Turcji wśród tamtejszych mniejszości w celu "zmazania hańby" np. za współżycie przedmałżeńskie. Także powiesz: czemu nie jesteśmy tolerancyjni, przecież to ich tradycja. Jakim prawem się wtrącamy? Co Ty na to? Tradycja tradycją, ale łamanie praw człowieka to już zupełnie inna sprawa.
Rozumię Cię Luka doskonale. Zapomnijmy jednak na chwilę o przypadku Romów. Zresztą nikt z nas do wyra im nie zaglądał. Sprawa inaczej się ma w podanym przeze mnie przykładzie zaraz na początku, a mianowicie rodzinne mordy na kobietach w Turcji wśród tamtejszych mniejszości w celu "zmazania hańby" np. za współżycie przedmałżeńskie. Także powiesz: czemu nie jesteśmy tolerancyjni, przecież to ich tradycja. Jakim prawem się wtrącamy? Co Ty na to? Tradycja tradycją, ale łamanie praw człowieka to już zupełnie inna sprawa.
Mariusz, zapomniałem dodać, że możesz wylądować na dywaniku w okolicach poniedziałkuMariusz pisze:O tak, tak, bywają i w takim stanie... wink
-
Gość
W natłoku myśli, przy pisaniu poprzedniego postu, zupełnie zapomniałam o jednej bardzo ważnej motywacji działań policji i prokuratury w przypadku tej romskiej młodej pary - a może oni są z bardzo bogatej rodziny, może tata ma taki wielki pałać a la zamczysko, może młodzi jeżdżą takim wielkim i długim kabrioletem. To oczywiście tylko hipoteza ale bardzo prawdopodobna. Zazdrość jest bardzo silnym elementem motywacji. Nie dość, że "inni", "obcy", to jeszcze bogaci.
Jak napisałam, w Polsce to problem w gruncie rzeczy marginalny, choć od czasu do czasu wybuchający. Nasi południowi sąsiedzi mają z nim znacznie większe kłopoty. Romów jest sporo, przyrost naturalny u nich olbrzymi, w dodatku wśród mniejszości węgierskiej też większy niż u Słowaków i jak obliczono gdzieś ok. 2020 roku Słowacy staną się... mniejszością narodową w Słowacji. Podobnie jak angielski ustąpi pierwszeństwa hiszpańskiemu w Stanach Zjednoczonych.
Jak napisałam, w Polsce to problem w gruncie rzeczy marginalny, choć od czasu do czasu wybuchający. Nasi południowi sąsiedzi mają z nim znacznie większe kłopoty. Romów jest sporo, przyrost naturalny u nich olbrzymi, w dodatku wśród mniejszości węgierskiej też większy niż u Słowaków i jak obliczono gdzieś ok. 2020 roku Słowacy staną się... mniejszością narodową w Słowacji. Podobnie jak angielski ustąpi pierwszeństwa hiszpańskiemu w Stanach Zjednoczonych.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
12-letnia dziewczynka narodowości romskiej urodziła dziecko w szpitalu w Kowarach (Dolnośląskie). Jeleniogórska policja poszukuje ojca noworodka. Nastoletnia matka wyjaśnia, że nie pamięta, kto jest ojcem dziecka.
nie no super nie pamieta z kim ma dziecko..ja rozumiem, ze Romowie mają swoją odrębną kulturę itp. ale to już jest lekka przesada...
nie no super nie pamieta z kim ma dziecko..ja rozumiem, ze Romowie mają swoją odrębną kulturę itp. ale to już jest lekka przesada...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Re: Prawo, tradycja i GW
Wiem że to stare, ale jako pretekst posłużyć chyba może.mefistofeles pisze:http://wiadomosci.onet.pl/1258763,11,item.html
Gazeta Wybiórcza z rozpędu broni wszystkich dewiacji, więc można jej to wybaczyć. Moim zdaniem prokurator postapił słusznie, zwyczaj porywania 12latek i siłą brania ich za żonę jest może stary, ale haniebny. Ciekawe, czy jeśli jakiś naród miałby tradycję raz do roku zjeść człowieka i jego członkowie przestrzegaliby jej u nas to czy wtedy też znaleźliby sie obrońcy?Onet pisze: "Gazeta Wyborcza" pisze o protestach społeczności romskiej przeciwko aresztowaniu jednego z członków ich mniejszości. Według dziennika 21-letni Roman K. z Opolszczyzny od dwóch lat współżył seksualnie z 15-latką.
"Gazeta WYborcza" zwraca jednak uwagę, że dla romskiej społeczności są oni mężem i żoną, ponieważ wzięli ślub zgodnie z obyczajem.
Prokuratura jednak oskarżyła oskarżyła Romana K. o pedofilię tłumacząc, że prawo krajowe ma prymat nad prawem zwyczajowym(...)
_____________________________________
Zapraszam do dyskusji
Bo tak mi się (głupio zapewne) skojarzyło z niedawną gadaniną biskupa o "prawie naturalnym" i jego (prawa, nie biskupa akurat w tym wypadku
Ale w sumie czy taki Cygan może mieć jakieś "prawa naturalne"?
Każdemu jego Everest...
Re: Prawo, tradycja i GW
A mi się skojarzyło z tym, że głosowanie posła za drugiego posła jest "prawnie niedozwolone" ale "moralnie dopuszczalne".andy67 pisze:Wiem że to stare, ale jako pretekst posłużyć chyba może.mefistofeles pisze:http://wiadomosci.onet.pl/1258763,11,item.html
Gazeta Wybiórcza z rozpędu broni wszystkich dewiacji, więc można jej to wybaczyć. Moim zdaniem prokurator postapił słusznie, zwyczaj porywania 12latek i siłą brania ich za żonę jest może stary, ale haniebny. Ciekawe, czy jeśli jakiś naród miałby tradycję raz do roku zjeść człowieka i jego członkowie przestrzegaliby jej u nas to czy wtedy też znaleźliby sie obrońcy?Onet pisze: "Gazeta Wyborcza" pisze o protestach społeczności romskiej przeciwko aresztowaniu jednego z członków ich mniejszości. Według dziennika 21-letni Roman K. z Opolszczyzny od dwóch lat współżył seksualnie z 15-latką.
"Gazeta WYborcza" zwraca jednak uwagę, że dla romskiej społeczności są oni mężem i żoną, ponieważ wzięli ślub zgodnie z obyczajem.
Prokuratura jednak oskarżyła oskarżyła Romana K. o pedofilię tłumacząc, że prawo krajowe ma prymat nad prawem zwyczajowym(...)
_____________________________________
Zapraszam do dyskusji
Bo tak mi się (głupio zapewne) skojarzyło z niedawną gadaniną biskupa o "prawie naturalnym" i jego (prawa, nie biskupa akurat w tym wypadku) "wyższości" nad "prawem stanowionym".
Ale w sumie czy taki Cygan może mieć jakieś "prawa naturalne"?
Mnie "sprawa" Morawieckiego (Kornela) specjalnie nie dziwi. On zawsze chodził własnymi drogami. Okres od 1989 roku aż do ostatnich wyborów parlamentarnych to jedno wielkie pasmo wręcz kompromitujących porażek wyborczych. Podobnie w życiu zawodowym - karierę naukową zakończył w 2009 roku w stopniu zaledwie adiunkta, to w zasadzie klęska.
Wejście do Sejmu w 2015 roku zawdzięcza tylko i wyłącznie Kukizowi - coś w rodzaju fotki z Wałęsą w wyborach 1989 roku do Sejmu kontraktowego. Jak sądzę, zdaje sobie z tego sprawę a to musi "boleć". Stary kumpel z opozycji, Terlecki, zaproponował mu przystąpienie do PiS, nie sądzę aby prezes Kaczyński był tym zachwycony - sfrustrowani "partyzanci" to zawsze kłopot. A rolę "pożytecznego", nie kończę, już spełnił - wyprowadzi kilka osób od Kukiza i Kaczyński będzie miał sytuację luksusową - już się nie będzie musiał bać epidemii grypy, która mogłaby się zakończyć udanym votum nieufności. Czy "wyciągnie" syna na "następce tronu"? Bardzo wątpię. "pan Zbyszek" do tego nie dopuści.
Wejście do Sejmu w 2015 roku zawdzięcza tylko i wyłącznie Kukizowi - coś w rodzaju fotki z Wałęsą w wyborach 1989 roku do Sejmu kontraktowego. Jak sądzę, zdaje sobie z tego sprawę a to musi "boleć". Stary kumpel z opozycji, Terlecki, zaproponował mu przystąpienie do PiS, nie sądzę aby prezes Kaczyński był tym zachwycony - sfrustrowani "partyzanci" to zawsze kłopot. A rolę "pożytecznego", nie kończę, już spełnił - wyprowadzi kilka osób od Kukiza i Kaczyński będzie miał sytuację luksusową - już się nie będzie musiał bać epidemii grypy, która mogłaby się zakończyć udanym votum nieufności. Czy "wyciągnie" syna na "następce tronu"? Bardzo wątpię. "pan Zbyszek" do tego nie dopuści.
Jestem gorszego sortu...
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju, ... 37113.html
Ciekawe ile by ktoś z nas dostał za coś podobnego? Ma ktoś ten cennik?
Przekroczony podwójny pas ciągły, czołowe zderzenie - 220 zł i 6 pkt. Tylko czy aż?
Ciekawe ile by ktoś z nas dostał za coś podobnego? Ma ktoś ten cennik?
Przekroczony podwójny pas ciągły, czołowe zderzenie - 220 zł i 6 pkt. Tylko czy aż?
Jestem gorszego sortu...



