Czy są w Tatrach miejsca, których nie lubicie ?
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
A dla nas do zeszłego lata całe Tatry były rajem. Niestety to co zrobił halny i dołożył ogień w rejonie Tatrzańskiej Łomnicy, Smokovca, czy choćby drogi vlakiem do Novej Lesnej spowodowało, że tamte miejsca straciły swój urok i chyba już nie doczekamy powrotu krajobrazu tych stron do minionych lat. Cena piwa w schronisku itp., to chyba taki wpis dla wpisu. A może brak wrażliwości, może...
Jak to dobrze że wszyscy tu piszący nie spotkają się nigdy wspólnie na drodze na Grzesia, czy w Chacie pod Rysami. Ale by wióry leciały.
Jak to dobrze że wszyscy tu piszący nie spotkają się nigdy wspólnie na drodze na Grzesia, czy w Chacie pod Rysami. Ale by wióry leciały.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
-
Gość
Nie specjalnie wspominam:
- przejście z Doliny Białego na Sarnią Skałę przy rzęsistym deszczu - brrr...
droga bez końca,
- Chochołowsssssssską w całości na nogach ze zirytowaną jej długością osobą towarzyszącą
- to rozczarowanie jednak już się nie powtórzy
.
- przejście z Doliny Białego na Sarnią Skałę przy rzęsistym deszczu - brrr...
- Chochołowsssssssską w całości na nogach ze zirytowaną jej długością osobą towarzyszącą
Ostatnio zmieniony sob 11 lut, 2006 przez Mycha, łącznie zmieniany 1 raz.
Machanie jest denerwujące, ale czemu turystów w cudzysłowiu?seth pisze: denerwujące jest też głupkowate kiwanie i machanie "turystów" mijających którzy drogę asfaltową pokonują traktorkiem
Droga jest strasznie długa, traktorek jest tani (w przeciwieństwie do wozów do Morskiego), co złego w podjechaniu tego odcinka gdy chce się dalej iść wysoko? Stosując podobną logikę powstaje pytanie, czy aby na pewno skorzystanie z busa do Kuźnic nie powoduje że przestajemy być turystą, a stajemy się "turystą"? A skorzystanie z kolejki na KW gdy chcemy zrobić większą partię OP?
Może to trochę nie na temat, ale ile w odwiedzanych przez Ciebie pubach kosztuje piwo? Z moich obserwacji kosztuje koło 6 zł, pięć to już supertanio. No to 7 w górskim schronisku to chyba nie tak drogo, w końcu jest różnica.Keczup pisze:może nie chodzi o konkretne miejsce ale nic mnie tak z równowagi nie wyprowadza jak cena browara w schroniskach,. Siedem zyli to porażka.
Na Kasprowym zapłaciłem kiedyś chyba dychę (lipiec, pieszo od Kuźnic z nosidełkiem z córą na plecach, musiałem się napić) - no i za piwo na 2 tys metrów wydawało mi się to "realnie drogo". Ile to jest tanio za piwo w ???
Komorfil, nie filozuj, przecież mordkę puściłem. A tak w ogóle to w Chacie pod Rysami browar piłem za 40 SK. To jest taniokomorfil pisze:Może to trochę nie na temat, ale ile w odwiedzanych przez Ciebie pubach kosztuje piwo? Z moich obserwacji kosztuje koło 6 zł, pięć to już supertanio. No to 7 w górskim schronisku to chyba nie tak drogo, w końcu jest różnica.
Keczup co to znaczy "filozuj"?
Domyślam się że "filozofuj", a jeśli tak, to już nic nie rozumiem, bo z filozofowaniem ma to tyle wspólnego, co dyskusja o piwie z miejscami w Tatrach
.
Mordka mordką, ale pisałeś konktretnie o cenach i to mnie zdziwiło. Co już się dziwić nie można?
Tak, 40 SK to tanio, ale tam piwo wszędzie jest tańsze. U nas wszędzie jest droższe i stąd moje zdziwienie.
Wiem także że są kraje gdzie za piwo (nie w górach) płaci się np. 25 złotych. Wszystko jest względne - o, dopiero to ostatnie zdanie to "filozofowanie", zresztą bardzo marne.
Pozdrawiam.
Domyślam się że "filozofuj", a jeśli tak, to już nic nie rozumiem, bo z filozofowaniem ma to tyle wspólnego, co dyskusja o piwie z miejscami w Tatrach
Mordka mordką, ale pisałeś konktretnie o cenach i to mnie zdziwiło. Co już się dziwić nie można?
Tak, 40 SK to tanio, ale tam piwo wszędzie jest tańsze. U nas wszędzie jest droższe i stąd moje zdziwienie.
Wiem także że są kraje gdzie za piwo (nie w górach) płaci się np. 25 złotych. Wszystko jest względne - o, dopiero to ostatnie zdanie to "filozofowanie", zresztą bardzo marne.
Pozdrawiam.
Ja też nie znoszę ,posprzeczałem się tam z żoną po tym ,jak dostałem udaru cieplnego na Karczmisku ,a potam spacerowaliśmy z Cyrhli piechtą asfaltem do Z w 35 st. upale ,bo nic się nie udało złapać. Wspominam to miejsce z nienawiścią. Nie znoszę również odcinka Łysa - Pol. B.Woda ze względów oczywistych dla każdego .kto po 30 km trasie próbował przejść ten odcinek w parę minut w nadziei zdążenia na autobus ,a mnie taka sytuacja spotyka tam prawie zawsze.Iwona pisze:Psia trawka...zmokłam tam jak piescholus pisze:może ktoś nie lubi jakiegoś miejsca co wiąże z jakimś wydarzeniem






