wręcz przeciwnie- przeczytalam go bardzo uważnieSyrenko...chyba źle , albo nieuważnie przeczytałaś mojego posta.
To mnie zdennerwowalo:Nie wiem co Cię tak zdenerwowało - to że bardziej doświadczony człowiek próbuje wytłumaczyc coś mniej doświadczonemu ??
po czym wnioskujesz kto jest bardziej doświadczony? po wyglądzie? tzn po ubraniu? osprzęceniu itd. czy po minie?
Po pierwsze - nie krzyczałem na niego , tylko mu tłumaczyłem , tym bardziej chciałem go uświadomić że gość nie miał ani mapy, ani nie wiedział jak to się długo idzie
więc skoro byleś taki spokojny i racjonalny, to dlaczego taki tytul posta?
"czy musieliście komuś zwracać uwagę"
to "musieliście" mnie irytuje. Od razu ustalasz hierarchię między soba i tymi ludźmi.
i sformułowanie"brak wyobraźni"
Ty mylisz brak wyobraźni ze zwyklą niewiedzą, do któerj każdy ma prawo. MOże wtedy kogos spytać o drogę, jeśli chce, (ale nie musi) i może z ta informacja zrobić co mu się podoba
zdzwił mnie gośc no bo przecież ma już trochę lat na karku a jednak niektórzy robią wrazenie jakby nie do końca wiedzieli gdzie trzeba być odpowiedzialnym i co to znaczy odpowiedzialność...
i znowu : tak na czuja - mi się wydaje że masz nos wyżej przedzialka na głowie.
Co ma wiek do odpowiedzialności? nic nie ma
6letnie dzieci potrafią być samodzielne i odpowiedzialne nie tylko za siebie ale i za trójkę mlodszego rodzeństwa.
To czy sie ma 25 czy 40 lat - sam ten fakt nie narzuca czlowiekowi żadnych konieczności bycia takim to a takim. To stereotyp.
Czy gdyby koles mial 16 a nie 40 lat to byś go jakoś tlumaczyl? pewnie że mlody a glupi..
ja się z takim światopoglądem zwyczajnie - nie zgadzam.
Tak samo jak nie zgadzam się na przytakiwanie starszym tylko dla tego że są starsi, tak samo nie wymagam od nich większej odpowiedzialności ani doświadczenia niż mam ja. Jesteśmy kwita.Polecam.
O wieku w górach nie mówmy.
Tez miJa też lubiłem tak robić i nie zważać na to jak miałem lat 16 czy 17 ale mam ich 25 i trochę inaczej patrzę na życie i świat.
Robisz się stary powiadasz?
Ja też sobie wprawdzie niedawno kupilam pierwszy krem przeciwzmarszczowy, ale inaczej na życie nie patrzę:) i nie zamierzam.
Kiedy się przekonam? To smutne. Ja się na to na pewno nie zgodzę. To jak śmierc duchowa. Tylko strarzy i smutni ludzie tak piszą właśnie, tacy, którym życie już nie przynosi frajdyMimo iż kocham to pieprzone życie to jednak czasami trzeba być poważniejszym a nie podchodzić do wszystkiego "hulaj dusza"...zresztą pewnei jeszcze nie raz się o tym przekonasz.
a i owszem , lubię sobie pohulać, bo kiedy mam hulac jak nie teraz? w grobie nie pohulam.
[/quote]




