No i w takich warunkach dziś zaliczyłem pierwszą chodnikową glebęryb-ka pisze:Wczorajszy deszcz zlodowaciał, na chodnikach lodowisko
Meteorolodzy ostrzegają...
ryb-ka napisała:
Nic tak nie koi jak dobre słowo - Buziory EXTRA - A FU.
...Nie wiem ile potrwa leczenie, bo nie moge pozwlić sobie na wylegiwanie
Żle wykonałam ćwiczenie i "poszło" mi ścięgno...Jest jakiś sposob na szybkie wyleczenie? Ciekawe czy sportowcy maja jakieś na to cudowne metody...
A w Opolu prawdziwy mróż, i staaaszna ślizgawica...
Pozdrawiam, Iza
Iwona napisała:To życze szybkiego powrotu do zdrowia!
- dziękuję Wam.Wracaj szybko do zdrowia Izka
A w Opolu prawdziwy mróż, i staaaszna ślizgawica...
Pozdrawiam, Iza
mam pytanie z rodzaju mteorologiczno-motoryzacyjnych:
dzis rano po naladowaniu akumulatora i uruchomieniu silnika samochod zadziwiajaco glosno zaczal warczec, co wiecej - wpadl w wyrazne wibracje (cala karoseria)
po telefonicznej konsultacji z kims "kot sie zna" uslyszalem, ze przyczyna to zamarznieta woda w zbiorniku paliwa i trzeba nalac denaturatu
tak tez uczynilem i rzeczywiscie, wibracje ustaly natomiast na wyzszych obrotach silnik dalej glosno pracuje
poza tym komputer podaje rekordowo wysokie zurzycie benzyny
dodam, ze nie jest to napewno zepsuty alternator
czy ktos wie co to moze byc?
dzis rano po naladowaniu akumulatora i uruchomieniu silnika samochod zadziwiajaco glosno zaczal warczec, co wiecej - wpadl w wyrazne wibracje (cala karoseria)
po telefonicznej konsultacji z kims "kot sie zna" uslyszalem, ze przyczyna to zamarznieta woda w zbiorniku paliwa i trzeba nalac denaturatu
tak tez uczynilem i rzeczywiscie, wibracje ustaly natomiast na wyzszych obrotach silnik dalej glosno pracuje
poza tym komputer podaje rekordowo wysokie zurzycie benzyny
dodam, ze nie jest to napewno zepsuty alternator
czy ktos wie co to moze byc?
Alien, czy silnik na wysokich obrotach pracuje głośno nawet gdy się "zagrzeje" ? Ja w swoim samochodzie mialem podobny problem, strasznie wył i jęczał zaraz po zapaleniu, gdy byl jeszcze "zmrożony". po kilku chwilach cichł, jak się zagrzał to już pracował normalnie. Byłem zadowolony... aż do dziś.. kiedy to wogóle nie zapaliłem samochodu
Lanosik umarł, co najlepsze, pożyczyłem od siostry stojące obok Clio rocznik 92 i odpaliło od "szczału", widać skośnookie nie przyzwyczajone do mrozów 
Nie chcę straszyć, ale to już może być poważniejsza sprawa. Teoretycznie po zagrzaniu się silnik powinien pracować normalnie, wszystkie płyny powinny powinny mieć swoją standardową gęstość itp. Teraz sprawa inna, czy głośna praca silnika to wycie, klekot, czy co? wogóle silnik diesel, benzyna, lpg? mechanikiem nie jestem, ale może będę potrafił coś pomóc 
Ja ze swojego auta wyjąłem w niedzielę akumulator. Stwierdziłem, że jak mam rano przy minus dwudziestu-kilku stopniach przez 10 minut drapać szyby (zakładając, że mi wogóle odpali) to mogę te 2,5km do pracy przejść pieszo. Niech to będzie taka zaprawa kondycyjna przed sezonem...
zawód, hobby czy potrzeba?
Iwona pisze:na wszystkie świece Ci pali?





