Nalewki, naleweczki...

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Przepis jest dość prosty. Po kolei / wmiarę pojawianie się/ wrzucamy do gąsiorka i zalewamy spirytusem : poziomki, truskawki, czereśnie, wiśnie, wczesne jabłka kilka cytryn i wędzonych śliwek. Po zlaniu trzeba sporządzić syrop 2 cz. cukru na 1 cz. wody zagotować /można dodać np goździki, cynamon imbir/ i nieco kwasku cytrynowego. Po zagotowaniu i odszumowaniu /syrop robi się przezroczysty/ wlać do spirytusu, całość przecedzić i odstawić na 2 tygodnie. PO tym czasie wykorzystując filtry do kawy swklarować nalewkę i ew. doprawić do smaku. Ilość syropu zależy od gustu. Można zrobić bardzo słodką, prawie gęstą lub bardziej wytrawną. NIestety od tego momentu zaczynją się schody; pojawiają się znajomi i ...zawartość gąsiorka znika. NIgdy nie udało mi się przetrzymać 3 miesięcy. Załuję. Zupełnie niezła jest też nalewka z zielonych orzechów, mimo że lecznicza ma całkiem niezły smak i aromat: 25 zielonych orzechów poprzekłuwanych widelcem lub pokrojonych zalać 1 l spirytusu i odstawić na 2 tygodnie. Doprawiać wg smaku. Ja zostawiam w stanie naturalnym jako lekarstwo żołądkowe, ale można dosłodzić syropem dodać trochę korzeni np kardamonu. A dla wariatów tatrzańskich cudo; ARCYDZIĘGIELÓWKA : kilka znalezionych w okolicach zakopanego kłączy arcydzięgla zalać sirytusem i odstawić , bagatela na pół roku/ doprawić do smaku i klarować/ potem jeszcze co najmniej miesiąc / można posadzić arcydzięgiel w ogrodzie, nasiona można dostać w sklepach ogrodniczych, łodygi po skandyzowaniu używa się do zdobienia tortów.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Slowacja piekny kraj!!!

Kto ogladal wczoraj Wojewodzkiego wie czemu...

Otoz, jako, ze Slowacja nigdy pod ruskim zaborem nie byla to nikomu nie odbilo by wprowadzac panstwowy monopol spirytusowy i mozna tam legalnie pedzic bimber!

Wczoraj Robert Maklowicz w w.wym. programie wspominal o warsztatach bimbrowniczych jakie chce zorganizowac na Slowacji, gdzies przy polskiej granicy.
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Obejdzie się bez Sowacji. Garaż wystarczy. Ciekawe jak przemycić do ojczyzny kilkanaście litrów cennego płynu. Pewnie przez Gładkie. 8) Ale to do nas Polaków należą takie rekordy- wpadki jak: zlikwidowanie bimbrowni n a36 tyś litrów zacieru w latach osiemdziesiątych , czy 25 tyś litrów coś ze trzy lata temu w okolicach Lublina. No niech się Słowacy chwalą, mają takie doświadczenia. Pierwszy z gości pędził doskonały bimber ze słomy. Tu niech się Makłowicz uczy, tu są prawdziwi wirtuozi kotła i chłodnicy. :? Co to za sztuka siedzieć blisko granicy, jak tam i niebo nie nasze i półprodukty w ichnich potrawinach coś nie tego.Tu brać się do roboty.Pędzić brymuchę ze śliwek tak z 60 gradusow żeby miała jak w Łącku, nalewkę na szyszkach sosnowych na reumatyzm. A posłuchać Grzegorza Rusaka / szefa POLskiej Izby Producentów Nalewek, polechać na Podlasie koło Tykocina Na KIermusiankę i POziomkówkę /obie nazwy wielkimi literami przez estymę/ spróbować prawdziw2ego bimbru pędzonego z żyta na którejś z wysp na Bugu w okolicach Bużysk, I tak można dalej Tradycje mamy wspaniałe tylko uczyć się od przodków i nie za bardzo zawracać sobie głowy durnymi zakazaami- wszak my Polacy, urodzeni konspiratorzy i kombinatorzy. I niech się psia mać Europa uczy. :D
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Andrzej Krystoszyk pisze:Ciekawe jak przemycić do ojczyzny kilkanaście litrów cennego płynu. Pewnie przez Gładkie.
zwyczajnie - mamy Unie, przez wewnetrzne granice mozesz wiezc co chcesz


Pamietam rozne rodzinne opowiesci o tym jak sie pedzilo w latach dawniejszych i o pierwszej ofierze stanu wojennego - garnku zacieru...
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

mefistofeles pisze:mozna tam legalnie pedzic bimber
Na Węgrzech też :D
Tam każdy sobie robi zacier z czego chce, a potam zawozi to do destylatorni, gdzie robią mu jego osobisty bimberek ...
Piłam.... i ledwo przeżyłam ;)
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

krakus pisze: Syrop zlać.... Odstawić na dwa tygodnie..... Zlać i zmieszać z częścią syropu uzyskanego przedtem
Już niedługo mnie to czeka :D:D
tylko pytanie: co mam zrobić ze zlanym syropem? nie spsuje się? (ja laik w tym temacie)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Kert napisał:
tylko pytanie: co mam zrobić ze zlanym syropem?
- podaruj Iwonie - przyda jej sie w Betlejemce zimą - bo tam, jak wieść niesie trzeba dla wodza budyń co dnia gotować...to syrop jak znalazł i się nie zmarnuje i osładzać życie wodzowi bedzie .... ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze:jak wieść niesie trzeba dla wodza budyń co dnia gotować...
:O ...ooo,to tym razem Dorian gotuje,my z Adalkiem pracowaliśmy w Dolomitach :P ...a syrop...bardzo chętnie :D
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

łojejku - miłe kobitki mi chodzi o to czy zlany syrop nie dostanie jakiegoś zakwasu, nie ruszy fermentacja lub nie namnożą się grzybki z rodzaju pleśniawek!!!!!!
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

są dwie "szkoły" robienia nalewki. Pierwsza zakłada zalanie owoców najpierw spirytem a potem zasypanie owoców cukrem. Druga, na odwrót. W pierwszym przypadku nie ma problemu z syropkiem a w drugim trzeba go przetrzymac np. w lodóweczce.
Trzecia szkoła zakłada zasypanie owoców cukrem i zalanie tego spirytem jednocześnie.
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

krakus pisze:trzeba go przetrzymac np. w lodóweczce.
o taką odpowiedź własnie mi chodziło :)
chociaż przyznaję - szkoda , że nie znałem 3 szkoły tydzień temu ( hm... pewnie to dobra przedwojenna szkoła lwowska)
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

ja zawsze stosowałem pierwsza szkołę a teraz próbuję: najpierw cukier potem spiryt. Zobaczymy.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Kert napisał:
łojejku - miłe kobitki
- :O to ja bardzo przepraszam,że ja tak między" wódkę, a..."się wchrzaniłam, i jeszcze Iwone w to wciągnęłam - przyznam,że nie śledziłam wątku...
Ale tak w kwestii formalnej, czy przewidziana jest jakaś drobna degustacja w formie sprzedaży wysyłkowej tego imagogennego doustnego środka ?...Juz sie wynoszę....jeszcze raz przepraszam za zakłócenie porządku ;)

Pozdrawiam, Iza
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Kolejność "zalewać, czy zasypywać zależy przede wszystkim od tego z jakich owoców ma być nalewka. Owoce delikatne, np. poziomki zalewamy alkoholem natomiast twarde np pigwa nadajż się raczej do "zasypania. Oczywiście nie jest to ortodoksja i poderzewam różnice smakowe są niezbyt wielkie. Większe znaczenie mają różnego rodzaju dodatki: jakaś wędzona śliweczka , korzenie, czy zioła . A na szybko : Zimowa nalewka farmaceutów 1 kg cytryn , 1 kg cukru , 1 l mleka , 1 l spirytusu 96-procentowego

Cytryny umyć, obrać z żółtej skórki oraz albedo (cienko skrojoną skórkę z 1 cytryny zostawić), pokroić w plasterki, oczyścić z pestek, włożyć do gąsiorka, dodać cukier, mleko, spirytus i skórkę z 1 cytryny. Gąsiorek zamknąć i odstawić w chłodne, ciemne miejsce na miesiąc (wstrząsać gąsiorkiem co kilka dni). Następnie przefiltrować nalewkę do butelek przez bibułę filtracyjną (przesączać bardzo wolno, kroplami). Właściwie przefiltrowana nalewka jest krystalicznie czysta, ma żółtawy kolor i bardzo delikatny smak. Można ją pić już po 2 tygodniach. Coś na długie zimowe wieczory, rozgrzewa i leczy
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

A co z przepisami w których gotuje sie owoce? Co ze smakiem? aromatem? Czytałem gdzies przepis na pigwówkę, gdzie należało przesmazyć owoce? Robił ktoś tak?
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Nie , to jakieś kompoty? A poważnie są przepisy na fermentację brei owocowej, ktoórą się destyluje i od przyszłego sezonu bęę próbował tej technologii. Na razie w bloku nie mam szans 8)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Andrzej Krystoszyk pisze:1 l mleka
ten składnik jest dość dziwny?!
Andrzej Krystoszyk pisze:włożyć do gąsiorka
a czym można zastąpić gąsiorek?

(pigwy nie udał mi się zdobyć, a jakąś naleweczkę bym ukręciła z chęcią ;) )
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

można gruszkową, tylko uprzedzam, chooolernie długo dojrzewa :(
podrzucę jakiś najszybszy przepis
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

Znalazłem właśnie takie forum. Istna kopalnia przepisów :D
http://www.wino.org.pl/forum/index.php

jest tu przepis na nalewke gruszkową, ale tez niestety trzeba czekać :(
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Izabela pisze:(1)czy przewidziana jest jakaś drobna degustacja w formie sprzedaży wysyłkowej tego imagogennego doustnego środka ?...
(2)Juz sie wynoszę....jeszcze raz przepraszam za zakłócenie porządku
(1) degustacje w formie wysyłkowej? coś ty Izo - ja przed wyjazdem max 3kg pigwy skroiłem... ale o postepach będę informował
(2) nie zakłócasz - ja po prostu pierwszaczek na polu nalewek
krakus pisze:Znalazłem właśnie takie forum. Istna kopalnia przepisów
Chyba się przeniosę na to forum na długie zimowe wieczory :D:D

Dzięki krakus za link choć spóźniony o kilka godzin bo mocna grupa z tego forum tzw Poligon Łódzki testowała dzisiaj rózne rodzaje win w formie forumowego zlotu :D

Jest tam tez trochę inna wersja nalewki z pigwy - chyba wtłoczę ją w życie :

"Zasyypac w słoju cukrem wydrylowane i pokrojone w ćwiartki pigwy w proporcji 1:1
przykryć zwiniętą wielokrotnie gazą i zostawić w ciepłym i słonecznym miejscu na miesiąc.
zlać sok i zmieszać go ze spirytusem - znów w proporcji 1:1
owoce zalać dobrą czystą wódeczką - tak by je w całości
przykryć. Szczelnie przykryć (np folią do żywności i zostawić na 6-8 tygodni.
zlać i połączyć z poprzednią nalewką.
Całą nalewkę postawić w jakimś ciemnym i chłodnym miejscu. Utworzy się specyficzna zawiesina, którą można odfiltrować"

odpada przynajmniej problem przechowywania soku w lodówce ;)

a jeszcze jedna myśl , która spodobała mi się:
Za okupacji mawiano, ze najlepsze wino jest ze starych podkladow kolejowych... pod warunkiem, ze zawieraja odpowiednia ilosc cukru.
:)

i najsmutniejsza wiadomość dzisiejszego dnia - wskazane przy nalewce z pigwy odczekać 6 miesięcy 8)
ODPOWIEDZ