GORĄCY TEMAT
Nono, chwile mi sie pracy nawarstwiło i mnie nie było a tu takie historie.
Odnośnie tematu, to podzielam zdanie Sylwestra. Seks jest (wg mnie) potrzebny człowiekowi, jest niejako podstawą udanego związku. Można się nie wiadomo jak dogadywać z partnerem, wszystko może być cacy, ale jak coś w łóżku zaczyna nie grać, to i problemy się pojawiają. Oczywiście inną sprawą jest, jak ktoś traktuje seks jako formę rozrywki, zabawy itp. (to o czym pisała bodajże Iw - co noc z innym/inną) - to już wtedy zakrawa na nimfomanię, a to przestaje być zdrowe i normalne.
Trochę zamotałem, ale w podsumowaniu napiszę: Seks=Tak, Nimfomania=Nie
Odnośnie tematu, to podzielam zdanie Sylwestra. Seks jest (wg mnie) potrzebny człowiekowi, jest niejako podstawą udanego związku. Można się nie wiadomo jak dogadywać z partnerem, wszystko może być cacy, ale jak coś w łóżku zaczyna nie grać, to i problemy się pojawiają. Oczywiście inną sprawą jest, jak ktoś traktuje seks jako formę rozrywki, zabawy itp. (to o czym pisała bodajże Iw - co noc z innym/inną) - to już wtedy zakrawa na nimfomanię, a to przestaje być zdrowe i normalne.
Trochę zamotałem, ale w podsumowaniu napiszę: Seks=Tak, Nimfomania=Nie
próbowałam skłonić Izkę do sprecyzowania tematuSalek pisze:to o czym pisała bodajże Iw - co noc z innym/inną
stara i święta prawdaSalek pisze:Seks jest (wg mnie) potrzebny człowiekowi, jest niejako podstawą udanego związku. Można się nie wiadomo jak dogadywać z partnerem, wszystko może być cacy, ale jak coś w łóżku zaczyna nie grać, to i problemy się pojawiają.
seks z ukochaną osobą=taktomek.l pisze:Nimfomania=Nie
Ninfomanki=Tak
seks bez miłości= gimnastyka ciał...
Iwona napisala:
Precyzuję:czy seks jest czekoladką która mozesz zjeść ale nie musisz,czy też jest powietrzem niezbędnym do życia?Zanim rozwinę temat,proszę o sprecyzowanie,czy mówimy ogólnie o braku kontroli człowieka nad seksem-efekt:codziennie inny partner,skoki w bok,zdrady....czy też rozważamy tę drugą..jakże "niemodną i nudną" stronę-czyli "wszystko co nie jest prawnie zabronione jest dozwolone.." w parach,związkach,małżeństwach?
Iwona napisała:
Pozdrawiam, Iza
- hmm... - jeżeli feromony danego mężczyzny są dla mnie pociągające to...zdarza się,że tracę głowę - a więc seks powietrzem, potęgą, wodą, oceanem - czy jak tam nazywany - ja nazwę instynktem. Jeżeli dochodzi do tego jeszcze uczucie, a tego bardzo potrzebujemy, i bardzo trudno jest w ogóle o zgranie naszych potrzeb, to - wszystko przestaje się liczyć. Zjadam jednocześnie czekoladkę.... mnóstwo czekoladek, i do głowy mi nie przychodzi,że mogłabym je odłozyc na póżniej lub w ogóle ich nie zjeść ...i z lubością zaciągam się powietrzem...I dobrze jest jeżeli juz jesteśmy na tyle dorośli i dojrzali ,że rozumiemy jak wielka łaską los nas obdarzył....i potrafimy z tego skorzystać ...jeżeli jeszcze rozumiemy ,że nic nie trwa wiecznie - to doceniamy chwile przeżywane, i jesteśmy losowi za nie wdzięczni - kto wie, co zdarzy się jutro? I tak mija dzień po dniu ta nasza intymna teoria względności....zdecydowanie "czekoladką", bo gdyby był "powietrzem" to nie myślałabym głową a (....)
Pozdrawiam, Iza
Ponawiam pytanie-a w zasadzie proszę o odpowiedź,czy Twoja powyższa wypowiedź dotyczy człowieka wolnego,czy będącego w związku? Męczę tak tym pytaniem,bo dla mnie jest to zasadnicza różnica i nie chcę błędnie rozwijać tematuIwona pisze:Zanim rozwinę temat,proszę o sprecyzowanie,czy mówimy ogólnie o braku kontroli człowieka nad seksem-efekt:codziennie inny partner,skoki w bok,zdrady....czy też rozważamy tę drugą..jakże "niemodną i nudną" stronę-czyli "wszystko co nie jest prawnie zabronione jest dozwolone.." w parach,związkach,małżeństwach?



