Jak to jest z "niedozwolonymi" szczytami?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie wierzę, że ich nie odnawiają!mefistofeles pisze:Agus - te ubezpieczenia zalozono w czasach, kiedy nie bylo jeszcze listy dozwolonych szlakow. Wiekszosc z nich pochodzi z XIX stulecia.
No nie wiem... bo to jest większe zabezpieczenie dla ludzi, a i tak samemu tam mi wolno wchodzić, bo łapią.mefistofeles pisze:A co do przewodnikow to im bardziej na reke jest by ubezpieczen nie bylo
Hmm...mefistofeles pisze:glosna sprawa lancuchow na Gerlachu, choc wszyscy sie wypieraja
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Pewnie odnawiaja, bo uszkodzene ubezpieczenia sa grozniejsze od ich brakuAgaar pisze:Nie wierzę, że ich nie odnawiają!
Wszystkich nie zlapia...Agaar pisze: a i tak samemu tam mi wolno wchodzić, bo łapią.
A co do lancuchow na Gierlachu to rok temu ktos poodcinal wszystkie lancuchy zarowno na Wilickiej jak i Batyzowieckiej Probie. TANAP zas oglosil, ze dopoki nie zlapia sprawcy nie zalozy nowych.
To racja. Wszystko zostało od starych szlaków mówisz... pozamykalimefistofeles pisze:Pewnie odnawiaja, bo uszkodzene ubezpieczenia sa grozniejsze od ich braku
Nie dadzą rady, pewnie, ale strach zawsze jest... Nie wiem, nie próbowałammefistofeles pisze:Wszystkich nie zlapia...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ba! Kto by nie chcial...Agaar pisze:Ja chcę je sporotem!
Ale poki co to Slowacy uprawiaja w gorach normalny faszyzm (badz inny totalitaryzm). Zamkniecia szlakow przez 8 miesiecy, rewidowanie taernikow (chyba, ze sie z tego wycofali - Cywinski pisal o tym 1,5 roku temu), zamykanie szlakow, a jednoczesnie zgoda na "wyjscia z przewodnikiem", otwieranie corazto nowych kolejek, polowania etc.
Ekolodzy, przewodnicy? To plotkimefistofeles pisze:A co do przewodnikow to im bardziej na reke jest by ubezpieczen nie bylo (glosna sprawa lancuchow na Gerlachu, choc wszyscy sie wypieraja)
Nastepna na celowniku jest Orla Perć
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jako rzecze Nyka
owe łańcuchy zostały w 2001 r wyremontowane ponieważ uwaga
Kwaśniewski i prezydenci Słowacji i Węgier mieli się tam wybrać na wycieczkę
Ale chyba ta wycieczka nie doszła do skutku bo kroniki tatrzańskie jakoś tego doniosłego wydarzenia nie odnotowały
Lenin na Rysach, Kwaśniewski na Gerlachu. Jakże była by to przepiękna analogia.
Naprawdę szkoda.
Ale chyba ta wycieczka nie doszła do skutku bo kroniki tatrzańskie jakoś tego doniosłego wydarzenia nie odnotowały
Lenin na Rysach, Kwaśniewski na Gerlachu. Jakże była by to przepiękna analogia.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
W. Midowicz "Z historii znakowania szlaków w Tatrach Polskich".Agaar pisze: a co Ty studiujesz za książkę, że masz tam takie informacje?
Jest to jeden z planowanych nowych szlaków na Słowacji (a w zasadzie przywrócenie starego), wg propozycji z maja br.Deimos pisze: również idąc na Baranią Przełęcz znajduje się spory kawałek łańcucha, tak na marginesie ciekawe kiedy otworzą tam znakowany szlak
Całkiem możliwe, ale spróbować zawsze można i przygodę się przeżyjemefistofeles pisze:a jak sie okaze, ze TANAP w swej pazernosci juz je znalazl i opylil?
DziękiMiG pisze:W. Midowicz "Z historii znakowania szlaków w Tatrach Polskich".
Lol... to już brzmi ciekawie... Ciekawe tylko czy dojdzie do skutku....MiG pisze:Deimos napisał(a):
również idąc na Baranią Przełęcz znajduje się spory kawałek łańcucha, tak na marginesie ciekawe kiedy otworzą tam znakowany szlak
Jest to jeden z planowanych nowych szlaków na Słowacji (a w zasadzie przywrócenie starego), wg propozycji z maja br.
"Najprostsze wejscie" , "najprostszy wariant" . niebezpieczenstwo - nie powiedzialbym , ze wszedzie to wszystko zalezy.. bardziej niebezpiecznie moze byc na Orlej niz na takim nieznakowanym szlaku..zalezy jak kto do tego podchodzi.Agaar pisze:Jackuzii pisze:i tak najprostszy wariat ktory prowadzi na wybrany szczyt jest na tyle prosty , ze nie potrzebne sa zadne ubezpieczeniaNajprostszy wariant...
. Hmm... chyba zawsze jakieś niebezpieczeństwo jest i chyba większe na tych "niedozwolonych" szczytach...
Tak się składa ,że dysponuję większością starych przewodników i innych publikacji (wspomnień) ;w historii Tatr szlaków było wiele ,często prywatnie znakowanych przez miłośników tych gór ,którzy po odkryciu możliwego wejścia na coś chcieli się tym podzielić. Trzeba pamiętać ,że w początkach taternictwa wspinaczka i turystyka nie były oddzielone - ten ,kto szedł w góry , raczej nie bał się przepaści ,potrafił pracować z liną ,a czekan (wcześniej ciupaga) był dla niego codziennym towarzyszem.
Potem ,gdy zaczęto tworzyć ,pod patronatem TT (po polskiej stronie ,ale nie tylko) ,szlaki dla turystów masowych ,oczywiście musiały być odpowiednio użelazowione,stąd pewne drogi wypadły i zaczęły być uważane za wspinaczkowe ,tym niemniej takich rzeczywiście trudnych w Tatrach jest niewiele. Większość jest zamknięta głównie ze względu na ochronę przyrody oraz na niemożliwość zapewnienia bezpieczeństwa stonce (co nie znaczy ,że obyty i świadomy turysta miałby tam jakieś trudności). Były n.p. znakowane szlaki na Giewont od północy i Kominiarski od Stołów - jak tam wpuścić rodziny z dziećmi?????. Co do zwiedzania "niedozwolonych" szczytów ,powiem tak - jestem przeciw ,ale tu i ówdzie byłem - jestem więc winny w dwójnasób - to coś podobnego ,jak romans w schronisku (złe jak djabli ,ale czy warto ,ten tylko będzie wiedział ,kto spróbuje
)
Potem ,gdy zaczęto tworzyć ,pod patronatem TT (po polskiej stronie ,ale nie tylko) ,szlaki dla turystów masowych ,oczywiście musiały być odpowiednio użelazowione,stąd pewne drogi wypadły i zaczęły być uważane za wspinaczkowe ,tym niemniej takich rzeczywiście trudnych w Tatrach jest niewiele. Większość jest zamknięta głównie ze względu na ochronę przyrody oraz na niemożliwość zapewnienia bezpieczeństwa stonce (co nie znaczy ,że obyty i świadomy turysta miałby tam jakieś trudności). Były n.p. znakowane szlaki na Giewont od północy i Kominiarski od Stołów - jak tam wpuścić rodziny z dziećmi?????. Co do zwiedzania "niedozwolonych" szczytów ,powiem tak - jestem przeciw ,ale tu i ówdzie byłem - jestem więc winny w dwójnasób - to coś podobnego ,jak romans w schronisku (złe jak djabli ,ale czy warto ,ten tylko będzie wiedział ,kto spróbuje



