Mnich
Czesc,
Na poczatku chce zaznaczyc ze jestem bardzo bardzo poczatkujacym we wspinaniu.
Apropo tematu mam takie pytanie: co jest zlego w wpieciu reverso w HMS od auto (asekurujac z gornego stanowiska i majac do dyspozycji, jak zipi pisal, 2 HMSy)? I jak nalezalo sie poprawnie w tej sytuacji zachowac?
Pozdro
Dominik
Na poczatku chce zaznaczyc ze jestem bardzo bardzo poczatkujacym we wspinaniu.
Apropo tematu mam takie pytanie: co jest zlego w wpieciu reverso w HMS od auto (asekurujac z gornego stanowiska i majac do dyspozycji, jak zipi pisal, 2 HMSy)? I jak nalezalo sie poprawnie w tej sytuacji zachowac?
Pozdro
Dominik
Czyli dobrze, dalej tylko nie rozumiem tego Reverso w stanie.zipi pisze:po 2 - teraz mamy po 3
Czyli prowadziłeś akurat na tej drodze/wyciągu. Jako, ze wybraliście się wszyscy mając podobne (żadne) doświadczenie w Tatrach, proponował bym dla was zrobienie jednak kursu lub przynajmniej wyjazdu z kimś doświadczonym, kto zwróciłby Wam uwagę na babole przez Was popełniane. Zauważyć można jakieś złe nawyki (nie wiadomo kiedy wyrobić się zdążyły, chyba nie na kursie skałkowym?) które mogą kiedyś skutkować poważną awarią w ścianie. Najgorzej nabrać na początku złych nawyków, później cholernie ciężko jest się ich pozbyć.zipi pisze:wszyscy mamy podobne doświadczenie(kurs skałkowy i kilka samodzielnych wyjazdów w skalki), ja akurat szedłem pierwszy.
Jeszcze jedno, czy na świadectwie ukończenia kursu skałkowego znalazła sie u Was informacja "może uczestniczyć w szkoleniu tatrzańskim" lub podobna? Kiedyś taka była na świadectwie i tylko z takim papierem można było startować do kursu taternickiego.
dzikus, jesteś bardzo początkujący, skoro zadajesz takie pytania, ale to dobrze, że się pytasz. (chociaż bardziej odpowiednią formą zdobywania wiedzy i informacji o wspinaczce, jest zrobienie stosownego kursu, a nie pytanie na forach, gdzie taaaakie zdjęcia są umieszczane).
Ale skoro takie pytanie padło, to może sam zainteresowany odniesie sie do niego i udzieli wszystkim śledzącym ten temat z wypiekami na twarzy odpowiedzi, dlaczego nie powinno się wpinać karabola z przyrządem asekuracyjnym/zjazdowym/hakiem etc...w punkt stanowiskowy.
Ps. na tym zdjęciu nikt nikogo nie asekurował z "góry", po prostu powpinali swoje auta. (dlaczego nie z liny?...)
Ale skoro takie pytanie padło, to może sam zainteresowany odniesie sie do niego i udzieli wszystkim śledzącym ten temat z wypiekami na twarzy odpowiedzi, dlaczego nie powinno się wpinać karabola z przyrządem asekuracyjnym/zjazdowym/hakiem etc...w punkt stanowiskowy.
Ps. na tym zdjęciu nikt nikogo nie asekurował z "góry", po prostu powpinali swoje auta. (dlaczego nie z liny?...)
zgoda, nie odwazylbym sie isc w powazna sciane, w przypadku Mnicha uznalismy jednak, ze mozemy sobie na to pozwolić: wycof tutaj to tylko jeden zjazdHansio pisze:proponował bym dla was zrobienie jednak kursu lub przynajmniej wyjazdu z kimś doświadczonym, kto zwróciłby Wam uwagę na babole przez Was popełniane
nie dostałem żadnego świadectwa.. a powinienem? na końcu kursu był egzamin z wiedzyHansio pisze:Jeszcze jedno, czy na świadectwie ukończenia kursu skałkowego znalazła sie u Was informacja "może uczestniczyć w szkoleniu tatrzańskim" lub podobna?
Hansio pisze:Ale skoro takie pytanie padło, to może sam zainteresowany odniesie sie do niego i udzieli wszystkim śledzącym ten temat z wypiekami na twarzy odpowiedzi, dlaczego nie powinno się wpinać karabola z przyrządem asekuracyjnym/zjazdowym/hakiem etc...w punkt stanowiskowy.
..czytam dalej...z wypiekami
Dobrze to o Was świadczy, że nie pchaliście sie Bóg wie gdzie za pierwszym razem.zipi pisze:zgoda, nie odwazylbym sie isc w powazna sciane, w przypadku Mnicha uznalismy jednak, ze mozemy sobie na to pozwolić: wycof tutaj to tylko jeden zjazd
No to sie pozmieniało, jak ja kończyłem, to świadectwo z takim mniej więcej zapisem dostałem (chodziło o to, że nie wszyscy po kursie skałkowym mogli szkolić sie dalej w Tatrach, niestety)A może ten kurs był jakis lipny? Świadectwo ukończenia takiego szkolenia, podbite przez uprawnionego instruktora dostać chyba powinieneś.zipi pisze:nie dostałem żadnego świadectwa.. a powinienem? na końcu kursu był egzamin z wiedzy
Ps. Udziel wreszcie dzikiemu odpowiedzi, już widzę, jak chłopina przestępuje z niecierpliwością z nogi na nogę
Ps II żebym był dobrze zrozumiany, nie przydupiam się do początkujących, lecz nie powinny być zamieszcane fotografie/opisy/relacje, w których będą znajdowały sie ewidentne błędy (takie czy inne) zwłaszcza ze wspinaczki, ktoś się tego nauczy i będzie później lipa (oby nie)
ale osoba zamieszczająca takie foty może wcale nie wiedzieć,że "błądzi" i po to jest forum,żeby taki Hansio naprowadzał na drogę prawdyHansio pisze:lecz nie powinny być zamieszcane fotografie/opisy/relacje, w których będą znajdowały sie ewidentne błędy (takie czy inne) zwłaszcza ze wspinaczki, ktoś się tego nauczy i będzie później lipa (oby nie)
No dobra, a co będzie jak takiego Hansia czy innego cenzora nie będzie? Tu dopiero powstaje problem. Takie forum przeglada mnóstwo ludków, dla których takie relacje są w pewien sposób "Biblią". Ale cóż, Wisły kijem się nie zawróci i dobrze by było, coby taki Hansio czasem zajrzał i na pewne rzeczy uwagę zwrócił, mając nadzieję, że ktoś wnioski z tego wyciągnie i czegoś się nauczy. Bo tylko o to chodzi (o bezpieczny powrót do domu).
jak nie będzie "Hansia" to nie znaczy,że reszta forum ślepo naśladuje innych.Aczkolwiek wszelkie rady-uwagi "Hansia" są mile widziane.Hansio pisze:No dobra, a co będzie jak takiego Hansia czy innego cenzora nie będzie? Tu dopiero powstaje problem. Takie forum przeglada mnóstwo ludków, dla których takie relacje są w pewien sposób "Biblią".
Mnichem jestem także zainteresowana m.in po relacji tomka I na jego forum ale to nie znaczy,że nie uzupełniam wiadomości z innych źródeł odniośnie przebiegu trasy,trudności itp. Ślepe naśladowanie to brak myślenia,a to w górach jest zgubne.
Operowanie sprzętem. - Wpinasz tylko karabinek a nie z jakimiś bambetlami do niego wpiętymi. Jest chyba o wiele prościej i wygodniej.
Porzadek na dupowsporze. - Wszystko ma być na swoim miejscu, odpowiednio wpięte w uprząż. Przyrząd asekuracyjny na HMS-ie, po skończonym używaniu go, wpinasz w szpejerkę i tak ma być.
Porządek na stanowisku. - Tam na zdjęciu była prosta i oczywista sytuacja, ale na stanach bywa różnie i często wpina sie całą masę szpeju w stanowisko. Ma tam być porzadek i tylko to co ma być jest wpinane, nic więcej. Wepniesz przyrząd w punkt, później w ten sam punkt kilka innych rzeczy (taśmy, line inny/e karabole) w razie awari, trzeba stanowisko przebudować, uwolnić sie z niego i zaczyna sie problem, potrzebny właśnie jest przyrząd, a on jest zadupiony całą masą innego chłamu itd...
Dbałość o sprzęt.- Wisząc na dupowsporze nic się Reverso/innemu przyrządowi nie stanie, gdy jest na karabolu wpietym w punkt i owszem, może stać sie wiele.
Myslę, że to wystarczy w zupełności. Po prostu trzeba myśleć i nie nabierać złych nawyków. Zaczyna sie na drobnych błędach, a kończy (niestety) często u podstawy ściany.
Porzadek na dupowsporze. - Wszystko ma być na swoim miejscu, odpowiednio wpięte w uprząż. Przyrząd asekuracyjny na HMS-ie, po skończonym używaniu go, wpinasz w szpejerkę i tak ma być.
Porządek na stanowisku. - Tam na zdjęciu była prosta i oczywista sytuacja, ale na stanach bywa różnie i często wpina sie całą masę szpeju w stanowisko. Ma tam być porzadek i tylko to co ma być jest wpinane, nic więcej. Wepniesz przyrząd w punkt, później w ten sam punkt kilka innych rzeczy (taśmy, line inny/e karabole) w razie awari, trzeba stanowisko przebudować, uwolnić sie z niego i zaczyna sie problem, potrzebny właśnie jest przyrząd, a on jest zadupiony całą masą innego chłamu itd...
Dbałość o sprzęt.- Wisząc na dupowsporze nic się Reverso/innemu przyrządowi nie stanie, gdy jest na karabolu wpietym w punkt i owszem, może stać sie wiele.
Myslę, że to wystarczy w zupełności. Po prostu trzeba myśleć i nie nabierać złych nawyków. Zaczyna sie na drobnych błędach, a kończy (niestety) często u podstawy ściany.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ja tam się nie znam bo zielony jeszcze jestem, ale tak sobie myślę, że wolałbym mieć reverso w osobnym hms-ie w szpejarce i dmuchająć na zimne nich ten hms będzie jeszcze zakręcony. Bo w przypadku jakiegos zamiesznia przy wypinaniu auto niech to reverso się wymsknie i spryśnie w dół.
I cały misterny plan w pis....
Trzeba zjeżdżać na półwyblince
I cały misterny plan w pis....
Trzeba zjeżdżać na półwyblince
tomek jak jeszcze przy zjezdzie nie wyciagales rak w bok to powinienes sprobowac hehehe
oczywiscie ze mnie opuszczano jak wyciagalem rece w bok i tez biegalem po scianie w boki jak w filmach hehe .Ale tez sam zjezdzalem to nic trudnego,
nie trzeba 10 lat sie wspinac zeby takiej prostej rzeczy nie umiec zrobic,jak sie cos chce to wszystko mozna zrobic.
oczywiscie ze mnie opuszczano jak wyciagalem rece w bok i tez biegalem po scianie w boki jak w filmach hehe .Ale tez sam zjezdzalem to nic trudnego,
nie trzeba 10 lat sie wspinac zeby takiej prostej rzeczy nie umiec zrobic,jak sie cos chce to wszystko mozna zrobic.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:





