Ja tez jestem pod wrazeniem i wcale sie z tego powodu nie ciesze, albowiem wolalbym byc wylacznie pod wrazeniem urody oraz intelektu Izabeli, natomiast niestety znaczaco zaciemnia mi obraz wywolywanie przez co niektorych metadyskusji o prowadzeniu dyskusji na forum internetowym. Takie sa rzeczy dzieje, ze ktos sie o cos zapyta, ktos inny mu odpowie mniej lub bardziej grzecznie albo i wyjdzie z nerw kiedy pytanie uzna za szczegolnie kretynskie, czego objawem bedzie mniej lub bardziej delikatne bluzganie i byc moze pyskowka na parenascie postow, chwila ciszy po burzy, niesmiale wyciaganie reki i przywracanie rownowagi stosunkom bilateralnym. Zupelnie jak w zyciu, prawda? Wg mnie ingerowanie przez admina czy moda w takie dysputy tak jak to uczyniono w watku o Szpiglasie niczemu dobremu nie sluzy, a to z ponizszych przyczyn:
1. nabija temat postami nie na temat;
2. zakloca naturalny rytm ludzkiego klocenia sie i godzenia;
3. wciaga admina do sporu;
4. prewencyjnie pacyfikuje czytajacych takie wypowiedzi uzytkownikow, ktorzy moga zaczac autocenzurowac swe przyszle posty, pozbawiajac forum niezbednej szczypty przypraw.
Z wlasnej praktyki moderatorskiej polecam zdecydowanie sie na ktores z rozwiazan:
1. pojsc na zywiol, czyli zostawic ludziom kreowanie wizerunku forum (zalecane w przypadku bordow o przewazajacej liczbie uzytkownikow zasiedzialych acz kreatywnych) - ryzyko oczywiste, czyli zakiszenie sie we wlasnym sosie, bo utrudnia dostep swiezej krwi; wniosek - trzeba miec duzo stalych userow;
2. restrykcyjne i bezlitosne rzniecie do imentu lub przenoszenie do kosza tresci o charakterze nie majacym nic wspolnego z omawiana kwestia, a sluzace li tylko puszczaniu wiazanek; rozwiazanie pracochlonne i wymagajace konsekwencji w dzialaniu, jednak dla czytelnosci forum (traktowanego jako zrodla informacji) zbawienne.
Bynajmniej nie skonczylem, ale dalej mi sie nie chce.
Janek ->
Internet rozleniwia, ale tez jest kopalnia wiedzy, za ktora w 1953 musialbys sie niezle nabiegac, wiec wcale sie nie dziwie Raphaelowi, iz znalazlszy chetnych do cierpliwego udzielania informacji wysysa z nich wszystkie soki
