nie dajesz rady, to schodzimy! Albo schodzisz sam, sama. Nikogo nie wolno ciągnąc na siłę!
"Schodzimy razem" -OK
"Schodzisz sam"-
"Nikogo nie wolno ciągnąć na siłę" - zgadzam się w 100%
Teoretycznie nawet taka osoba (jaką opisujesz) nie powinna schodzić sama,bo skoro sobie nie radzi do góry,to coś jest nie tak i należałoby założyć,że podczas schodzenia może też mieć problemy.Najważniejsze to wycofać się w odpowiednim czasie,a nie jak już nie ma wyjścia i trzeba Topr wołać.grumblers pisze:miałem na myśli osoby dorosłe i przy zdrowych zmysłach

O,widzisz...to stwierdzenie pasuje jak ta lala do mojego tematu o górskich "gafach",bo o takie właśnie "potyczki początkującego" pytałam tworząc tamten wątekMariusz pisze:Przez wiele dni byłem przekonany, że oni rozmawiali o "łańuchach górskich" w sensie pasm szczytów - przez myśl mi nie przeszło, że chodzi typowe, metalowe, oczkowe "liny asekuracyjne".