jaki szlak w polskich Tatrach uważacie za najciekawszy i ...

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

MK pisze:chochołowskiej żlebem krowim i dalej przez kulawiec
...taaak!!! To jest moim zdaniem najbardziej przesrany szlak po naszej stronie Tatr - Trzydniowiański przez Kulowiec!!! Też nim szedłem w jakiś upalny lipcowy czy sierpniowy dzień, nigdy więcej! Kooosówkaaa, korzenieee, kooosówkaaa, korzenieee a niżej w żlebie wiatrołomy! :O
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Izabela pisze:Dagomar napisał:
to widzę głównie wycieczki szkolne ,rodziny z Warszawy albo Koziej Wólki Górnej i dresiarzy na stadionie
- a ja też tam byłam: nie jestem z Warszawy, ani Koziej Wólki i nie miałam dresu... chyba uszłam w tłoku - dlatego mnie nie widziałeś 8) ;)
Piękne panie dostrzegam zawsze ,prawdziwe taterniczki w szczególnoiści ,a w swoim poście wyraziłem krótko i,jak mi się wydaje ,trafnie ,przekrój społeczny tych Polaków ,których w Tatrach nie lubię i których na szlaku nie toleruję. Co do Warszawy ,parę ładnych lat byłem mieszkańcem tego pięknego miasta ,mieszka tam moja rodzina i wiem ,o czym piszę ,zresztą to oczywista przenośnia.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

AdiK pisze:a niżej w żlebie wiatrołomy!
To właśnie tam - na potwierdzenie. ;-)
http://my.magma-net.pl/razem/tatry2004/szosty/11.html
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Dagomar napisał:
mieszka tam moja rodzina -()
super :D moja też, bardzo bliska) Na mnie zrobił ogromne wrażenie szlak Czerwonymi Wierchami - pażdziernik, pełna, przebajeczna jesień, na szlaku prawie pusto:uczta krajobrazu...Te szlaki w Tatrach Zach. o których mowa "przerabiam" zawsze bladym świtem, wtedy tych w.w jest znikomy albo żaden ślad.
Awatar użytkownika
smyk

-#3
Posty: 160
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: z zach. skraju Jury

Post autor: smyk »

AdiK pisze:
MK pisze:chochołowskiej żlebem krowim i dalej przez kulawiec
...taaak!!! To jest moim zdaniem najbardziej przesrany szlak po naszej stronie Tatr
eeECH, malkontenci...
...a Tobie, Czesiek, daruję, boś w perskim oczku i tym fotogramie ujął to, dla czego wracam tam czasem: pewne trudności i urodę otoczenia (wszak nie idzie się tylko po to, żeby iść i iść)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

smyk pisze:(wszak nie idzie się tylko po to, żeby iść i iść)
Zgadzam się z Tobą Smyk.
Raz tylko tamtędy szedłem - z Żoną - i mimo drobnych trudności bardzo mi się ów szlak spodobał. Był inny niż te, którymi już chodziłem. Wtedy schodziłem - czas na wejście. :)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Izabela pisze:...Te szlaki w Tatrach Zach. o których mowa "przerabiam" zawsze bladym świtem, wtedy tych w.w jest znikomy albo żaden ślad.
Tak ,masz rację ,wychodzę najczęściej bardzo wcześnie ,ale trzeba też wrócić, a w polskich zachodnich poza szlakiem dookoluśka Chochołowskiej powrót wypada mi nie później ,niż o 4 ,5 po południu i wtedy ,jeżeli na przykład schodzę do Kościeliskiej to bywa ,że mam zepsutą całodzienną trasę. Naprawdę szedłem i na Pol.Ornaczańską i do Moka nie spotkawszy żywego ducha ,lecz nie sposób sobie takich warunków zagwarantować zawsze.Zresztą uściślijmy : nie tyle ludzie w ogóle mi przeszkadzają ,ale pewien ich typ ,myślę,że rozumiesz
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Dla mnie jak do tej pory najciekawszy jest szlak na Chłopka. Choć może słowo najciekawszy nie najlepiej mi tu pasuje. Bardziej chyba szlak, do którego czuje największy sentyment. Może dlatego, że panuje tam spokój, jest raczej mało oblegany przez turystów. Może dlatego, że nie ma tam prawie żelastwa. Po drodze chyba tylko dwie klamry. Może dlatego, że czuje się tam atmosferę wysokich gór. A może dlatego, że pod Kazalnicą miałem chwilę słabości i zwątpienia ale udało mi się to przezwyciężyć przez co po wejściu na przełęcz naprawdę czułem satysfakcję.
Pewnie wszystkie te rzeczy na raz.
Elwira

-#1
Posty: 5
Rejestracja: pt 03 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Elwira »

Ach ten typ tych ludzi, nie odpowiedzialnych, nie myślących i idących do przodu - aby tylko zaliczyć, a gdzie zaduma, sam ze sobą i z górą tak sam na sam? Wracam jeszcze do części słowackiej - polecam trasę na "Polski Grzebień" - przepiękne widoki, Gerlach u podnuża, przepięknie kwitnąca dolina, cała na przełomie lipca i sierpnia pokryta kwiatami mieniącymi się w różnych barwach, a z boku leżący śnieg, dalej lśniący Długi Staw a potem to już droga na Polski Grzebień skąd piękna panorama na polską stronę. Gorąco polecam. Jeżeli trafisz na dobrą pogodę to warto. Ja dwa lata temu miałam pełno słońca, a niestety w tamtym roku to mogę powiedzieć, że w czasie jednodniowej wycieczki zaliczyłam cztery pory roku.
zgaga100

-#3
Posty: 242
Rejestracja: czw 29 sty, 2004

Post autor: zgaga100 »

A zejscie na druga strone - Dol. Bialej Wody jeszcze piekniejsze, Zmarzly, Litworowy, Polana pod Wysoka, widoki na Mlynarza...
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Jasne, mam stac jak kolek i w zadumie nad stosunkiem samego do siebie i góry czekac az mnie zwieje z grani i znajde sie u podnóża. glhf.
Elwira

-#1
Posty: 5
Rejestracja: pt 03 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Elwira »

Jak lubisz to możesz tomtom stać jak kołek i popaść w zadumę, a może i poczekać jak zwieje Cię z grani, ale wogóle to po co tam włazisz nie lepiej zostać u podnuża po co się trudzić? Jeżeli nie zrozumiałeś tego sam na sam z górą to trudno. Włazisz tam po to aby być bliżej góry, poczuć ten trud i zmagać się z samym sobą, czyż nieprawda? ;)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

gdzie zaduma, sam ze sobą i z górą tak sam na sam?
Elwiro!bratnia duszo, witaj :D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

No i w ostatnich postach "zaliczyliśmy" dwie "teorie" - "romantyczną" w wydaniu Elwiry i "pozytywistyczną" w wydaniu Tomtoma. Obie nieprawdziwe. Dlaczego? Znam trochę Tomtoma nie tylko z tego forum (acz tylko w wirtualu a nie realu) i wiem dobrze, że jako osoba w pewnym stopniu "duchowo" do mnie zbliżona bo też skłonna do odrobiny szyderstwa lub ironii, nie jest On typem "zaliczacza" metrów, godzin lub kilometrów. Kto tu w końcu na tym forum bezbłędnie wymienin kilka miejsc "magicznych" w Tatrach? (Tomtom! Możesz też "zniszczyć" mnie najgrubszymi słowami za to, że przylepiam Ci etykietkę wrażliwego romantyka - nie obrażam się jak stara panna gdy mi ktoś na paznokieć troszkę nadepnie. Niestety jednak bez odrobiny forsowania tempa chodzić po Tatrach niesposób bo zawsze albo za późno wyszło się z wyrka, albo nieopatrznie wybrało się sobie odrobinę za długą trasę albo się wieje przed "pompą" lub nadciągającą burzą. W Tatrach niestety "nie ma zmiłuj" A na grani rzeczywiście wieje czasami tak, że prawie chce portki z tyłka ściągnąć i raczej nie ma zbyt wiele czasu na romantyczną kontemplacje. Czyli punkty dla Tomtoma.
Nie znaczy to jednak, że i Elwira zupełnie nie ma racji. Gdy byłem bardzo młody to wydawało mi się, że jeżeli się już trafi piękny dzien, taki jak opisałaś to po prostu grzechem jest nie pójść gdzieś daleko bądź wysoko bo diabli wiedzą kiedy się trafi znowu taki następny - jaka jest "średnia" pogoda w Tatrach każdy wie - najczęściej dość wredna. Ale ten "model" chodzenia po mniej więcej kilkunastu latach trochę zaczyna się zmieniać. Człowiek leniwieje i zaczyna od czasu do czasu mieć ochotę aby np. z tej Wielickiej, o której piszesz zejść gdzieś z ścieżki na Polski Grzebień, usadzić tyłek gdzieś na przeciwległym Gerlachowi zboczu, np. naprzeciwko żlebu Karczmarza i poobserwować sobie jak koło południa w żlebie zaczyna się kamienna kanonada, zapalić sobie papieroska jednego lub drugiego (jak ktoś ulega nałogom), otworzyć puszeczkę Zlatego Bażanta i mieć w nosie to całe bieganie z tym cholernym plecakiem. No i wtedy jest "tyz piknie" a nawet jeszcze bardziej. (scenariusz ten jest możliwy raczej tylko jak się mieszka w Śląskim Domu bo inaczej już się dostanie w kość na dojściu i apetyt na romantyzm jakby maleje bo się już jest "rozpędzonym". Rozumiem Cię Elwiro! Czyli punkty dla Elwiry!
Wyszło na remis! :):):)
PS.
A teraz muszę dać trochę upust swoim wstrętnym szyderczym upodobaniom - w jaki sposób, Elwiro, idąc na Polski Grzebień masz Gerlach u podnóży. Toż on cały czas jest grubo to grubo wyżej? Ale może to tylko "licentia poetica" - wszak Elwira jest romantyczką! :)
Elwira

-#1
Posty: 5
Rejestracja: pt 03 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Elwira »

Masz w 100% rację Janku, że jest On grubo, grubo wyżej, ale zamykając oczy nie masz wrażenia, że może się do ciebie przybliżyć - to kwestia wyobraźni. Szyderczy trochę rzeczywiście jesteś ale w sposób do przyjęcia. Po górach łażę już grubo ponad dwadzieścia lat, a mimo to zawsze pragnę czuć je jak najbliżej siebie i może stąd mój romantyzm do gór i wszystkiego co z nimi związane :think:
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Elwira pisze:Masz w 100% rację Janku, że jest On grubo, grubo wyżej, ale zamykając oczy nie masz wrażenia, że może się do ciebie przybliżyć - to kwestia wyobraźni. Szyderczy trochę rzeczywiście jesteś ale w sposób do przyjęcia. Po górach łażę już grubo ponad dwadzieścia lat, a mimo to zawsze pragnę czuć je jak najbliżej siebie i może stąd mój romantyzm do gór i wszystkiego co z nimi związane :think:
Jak to mawiali Indianie w moich ulubionych w młodości książkach Coopera - Hogh! - czyli rzekłaś! I masz rację - bliżej nieba! :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

A teraz już mogę w sobie właściwy sposób wypowiedzieć się w kwestii najpiękniejszego szlaku w Polskich Tatrach (uwaga - zboczono w słowackie a "zboczeńców" powinno się ścigać z całą surowością prawa - coś tak jak p. L.K :D)
A więc wybór jest całkowicie oczywisty i dziwię, że jeszcze, że nikt tego szlaku nie wymienił - KRUPÓWKI - granią albo trawersem przez zachodnią lub wschodnią ścianę. To bezapelacyjnie najpiękniejsze miejsce tymbardziej dlatego, że znużony wędrowiec może się wzmocnić od czasu kapinką energetyzera - może być np. .... "Jaś Wędrowniczek" - Iwonko! Przepijam do Ciebie, nie zważając na koszty (zaoszczędziłem na czekanie i innym cholernie drogim sprzęcie, panie Jacku, wyrazy wspólczucia z powodu kosztów, więc mam).
Drugi najpiękniejszy szlak też jest oczywisty - Dolinka ku Dziurze (no i proszę tu bez żadnych aluzji a jak ktoś ma robaczywe myśli to już doprawdy nie moja wina, aczkolwiek ostatnio jestem tu wszystkiemu winien!).
A teraz już zupełnie poważnie - Outseiderze przepraszam, taki już jestem:
- Krzyżne przez Pańszczycę - choć tu brak żadnych "ekstermów" najeżonych wstrętnym żelastwem.
No i szkoda, że chodzi tylko o "szlaki" - na poletku "bezszlakowym" dało by się sporo wymienic z tych o trudnościach 0 lub 0+. Adminie, można?
Elwira

-#1
Posty: 5
Rejestracja: pt 03 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Elwira »

oj bliżej, bliżej choć trochę. :) Szkoda tylko, że nie mam tego nieba bliżej swego miejsca zamieszkania - a tak byłoby pięknie
zoltan

-#3
Posty: 110
Rejestracja: śr 11 maja, 2005
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna

Post autor: zoltan »

Jeszcze wiele szlaków w Tatrach nie przeszedłem (w tym Orlą Perć), ale z tych które przeszedłem najbardziej lubię czerwony z Przełęczy pod Kopą Kondracką przez Suche Czuby na Kasprowy (podkreślam skąd dokąd).
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Szlak Orlą Percią jest wyjątkowy. Odczuwają to szczególnie ci, którzy dopiero Tatry poznają. Zostali zachęceni przez innych tym, że jest to szlak najtrudniejszy i można dać tam wiele z siebie.
Wg mnie jednak szlak na Miąguszewicką Przełęcz pod Chłopkiem jest wspanialszy. Jest tam więcej spokoju, dla tych którzy chcą się rozkoszować trasą i widokami. Są tam pięlne widoki itrudności dające satysfakcję turyście.
Poznałem wszystkie szlaki w Tatrach. Na wielu byłem wiele razy, ale na Chłopka idę zawsze z wielką przyjemnością niezależnie od pogody /pominąwszy śnieżycę i burzę/.
ODPOWIEDZ