Jancar pisze:należę do grona masochistów dźwigających dobytek na plecach od schroniska do schroniska.
Wiem, że podpadam ale szczerość przede wszystkim. Od najmłodszych lat chwytałem się zawsze wszelkich godziwych i niegodziwych metod aby ilość kilogramokilometrów (jednostka pracy w transporcie) ograniczyć do możliwego minimum. Raz nawet mnie do zaprowadziło do aresztu, w którym kiblowałem 6 godzin bez paska w portkach i sznurowadeł w butach. Ale i to nie odwiodło mnie od moich niecnych nawyków. Trudno, nikt nie jest doskonały!