Góral,Ceper-dwa bratanki:)
Bywałem niegdyś w malutkiej Chatce przy drodze do Kościeliska (tuż przed tablicą Kościelisko) - może ktoś ją pamięta?! Kiedy schodziłem ze szlaku, a nocowałem w Kościelisku, zachodzilem do Chatki na piwo. Na drugi rok pani już mnie pamiętała i była bardzo miła (nie nachalna!). Siedzieli tam górale - do dziś nie zapomnę, jak komentowali olimpijskie popisy Jagny Marczułajtis. Nigdy żaden z nich nie czepiał się mnie - zachowywali się bardzo grzecznie.
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Osobiscie jestem pod wrazeniem historii Podhala. Poprzez nia widze jego wspolczesnosc. Wejscie tatrzanskich gorali w orbite zainteresowan odbywa sie czesto na waskim odcinku goralskiego zycia.Juz dr T.Chalubinski martwil sie czy gwaltowny rozwoj klimatyki i turystyki- ktore goraco propagowal,nie "zepsuja gorali" latwym zarobkiem.A prawdziwie ukochal ten narod:widzial w nim nieprzebrane piekno, nezaleznosc i egzotyke.Oni rowniez odplacili mu miloscia, mianujac go Krolem Tatr. Gorale podhalanscy zawsze beda wolni tak jak przyroda ktora ich otacza. Zawsze czuje sie tam gosciem i tak sie zachowuje.Zyje w obrebie fascynacji ich kultura .Jest ona pieczolowicie chroniona i kultywowana.Mowa nie skazona zmianami nowosci urzeka melodyka.Trudy zycia :nedza, surowy klimat,wolnosc duchowa uksztaltowaly ten narod na przestrzeni wieku w specyficzny sposob.Za kazdym razem moje wtargniecie do Tatr owocuje nowymi doznaniami:krajobrazu,historii i nieuniknionej wspolczesnosci z calym "dobrodziejstwem"
Trafione, niezatopione. Ostatecznie lepsza cepeliada (zdecydowanie wole Cepelie), niz plycizny i grubianstwo tolerowane dosc powszechnie w stosunku do tego, i tu zgoda, ;spoleczenstwa zamknietego". O! nawet mi sie "rymnelo czestochowsko".
Notabene 2005r. to rok Alberta Einsteina- tworcy teorii wzglednosci:wiek XXI w Polsce, i na wschodzie mowia na nas zachod, i na zachodzie mowia na nas wschod (tu wzglednie mamy do tylu kilkadziesiat lat).
Meritum:Przyznaje, odkad zetknelam sie z goralami, zaczelam postrzegac Ich i Tatry poprzez pryzmat ich kultury. Cepeliade to oni tworza wylacznie na uzytek ceprow (dla bardziej wymagajacych Cepelie), i niezle na tym wychodza. Zarabiaja smiejac sie z nas:80% to "kupuje", ignoranci zas kuja "swoje"sady i opinie o Podhalu.
Wmiare mozliwosci powinnismy zaznajamiac sie z przyroda Tatr i z historia czlowieka, jaka sie na ich tle rozwijala.
Zastanawiam sie, czy ciekawosc tego tla ktos w tym oknie bedzie uprzejmy zrozumiec?
A przeciez bez znajomosci tego tla taki turysta/taternik bedzie czyms oderwanym od Tatr. Bo inaczej Tatry stana sie dla niego tylko parkiem
rekreacyno-sportowym.
Gadu, gadu, a w Bukowinie Tatrzanskiej trwa karnawal goralski.Cepelia czy nie chcialabym tam byc.
A propos, kto zasmakowal autentycznego, o najwyzszym ponadczasowo, smakowym swiatowo standardzie - rozszczepka?( nie takiego dostepnego na cepeliadzie w Zakopanem i.t.p.)
I czy ktos wie po co jest halny?
Pozdrawiam i dziekuje Iwonie i Czeskowi.
Notabene 2005r. to rok Alberta Einsteina- tworcy teorii wzglednosci:wiek XXI w Polsce, i na wschodzie mowia na nas zachod, i na zachodzie mowia na nas wschod (tu wzglednie mamy do tylu kilkadziesiat lat).
Meritum:Przyznaje, odkad zetknelam sie z goralami, zaczelam postrzegac Ich i Tatry poprzez pryzmat ich kultury. Cepeliade to oni tworza wylacznie na uzytek ceprow (dla bardziej wymagajacych Cepelie), i niezle na tym wychodza. Zarabiaja smiejac sie z nas:80% to "kupuje", ignoranci zas kuja "swoje"sady i opinie o Podhalu.
Wmiare mozliwosci powinnismy zaznajamiac sie z przyroda Tatr i z historia czlowieka, jaka sie na ich tle rozwijala.
Zastanawiam sie, czy ciekawosc tego tla ktos w tym oknie bedzie uprzejmy zrozumiec?
A przeciez bez znajomosci tego tla taki turysta/taternik bedzie czyms oderwanym od Tatr. Bo inaczej Tatry stana sie dla niego tylko parkiem
rekreacyno-sportowym.
Gadu, gadu, a w Bukowinie Tatrzanskiej trwa karnawal goralski.Cepelia czy nie chcialabym tam byc.
A propos, kto zasmakowal autentycznego, o najwyzszym ponadczasowo, smakowym swiatowo standardzie - rozszczepka?( nie takiego dostepnego na cepeliadzie w Zakopanem i.t.p.)
I czy ktos wie po co jest halny?
Pozdrawiam i dziekuje Iwonie i Czeskowi.
Izo,Izabela pisze:A przeciez bez znajomosci tego tla taki turysta/taternik bedzie czyms oderwanym od Tatr. Bo inaczej Tatry stana sie dla niego tylko parkiem
rekreacyno-sportowym.
wydaje mi się się, że to zbyt daleko posunięte uproszczenie, które sugerowałoby, iż nieznajomość podtatrzańskiej obyczajowości dyskwalifikuje turystę już na starcie.
Jest mnóstwo osób pośród turystów, taterników (nawet tych najbardziej uznanych), których kultura góralska brutalnie mówiąc - nie interesuje, niekiedy nawet drażni, ale uważam, iż ich spojrzenie na Tatry, "przeżywanie" tych gór - nie jest mniejsze, niepełne. Sprawa wyboru.
Osobiście nie wyobrażam sobie Tatr bez tej całej otoczki góralskiej - bez muzyki, obrazków na szkle, gwary itd., ale też wiem, że można pokochać Tatry i poświęcić im życie pomijając to, co góralskie.
Pozdrawiam
Eee,normalnie to brzmi jak pożegnanieIzabela pisze:Pozdrawiam i dziekuje Iwonie i Czeskowi.
Izo czytałaś może "Kronikę Parafii Zakopane"? polecam,powinna Ci się spodobać.Ja przeczytałam ją jednym tchem
No a tak wogóle, to jaka ma być ta nasza ocena górali,jeśli wpadamy w Tatry raz-kilka razy w roku,na samym wstępie jesteśmy rozchwytywani przez ludzi z tabliczkami "wolne pokoje" albo widzimy kłócące się "o klienta" panie przy autobusie.Potem jeździmy busami,całe dnie biegamy po górach,a wieczorami ewentualny spacer po Krupówkach-a tam wiadomo... No i kto z nas zna tak naprawdę prawdziwych górali? Kto ma w górach zaprzyjaźnioną rodzinę góralską do której rokrocznie jeździ,rozmawia,poznaje?Zazwyczaj jest tak,że odbieramy klucze od kwater i na koniec pobytu wrzucamy je do skrzynki na listy.
ana!
Szanuje Twoja opinie, wierze, ze mozna poswiecic zycie gorom bez calej tej otoczki. Na forum jest nawet troche takich pasjonatow. Jezeli bede planowala powazniejsza wyprawe, zwroce sie do nich- sa dla mnie autorytetem.
Ne chcialam upraszczac, tylko trzymac sie tematu. A on brzmi "ceper-goral,dwa bratanki"- no to chyba musza sie poznac? Chodzilo mi o wlasciwe przeslanki tego poznania: zeby obu stronom wyszlo na dobre, zeby potencjalny turysta nie zrazal sie "na wejsciu" i pochopnie nie ocenial' nie uprzedzal innych. Bedzie mial wiedze, ochroni go tolerancja.
Na marginesie, nawet moich najblizszych drazni goralska muzyka (ta autentyczna) , wiec nakladam sluchawki.
Moze podeszlam zbyt emocjonalnie, ale o ile taternik/sportowiec moze byc bez "otoczki" to juz turysta raczej nie. Jestem za zdobyciem wiedzy
takze przez szary tlum przyjezdzajacy np. do Zakopanego nie wiedziec po co.
Dodane po 14 minutach:
Iwona, Jestes przemila gospodynia tego pokoju!
do tematu:"w spisie wlascicieli domow na obszarze zakopianskiego uzdrowiska gorale stanowili 54%. Sto lat pozniej osob mogacych wylegitymowac sie dwustuletnim rodowodem podhalanskim jest juz tylko 16%, reszta to ludnosc naplywowa". Trudno wiec trafic na prawdziwego gorala. A ja mialam to szczescie i chyba dlatego wpadlam w zachwyt. "Moj" stary gazda powiedziaby " tyz piknie".
Do ksiazki juz "lece". Ksiege Tatr znam na pamiec.
Szanuje Twoja opinie, wierze, ze mozna poswiecic zycie gorom bez calej tej otoczki. Na forum jest nawet troche takich pasjonatow. Jezeli bede planowala powazniejsza wyprawe, zwroce sie do nich- sa dla mnie autorytetem.
Ne chcialam upraszczac, tylko trzymac sie tematu. A on brzmi "ceper-goral,dwa bratanki"- no to chyba musza sie poznac? Chodzilo mi o wlasciwe przeslanki tego poznania: zeby obu stronom wyszlo na dobre, zeby potencjalny turysta nie zrazal sie "na wejsciu" i pochopnie nie ocenial' nie uprzedzal innych. Bedzie mial wiedze, ochroni go tolerancja.
Na marginesie, nawet moich najblizszych drazni goralska muzyka (ta autentyczna) , wiec nakladam sluchawki.
Moze podeszlam zbyt emocjonalnie, ale o ile taternik/sportowiec moze byc bez "otoczki" to juz turysta raczej nie. Jestem za zdobyciem wiedzy
takze przez szary tlum przyjezdzajacy np. do Zakopanego nie wiedziec po co.
Dodane po 14 minutach:
Iwona, Jestes przemila gospodynia tego pokoju!
do tematu:"w spisie wlascicieli domow na obszarze zakopianskiego uzdrowiska gorale stanowili 54%. Sto lat pozniej osob mogacych wylegitymowac sie dwustuletnim rodowodem podhalanskim jest juz tylko 16%, reszta to ludnosc naplywowa". Trudno wiec trafic na prawdziwego gorala. A ja mialam to szczescie i chyba dlatego wpadlam w zachwyt. "Moj" stary gazda powiedziaby " tyz piknie".
Do ksiazki juz "lece". Ksiege Tatr znam na pamiec.
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
...a to już zupełnie indywidualna sprawa, kwestia upodobań przyjeżdżających a przede wszystkim chęciIzabela pisze:Moze podeszlam zbyt emocjonalnie, ale o ile taternik/sportowiec moze byc bez "otoczki" to juz turysta raczej nie. Jestem za zdobyciem wiedzy
takze przez szary tlum przyjezdzajacy np. do Zakopanego nie wiedziec po co.
Piszesz, że znasz Księgę Tatr. A czy czytałaś może kiedyś Janosika Jalu Kurka?
Dodane po 6 minutach:
...no my tj. Aśka i jaIwona pisze:No i kto z nas zna tak naprawdę prawdziwych górali? Kto ma w górach zaprzyjaźnioną rodzinę góralską do której rokrocznie jeździ,rozmawia,poznaje?
Ja tez mam takie miejsce na Koscieliskiej- chalupa zabytek. Na jednej z imprez spiewano rozne goralskie kawalki. Nagle wszyscy wstaja, mysle: koniec zabawy. A tu slysze"Goralu czy ci nie zal". Spiewali na stojaco!. To ich hymn. Nie wiedzialam tego, powszechnie, u nas uzywa sie tego tekstu wiecie kiedy...Jak to dobrze,ze podroze ksztalca.
ana, zanotowalam, dzieki.
ana, zanotowalam, dzieki.
Znam sporo "autentycznych" Galiców z Muru i Błocisk i Pawlikowskich z Małego Cichego i coś odnoszę wrażenie ,że z nimi tak ,jak z całą resztą - są mądrzy i głupi ,dobrzy i źli ,gościnni i opryskliwi choć wydaje się ,że wszyscy jak jeden mąż nie znoszą pokrętnego myślenia i zachowania. A to A ,B to B. Jeżeli przybysz zacznie kręcić ,to góral czuje się zwolniony od obowiązku uczciwości i też zrobi się nadzwyczaj chytry ,ale prostolinijni ludzie będą czuli się na Podhalu jak w domu (nawet ,jek się popraskają po mordach)
Zgadzasz sie, ze gorale to spoleczenstwo zamkniete. To dobrze bo nie lubie spierac sie o faktyIzabela pisze:Trafione, niezatopione. Ostatecznie lepsza cepeliada (zdecydowanie wole Cepelie), niz plycizny i grubianstwo tolerowane dosc powszechnie w stosunku do tego, i tu zgoda, ;spoleczenstwa zamknietego".
Chalubinski dostal tytul Krola Tatr. OK. I co z tego? Z innego watku na tym forum wynika, ze Hitler tez mial spore szanse. Mianem cepeliady okreslilem Twoj zachwyt dotyczacy gorali a nie kulture Podchala. Patrzysz na nich nie jak na spolecznosc funkcjonujaca w realnym swiecie ale jak na jakis utopijny, szczesliwy ludek -- wolny i niezepsuty. Takie bzdury propagowano w XIX wieku (podobnie na temat Indian -- dobrotliwych dzikusow).
Ramparam!, niewlasciwie mnie interpretujesz. Oceniasz, sadze, ze to przeszkadza w wymianie pogladow.
Czy nie rozumiesz roli jaka odegral Chalubinski? Na tle tej postaci komponujesz Hitlera?.Wspomniales cos o humanizmie?.
Zapewniam Cie, ze zachwycam sie kultura Podhala, choc przyznaje, ze zdarzyl mi sie zachwyt kilkoma goralami- z pewnoscia cehowal mnie ,w tym przypadku , spory idealizm.
Nie chce zebysmy prezentowali na lamach forum swoisty"kwakwabrekekeks"(wyraz zapozyczony od Wankowicza "Ziele na kraterze"). Dlatego, wypowiedz sie, prosze, ceper- goral bratankami, czy nie?.
Notabene, warto zapoznac sie z innymi zrodlami dotyczacymi Podhala, niz literackimi. Nie sadze abym prezentowala popyt XIX w. mieszczucha na letnisku. Pozdrawiam cieplo, i zachecam do konstruktywnej wymiany podladow.
Czy nie rozumiesz roli jaka odegral Chalubinski? Na tle tej postaci komponujesz Hitlera?.Wspomniales cos o humanizmie?.
Zapewniam Cie, ze zachwycam sie kultura Podhala, choc przyznaje, ze zdarzyl mi sie zachwyt kilkoma goralami- z pewnoscia cehowal mnie ,w tym przypadku , spory idealizm.
Nie chce zebysmy prezentowali na lamach forum swoisty"kwakwabrekekeks"(wyraz zapozyczony od Wankowicza "Ziele na kraterze"). Dlatego, wypowiedz sie, prosze, ceper- goral bratankami, czy nie?.
Notabene, warto zapoznac sie z innymi zrodlami dotyczacymi Podhala, niz literackimi. Nie sadze abym prezentowala popyt XIX w. mieszczucha na letnisku. Pozdrawiam cieplo, i zachecam do konstruktywnej wymiany podladow.
Przepraszam za blad , powinno byc "cechowal" nie zauwazylam, czy mozna to poprawic administratorze?.
Przy okazji, wyjasniam co rozumiem pod pojeciem "spoleczenstwa zamknietego". W przypadku Podhalan, jedna z najbardziej charakterystycznych grup gorali, przejawiajaca sie odrebnoscia w kulturze :stroje, budownictwo, zdobnictwo,rzezba oraz "w duchu": gawedy, tance, piesni.
Przy okazji, wyjasniam co rozumiem pod pojeciem "spoleczenstwa zamknietego". W przypadku Podhalan, jedna z najbardziej charakterystycznych grup gorali, przejawiajaca sie odrebnoscia w kulturze :stroje, budownictwo, zdobnictwo,rzezba oraz "w duchu": gawedy, tance, piesni.





