Tak jak pisze Tomek nie ma tak żle. Bywało gorzej, ale już droge systematycznie łatają (trzeba przyznać dość pożądnie). Jednak jest trochę dziurwych odcinków (za Oświęcimiem i pare koleinowatych podjazdów koło Jordanowa). Oznakowanie najgorsze jest w Wadowicach. Znak na Nw.Sącz jest na ostatnim rondzie do którego trzeba dojechać przez pare skrzyżowań. Oczywiście, skoro jestem z Katowic wybieram raczej tą trasę ( przez Krak to nalożenie conajmniej 20km). Kombinowałem też, może nie ze skróceniem trasy, ale o jej zmniene. Jechałem kiedys przez Krowiarki, trasa dłuzsza o 15 km i w dodatku drogi dziurawe jak ser szwajcarski. W zeszłym roku próbowałem przez Słowacje, a konkretnie przez Korbielów i na przejście do Chocholowa. Najgorszy odcinek to Bielsko B. - Żywiec, a trasa o około 20 km dłuzsza. O jakości dróg na Słowacji nie wspomne, bo kto tam już jezdził to wie że o niebo lepsze niż w Polsce. Ogólnie pozytywne wrażenie i widokowo ładna. Ot to tyle. Ale w tym roku zamienie moje CC na autobus, bo mam zamiar nocować w schroniskach, chyba że jakis jednodniowy wypad.Iwona pisze:(odradzam natomiast zjazd z 1 w kierunku Oświęcimia,Wadowic...dziury i słabe oznakowanie
Pozdro





