pozdrawiam
Góry
Ps. Latka lecą. Ciekawe czy Ty byłbyś skłonny do takiego obcowania z górami - rówieśniku. Może Zbyszko się jeszcze wypowie?
Czesiek jest na to rada (wymagane nocne zmiany wpracy) kiedys miałem taka zajawke. Cały tydzień chodziłem na noc do pracy, w sobote tez sie nastawiłem ze trzeba iść, sek w tym ze 17.00 zadzwonił kierownik i powiedział, masz dzis wolne... fajna sprawa, tylko co ja bede robił w nocy? kiedy inni spią... dostałem olsnienia ze należy wykozystać czas. Spakowałem sie i ruszyłem na podbój tatr. zakopiec przywitał mnie mgłą, a po zaparkowaniu pojazdu tak ok 22.00 udałem sie na gasienicową... było bardzo jasno, pierwszy snieg,pełnia a ja juz nie we mgle ale ponad nią. Zdziwiłem sie tylko czemu tak nagle zrobiło sie ciemno...okazało sie ze to sprawka zaćmienia ksiezyca..., kiedy doszedłem do schroniska przywitałem sie z paroma lokatorami cierpiacymi na bessennosc cos tam zjadłem i udałem sie na drzemkę (spiworek karimata i mnostwo wariantów, padło na glebe przed jadalnią, przecież i tak za 3 godziny pobutka... rano wypadzik na przeł. zawrat. Po drodze kilka powitalnych zdjeć wscodzącego słonca... a po dotarciu mega widok!!! aż chce sie żyć, nigdy w zyciu nie miałem takiej sceneri w górach, w takich górach w tedy zapadła decyzja że tatry da sie "lubić" trzeba tylko kroczyc odpwiednimi scieszkami... wróciłem w tedy do kuźnic przez świnice i udałem sie na kolejny nocleg tylm razem w beskidzie niskim.. ale to juz inna historia...


