Oczywiście że chciałbym wiedzieć ale jak rozumiem ten "test" nie jest testem dla przewodników prawda. Akurta kwestia przewodników jest dość czytelna bo jeśłi decydujesz się na wyjazd z jakąś "agencją" np pamir czy inną nie jest trudno sprawdzić referencje przewodnika. Nie oszukujmy sie to są wyjazdy komercyjne i tymi kategoriami kierują się organizatorzy. Oczywiście że są tacy którzy nie wiedzą jak posługiwać się sprzętem wogóle ale wg mnie na wyjazd chociażby z racji kosztów nie decydują sie ludzie przypadkowi bo dla uczestnika o też nie impreza żeby wypałcić 2500 pln i czekać potem w obozie i jak reszta ekipy wróci ze szczytu.aska pisze:Mam wrażenie, że troche to wszystko uprościłeś, Jacku. Czy decydując się na jakiś wyjazd, kótry nie jest zbyt tani, pojechałbyś w ciemno, nie zastanawiając sie nad tym, kogo masz za przewodnika?Jacek Venom pisze:No chyba że chodzi tylko o to żeby sprawdzić czy ktoś umie posługiwać się rakami i czekanem .
Pewnie, że Kościelec na się nijak do np. Elbrusa, ale tu chyba nie chodzi o skalę trudności
A przy okazji - są tacy którzy mają raki, kijki, czekan i inne takie tam, a nie potrafią się tym 'obsługiwać'
Kaukaz
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
niesądze żeby mogło mnie coś w tej materii zdziwić .A jeśłi ktoś w sposób nieodpowiedzialny podchodzi do tematu to juz jego problem i strata ok 2500 PLN.Poprostu,skończy swój wyjazd w Terskol.aska pisze:oj, zdziwiłbyś się JackuJacek Venom pisze: wg mnie na wyjazd chociażby z racji kosztów nie decydują sie ludzie przypadkowi bo dla uczestnika o też nie impreza żeby wypałcić 2500 pln i czekać potem w obozie i jak reszta ekipy wróci ze szczytu.
Tak szczerze mówiąc to nie chciałbym jechać z grupką ludzi którzy nie byli przed wyjazdem na Elbrus np. w Alpach i nie przekroczyli wysokości 4000 m n.p.m. Mogło by sie okazać że więcej nerwów mnie to kosztuje niż warta jest cała wyprawa. No i właśnie nastawienie się firm na komercje moim zdaniem nie jest dobrym rozwiązaniem.
Dzieki Mariusz, bardzo fajny link.Mariusz pisze:To ja może podam linka do wątku, w którym toczy się wspomniana przez marcysia dyskusja:
http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=265
Przecież Elbrus to turystyczna gora. Nie wiem po co tyle zamieszania wokół choroby wysokościowej. Wystarczy odpowiednio sie aklimatyzować i jeśli pogoda dopisze to każdy pewnie z tego forum może tam wejść. To nie jest strefa śmierci. Najwyżej położona stale zamieszkana miejscowość jest w Andach (chyba Chile) i jest na 5300 to tuż pod Elbrusem.
Gdyby komuś umknęło...:
http://wiadomosci.onet.pl/1149562,12,item.html
http://wiadomosci.onet.pl/1149562,12,item.html
No i ślicznie - życie zweryfikowało całą dyskusję. Nie wiadomo jaki organizator, biuro nie biuro, firma nie firma, PZA się odżegnuje, 1350 PLN za 22 dni, w tym wyżywienie i transport, na GPS zabrakło, rejestracji się nie robi bo Uszba już w Gruzji a potem ginie (bo chyba już nie żyją) dwoje młodych ludzi (28 i 30). Wszystko przez te cholerne chodzenie na skróty i nadmiar dobrego samopoczucia. A teraz Rosjanie szukają a "pan kierownik" Piotr Alp z resztą ludzi spokojnie sobie zdobywa Elbrus - bo przecież zapłacili po te 1350 zł i im się należy jak psu zupa. Czy to jest w porządku? Cholerne Konie - by użyć terminologii z Brytana.
Tu jest co nieco, ale to forum to wiecie jak jest. Kazdy swoje tezy:
http://free4web.pl/3/1,67870,129032,Thr ... 28C7DDE1F6
http://free4web.pl/3/1,67870,129032,Thr ... 28C7DDE1F6
Tomku, Dresik już podał ten link. To ten sam co moje źródła informacji. Straszna tragedia i jeszcze większe gnojstwo. Ale chciałbym coś przypomnieć - jest takie polskie przysłowie - "od rzemyczka do koniczka". No i pamiętasz jak się wnerwiłem po opisie wypadku Asika i towarzyszących temu okoliczności. No bo to był właśnie ten "rzemyczek", maleńki, mizerny, nieznaczny, ale był. A wszyscy na mnie huzia, że co ten stary p...... . No to poczytaj wypowiedzi na tym forum Extreka. M.in. takie, że poszli na Elbrus po wypadku bo realizowali swoje marzenia (powiedziałbym raczej, że te swoje gówniane 1350 PLM). A jeden z tych co zdołał wyjść, Marcin, 20 letni szczyl też polazł na Elbrus - w czasie gdy jego koleżanka i kolega umierają w szczelinie. Dla takich postaw nie może być tolerancji, nawet gdy dotyczą rzemyczka. A jeśli ma być tolerancja to postawmy tabliczkę - Tatry - stadion i urządzajmy w nim wyścigi.
Pozdrawiam i zapraszam na 321gory.pl
Pozdrawiam i zapraszam na 321gory.pl
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Tak się złożyło, że chociaż mieszkam w Pułtusku jestem z Sokołowa P. Człowieka mniej więcej kojarzę. / jest "nieco" młodszy/. W przyszłym tygodniu jadę w rodzinne strony więc będzie nieco wiadomości z pierwszej ręki. Do tego czasu nie komentuję zdarzenia. Mam zbyt wiele wątpliwości co do postawy uczestników i profesjonalizmu firmy. Jak się wydaje popełniono sporo błędów / to delikatne określenie tylko na początek/ Relacja mniej więcej za tydzień.
Rosyjscy ratownicy znaleźli turystow, ktozy wpadli do szczeliny, podobno w momecie kiedy ich znalezli kilka duzych kawalkow lodu obsunelo sie do wnetrza :/ Rodziny turystow sa w drodze na miejsce, ratownicy nie daja zqadnych szans na to, ze turysci na dnie szczeliny zyją, a do tego sami boją sie tej szczeliny... Naprawde smutna historia 





