A ja bym to raczej przyrównał do Forum Romanum...krzymul pisze:Normalnie "Folwark zwierzęcy"
Zawsze było tak, że mówcy przedkładając swe projekty walczyli słownie o przychylność tłumu.
Jak któryś tłumowi podpadł, to go po prostu nie słuchali obojętnie co potem chciał powiedzieć. I choćby to były najmądrzejsze słowa, miał już przechlapane.
W dzisiejszej wojnie o władzę takim forum jest każdy kawałek miejsca przed kamerami mediów. I nie ma że boli! Jak sobie ktoś czymś zrazi większość "docelową", to nawet w najsłuszniejszej sprawie idzie "pod but" i przegrywa kolejne batalie.
Uczciwe w tym wszystkim jest to, że aby być przegranym, trzeba najpierw samemu sobie odpowiednio dużo ludzi zrazić. Czasem, często nawet cała walka polityczna idzie tylko o to by dużo i często mówić, a zrazić sobie możliwie mało ludzi.
I ja bym się nad walczącymi nie rozczulał. Oni za nasze podatkowe pieniądze mają takie tłumy doradców z doktoratami i profesurami, że jak mimo tego coś spieprzą, to wyłącznie ich osobista wina.




