idziesz w moje ślady...boksujesz się z wiatremhorolezec pisze:Dostrzegasz różnicę?
Prowiant turysty
No właśnie drogi Kolego Hannibalu. Osoby "boksujące" nie chcą zmieniać Twojego zdania gdyż masz prawo do własnych nawet bardzo oryginalnych przekonań. Osoby boksujące chcę Ci tylko powiedzieć, abyś już przestał to swoje zdanie głosić, bo każdy masz już dość słuchania o liczeniu kalorii na ciężkim podejściu w metrowych zaspachIwona pisze:idziesz w moje ślady...boksujesz się z wiatrem
no właśnie powinien schudnąć czyli ogolna zasada diety mu nie pomoże,
http://www.ceper.com.pl/przyroda/higien ... %BFywienie
juz iwona ci pokazała że nie zawszeHannibal pisze:zawsze się podaje
http://www.ceper.com.pl/przyroda/higien ... %BFywienie
To prawie zawsze, jeśli chcesz być już tak dokładny.
Ceper jest dla mnie, pod tym względem, niewiarygodny. Wystarczy przeczytać ten fragment o odżywianiu i od razu widać, że pisał to jakiś laik. Szczególnie ten fragment o węglowodanach mnie rozbawił. W jednym miejscu piszą, że należy zaopatrywać się w pieczywo ciemne (ale już nie napisali, że niefarbowane, a przecież farbowanego jest całkiem sporo). Chodziło im pewnie o razowe. Ale dobra, to można jeszcze uznać. Natomiast te cuda na temat cukru są dopiero śmiechu warte.
A należało przecież napisać, ażeby brać po prostu dużo produktów o niskim IG. Węgle o niskim IG są prawdziwym paliwem. Cukry proste (bardzo wysoki IG) ulegają bardzo szybko rozpadowi i cała para idzie w przysłowiowy gwizdek.
Ceper jest dla mnie, pod tym względem, niewiarygodny. Wystarczy przeczytać ten fragment o odżywianiu i od razu widać, że pisał to jakiś laik. Szczególnie ten fragment o węglowodanach mnie rozbawił. W jednym miejscu piszą, że należy zaopatrywać się w pieczywo ciemne (ale już nie napisali, że niefarbowane, a przecież farbowanego jest całkiem sporo). Chodziło im pewnie o razowe. Ale dobra, to można jeszcze uznać. Natomiast te cuda na temat cukru są dopiero śmiechu warte.
A należało przecież napisać, ażeby brać po prostu dużo produktów o niskim IG. Węgle o niskim IG są prawdziwym paliwem. Cukry proste (bardzo wysoki IG) ulegają bardzo szybko rozpadowi i cała para idzie w przysłowiowy gwizdek.
No powoli zaczynamy do czegoś dochodzić - prawie zawsze powiadasz ...
www.dieta.pl - diety rozpisane przez dietetyków na rózne okazje - jakoś nie znalazłem tam na razie przynajmniej rozbicia na B/T/W na kg masy ciała , może za słabo szukałem ale na razie te co przeglądnąlem sa w kcal zapotrzebowania dziennego.
www.dieta.pl - diety rozpisane przez dietetyków na rózne okazje - jakoś nie znalazłem tam na razie przynajmniej rozbicia na B/T/W na kg masy ciała , może za słabo szukałem ale na razie te co przeglądnąlem sa w kcal zapotrzebowania dziennego.
Zgadza się. Tam masz praktycznie wszystko napisane pod kątem osób, które chcą schudnąć. Wtedy rzeczywiście podaje się max. spożycie kcal.
B/T/W nie specjalnie się ich tyczy. Moje przeoczenie.
Ustalmy może, że nie bierzemy pod uwagę osób, które chcą chudnąć. To jest zupełnie inna parafia. Sam zupełnie się na niej nie znam. No prawie, bo przy okazji coś zawsze przeczytam na ten temat. Dieta Montignaca, low-carb, czy jakieś sztokholmskie cuda nie widy
B/T/W nie specjalnie się ich tyczy. Moje przeoczenie.
Ustalmy może, że nie bierzemy pod uwagę osób, które chcą chudnąć. To jest zupełnie inna parafia. Sam zupełnie się na niej nie znam. No prawie, bo przy okazji coś zawsze przeczytam na ten temat. Dieta Montignaca, low-carb, czy jakieś sztokholmskie cuda nie widy
Napisane dzisiaj o 0:46Hannibal pisze:Zapomniałem jeszcze o najważniejszym -
Nie ma w tym przypadku uniwersalnej diety. Jeden np. chce schudnąć na górskich wycieczkach, natomiast drugi musi trzymać odpowiednią dietę (tą dla niego), gdyż w przeciwnym razie straci na masie mięśniowej, nad którą tak ciężko pracował na siłce. Trzeci kładzie przysłowiową lachę na masę mięśniową, bo jej dużo nie ma, nie zależy mu zbytnio na niej, chce pozostać chudy, bo akurat tak chce, albo ma takie wymagania w jakiejś dyscyplinie sportowej, jaką uprawia. Itd. itd.
ale tu widze sprzeczność - nie jesteś dietetykiem ( a uważasz że tacy tylko powinni układac zbilansowaną diete i udzielac porad ogółowi ) a jednak usiłujesz udzielac takich porad. Nie sądzisz że po przeczytaniu twoich słów stajesz sie mało wiarygodny z nimi ? Bo sam zaznaczasz że nie jesteś fachowcem w tej dziedzinie
Hannibal pisze:Zadajesz pytanie osobie niewłaściwej (czytaj: nie-dietetykowi), a później się dziwisz, że ci nie odpowiada rzeczowo
To w takim kontekscie jaką wartość mają twoje rady ? W jednej linijce twierdzisz że nie jesteś w staie udzielic rzeczowej odpowiedzi a w innej że jednak powinieneś - czyli co przeczenie sobie samemu jest ok ?Hannibal pisze:To, że nie jestem fachowcem w tej dziedzinie nie oznacza, że nie mogę się wypowiadać na temat rzeczy, które akurat wiem.



