Alan pisze:Hehe, widzę mefi, żeś się zabrał z naiwnym towarzystwem na jeden wóz, daleko zajedziesz
Możliwe, że to był fejk z tymi 200k, ale nie wierzę też zapewnieniom wyborczej. Możliwe sie komus wyrwało i poprawili a teraz rżną głupa. Choć prawa strona też brzydko sie bawi. 20 000 było na pewno, mozliwe, że 50.
Alan pisze:Pragnę zwrócić uwagę na coś takiego jak kultura manifestowania.
ale tam na tym filmiku z demonstracji jest, że wzywano do krzyczenia- cytat: "wolność, równość, demokracja".
czyli - wszyscy siebie warci.
jedni (obecna władza): nieestetyczni rozwalacze, psuje, z nieodpartą i nienegowalną zaściankową przaśnością
drudzy: rzekomo rynkowi i wolnościowi, wypisują na sztandarach "równość" (!!!!????)
cała historia ludzkości pokazuje, że tzw. "równość" jest jedną z największych istniejących ułud i nieprawd tego świata, więc czemu?
kogo oni chcą tym kupić?
piszę zdawkowo o tym jednym spostrzeżeniu, bo od miesiąca jestem na emigracji wewnętrznej - przetrwać, przeczekać, ewentualnie jak się pogorszy: wyjechać, nie mam siły obserwować kolejnej rujnacji kraju.
Ale walczyć z tym odwołując się do "równości"?
Co oni zakładają, że wszyscy to idioci? Że spali na lekcjach: biologii, geografii, historii, polskiego, francuskiego, angielskiego, muzyki, plastyki, WOS, WFu (może zwłaszcza WFu)?
Prawie każda z tych lekcji, na poziomie podstawowym, pokazywała że równość jest złudzeniem (w każdym wymiarze - tego o czym mówiono lub co pokazywano, tego kto mówił, do kogo mówił, kto słuchał i co z tego wiedział).
I treść i forma i reakcja na to pokazują jedno: nie ma równości, równość to tylko matematyczny konstrukt, może jakoś tam działa w świecie praw i sił, ale nie wśród ludzi.
Oddalam się na swą wewnętrzną demokrację.
Na razie nie ma alternatywy dla rządów Jarosława.
Wezwaniami do "równości" chcą zmienić to co jest.....
Nie rozumiem, nie daję rady.
komorfil pisze:drudzy: rzekomo rynkowi i wolnościowi, wypisują na sztandarach "równość" (!!!!????)
Myślę, że nietrafnie odczytujesz to hasło użyte w tej konkretnej demonstracji.
Ludzie, którym, powiedzmy, że obecna sytuacja niezbyt odpowiada, zostali wprost nazwani przez Nadprezesa obywatelami gorszego sortu. Wielu manifestujących do tych słów się bezpośrednio odniosło. Tu nie chodzi o zapewnienie jakiegoś równego bytu. Powodem tej demonstracji nie była bieda, różnice klasowe itd. Powodem było zupełnie co innego i hasło "równość" jest jak najbardziej na miejscu, także w aspekcie przestrzegania prawa, konstytucji.
Ostatnio zmieniony ndz 13 gru, 2015 przez Alan, łącznie zmieniany 1 raz.
gb pisze:Za chwilę będzie przemawiał lider opozycji p. Prezes Jarosław Kaczyński.
Czyli Wszechlider.
Jezusicku... strach się bać
Opozycji przeciw Komitetowi Obrony Draństwa.
Mam deja vu - czyżbym znowu był w Poznaniu w 1956 roku, Warszawie w 1968, wszędzie w grudniu 1981? Ten sam język. Strach otworzyć telewizor, bo może się pokaże speaker w panterce.
Po nominacji Kowalskiego byla ostra burza wsrod wyborcow PiS, tego nawet najtwardszy pisowski beton nie kupił.
Alan, prosze nie obrazaj mnie, ja cie od lemingow nie wyzywalem. Romana nigdy nie wielbilem, uwazalem go za dosc nieprz, choc uwazam go za jednego z lepszych MEN w IIIRP, ale to raczej na zasadzie kontrastu z innymi.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
gb pisze:faktycznie przypominało partyjne wystąpienia z okresu 1982-1989...
Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie, w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie walki o podwyższenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej Ojczyzny.
mefistofeles pisze:Gomułka, w sumie Jaro w istocie troche go przypomina, choc oczywiscie zachowujac proporcje z czym macie troche problem.
Nie, Cyrankiewicz - przez PR Poznań, pod wieczór 28 czerwca 1956
PS.
Kilka mieięcy później, już po "październiku" Cyrankiewicz przyjechał do Zakładów Cegielskiego z tego się tłumaczyć. Spotkanie był w sali wielkiej stołówki, wchodziło tam na wcisk ok. 1000 osób. W Cegielskim wtedy pracowało 18 tys. ludzi. Wśtęp był na zaproszenia dla wybranych. Ja, jako szczyl po 2 miesiącach pracy nie mogłem na nie liczyć - kupiłem za 1 litr wódki i byłem.
Cyrankiewicz aby dojść do stołu prezydialnego musiął przejść przejść przez całą salę i gdy przeszedł jakieś 5 metrów, to gdzieś z sali odezwał się tubalny głos "Eda, odrąb mu łapę" i... huragan śmiechu. Nie pamiętam już jak się tłumaczył ale był zdenerwowany na maxa, głoś mu się łamał.
mefistofeles pisze:
Alan, prosze nie obrazaj mnie, ja cie od lemingow nie wyzywalem.
A to przepraszam, jakoś tak byłem przekonany, że byłeś wielkim entuzjastą pana Romana, za sprawą jego inicjatywy utworzenia Młodzieży Wszechpolskiej oraz za okres działalności jako polityka Ligi Polskich Rodzin. Widocznie coś mi się pokręciło.
Wczoraj - wg ratusza 50 tys.
wg. policji 17 - 20 tys.
Dzisiaj - wg. ratusza 15 tys.
wg policji - 45 tys.
Czyli stosownie do sympatii lub polecenia szefa (komendant główny policji od 3 dni nowy)
Tak mi się zdaje, że w obu dniach tak samo
Tak nawiasem - w Paryżu na manifestacje antyrządowe to przychodzi koło 1.5 miliona osób. Paryż "ciut" większy od Warszawy, ale dysproporcja nadal spora - po prostu społeczeństwo obywatelskie u nas dopiero się rodzi. I to zaniedbanie w kierunku jego kreowania to główna przyczyna porażki PO. Jak mi się zdaje PiS też to zaniedbuje.
PS.
W pierwszych dniach na Majdanie w Kijowie też nie było zbyt licznie.
Janek pisze:
Tak nawiasem - w Paryżu na manifestacje antyrządowe to przychodzi koło 1.5 miliona osób
I to gdy grozi im spałowanie za to (tak, z demokracją nie tylko u nas jest krucho)
Alan pisze:za sprawą jego inicjatywy utworzenia Młodzieży Wszechpolskiej oraz za okres działalności jako polityka Ligi Polskich Rodzin. Widocznie coś mi się pokręciło.
!
Nie byłem. W czasach gdy te organizacje były u szczytu potęgi mi było z nimi bardzo nie po drodze.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
gb pisze: co rozumiesz pod stwierdzeniem, że przez ostatnie ćwierć wieku demokracja w Polsce była fasadowa?
Dlatego, że ustalenia okrąglostołowe obowiązywały niezalenzie od wyniku wyborów. System jest tak pomyślany, że wynik wyborów tylko w teorii daje mozliwosc rządzenia, władza jest obudowana róznymi instytucjami teoretycznie strzegacymi praworządnosci, w praktyce uniemozliwiającymi głebokie reformy. Jest to słuszne w przyapdku kraju rozwinietego gdzie blokuje to mozliwosci psucai panstwa, ale w przypadku kraju na dorobku blokuje to rozwój. Fasadowosc demokracji objawaiały się miedzy w tym, że na początku lat 90 rozdano koncesje medialne ludziom z klucza kolezensko-politycznego blokując na wiele lat powstanie mediów niezaleznych od władzy. Fasadowosc objawiala sie systemem finansowania rzadowego przychylnych im mediów. Fasadowosc objawiaął sie też np finansowaniem partii co zabetonowalo układ na scenie (tak, Pis tez był tego beneicjentem)
Oczywiscie - to nie wykluczalo wygranej w wyborach siły spoza systemu ale drastycznie zmniejszało to ich szanse. Takze po wygraniu wyborów istnieją mechanizmy blokujące. Pamietasz moze krzyki z lewicowych mediów, że PiS moze wygrac wybory ale nie bedzie rządzić. To właśnie to.
gb pisze:dlaczego uważasz, że należy "przywracać" w Polsce demokrację?
Własnie dlatego - by wyrównać szanse. Nie znaczy to od razu, że Pis jest w stanie to zrobić na poziomie systemowym, ale mimo wszystko ich zwyciestwo to pewna namiastka różnorodnosci. System na szczescie nie jest doskonały.
gb pisze: czy - w ciągu (tylko) ostatnich ośmiu lat nie miałeś do czynienia z działaniami demokratycznymi w Polsce?
Powiedziałbym, że miałem do czynienia z działaniami antydemokratycznymi. Zamykanie ludzi za antyrządowe hasła, próba ogrnaiczenia prawa do zgromadzeń publicznych, ingerencje rządu w prywatne media (przejecie Rzepy) i wiele innych.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun