Ja też używam nazwy sowa. Inna sprawa, że je ludzie często mylą właśnie z sromotnikami, zupelnie nie wiem dlaczego, ale tak jest. A sowa w jajeczku i bułeczce na patelni to chyba nawet lepsza niż rydze, których zresztą prawie już na nizinach nie ma.
lars pisze:Ta czubajki kanie, u nas się na to sowy mówi, a u was nie?
u nas też
Janek pisze:ludzie często mylą właśnie z sromotnikami, zupelnie nie wiem dlaczego
też mnie to dziwi.
Wczoraj buszowłam dla odmiany w lasach bukowych i znalazłam piaskowca kasztanowatego ale ponieważ nie znam tego grzyba z moich (głównie iglastych) lasów to wolałam nie wrzucać do garnka, choć w "Poradniku grzybiarza" napisano, że to smaczny grzyb
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- Jak zmarła pierwsza żona oskarzonego?
- Zatruła się grzybkami
- A jak zmarła druga żona?
- Zatruła się grzybkami
- A trzecia?
- Zadźgałem ją.
- Dlaczego?
- Bo, Wysoki Sądzie, ona nie lubiła grzybków.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
1. Kozak czyli koźlarz babka zdaje się
2. Bita śmietana z polewą truskawkową
3. Na pierwszym planie chyba jakiś gołąbek, na drugim borowik szlachetny4
4. Opieńki miodowe?
Huczaj pisze:1. Kozak czyli koźlarz babka zdaje się
u mnie brzoziak Koźlarz to taki sam, tylko czerwony, choć w książkach podają tak jak Ty
w 3 na 2 planie prawdziwek ale, że rośnie tak blisko "trujaka" to bym go nie zabrała. Reszty nie zbieram.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."