Zaginął małolat w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Erynie pisze:Andrzej, Izabela, Manfred - dzięki za poparcie.

Nie muszisz mi dziekować wiem że Twoje posty sa wysoce przemyslane i dobrze się czuję wiedząc że ktoś taki wogóle chce tutaj pisać TO JEST DYSKUSJA to jest "udoskonalanie forum" to jest jakaś recepta na "śmierć młodych" ludzi. Pomysł z "działem ekstremalnym" jest na szóstkę.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Erynie fantastycznie podał na przykładach to, co chciałam wczoraj przekazać w moim poście. Rozmowa na argumenty, nie atak. Ktoś mi ostatnio ladnie powiedział, że "świat nie jest zerojedynkowy". Podobnie jest z chodzeniem po górach.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Iwona pisze:Erynie fantastycznie podał na przykładach to, co chciałam wczoraj przekazać w moim poście. Rozmowa na argumenty, nie atak. Ktoś mi ostatnio ladnie powiedział, że "świat nie jest zerojedynkowy". Podobnie jest z chodzeniem po górach.
Ooo...Jestem miło zaskoczony. Po większości Twoich reakcji na moje posty, byłem przekonany, że dawna obietnica zrzucenia z Banikowa, jest nadal aktualna.Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Erynie pisze: Utwórzcie wątek, pod tytułem dajmy na to"Ekstremalne wyzwania", "Zanim wybierzesz się sam zimą", gdzie nie znajdą się ogólne porady dotyczące zachowania w górach, ale konkretne i szczegółowe opisy szlaków, wraz z niezbędnym do ich przebycia wyposażeniem. Musi także znaleźć się na nich uzasadnienie dlaczego akurat ten sprzęt i środki ostrożności są potrzebne i w których miejscach, bo sprawiało to będzie wrażenie bardzo fachowej i konkretnej informacji bez ględzenia, którego młodzi nie znoszą. Oczywiście,pod każdym opisem trudnych szlaków powinna znaleźć się adnotacja, że nie poleca się go niedoświadczonym, którzy nie mają uprzedniego przygotoania na łatwiejszych drogach i idą na własne ryzyko.


Tak mi się wydaje że jest grupa ludzi która lubi wyzwania, wysokogórskie tury gdzie trudności przewyższają "normalnego zjadacza chleba" i jesli ktoś ma ochotę porozmawiać na taki temat albo uzyskać informacji nie może za to być zaraz zrugany i wypapatajany
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Erynie pisze:Po większości Twoich reakcji na moje posty, byłem przekonany
może po prostu nie lubię błaznowania-żartowania w poważnych tematach? Są ku temu inne miejsca.
Również pozdrawiam :)
Erynie pisze:Utwórzcie wątek, pod tytułem dajmy na to"Ekstremalne wyzwania", "Zanim wybierzesz się sam zimą", gdzie nie znajdą się ogólne porady dotyczące zachowania w górach, ale konkretne i szczegółowe opisy szlaków, wraz z niezbędnym do ich przebycia wyposażeniem. Musi także znaleźć się na nich uzasadnienie dlaczego akurat ten sprzęt i środki ostrożności są potrzebne i w których miejscach, bo sprawiało to będzie wrażenie bardzo fachowej i konkretnej informacji bez ględzenia, którego młodzi nie znoszą. Oczywiście,pod każdym opisem trudnych szlaków powinna znaleźć się adnotacja, że nie poleca się go niedoświadczonym, którzy nie mają uprzedniego przygotoania na łatwiejszych drogach i idą na własne ryzyko.
Tu już mam mieszane uczucia. Nie podawajmy rybki lecz wędkę. :think:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
alek 64

-#2
Posty: 60
Rejestracja: śr 01 lis, 2006

Post autor: alek 64 »

manfred pisze: ktoś taki wogóle chce tutaj pisać TO JEST DYSKUSJA to jest "udoskonalanie forum" to jest jakaś recepta na "śmierć młodych" ludzi.
Też o tym pisałem(być może-trochę humorystycznie-dla niektórych :cwaniak: ), a moje posty znikły.Najwyraźniej to co się nie podoba moderatorom-p.Iwonie,p.Zygmuntowi i pomniejszym modziom ,po prostu znika.Cóż,potwierdza to opinię szeroko znaną o forum pięknoduchów :(
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Iwono ,ja chodzę z żoną ,więc chodzę bezpiecznie i jestem grzeczny. A gdybym był samotny i nie odpowiadał za przyszłość dzieci ,to co przeszkodziło by mi realizować najdziksze i najbardziej ryzykowne pomysły ,a mam ich pełną głowę ,chęć i fantazję?
Nie propagował bym tych pomysłów na otwartym forum ,ale też i niktórzy przesadzają w krucjacie przeciwko temu (przypomnijcie sobie żywczyka)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

alek 64 pisze:a moje posty znikły.Najwyraźniej to co się nie podoba moderatorom-p.Iwonie,p.Zygmuntowi i pomniejszym modziom ,po prostu znika.Cóż,potwierdza to opinię szeroko znaną o forum pięknoduchów
Po pierwsze, dyskusje o forum można wstawiać tu:
viewtopic.php?t=1351&highlight=cel+forma+forum
Po drugie, jeśli Twoim zdaniem wzajemne przepychanki i żarcie się o rzekome plagiaty dosłownie nad ciałem zmarłego są na miejscu to gratuluję taktu.
Po trzecie- szeroko znana opinia naszego forum jest powodem do dumy, przynajmniej dla mnie. Chamstawa tu nie było i nie będzie.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Erynie pisze:Utwórzcie wątek, pod tytułem dajmy na to"Ekstremalne wyzwania", "Zanim wybierzesz się sam zimą", gdzie nie znajdą się ogólne porady dotyczące zachowania w górach, ale konkretne i szczegółowe opisy szlaków, wraz z niezbędnym do ich przebycia wyposażeniem. Musi także znaleźć się na nich uzasadnienie dlaczego akurat ten sprzęt i środki ostrożności są potrzebne i w których miejscach, bo sprawiało to będzie wrażenie bardzo fachowej i konkretnej informacji bez ględzenia, którego młodzi nie znoszą.
Podejrzewam, że dla przykładu kompletny opis takiej w miarę niewymagającej wycieczki: Chochołowska, Grześ, Rakoń, Wołowiec, Chochołowska z uwzględnieniem wszystkich możliwych warunków pogodowych i pór roku będzie miał w proponowanej formie objętość około 100 000 (sto tysięcy) znaków, czyli mniej więcej sto dwadzieścia stron formatu przewodnikowego.
Mało tego! Opis kolejnej: Chochołowska, Trzydniowiański, Kończysty, Starorobociański, Siwa Przełęcz, Starorobociańska, Chochołowska byłby bardzo podobny i w połowie lektury zostałby zarzucony...
Kto będzie chciał przeczytać trzeci?
Jak to napisać, by nie wpaść na zarzut ględzenia?
No, ale obiecałem nie przeszkadzać, to czekam.
Może ktoś to zrobi i będę odszczekiwał spod stołu.
Chciałbym. Nie żartuję.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

alek 64 pisze:to co się nie podoba moderatorom-p.Iwonie,p.Zygmuntowi i pomniejszym modziom ,po prostu znika.
Daję uroczyste słowo honoru, że nie maczałem w tym moich brudnych paluchów. Zresztą nie mam takiej możliwości - i bardzo dobrze!
Natomiast jeśli była to jakaś przepychanka czy wręcz pyskówka, to może i lepiej, że trafiła pod "nożyczki", co?

A propos' chyba i to należało by wyciąć już jako osobny wątek, nie?
Tak circa od 30 października godz. 18:55 można stąd zabrać do nowego wątku z tytułem powiedzmy "Zimą tez można, ale... jak?"
Ostatnio zmieniony ndz 04 lis, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
alek 64

-#2
Posty: 60
Rejestracja: śr 01 lis, 2006

Post autor: alek 64 »

Zygmunt Skibicki pisze:
alek 64 pisze:to co się nie podoba moderatorom-p.Iwonie,p.Zygmuntowi i pomniejszym modziom ,po prostu znika.
Daję uroczyste słowo honoru, że nie maczałem w tym moich brudnych paluchów. Zresztą nie mam takiej możliwości - i bardzo dobrze!
Natomiast jeśli była to jakaś przepychanka czy wręcz pyskówka, to może i lepiej, że trafiła pod "nożyczki", co?
1.Dzięki Zygmunt- i tak myślałem.Pobiegnę nazajutrz po STK, bo sam lubię kajakowanie :)
2.Przepychanka już nie dotyczy 16-latka :( - a po prostu samotnego chodzenia po górach.
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Iwona pisze: może po prostu nie lubię błaznowania-żartowania w poważnych tematach? Są ku temu inne miejsca.
Również pozdrawiam :)
Erynie pisze:
Po prostu czasem wydaje mi się, że odrobina dystansu do siebie samego i swojej pasji, może być miłą odmianą. Może rzeczywiście to bardzo subiektywne odczucie i nie każdy je podziela.
alek 64 pisze: Też o tym pisałem(być może-trochę humorystycznie-dla niektórych :cwaniak: ), a moje posty znikły.Najwyraźniej to co się nie podoba moderatorom-p.Iwonie,p.Zygmuntowi i pomniejszym modziom ,po prostu znika.Cóż,potwierdza to opinię szeroko znaną o forum pięknoduchów :(
Lepiej nie pisz takich rzeczy, bo znowu wszystko zamieni się w wielką awanturę, wojnę na błyskotliwe riposty i odejdziemy od tematu, tak daleko jak to tylko możliwe. I tak dziwię się, że Janek, który nie wiadomo czemu zaczął uważać mnie za wroga publicznego nr 1, jeszcze się nie odezwał z żadnymi zarzutami.
Iwona pisze: Tu już mam mieszane uczucia. Nie podawajmy rybki lecz wędkę. :think:
Może wyjaśnie, o co mi chodziło, żeby co chwila nie pojawiały się różnego rodzaju zarzuty o propagowanie idiotycznych zachowań itd. Po pierwsze; wątek ten miałby nie tyle na celu zachęcenie do ekstremalnych wypraw, co raczej zniechęcenie do nich porzez wymienienie wszystkich warunków, które trzeba spełnić, by zająć się takim sportem. Proponowałbym wybranie spośród forumowiczów tych, których umiejętności i doświadczenie są uznawane przez wszystkich(tu może rozpetać się wojna). Nie znam was jeszcze za bardzo, ale ze swojej strony proponuje Zygmunta(programowo się ze mną nie zgadza we wszystkim, ale ma duże doświadczenie i uważam, że powinien się tam znależć), tomka l. mefistotelesa i Iwonę. Jak na początku pojawią się informacje potwierdzające ich kompetencje, to podziała to na czytajacych, bo przeciez lubimy oddawać się w opiekę specjalistom. A teraz jaka forma, bo jjuz w miedzyczasie widzę zarzut Zygmunta(skąd wiedziałem?), że dużo pisania itd. Moim zdaniem powinno wyglądac to tak:
OPIS PRZEJŚCIA z X na Y w warunkach zimowych:
1. Trasa do przejścia do II stopnia zagr. lawinowego , powyżej - samobójstwo.
2. Wymagany sprzet i umiejętności:
- coś tam,
- coś tam,
- coś tam,
umiejętnośc radzenia sobie z czymś tam
3. Największe trudności:
- predyspozycje kondycyjne (głeboki śnieg w okolicach X)
- trudny , śliski fragment w okolicach Y, bez raków pewna śmierć
4. Sugerowana trasa:
- lepiej podchodzić od X ze względu na coś tam i schodzić do Y, bo coś tam.
O chodzenie w czymś tam i posługiwaniu się tym możemy przeczytać tutaj - jakiś link, albo nauczyć się tutaj - jakaś szkoła.
Adnotacja: nawet najlepszy sprzęt i kondycja nie zapewnią ci 100% bezpieczeństwa, robisz wszystko na włsne ryzyko, które w tym wypadku jest duże.
Jeśli ta forma wam się nie podoba, napiszcie dlaczego. Pamiętajacie, że to forum wyskakuje jako drugie czy trzecie przy wpisywaniu w googlach , więc przez młodych może być traktowane jako jedno z najlepszych. Pewnie jest :). Nosi tez nazwę "Wszystko o Tatrach", więc fajnie by było żeby oprócz możliwości poznania poglądów i temperamentów forumowiczów pojawiła się tu także konkretna wiedza. Nie odbierajcie tego wszystkiego, na zasadzie"od niedawna na forum, a się mądrzy", po prostu sprawę traktuję poważnie, a to miejsce wydaje mi się właściwym do tego typu spraw.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Zygmunt Skibicki pisze:Jak to napisać, by nie wpaść na zarzut ględzenia?
No, ale obiecałem nie przeszkadzać, to czekam.
nawet Nyka pokazuje coś tylko pod warunkiem ,że się nauczyło go czytać i rozumieć ,czyli coś tam się przeszło i gdzieś było. A i tak ,prawie na każdej trasie pokonywanej po raz pierwszy było coś ,co niezupełnie tak sobie wyobrażałem. Szczególnie tzw. ocena stopnia trudności jest tak zindywidualizowana ,do tego zmienna w różnych warunkach pogodowych ,że w ogóle trudno to opisać komuś ,kto jest nowicjuszem.
Przykład - "ukośna ,gładka płyta ,podcięta urwiskiem". Ktoś ,kto tej płyty nie widział ,ale ma już doświadczenie górskie ,sprawdzi ,jaki rodzaj skały tam jest ,będzie wiedział ,jaka przyczepność na tej płycie będzie na suchym i mokrym ,przede wszystkim będzie wiedział ,co dokładnie kryje się pod tym określeniem. A nowicjusz? ,jak mu to napisać? ,rozrysować pod względem podeszw ,suchości skały,wrażliwości na ekspozycję ,no i skąd nowicjusz ma wiedzieć ,czy należy do tych ,którym ukośne płyty nie przeszkadzają ,czy do całkiem sporej grupy tych ,którzy ich nie lubią?
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Jeszczę parę słów, bo muszę poasystować przy kąpieli córki i jakiś czas mnie nie będzie; wydaje mi się, że taka inicjatywa będzie konkretnym działaniem, a na pewną konkretniejszym niż dotychczasowa polemika. Młodym , którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z górami na poważnie i w miarę z głową pomożecie w ten sposób bardziej niż ganiąc ich i prowadząc nieskończone polemiki. Wiem, to działanie na bardzo niewielką skkalę, ale jesli trafi choć do paru osó i pomoże w zapewnieniu bezpieczeństwa wiekszej niż dotychczas grupie osób, to pomożecie także i Tatrom, które kochacie, bo zawsze w jakimś tam mniejszym stopniu bedą przyczynami tragedii. Nie ukrywam , że i sam chętnie poczytałbym o przejściu zimą niektórych szlaków, bo od paru lat zmuszony jestem do samotnego chodzenia, a na większość szlaków nie mogę sobie pozwolić, ze względu na strach związany z niewiedzą. Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Erynie pisze:Proponowałbym wybranie spośród forumowiczów tych, których umiejętności i doświadczenie są uznawane przez wszystkich(tu może rozpetać się wojna).
Taką wojnę to masz jak w banku.
Ułatwię sprawę i zdecydowanie odmówię - są tu dużo lepsi.
Teraz do meritum:
- musiałbym mieć przekonanie do stworzenia takiej pozycji, a... nie mam. Zimowej turystyki górskiej należy się uczyć od ludzi, a nie z jakiejkolwiek literatury, nowoczesnych "cudeniek" instruktażowych typy film, czy nawet hełm symulacyjny. Tu będę się upierał, bo takie mam przekonanie.
- metodyka takiej pozycji jako materiałów pomocniczych do nauki w terenie powinna być zupełnie inna niż proponujesz - trzeba szczegółowo opisać zasady, sprzęt, wyposażenie, planowanie, taktykę, ratownictwo itd. wraz z dokładnym uzasadnieniem każdej sugestii. Natomiast od "poprowadzenia" danym szlakiem są po prostu przewodniki turystyczne.
- pozostaje kwestia poruszania się w Tatrach zimą powyżej schronisk. Ja uważam, że to powinna być domena wyłącznie taternictwa sportowego, a nie turystycznego - znów sprzeczność z przekonaniami. Może gdyby dotyczyło to Beskidów, miałbym mniejsze opory.
Mam nadzieję, że uzasadniłem w sposób nie budzący wątpliwości i nie zostanę źle zrozumiany.
Nie zmienia to faktu mojego zainteresowania taką pozycją, jeśli powstanie - człowiek uczy się całe życie i bywa, że zmienia swe stanowiska...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Erynie pisze:ale ze swojej strony proponuje Zygmunta(programowo się ze mną nie zgadza we wszystkim, ale ma duże doświadczenie i uważam, że powinien się tam znależć), tomka l. mefistotelesa i Iwonę
siebie z tego grona wyłączam. Doświadczenie górskie może jakieś i mam (ale kudy mi np do Iwony) , ale zimowe jest minimalne. Co do reszty osób zgoda.

PS Najwiekszym ekspertem od zimy w górach tutaj jest bez wątpienia Kuba R, ale jak będzie zbyt czesto wywoływaney do tablicy to jeszcze zmieni klase ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

dagomar pisze:Przykład - "ukośna ,gładka płyta ,podcięta urwiskiem".
Obrazek

No, taka sobie Zmarzła Przełęcz na przykład - latem, gdy sucho... fraszka nieomalże i mało kto pamięta cokolwiek innego z niej niż "pipanta" przy którym obowiązkowo trzeba się obfocić, gdy mokra... nie daj Boże stąpnąć na porosty poza wydeptanym w płycie szlakiem, którego wtedy prawie nie widać, jesienią gdy złapie choćby leciuteńki mrozik trzeba czasami czołgać się na brzuchu wtykając w szczeliniątka wszystko co ostre jest pod ręką - widziałem już "w robocie" pilniczek do paznokci - sam go używałem. Natomiast, gdy leży tam śnieg... A jaki ten śnieg? No, jest go kilka podstawowych rodzajów, że o lodzie nie wspomnę...
A to tylko maleńki fragmencik Orlej Perci... nawet łańcucha tam nie ma.
Cholera! Miałem nie przeszkadzać...
Przepraszam.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ale się narobiło. Nie można nawet na spacer nad morze pojechać. Łyso Wam teraz, że Wy morza nie macie a ja mam? No cóż, dopracowałem się. :P
Wracając do rzeczy. Po pierwsze, bardzo tu było dużo wypowiedzi na zasadzie analizy utworu literackiego w szkole czyli nieśmiertelne - "co poeta chciał powiedzieć" z Zygmuntem i moją skromną osobą "robiących" za tych poetów. No i jeszcze jedna analogia do szkoły - najczęściej jest tak, że delikwenci bredzą jak Piekarski na mękach co poeta chciał powiedzieć bo albo utworu poety w ogóle nie przeczytali, albo przeczytali głupawy bryk w internecie albo też i to najczęściej, że coś tam ogólnie o tym poecie słyszeli i teraz sobie kombinują co też on mógł powiedzieć. No i na tej zasadzie wykombinowano, że skoro Janek ma swoje lata to już jest ślepy, głuchy, z powodu sklerozy nie pamięta młodych lat a tak ogólnie nadaje się tylko do tego aby mu poradzić aby sobie usiadł pod telewizorem i obejrzał jakiś serial.
A teraz pogadajmy o czymś na czym znają się (ponoć ale to nieprawda) wszyscy Polacy czyli o samochodach.
Pytanie pierwsze - czy samochód powinien mieć hamulce?
Pytanie drugie - jeśli odpowiedź na pytanie pierwsze brzmi tak czy powinny to być sprawne hamulce?
Pytanie trzecie - jeśli na drugie było "tak" to czy należy sprawność tych hamulców kontrolować?
Pytanie czwarte - jeśli i na pytanie trzecie była odpowiedź "tak" to czy jeśli okazało się, że hamulce są niesprawne to czy należy je naprawić a jest to niestety rzecz dość niemiła bo kosztuje pieniądze, czasami sporo.

A teraz aby Wam do reszty zachachmęcić w głowach to Wam powiem, że będąc kiedyś w sytuacji niejako przymusowej przejechałem całą Warszawę w poprzek (od wjazdu z Poznania do wyjazdu na Lublin) mając kompletnie niesprawne hamulce (poza ręcznym). Czego jednak nie polecam nikomu bo to trzeba umieć. Dodam jeszcze, że jak już wyjechałem to mimo, że na dworze wcale nie było zbyt ciepło to miałem koszulę przemoczoną do cna.

Nie chcę robić zadymy, i tak jest już nie zła i nie będę wskazywać palcem, niech to każdy zrobi na własny rachunek, byli tu jednak i tacy co jakby nie wiedzą, że samochód ma hamulce i do czego, tacy co do kontrolowania sprawności tych hamulców nie mają głowy a także jak by nie wiedzieli na czym to polega a także i tacy co mają wszystko gdzieś i nawet do tego nie zaglądają, szczególnie jak trzeba wydać jakąś kasę i kilka jeszcze opcji mieszanych.
Znalazł się też taki, który oświadczył, że jeździ bez hamulców bo to lubi i tu zyskał moją sympatię bo lubię szczere postawienie sprawy. Jednakowoż co by się działo na drodze gdyby na niej byli sami tacy co lubią jeździć bez hamulców? TOPR, tj. chciałem powiedzieć Policja by się nie wyrobiła. Pogotowie i szpitale też.
Jedna uwaga – nie polemizuję tu w najmniejszym stopniu z KubąR.

No i bardzo podobnie jest w górach. I to byłoby na tyle choć zaraz, jeszcze jedno:
O ile teraz ktoś by mi polecił zajechać z Koszalina do Warszawy przez cztery godziny to bym mu po prostu powiedział aby mnie pocałował w tyłek, bo to jest technicznie niemożliwe.
Niestety tak samo były niemożliwe te dwie dwie trasy tego chłopca. Zarówno ta planowana jak i ta zrealizowana z tragicznym skutkiem. Za mało czasu

@Erynje – odnośnie Twego projektowanego podręcznika:
Swego czasu, jako smarkaty inżynier, zaczynałem pracę zawodową w Zakładach H. Cegielski w Poznaniu. Ówczesny dyrektor techniczny umiał znajdować czas na pogadanie z młodymi adeptami. No i kiedyś podczas takieh pogawędki powiedział coś co mi głęboko zapadło do głowy i zawsze starałem się do tego stosować. A powiedział mniej więcej tak:
„Kolego inżynierze, ilekroć ci przyjdzie do głowy jakiś genialny pomysł to idź do biblioteki i sprawdż czy ktoś już tego nie wymyślił bo w ten sposób łacno Ci może się przydarzyć to, że napracowawszy się jak głupi osioł okaże się, że wymyśliłeś silnik Diesla po raz drugi, ileś tam lat po Rudolfie Dieslu.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

ja tam żadnym ekspertem nie jestem, drobną wiedzę, którą posiadam zdobywam od ludzi z górskim doświadczeniem chodząc z nimi
uważam, że należy się uczyć od ludzi i to w terenie, a nie z internetu czy też samych książek
a jak ktoś poważnie myśli o chodzeniu czy też wspinaczce to powinien wstąpić do KW czy też chodzić z ludźmi doświadczonymi

nie lubię natomiast popadania w paranoje typu nie te buty, za młody, bo szedł sam itp srutututu oparte tylko na powierzchownej wiedzy o danym zdarzeniu

bo nie ma reguły
wypadki się zdarzają gdy się chodzi samemu, w grupie, w sandałach, w skorupach, w wieku 15 lat jak i 50, na asfalcie do Moka jak i na Rysach itd.

trzeba po prostu wiedzieć co, gdzie i jak robić i na co sobie można w danych warunkach i miejscu pozwolić

a wyedukują się tylko Ci co sami się chcą wyedukować, i sami chcą do takiej wiedzy dotrzeć
w internecie można tylko przekazać ogólne informacje bo szczegółów się nie da
i tyle
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Zygmunt napisał...Dagomar napisał...tomek l. napisał...(nie chce mi sie wszystkiego wklejać)
Zgadzam się z wami wszystkimi!!!Absolutnie uważam, że nie da się nauczyć chodzenia po górach korzystając z intenetu!!!!Nie da się precyzyjnie ująć w słowa wszystkich niuansów szlaku!!!Ale ja wcale nie zmierzam do powielenia Nyki, czy konkurowania z Paryskim.Nie zmierzam też to tego aby uczynić z internetu jedynego nauczyciela zmagań z górami. Nie traktujcie też tego, jak sprawdzianu waszych kompetencji. Jeszcze raz:młodzi do książek nie sięgną, doświadczenie zdobywa się latami, a iść chcą już. Pisząc im ogólnie o trudnościach mogących mieć miejsce na szlaku i sprzęcie oraz umiejętnościach, które są w tej sytuacji niezbędne, zawsze zmniejszacie ryzyko wypadku. Jasne, że nie sposób opisać wszystkiego co ich spotka(zresztą Iwona chciała wędki , a nie ryby), ale można założyć, że pisząc na przykład o konieczności posiadania czekana, skłonicie ich do jego kupna, aże będą mieć chcieli lepszy zainteresują się bliżej tym tematem i przybiorą sobie do głowy jakieś informacje. Zakładam , że tak może być. Jesli nie chcecie, żeby porywali się w zimie na OP, napiszcie, że jest to szlak nie do przejścia dla niedoświadczonego i polećcie mu trasy proste, na których ma zdobyć potrzebne i słusznie chwalone przez was doświadczenie. Wskazując trudności nie musicie szczegółowo opisywać kolejnych metrów poszczególnego kominka czy żlebu, wystarczy że napiszecie jak zachowa się noga obuta w adidas na pokrytej lodem skale. Wiem, że to oczywiste dla was i banalne, ale jak widać po tym co dzieje się w Tatrach nie dla wszystkich.Napiszcie to bez wyśmiewania i moralizatorstwa, bo młodziez tego nie przeczyta. Głównym i najświętszym źródłem informacji i wyrocznią są dla młodzieży głównie google, uwierzcie mi, pracuje z młodzieżą. Zaopatrzeni w wasze informacje zmniejszą ryzyko zdobywania doświadczenia w górach. Wiem, że mojej koncepcji i formie wątku jest dość łatwo dokopac i znaleźć minusy. Ale po to o niej pisłaem, żebyście może zaproponowali swoją lepszą, albo szczerze napisali że to w ogóle nie ma sensu, ale po co w takim razie dyskusja o tym co robić, żeby zapobiegać wypadkom, skoro i tak do niczego nie prowadzi, bo zawsze dojdziemy do wniosku, że i tak brak funduszy albo zwalimy na debilizm młodzieży. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony ndz 04 lis, 2007 przez Erynie, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ