A nie 500?Janek pisze:100 mb liny fi 12 mm waży 50 kg.
Nie kpię, o drogę pytam, bom ignorant w temacie lin stalowych i ich ciężaru
http://www.alor.com.pl/strona1.htmlFilanc pisze:A nie 500?
Nie kpię, o drogę pytam, bom ignorant w temacie lin stalowych i ich ciężaru surprised
bez przesady! A poza tym te roboty robi TOPR na zlecenie TPN. Całą robótkę można zrobić za jakieś 200 000 zł. TPN sprzedaje rocznie ok. 3 mil. biletów.mefistofeles pisze:ale koszty to genruje ogromnie - wiesz ile skasuje firma za takie roboty? Przecież samo ubezpieczenie pracowników to majatek.
Normalnie opadła mi szczękaBasia Z. pisze: Natomiast TOPR zaleca stosowanie lonży z absorberem (...) przy aktualnie istniejących ubezpieczeniach.
Lucyna, zlituj się. Nie wiem jak to w szczegółach wygląda na Trzech Koronach ale to jest nieporozumienie. Oczywiście - z każdej góry można zrobić coś w rodzaju komina fabrycznego - czyli dodać drabinę z taką osłoną jeszcze a na szczycie balkonik z barierką itd. Tylko po co? Aby było już tak "ganz" bezpiecznie? Nie tędy droga. Nigdzie nie jest napisane, że każdy musi wszędzie wejść. W 1947 roku byłem po raz pierwszy w życiu w Karkonoszach, w Szklarskiej Porębie. I tam po niemieckich czasach na szereg turniczek prowadziły takie różne schodki, dostawiano galeryjki a bardzo często na szczycie był stolik otoczony ławeczkami - nic, tylko wyciągnąć karty i zabrać się do brydża. Potem to poznikało i bardzo dobrze. Francuzi zrobili podobne numery przy Auquille du Midi przy stacji kolejki linowej. Ale oni mają tych Alp od cholery i jeden szczyt z takimi udogodnieniami można tolerować. Nasze Tatry są tak maleńkie (nawet z słowackimi), że na żadne takie numery nie można sobie pozwolić.lucyna pisze:Janku mam prośbę. Spodobał mi się pomysł z tymi kratownicami, barierkami i innymi udogodnieniami. Rozumiem, że to zmieniłoby charakter szlaku. Stałby się bezpieczniejszy? Ile mogłoby to kosztować? Nie jestem w stanie odpowiedzieć sobie na te pytania. Będę wdzięczna, gdy mi pomożesz to zrozumieć.

Dokładnie tą samą argumentację stosuje tatrzański TOPR a przynajmniej naczelnik TOPR - Jan Krzysztof.Janek pisze:Lucyna, zlituj się. Nie wiem jak to w szczegółach wygląda na Trzech Koronach ale to jest nieporozumienie. Oczywiście - z każdej góry można zrobić coś w rodzaju komina fabrycznego - czyli dodać drabinę z taką osłoną jeszcze a na szczycie balkonik z barierką itd. Tylko po co? Aby było już tak "ganz" bezpiecznie? Nie tędy droga.lucyna pisze:Janku mam prośbę. Spodobał mi się pomysł z tymi kratownicami, barierkami i innymi udogodnieniami. Rozumiem, że to zmieniłoby charakter szlaku. Stałby się bezpieczniejszy? Ile mogłoby to kosztować? Nie jestem w stanie odpowiedzieć sobie na te pytania. Będę wdzięczna, gdy mi pomożesz to zrozumieć.

PPS (Polska Partia Socjalistyczna) istnieje jak najbardziej i nie wiem czy nawet próbowało coś od SLD wykukać. Taka "robótka" ucieszyłaby tylko prawników, którym by to zlecono.mefistofeles pisze:Zresztą, jak pisałem gdzie indziej, gdyby tak się stało natychmiast rejestruje Polską Partię Robotniczą i żądam od SLD zwrotu majątku wink
JankuJanek pisze:Po pierwsze - cała ta Twoja argumentacja jest dęta od początku do końca. I przebija przez nią jedno - wara od mojej Orlej Perci - nic nie zmieniać bo jeszcze każą przewodnika wynajmować itd. Ksiądz Gadowski tak to zrobił i jest ok. Gdyby podobnie rozumowano w innych dziedzinach to byś do Zakopanego jeździł furką z Krakowa. Tymczasem jednak życie podąża naprzód. Czy Ci nie daje nic do myślenia, że system ferratowym wyznaczono setki dróg i to bynajmniej nie tylko w Dolomitach ale i w Alpach i innych górach. I nie są to bynajmniej tylko trasy o której bez ferraty turysta wysokogórski mógłby tylko marzyć ale takie "Orloperciowe" i łatwiejsze.
Byłem przeciwnikiem ferrat ale z innego powodu - bałem się (były takie plany), że może to nabrać rozpędu i pojawią się na Galerii Gankowej i zachodniej ścianie Łomnicy.
Ferrata jest bezpieczniejsza, prawie w 100%, to nie ulega kwestii. Ale nie ulega też kwestii, że na niej się trzeba wspinać wykorzystując jako stopnie i chwyty głównie tylko to co w skale jest (nie mówię tu o drabinach). A to może dla rozmaitych "zwieszaczy na łańcuchach" być trochę trudne. Ale czy wszystko musi być łatwe dla wszystkich? Konstytucja tego nie przewiduje.
No i jeszcze jedno - polski turysta wysokogórski coraz częściej trafia w inne góry, głównie w Alpy i Dolomity. No i dobrze byłoby aby gdzieś w Tatrach mógł się tego nieco innego chodzenia po górach nauczyć. No i choćby tylko dlatego warto OP sferratować.
PS.
Twój i nie tylko Twój upór na nic się nie zda. Ferrata prędzej czy później na OP będzie. Dlatego aby ta OP była. Obecnie tak postępuje erozja szlaku, że alternatywą jest tylko zamknięcie szlaku.
PS2.
Skąd u diabła sobie wykombinowałeś, że Dolina Chochołowska jest ulubionym miejscem moich spacerów? Wcale nie, nie byłem tam od lat.
Herr Alek - przestań pieprzyć. Wedle aktualnie obowiązujących przepisów TPN możesz bez żadnego dodatkowego zezwolenia i bez żadnych papierów typu - legitymacja klubu wysokogórskiego, egzamin z kursu wspinaczkowego itp iść sobie gdzie chcesz byleby byłoby to na terenie dopuszczonym przez TPN do uprawiania wspinaczki i byle byś się wpisał do księgi wyjść wyłożonej w każdym schronisku na terenie Tatr Wysokich i na gornej stacji kolejki na Kasprowego. Przepisy ustalone przez dyrektora TPN nie odnoszą się "trudności" drogi wg. znanych skal i wspinaczką, o której mowa w przepisie jest pokonywanie drogi o trudności 0+ czy I tak samo jak i VI.alek 64 pisze:Tego typu gadka-o przyszłości OP w Twoim wykonaniu i podobnie Ci myślących może się zakończyć tylko jednym-zamknięciem szlaku dla chcących samodzielnie go przejść.Ci co bardzo będą chcieli -zmuszeni będą wynająć przewodnika za stosowną opłatą.
Rozbawiłeś mnie setnie towarzyszu Alku (a może jednak Stonko) - zamarzanie i odmarzanie trwa tysiące lat i więcej i ma oczywiście wpływ ale kompletnie nie zauważalny w skali jednego pokolenia (tylko mi nie pieprz odrazu o lawinach kamiennych - to inna para butów). Natomiast ja pamiętam, że percie (ścieżynki) na OP, które były 50 lat temu prawie nie widoczne teraz potrafią mieć kilkadziesiąt centymetrów szerokości. Jeżeli sądzisz, że pracownicy TPN o tym nie wiedzą i muszą się o tym od jakiegoś Janka z forum www.tatry.prv.pl dowiadywać to jesteś błędzie lub traktujesz uch jako idiotów co jest jeszcze większym błędem.alek 64 pisze:przytaczasz-fakt tzw.erozji turystycznej na OP-jakże się to ma w skali, do rzeczywistego zjawiska erozji spowodowanej np.przez zwykłe zamarzaniei rozmarzanie wody,wpływ wiatru etc ?Nijak-jeszcze jeden przykład hipokryzji-który jakiś głupol z TPN-przeczyta-i będzie to dla niego argumentem...
Pytam się raz jeszcze - jakie gówno bierzesz? Nawet będąc kompletnie schlanym ale zwykłą porządną wódką nie powinieneś takich głupstw wypisywać.alek 64 pisze:Przyrównywanie sytuacji krajów alpejskich-gdzie powierzchnia obszarów wysokogórskich jest zdecydowanie większa -niż w Polsce-świadczy o zakłamaniu,albo niewiedzy.Prosta sprawa-więcej gór-więcej możliwości prowadzenia tras,o różnym stopniu trudności.
właśnie nie widać, materiał mało profesjonalny i przekłamanymefistofeles pisze:materiał TVNu - może nie idealny, ale widac, ze autor lekcje odrobił:
to prawda, jednak jeśli ktoś naprawdę chce to i bez takich organizacji zdobędzie potrzebną wiedzęBasia Z. pisze:Zdecydowanie brak u nas organizacji górskiej z prawdziwego zdarzenia
Takiej jak DAV czy OAV.