Kolejne wypadki w Tatrach
Na www.e-tatry.com jest klepsydra "radyjka", kumpla Włóczegi (byli razem w Dolomitach) - zginął w Tatrach - nie podają gdzie.zushka pisze:wczoraj na MSW szedł Włóczęga ze swoją ekipą..mam nadzieję ,że im się udało...Spotkaliśmy się na Moku. Byliśmy " kojcowymi " sąsiadami
Jezus Maria...czytałam i śledziłam ich relacje z pierwszego wspólnego wyjazu.Rozmawiałam wiele z włóczęgą o Dolomitach,ich wyjeździe. Obawiam się,że to ta tragedia z Mięguszowieckiego...i że oni mogli być razem tam. Chyba pierwszy raz naprawdę poczułam górską śmierćJanek pisze:jest klepsydra "radyjka", kumpla Włóczegi (byli razem w Dolomitach
Mariusz, jest mi strasznie przykro choć wiem,że słowa nie ukoją smutku...
Jakoś niewesoło zaczyna się moja działalność na tym forum. Pierwszy post i już musi potwierdzać tą tragiczną wiadomość. Wiele bym dał, żebym mógł zaprzeczyć temu co przed chwilą napisałem....ale niestety To Mariusz z Jankiem byli wtedy na mięguszu
....Janku, spoczywaj w pokoju [*][*].....
Mam nadzieje, że reszta moich postów bedzie już miała bardziej optymistyczny wymiar.....
....Janku, spoczywaj w pokoju [*][*].....
Mam nadzieje, że reszta moich postów bedzie już miała bardziej optymistyczny wymiar.....
nie wiem,czy to dobry pomysł ale : http://www.gory.info/artyk.php?id=157
Może dlatego:Janek pisze:Nie wiem dlaczego ta droga uważana jest za optymalną
"Droga po głazach nie jest żadną drogą - ot po wygładzonych przez deszcze płytach, lawirując wśród skalnych gzymsów, zachodów, w groźnej wysokogórskiej scenerii, wędrujemy od kopczyka do kopczyka. Rzecz jednak w tym, że każdy błądzący, a błądziło wielu, ustawia swoje kamienne kopczyki-znaki rozpoznawcze, co oczywiście nie pomaga następcy w znalezieniu właściwego kierunku. A zbłądzenie w tym skalnym labiryncie, a co gorsza poddanie się panice i próba zejścia wprost w dół (bo przecież nęcą Hińczowe Stawy) grozi tu najpoważniejszymi konsekwencjami."
Michał Jagiełło, Wołanie w górach, Warszawa 1987, s. 118.




