WEGETARIANIZM

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

Hannibal pisze:Tam znajdziesz, co potrzeba.
Ty nie radz kobiecie tylko niespodzianke spraw ;)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

marti pisze: a nie nie moj łapczywy hani, wcale mnie nie masz :P chciałbyś ale jeszcze Ci się nie udało ;)
Każdy przegrany tak się tłumaczy. Ale wybaczam ci tę zuchwałość. ;)
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

Hannibal pisze:Ale wybaczam ci tę zuchwałość.
twoje wybaczenie moj zwyciezki hani jest jak belsam na ma jakze sucha dusze. jestes dla mnie .... ach rozmarzyłam się :))
kit-e-kat

-#1
Posty: 8
Rejestracja: śr 30 lis, 2005
Lokalizacja: Katowice

Post autor: kit-e-kat »

Hej:)
Nowa jestem, przyznaję- nie czytalam watku od poczatku do konca... ale-> napisze tylko, ze- od 12 roku zycia <sic!> czyli od 9ciu lat, nie jadłam miesa <w tym ryb i jajek- tzn tych jajek w "czystej formie">, galaretek, serków,kremów itp świnstw, do ktorych dodaje sie zelatyne, podpuszczke czy co tam jeszcze... A wyniki, np krwi? Mam podobno lepsze od tych, ktorzy jedzą mieso, lekarze sami sie dziwia... moze to przypadek...
pozdrawiam:)
ania
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

A co jadłaś?
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Tak to na pewno przypadek i zbieg okoliczności. :D
kit-e-kat

-#1
Posty: 8
Rejestracja: śr 30 lis, 2005
Lokalizacja: Katowice

Post autor: kit-e-kat »

Wiem, to sobie trudno wyobrazic chyba...
Co jadłam? Wszystko poza miesem w kazdej postaci; nie jestem weganka- pije mleko. Jem duzo warzyw, soje itd i mam swiadomosc, ze witaminy gorzej przyswajaja sie z tych produktow. Ale- jak widac, jestem przykladem, ze mieso nie jest konieczne- i bynajmniej nie zamierzam nikogo nawrcac, po prostu moj wybor... i poki co, tak zostanie:)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

A skąd energia?
kit-e-kat

-#1
Posty: 8
Rejestracja: śr 30 lis, 2005
Lokalizacja: Katowice

Post autor: kit-e-kat »

z czekolady:P
sasasasasa
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Ale źródłem tzw. "strukturalnej" energii są tłuszcze (oczywiście zwierzęce).
Na samej czekoladzie to daleko nie zajedziesz. 8)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

ruda pisze:wiekszość mięsa kupowanego w hipermarketach zawiera wiecej chemikaliów niż farba do włosów więc już wole wybrać się do sklepu z ekologiczną i zdrową żywnością niż truć się mięsem...
W miastach/hipermarketach jedzenie to faktycznie sama chemia. Z resztą prawie wszystko w dzisiejszych czasach do chemia.
A czy ktoś z Was miał okazje jadać własne wyroby?
Np. rosół z kury (która wiemy gdzie żyła i jak ją odżywiano), tak samo mięso ze świni... warzywa z ogródka...
To jest dopiero jedzenie, prawdziwe, takie, że wiemy, że na pewno się nie zatrujemy (ale mi się rymło :P )
AdiK pisze:A co myślicie o dziczyźnie?
Mniam, mniam :)
ruda pisze:w jednej kromce jest ok. 19kcal kiedy w normalnej kromce chleba białego ok.100kcal...
:? Dziewczyno... bez przesady.... Liczyć kalorie - to jest chore. Nie mówię gdybyś miała nadwage, ale po zdjęciach widać, że wyglądasz ok...
NatasHka pisze:4 kg marchwi do sokowirowki,1 kg jablek, 3 kg burakow,jakas kapusta, ogorek,pomidory, brokul, por i cos jeszcze na jakas zupke,z mrozonek to szpinak, jakas fasolka,
:O Toż to jak królik :))


Kończąc... Jedzta co chceta :cwaniak:
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze:Kończąc... Jedzta co chceta

I tak kiedyś umrzeta ;)
kit-e-kat

-#1
Posty: 8
Rejestracja: śr 30 lis, 2005
Lokalizacja: Katowice

Post autor: kit-e-kat »

Hannibal pisze:Na samej czekoladzie to daleko nie zajedziesz. 8)
Przeciez zartuję. to nie jest tak, ze do kazdego posilku jem kawalek czekolady:P Po prostu ja lubie... a co do tłuszczy- ze zwierzecych uznaje tylko mleko i sery < chociaz tez nie wszystkie>, wiec masz racje- trace duzo. ale zyje, jest mi tak dobrze:)
pzdr
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

mefistofeles pisze:I tak kiedyś umrzeta
Amen :)
Matii

-#3
Posty: 231
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: Matii »

kit-e-kat a powiedz czy mięso Ci nie smakuje? Nie jest fajnie sobie zjeść złocistego kotlecika z kurczaczka i do tego fryteczki? Albo kebaba, uwielbiam kebaby pod warunkiem, że są dobrze zrobioe :)
kit-e-kat

-#1
Posty: 8
Rejestracja: śr 30 lis, 2005
Lokalizacja: Katowice

Post autor: kit-e-kat »

Mati, mam traumę z dziecinstwa, dlatego nie jem miesa.
Opory mialam juz w przedszkolu... A czy mi nie smakuje? Pamietam jeszcze troche smak miesa, <chociaz niektorych nie jadlam nigdy> to nie jest tak, że ono mi nie smakuje. Po prostu nie mogłabym skupic sie na smaku, odrzuca mnie na samą myśl, że "to" żyło. Wiem, że lubilam ryby i pieczeń- i tylko na to moglabym miec teoretycznie ochote. Nie wyobrazam sobie,ze moglabym zjesc "wnetrznosci"- tego jeszcze nie jadlam...:)

Czyli- gdyby smak ryby byłby własciwy np. marchewce- zjadłabym ją. ( marchewkę czyli rybę) Dziwne porównanie, ale tylko tak potrafię to wytłumaczyc;)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Agaar pisze: W miastach/hipermarketach jedzenie to faktycznie sama chemia. Z resztą prawie wszystko w dzisiejszych czasach do chemia.
A czy ktoś z Was miał okazje jadać własne wyroby?
Np. rosół z kury (która wiemy gdzie żyła i jak ją odżywiano), tak samo mięso ze świni... warzywa z ogródka...
To jest dopiero jedzenie, prawdziwe, takie, że wiemy, że na pewno się nie zatrujemy (ale mi się rymło :P )
"W miastach/hipermarketach" - co to jest? :think:
Coś mi się zdaje, że dla wielu z was w miastach to tylko w super- i hipermarketach można coś kupić. Otóż się mylicie. Ja to już nie pamiętam kiedy osatnio byłem w hipermarkecie.
A w stolicy jest trochę sklepów, gdzie można dostać produkty mięsne i wędliny bez żadnej chemii. No tylko trzeba wiedzieć, gdzie je kupować. Trochę poszukać, a nie iść do pierwszego lepszego sklepu.
Ja staram się robić parę rzeczy samodzielnie. Oczywiście własne piwo :), pieczywo, smalec, czasem jakąś wędlinę i sałatkę.
A warzywka też co lato mam. Podobnie jest owocami z moich sadów.
:)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Agaar pisze: Dziewczyno... bez przesady.... Liczyć kalorie - to jest chore
jak dla mnie to nie jest nic nadzwyczajnego policzyć kalorie spożywanych potraw...i nie widzę w tym nic złego :)
kit-e-kat pisze: A wyniki, np krwi? Mam podobno lepsze od tych, ktorzy jedzą mieso, lekarze sami sie dziwia... moze to przypadek...
nio proszę...wegetarianizm nie jest taki zły na jaki może dla kogoś wyglądać... :)
Agaar pisze:Kończąc... Jedzta co chceta
mefistofeles pisze:I tak kiedyś umrzeta
nie no meffi Twój realizm jest wręcz porażający... :P
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ja licze kalorię - czasem jak jest lekki obiad dojadam coś kalorycznego, żeby nie zejśc poniżej minimum :P
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

mefistofeles pisze:ja licze kalorię - czasem jak jest lekki obiad dojadam coś kalorycznego, żeby nie zejśc poniżej minimum
:))
nio tak też można :D
ODPOWIEDZ