Kolejne wypadki w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

tommer nie tylko dzięki temu, że prawdziwa turystka, gdyby przyszło większe ochłodzenie, taka NRC-ka by jej nie pomogła - miała szczęście w nieszczęściu.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Nie pomogłaby jej, ale nie wiadomo, co by było, gdyby jej nie miała.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Dała radę dziewczyna - i dobrze. :)
Każdemu jego Everest...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

http://www.tygodnikpodhalanski.pl/www/i ... yp=&id=864

Ale tak mnie trochę zastanawia, dlaczego nie próbowała schodzić w dół?
Bo tak siedzieć te dwa dni w jednym miejscu...
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

dlaczego nie próbowała schodzić w dół?
Odpowiedź:
nie mogła się ruszyć
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

nie mogła się ruszyć
No właśnie, czegoś tu nie rozumiem. Cały czas bębnią, że praktycznie nic jej się nie stało - lekkie potłuczenia i wychłodzenie. No to dlaczego nie mogła się ruszyć? Przecież nie miała żadnych poważnych ran, złamań. Z relacji wynika, że była raczej doświadczoną turystką i świadomą sytuacji, w której się znalazła.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Nie wiemy gdzie to było dokładnie było - może w dół wydawało się jej za ostro i bała się że znów pojedzie, tym bardziej że zjechała próbując podejść. W końcu ratownicy też mówią żeby zostać tam gdzie się jest jeśli nie jesteśmy pewni że damy radę. Poza tym chyba liczyła że szybko ktoś ją usłyszy w takim miejscu a tu nic. Może gdyby miała gwizdek ?
Każdemu jego Everest...
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Nie jestem pewien /ale gdzieś czytałem - nie mogę tej informacji znaleść, że pojechała na stronę słowacką/.
Jeśli tak było i nie dawała rady podejść na grań, byłoby to jakoś usprawiedliwione. Do jakiejś pomocy od południa, trzeba by długo czekać. Dojść do uczeszczanego szlaku /gdy są na Słowacji w tym okresie zmknięte/ byłoby nie lada problemem. W takiej sytuacji może lepiej zrobiła, że czekała pomocy od strony turystów chodzacych od strony polskiej, lub poszukiwań przez toprowców powiadominych o braku powrotu.
Ale podkreślam jeszce raz. Nie jestem pewien o kierunku zjazdu.
Jeśli jdnak tak było, to powstaje jeszce druga sprawa. Czy wiecie, skąd człowiek oczekuje pomocy? Przede wszystkim od swoich. Nawet jeśli dzwoni pod nr 112, nawet jeśli nie baczy na koszta akcji ratunkowej, to chciałby znaleść się jak najszybciej wśród znajomych, w miejscach, które zna, wśród ludzi, którzy są jakoś bardziej bliscy.
Mógłbym rozwinąć tą myśl gdyż.... Myślę, że tak odczuwa człowiek oczekujący pomocy. Pragnie żyć i chce wrócić do domu.
Awatar użytkownika
ketjow

-#3
Posty: 125
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: ketjow »

włóczęgo mi też obiło się o uszy, że ześlizgnęłą się na słowacką stronę (chyba wywiad z poszkodowaną w TVN24) zresztą w tym miejscu jest dość duża pochyłość w stronę Doliny Cichej.
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Nie jestem pewien /ale gdzieś czytałem - nie mogę tej informacji znaleść, że pojechała na stronę słowacką/.
A ja gdzieś czytałem, że spadła w rejonie Czuby Goryczkowej. Tam szlak prowadzi po słowackiej stronie. Dopiero ok kilkuset metrów (w obu kierunkach) od Czuby Goryczkowej szlak wchodzi na grań ale nie przechodzi na naszą stronę. Jeśli tak było to słusznie zrobiła nie próbując schodzić do Cichej.
pozdr
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

ombre pisze:No właśnie, czegoś tu nie rozumiem. Cały czas bębnią, że praktycznie nic jej się nie stało - lekkie potłuczenia i wychłodzenie. No to dlaczego nie mogła się ruszyć? Przecież nie miała żadnych poważnych ran, złamań. Z relacji wynika, że była raczej doświadczoną turystką i świadomą sytuacji, w której się znalazła.
z tego co mowila wynika ze sie bala poslizgnac jeszcze dalej a po stromym twardym sniegu nie mogla wejsc,
nie ukrywajmy sie byla troche przy kosci wiec wyczula ze moze sobie cos zrobic ,
kazdy jest inny i wiekszosc by poprostu wyszla na szlak i by nie bylo sprawy ale w jej przypadku zrobila najlepiej .
ciekawe jakie miala plany jakby ja z 5 dni nikt nie uslyszal ,czy by z glodu i wychlodzenia zmarla czy by zaryzykowala zejsciem czy wejsciem,,
ale siedziec 2 dni na tylku ijesc cukier to kobieta miala mocna psyche
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

2008.05.23

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Akcja ratunkowa w Tatrach
źródło - http://www.rmf.fm/fakty/?id=137275
Kilkunastu ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego znosi do Doliny Pięciu Stawów Polskich rannego turystę, który wieczorem spadł z progów Buczynowej Dolinki. Mężczyzna jest poobijany i przemarznięty, ale przytomny.

Wczoraj około godziny 19 dwoje turystów schodząc z przełęczy Krzyżne zgubiło szlak i zaczęło schodzić żlebem. Mężczyzna, który szedł jako pierwszy, spadł najpierw z pierwszego, a potem z drugiego skalnego progu. Jego partnerka dopiero po godzinie wezwała pomoc. Siedemnastu ratowników już po zmroku ruszyło na pomoc. W ciemności i we mgle długo nie mogli znaleźć turysty. Udało im się to dopiero około godz. 2 w nocy.

Zła pogoda nie pozwala na użycie śmigłowca. Ratownicy muszą więc na piechotę transportować turystę do schroniska w Dolnie Pięciu Stawów Polskich. Toprowcy przypominają, że wysoko w Tatrach leży jeszcze sporo śniegu, który przykrywa letnie szlaki. Łatwo zgubić drogę i się poślizgnąć.

A tak to wygląda w relacji TOPR:
Wypadek w rejonie dol.Buczynowej piątek, 23 maj 2008

Obrazek

W godzinach wieczornych (19:50) za pośrednictwem systemu CPR (numer 112).
TOPR zostaje zawiadomiony o wypadku turystycznym w rejonie dol.Buczynowej. Para turystów z woj. Pomorskiego, schodzących z przeł. Krzyżne wchodząc na trawers do dol.Buczynowej zgubiła szlak. W wyniku pobłądzenia mężczyzna spadł stromym żlebem w kierunku doliny Roztoki, doznając kontuzji nogi. Trudny teren oraz doznana kontuzja uniemożliwiły mu samodzielne wydostanie się z powrotem na szlak.

O godzinie 20:10 wyrusza patrol ratunkowy ze schroniska w Pieciu Stawach, który około 21:30 dociera na miejsce wypadku i nawiązuje kontakt głosowy z poszkodowanym, a następnie zajmuje się sprowadzeniem partnerki poszkodowanego do schroniska. W między czasie o godzinie 20:40 i 21:00 z centrali TOPR wyjeżdża pierwsza i druga grupa ratowników.

Kontuzjowany Turysta jest ok.150 metrów poniżej wysokosci szlaku. Wyciągnięcie go w bezpieczny teren wymaga użycia specjalistycznego sprzętu. O godzinie 02:50 ratownicy rozpoczęli zaopatrywanie i transport poszkodowanego. Ze względu na trudne warunki pogodowe i terenowe ratownicy proszą o wzmocnienie grupy ratunkowej. W związku z tym z centrali TOPR o godz. 03:30 wyjeżdża kolejna grupa ratowników.
O godzinie 9:25 ratownicy wraz z poszkodowanym zgłaszają że są na szlaku i schodzą do schroniska dol. Pięciu stawów. Stan poszkodowanego jest stabilny, jest wychłodzony i ma kontuzje podudzia.
W akcji bierze udział 19 ratowników TOPR.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

Mnie wczoraj ta burza złapała na Przełęczy Kondrackiej już po zejściu z Giewontu. Nie zdarzyło mi się to wcześniej więc przy każdym grzmocie podskakiwałam jak oparzona-rzeczywiscie w górach to zjawisko jest mocno spotęgowane. Zanim zaczęło się na dobre zwialiśmy do Kondratowej, a potem do Kuźnic. Mój partner był początkowo trochę niezadowolony bo musielismy przerwać dalszą wycieczkę i zawrócic, a przez chwilę zdawało sie że wszystko się uspokoiło. Jednak chyba potem mu przeszło bo zaczęło się na dobre i cieszylismy sie ze jesteśmy juz na dole. Natomiast współczułam wszystkim, których zastało to gdzieś wysoko, bo ładnie trzaskało.
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

http://www.tygodnikpodhalanski.pl/www/i ... p=&id=1035
Ciekawe co oznacza "udawanie taternika" :think:

@gosieńka: Czekamy na szerszą relację! :)
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Ciekawe co oznacza "udawanie taternika"
Mnie się wydaje że założyli raki na klapki :D
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Rafał pisze:Ciekawe co oznacza "udawanie taternika"
np. wspinanie w terenie II, tyle,że bez liny no i psycha siadła i nie ruszyli dalej :D.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

Huczaj pisze:Mnie się wydaje że założyli raki na klapki happy
:)) :)) :)) dobre :D Chyba spróbuję :P

Rafał pisze:@gosieńka: Czekamy na szerszą relację! smile
Eee, wstydzę się :( nie robiłam jeszcze nigdy i nie wiem czy mi coś z tego wyjdzie.
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

gosieńka pisze:Eee, wstydzę się nie robiłam jeszcze nigdy
Kiedyś powinien być ten pierwszy raz. ;)
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

Rafał pisze:
gosieńka pisze:Eee, wstydzę się nie robiłam jeszcze nigdy
Kiedyś powinien być ten pierwszy raz. ;)
Ok zobaczę, co da się zrobić. :)
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
ODPOWIEDZ