gb pisze:O tym w jakiej sytuacji znajdują się rodzice, którzy mają w perspektywie dożywotnie utrzymywanie nienarodzonych dzieci - również.
Żeby tylko rodzice, to ostatecznie można by jakoś dopuścić - na zasadzie, chcecie to płaćcie właścicielowi/administratorowi chłodni. Ale zgodnie z doktryną, że zarodek ma być przechowywany do - nie wiem, końca świata, powstaje problem techniczny nie do rozwiązania. Łatwo sobie wyobrazić, że już za 100 lat to byłaby gigantyczna infrastruktura, w dodatku potwornie energochłonna.
Polskie Ministerstwo Zdrowia ustalając rozporządzenie w sprawie refundacji in vitro napisało sobie - niewykorzystane zarodki mają być mrożone i cześć - czy tam naprawdę nikt się nie zastanowił jakie to niesie konsekwencje techniczne. Co dziwne - nikt,ani z koalicji ani opozycji tego nie zauważył i podniósł - czyżby na zasadzie, że temat jest trefny i lepiej go nie ruszać. A potem jakoś się to "załatwi"...
gb pisze:O tym co przeżywa matka, której organizm odrzuca kolejny zarodek -
Hmm - od początku rodzaju ludzkiego to się zdarza właściwie przy każdej ciąży naturalnej. Podejrzewam, że stosunkowo niedawno temu, przed nadaniem rozgłosu in vitro 99.99% kobiet ciężarnych nawet nie zdawało sobie z tego sprawy bo to jest samoistna działalność organizmu.
Osobiście boleję i się dziwię niektórym działaniom Kościoła. Choćby tak niedawnemu jeszcze zwalczaniu tzw. teologii wyzwolenia, w której upatrywano inspiracji marksizmu. No i co - wraca tylnymi drzwiami za papieża Franciszka.
Nie rozumiem też uporu w sprawie celibatu księży. Przez wiele wieków nie było zakazu małżeństw księży. Tak naprawdę to jest jedyna różnica między teologią katolicką a anglikańską. Każdy kto trochę bywał w Anglii lun poczytał angielską beletrystykę dobrze wie jaką pożyteczną rolę pełnią w życia angielskich parafii panie proboszczowe.
No i jeszcze jedno - tak bolesna dla kościoła sprawa pedofilii nie istnieje ani w kościołach protestanckich ani w Cerkwii Prawosławnej -czy tak trudno nie dopatrzyć się junctim między pedofilią a celibatem?
PS.
Media ostatnio się pasjonują obrazkiem papieża Franciszka, niosącego osobiście na schodkach do samolotu dość pokaźną teczkę. Tutaj chyba papież trochę przesadził z tą "skromnością" - mam nadzieję, że w tym domu św. Marty w Watykanie sam sobie nie gotuje lub co jeszcze gorsze, sam chodzi po sprawunki do sklepu spożywczego
Jestem gorszego sortu...