Janek pisze:Klub musi zagwarantować, że na stadionie wreszcie nie będzie łamane prawo.
Zapoznałeś się z ustawą?
Moim zdaniem to bardzo złe prawo. Bezspornym pozostaje fakt, że została skonstruowana pod kątem co najwyżej 1% ludzi przybywających na imprezę. Rządzący populiści wylali dziecko z kąpielą. Ustawa jest zbyt restrykcyjna dla kibiców spokojnych, powtarzam chodzi mi o 99% widzów. Każdy traktowany jest jak przestępca. To budzi zrozumiały sprzeciw i rodzi kontrakcję w postaci choćby antytuskowych i antymichnikowych transparentów. Poza tym sama kwalifikacja przestępstwa i wysokość kary jest niewspółmierna do podobnych działań pozastadionowych. Zbyt restrykcyjne prawo często pociąga za sobą "przymykanie oka" na niektóre incydenty. Tym sposobem tę ustawę można o kant d*** potłuc. Widać, że pisana była przez dyletantów i "pod publiczkę".
Komu przeszkadzają race świetlne wyjątkowo atrakcyjnie się prezentujące na tle wieczornego nieba. Zakaz typu "nie, bo nie".
Jeżeli bezpodstawnie zabrania się eksponowania haseł tzw."nie związanych z piłką nożną", wiadomo, że takowe się pojawią. Przecież akcja
"niespełnione rządu obietnice, temat zastępczy - kibice" jest także związana z futbolem, podobnie jak hasła antypezetpeenowskie, a komisja ligi nakłada na kluby co tydzień kary za coś takiego, chyba bez możliwości odwoławczych, bo kluby płacą specjalnie nie marudząc. Swego czasu dyskusję wywołała kara 5 tysięcy zł, nałożona na jeden z klubów, za przypomnienie o rocznicy sowieckiej agresji na Polskę w dniu 17 IX. Niestety tylko pogadali, pogadali i poszli, wcale nie po rozum.
Oczywiście poważny problem pojawia się dopiero, kiedy raca bądź tam jakaś plastikowa flaszka ląduje na murawie (na gloryfikowanym tak przez niektórych, spokojnym rzekomo zachodzie, nagminnym jest rzucanie w zawodników przeciwnika monetami, zapalniczkami). Stworzono precyzyjny system identyfikacji kibiców, stadiony zostały naszpikowane elektroniką, więc wychwycenie tych kilku czy kilkudziesięciu zadymiarzy nie powinno stanowić najmniejszego kłopotu po przejrzeniu taśm monitoringu. Wówczas, proszę bardzo - j***ć, karać, nie wyróżniać!
Nie odpowiedziałeś, czy bywasz na meczach. Sądząc z wypowiedzi tuszę, iż nie, podobnie jak większość zabierających w temacie głos. Zniekształconą rzeczywistość znacie tylko z relacji żądnych sensacji pismoli. Więc w sumie, co to Was tak właściwie obchodzi?