Szczerze, nie wiem jak mam Ci zadawać pytania, trzeba obchodzić się z Tobą jak z jajkiem. We wszystkim widzisz podtekst, albo lepiej BrunneraJanek pisze:Przestań pisać ezopowo! Jakimi kolegami ze wschodu? Masz na myśli repatriantów z Wilna, Lwowa, Stanisławowa czy Tarnopola? Jeśli tak to chyba jesteś niespełna rozumu. Owszem odróżniali się, nie tylko akcentem w mowie ale i biedą, często większą od innych. I na czym miałoby polegać te "lekkie narzucanie się"?Gabriel pisze:Ciekawiło mnie raczej czy tuż po wojnie (Wam-młodym) nie przeszkadzało, że po okupacji niemieckiej przyszło nam bliżej obcować z kolegami ze wschodu, lekko narzucającymi się. Jakie były nastroje? Mówiło się o tym w szkole, między sobą?
Jeszcze raz powtarzam - nie ze mną te numery Brunner! Wiem w jakie kulki grasz - chodzi Ci o Rosjan? Tak? Otóż powiem Ci tak - w Polsce było sporo żołnierzy radzieckich, tzw. szarże z rodzinami. Ale ich dzieci do polskich szkół nie chodzili, mieli własne. Przez całe swoje życie szkolne (do matury) nie zamieniłem ani słowa z rówieśnikiem narodowości rosyjskiej (precyzyjniej radzieckiej - bo to był melanż narodowy). Na uczelni było inaczej, tam ich trochę było, choć ich rodzice mieszkali w Sojuzie - tu kryteria były inne. Dwóch było na moim roku - powiem tak, po początkowym "docieraniu się" mogę jedynie stwierdzić - to były fajne chłopaki.
Co do nastrojów i mówienia w szkole. Zależy z kim, generalnie to było trochę tak - z pewnymi lepiej udawać Greka a jak nalegał to zmienić temat - najlepiej na uniwersalny czyli o dziewuchach.
A teraz bądź łaskaw odpieprzyć się ode mnie - jak to Cię pasjonuje to wejdź na stronę IPN - tam znajdziesz sporo informacji o książkach wydanych przez IPN. W niektórych czasami są straszne bzdury - np. takie, że na tzw. prywatkach śpiewało się patriotyczne pieśni i studiowało bibułę. Owszem - poziom kawałów politycznych w zaufanym gronie bywał ostry i one na tych prywatkach "chodziły". Ale wybacz - głównie się tańczzyło przy zachodniej muzyczce, piło wódkę i to i owo z dziewczynami. Byliśmy, Gabrielu, normalni!!! Czy Ty w ogóle wiesz co to znaczy normalność?
Dziękuję za odpowiedź i odpieprzam się, muszę odpocząć, jutro czeka mnie długa i nierówna walka z PKP..
Pozdrawiam!






