Mnie kiedyś jeden Pawlikowski ( z Pawlikowskich autentycznych z Muru) ,powiedział coś takiego "twoja dusa jest stąd ,ka by ty z 5 roków pomieskał tu ,to by my z ciebie górala zrobili ,ze hej"
Toz już pierwsi piewcy Tatr zauważali .że jedni górale mieli "tęskliwą duszę" ,która im kazała gnać po halach i szczytach ,a inni bywali w Tatrach niechętnie raz do roku na hali ,jak wypadało odwiedzić kierdel i pomierzyć patykiem mleko.
Nieprzypadkowy chyba jest fakt ,że najwięksi górale pochodzili z Litwy.
To trochę tak ,jak z określeniem narodowości i sprzeczkami na temat definicji tejże. Czy Niemcem (Polakiem,Baskiem,Ukraińcem....) jest ten ,który urodził się w Berlinie ,Szczecinie w 37 ,Szczecinie w 49 ,w ambasadzie niemieckiej w Warszawie ,czy też może czuje się Niemcem?
Takie definicje urodzenia ,przodków są dobre ,gdy można ,bądź nie można się przedstawić :
- jestem hrabia takiataki ,czy też
- nazywam się Gąsiennica Krzeptowski
lub też decydują o członkowstwie w klubach i organizacjach snobistycznych , ale są niedobre,prowadzą do dyskryminacji i niepotrzebnych podziałów ,gdy mają decydować o przynależności do związków i zrzeszeń narodowych ,wyznaniowych ,kulturalnych ,czy też regionalnych.
ps
przepraszam ,ze nie ustosunkowuję się do pekających zyłek i definicji mądrości ,ale ,ponieważ nie sądzę ,że inni muszą traktować poważnie to ,co piszę ,więc na pewno mi wybaczycie
