Może to nie góry, ... a raczej napewno, ale dziś na wschoszie była bardzo "dynamiczna" pogoda, dawno nie było, pomimo że jasień takiej kolorystyki chmur i innych zjawisk.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Może nie górsko - ale narciarsko
Totalnie amatorskie zdjęcie, ale pogoda była piękna.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
tego akurat nie wiem, ale w gorach mam taka zasade, ze zazwyczaj jestem gotowy wstac na wschod slonca (no chyba, ze wszystko wskazuje na totalna porazke, albo wyjazd ma nieco inny charakter), mam nastawiony odpowiednio wczesnie budzik i dopiero w nocy, nad ranem decyduje o tym czy ide
tak wiec - szable w dlon
i oby byl
coś do wschodu nie mogę dotrwać.... za późno to słonce wschodzi
za to u podnóża Tatr zawitało dzisiaj przedwiośnie;
kilka stopni na plusie,ptaszki radośnie ćwierkają, konie (mechaniczne) wybiegły na hale, tylko pogoda mało fotogeniczna
fotka oczywiście z dzisiejszego popołudnia
usuwają las bo zasłania widok na góry; swoją drogą drzewa wyglądają na zdrowe , ale może ja się nie znam.
Dzisiaj gór nie widać , wieje jak... , a w dodatku zaprzyjaźionego tubylca strzyka pod żebrem ( to oznacza deszcz za kilka godzin) i łamie go w lewym łokciu ( a to ponoć oznacza że dowiozą świeży śnieg najpóźniej jutro)
Lepiej nie. I nie ufajcie prognozom. Na goryczkowych czubach mimo że miało być wywiane było torowanie po pas w śniegu. A prognozy mówiące że bedzie wiać z północengo zachodu omal nie przepłaciliśmy bardzo powaznymi konsekwencjami. Ogólnie na graniahc mimo wszystko dużo sniegu i w cholere turowców na szlakach.