Kolejne wypadki w Tatrach
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Trochę stare ale warte przytoczenia - z kroniki TOPR
We wtorek 22.08 po godz. 22-giej do TOPR zadzwonili młodzi turyści informując, że około 11-tej zostawili swojego 18-letniego kolegę na Zawracie, sami zaś poszli szybciej Orlą Percią z zamiarem dojścia do Krzyżnego. Kolegę pozostawili ponieważ szedł wolniej i opóźniał wędrówkę. Miał on sam iść za nimi i spotkać się z nimi na Krzyżnym. Koledzy dotarli tylko do Granatów skąd zeszli do Zakopanego. Ich pozostawiony w górach kolega do tej pory nie dotarł do miejsca zamieszkania. Udało się ustalić, że turyści wędrujący tego dnia po Orlej Perci widzieli samotnego, odpowiadającego opisowi turystę, który w godzinach późnopopołudniowych próbował schodzić Żlebem Kulczyńskiego. Na poszukiwania wyruszyły patrole ratowników. O godz. 0.45 jeden z patroli odnalazł w Żlebie Kulczyńskiego poszukiwanego turystę. Ratownicy sprowadzili go na Halę Gąsienicową. Jak się okazało turysta lekko ubrany, bez światła, był pierwszy raz w Tatrach. Można mu tylko pogratulować kolegów.
Jaki komentarz do tego? Ano chyba tylko taki, że szkoda, że TOPR nie ma w takim przypadku prawa do nakopania do tyłków takich "towarzyszy" górskich wycieczek. Nic tylko bić i jedynie patrzyć czy równo puchnie. A następnie wydawać "wilczy bilet" wstępu w Tatry.
We wtorek 22.08 po godz. 22-giej do TOPR zadzwonili młodzi turyści informując, że około 11-tej zostawili swojego 18-letniego kolegę na Zawracie, sami zaś poszli szybciej Orlą Percią z zamiarem dojścia do Krzyżnego. Kolegę pozostawili ponieważ szedł wolniej i opóźniał wędrówkę. Miał on sam iść za nimi i spotkać się z nimi na Krzyżnym. Koledzy dotarli tylko do Granatów skąd zeszli do Zakopanego. Ich pozostawiony w górach kolega do tej pory nie dotarł do miejsca zamieszkania. Udało się ustalić, że turyści wędrujący tego dnia po Orlej Perci widzieli samotnego, odpowiadającego opisowi turystę, który w godzinach późnopopołudniowych próbował schodzić Żlebem Kulczyńskiego. Na poszukiwania wyruszyły patrole ratowników. O godz. 0.45 jeden z patroli odnalazł w Żlebie Kulczyńskiego poszukiwanego turystę. Ratownicy sprowadzili go na Halę Gąsienicową. Jak się okazało turysta lekko ubrany, bez światła, był pierwszy raz w Tatrach. Można mu tylko pogratulować kolegów.
Jaki komentarz do tego? Ano chyba tylko taki, że szkoda, że TOPR nie ma w takim przypadku prawa do nakopania do tyłków takich "towarzyszy" górskich wycieczek. Nic tylko bić i jedynie patrzyć czy równo puchnie. A następnie wydawać "wilczy bilet" wstępu w Tatry.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
http://wiadomosci.onet.pl/1404035,12,1, ... ]Schodząca rano ze szczytu Gerlachu, w słowackich Tatrach, kamienna lawina zabiła 48-letniego taternika z Polski - poinformowała Horska Zachranna Slużba (HZS), słowacki odpowiednik GOPR-u. Na ratunek wysłano helikopter z lekarzem, ale Polak już nie żył.[/quote]
Wczoraj znowu zginął Polak w Tatrach Słowackich 
http://www.hzs.sk/index.php?lang=sk&sit ... idnews:564
http://www.hzs.sk/index.php?lang=sk&sit ... idnews:564
pod Mięguszem zginęła zdaje się jedna osoba.Co oczywiście nie zmienia faktu,że jedna za dużosmyk pisze:niestety, nie ten sam
dwa kolejne życia przerwane w Tatrach
http://www.hzs.sk/index.php?lang=sk&sit ... idnews:565



