marzę o Orlej Perci

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

włóczęga pisze:Pamiętajcie. Wielu wspaniałych ludzi, wyśmienitych taterników, zginęło
na wydawać by się mogło na łatej trasie.
No masz i znowu straszą.

A Hołowczyc zginą w aucie na przejeździe kolejowym - i co z tego - mam omijać autem przejazdy kolejowe?, czekać na lepszą pogode żeby przejechać przez przejazd kolejowy?

Nawet jak przechodzisz przez ulicę to musisz to zrobić mądrze.

Ja bym radził inaczej - idzcie ludziska, spróbujcie, ale jeżeli przy jakiejś przeszkodzie stwierdzicie że może być problem to poprostu normalnie zawróćcie - ja tak robie.
A jeżeli mało chodzicie po tatrach to musicie iść z kimś doświadczonym.

I to tyle.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Zginąć można wszędzie... Prawda... Idąc w góry mamy tą świadomość, że możemy zawsze spaść... Bo przecież różnie to bywa...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dr kidler pisze:No masz i znowu straszą.
Adalek nie straszą...sprowadzają na ziemię z chmur... :P
dr kidler pisze:Ja bym radził inaczej - idzcie ludziska, spróbujcie, ale jeżeli przy jakiejś przeszkodzie stwierdzicie że może być problem to poprostu normalnie zawróćcie - ja tak robie.
A jeżeli mało chodzicie po tatrach to musicie iść z kimś doświadczonym.
no i bravo Jasiu :D
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

dr kidler - to Kuzaj, a nie Hołek zginął na przejezdzie kolejowym.
Poza tym nie straszę, tylko nie rozumiem twojej pewności siebie.
Orlą przechodzą i mało doświadczeni, ale bagatelizować jej nie
można, tym bardziej tu, gdzie czytają nas też jednodniowi zapaleńcy.
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

Sory, że wybuchne ale jako zagorzały kibic rajdowy i wielki fan Ś.P. Janusza Kuliga mówie dość! Kuzaj i Hołowczyc żyją i mają sie całkiem dobrze. Nie chce tu do nikogo uderzać ale jak o czymś nie wiem to nie piszę...

peace

Janusz Kulig Forever...
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

dr kidler pisze:A Hołowczyc zginą w aucie na przejeździe kolejowym
włóczęga pisze:dr kidler - to Kuzaj, a nie Hołek zginął na przejezdzie kolejowym

Heheheheheheh - ale numer - heehehehhehehehh - uśmierciliśmy prawie całą czołówke rajdową polski w jednym temacie.
I do tego wszyscy zgineli na przejazdach. :D :D :D

Ale to miał byc przykład.

Chodzi o to że mnie wszystko jedno kto tam zginą, mnie to nic niemówi bo wiem z doświadczenia że rutyna też jest bardzo niebezpieczna i najbardziej doświadczeni giną właśnie bardzo często przez rutynę.

włóczęga pisze:Góry są dostępne, ale dla tych co myślą mądrze

I tu sie z tobą zgadzam. Ale też myśle sobie że ludzie którzy interesują się ,czytają, i zadają pytania (np. na takim forum jak to) to oni właśnie podchodzą do tego mądrze i oni nie potrzebują wiedzieć ilu i jak wspaniałych ludzi w gorach zgineło - oni poprostu szukają informacji na temat trudności danego szlaku.
A problemy na takich szlakach sprawiają właśnie ci którzy niewiedzą gdzie idą.
Pozatym nawet ten co wie dokładnie ilu, zna nazwiska i życiorysy tych wspaniałych ludzi którzy zgineli w górach może sie poślizgnąć i spaść.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dr kidler pisze:Ale też myśle sobie że ludzie którzy interesują się ,czytają, i zadają pytania (np. na takim forum jak to) to oni właśnie podchodzą do tego mądrze
Tak,ale weź pod uwagę fakt,że na takie forum jak to zaglądają także jednodniow zapaleni- lajkonicy w wieku...nastu lat i jak taki jeden z drugim przeczyta,że Orla jest "przereklamowana,bez trudności...czyli bułka z masłem" (bez urazy DraQs-nie czepiam się,wykorzystuję przykład ;) ) to wtedy właśnie może zrobić się niebezpiecznie na szlaku. Nie oszukujmy się, Orla po nagłym opadzie śniegu w środku lata,staje się niebezpieczna. Myślę,że Ty Adam zakładasz taki fakt,ale ktoś kto nie ma fiołkowego pojęcia o górach,a chce "zaliczać" lub też nawet ktoś, chce się gór uczyć,ale jest na początku drogi....może złapać się w pułapkę.....czasem śmiertelną pułapkę.
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

Iwona pisze:ale ktoś kto nie ma fiołkowego pojęcia o górach
W takim wypadku, jak już napisałem, musi iść z kimś doświadczonym, który bedzie wiedział kiedy sie wycofać.
Iść samemu, niedoświadczonemu stanowczo odradzam.

A pamiętasz Iwonko jak przed Dolomitami sama mówiłaś, że jak na tych ferratach (te podciągania itd) nie dasz rady to pójdziemy sobie na jakiś inny nieferratowy szlak?. Ja po opisach w internecie myślałem dokładnie to samo. A co było w Dolomitach? Czy te trasy były aż takie hardcorowe?
- chyba nie. Poprostu postraszyli nas.

Zresztą wszystkie te ostrzeżenia biore pod uwagę, z wyjątkiem jednego.
Nierozumiem co tu daje straszenie w stylu: ten i ten sławny człowiek, nazywał się tak i tak, był bardzo doświadczony a spadł.
Jakoś nieumiem zrozumieć jak to ma mnie przekonać do tego żeby nie iść na jakiś szlak bo jeżeli chodzi o załamanie pogody - to można napisać "w razie załamania pogody należy nie iść lub sie wycofać"


Spróbujcie proszę mi to wyjaśnić bo może nierozumiem, a chciałbym zrozumieć.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dr kidler pisze:A pamiętasz Iwonko jak przed Dolomitami sama mówiłaś, że jak na tych ferratach (te podciągania itd) nie dasz rady to pójdziemy sobie na jakiś inny nieferratowy szlak?.
pamietam doskonale. Wynikało to z tego,że teoretycznie mam słabe ręce -co wcale nie sprawdzało się na ferratach :think: i jadąc z grupą nie chciałam nikomu psuć Dolomitowej przygody. Nie przerażały mnie owe opisy z netu aż tak bardzo...no może fotki Aglio,opis Tissi..budziły mój respekt. Podeszłam do Dolomitów racjonalnie,bo troszeczkę już wiem o górach..dlatego było stopniowanie trudności...a nie piątka-szóstka pierwszego dnia.
dr kidler pisze:Nierozumiem co tu daje straszenie w stylu: ten i ten sławny człowiek, nazywał się tak i tak, był bardzo doświadczony a spadł.
Myślę,że ten przykład nie miał "postraszyć'' a raczej pokazać,że nawet tak doświadczeni ludzie,którzy "zęby" na górach zjedli (dużo w nich przeszli,doświadczyli) nie są do końca bezpieczni,bo góry to ogromna potęga,więc ktoś kto jest pierwszy raz tym bardziej powinien myśleć,myśleć i jeszcze raz myśleć stawiając każdy kolejny krok...
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

Iwona pisze:Wynikało to z tego,że teoretycznie mam słabe ręce
No i właśnie to jest to o co mi chodzi. Nie powiesz mi chyba że sama to sobie wymyśliłaś że ręce powinnaś mieć mocne - wyczytałaś to lub ktoś ci powiedział.

Mam jakieś dziwne wrażenie że nikt oprócz DraQs nie chce abym tam szedł. A wszyscy myślą że koniecznie chce tam iść jak bedzie lało, wiało, gradowało i śnieżyło.

Tymczasem temat orlej odpuszczam. Jak ją przejdę to powróce do tematu.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dr kidler pisze:Mam jakieś dziwne wrażenie że nikt oprócz DraQs nie chce abym tam szedł
Adam :O toż my nie pijemy do Ciebie. O Ciebie jestem zupełnie spokojna jak pójdziesz na Orlą. Poradzisz sobie, a nawet,jak warunki się pogorszą to wiem,że podejmiesz właściwe decyzje..na tyle Cię już poznałam w górach. Nam-mi chodzi głównie o to,że nie powinno się bagatelizować trudności na Orlej na forum publicznym,które czytają zarówno doświadczeni górołazi,jak i niedzielni turyści,którzy mogą się zasugerować tym,że ta Orla to niby piece of cake.
dr kidler pisze:A wszyscy myślą że koniecznie chce tam iść jak bedzie lało, wiało, gradowało i śnieżyło.
Adalek...za bardzo to bierzesz do siebie-uwierz mi! :) To zwyczajnie ogólna dyskusja.. ;)
dr kidler pisze:Nie powiesz mi chyba że sama to sobie wymyśliłaś że ręce powinnaś mieć mocne - wyczytałaś to lub ktoś ci powiedział.
:)) no i zaskoczę Cię heheh...wymyśliłam drogą dedukcji,choć ludzie ze światka wspinaczkowego mówili mi,że nie ręce,a nogi są ważne we wspinaniu :) Moje obawy o "siłę" rąk brały (biorą) się z takiej dziwnej przypadłości,której jeszcze nie rozgryzłam...otóż nie zrobię pompek,nie podciągnę się na rękach wisząc,a na łańcuchach np nie mam absolutnie żadnych problemów. No czy to jest normalne? :P
DraQs

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 03 sie, 2005
Lokalizacja: z Kielec

Post autor: DraQs »

Ja się podciągnąć na re\ękach nie potrafię ani razu, a łąńcuchy też mi problemów nie sprawiaja. Chyba tutaj ręce słu żą bardziej do korygowania równowagi, a do góry wchodzisz jednak na nogach.

Co do tego, że może czytać ktoś, kto nie ma fiołkowego pojęcia o górach - owszem, może, ale jak bęczie miał chociaż trochę rozsądku, to nie przeczyta i weżmie do serca tylko tych, co piszą że jest łatwo. Dla beginerów górskich Orla to zazwytczaj za dużo, choć i tu są wyjątki, bo niektórzy są zwinni jak kozice i nie mają lęku wysokości i nie potrzebują do tego 10u lat, choć lepiej nie obstawiać, że jest się właśnie takim typem. Ale nie o tym nie o tym nie o tym ;). Chodzi mi o to, że nie możemy się przecież autocenzurować, bo "ktoś niedoświadczony przeczyta".

A WIĘC WSZYSCY POCZĄTKUJĄCY: ORLA PERĆ TO TRUDNY SZLAK, I NIE IDŻCIE NA NIEGO BEZ PRZYGOTOWANIA

;) :P
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

DraQs pisze:A WIĘC WSZYSCY POCZĄTKUJĄCY: ORLA PERĆ TO TRUDNY SZLAK, I NIE IDŻCIE NA NIEGO BEZ PRZYGOTOWANIA
teraz ktoś powinien napisać, ze cos takiego moze sprowokować coponiektórych aby "na pierwszy ogień" pojsc na OP ;)
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

[quote="Olav"]cos takiego moze sprowokować coponiektórych aby "na pierwszy ogień" pojsc na OP [/quote

a powiedz,że nie
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

dr kidler - ja naprawdę jestem żebyś poszedł na OP /może nawet dziwię się,że tam jeszcze nie byleś/. Po prostu nie podobało mi się stwierdzenie,
że jest "przereklamowana" - i tyle.
Życzę powodzenia i nie wyciągaj mylnych wniosków.
OP, to naprawdę fajna i ciekawa trasa. Myślę, że też dojdziesz do takiego wniosku.
Pozdrawiam.
Barty

-#1
Posty: 34
Rejestracja: czw 01 wrz, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Barty »

Ja myślę, ża jak ktoś tutaj zajrzał żeby się dowiedzieć czegoś o OP, to już ma jakieś doświadczenie z górami i chce się dobrze przygotować. I musi to być naprawdę twardy zawodnik jeśli przeczytał cały ten temat, ponad 150 postów, więc i na OP sobie poradzi :)
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Sylwester pisze:a powiedz,że nie
Nie powiem, bo zanim zrozumialem, co to są góry i że może tam być niebezpiecznie to sam po takim tekscie stwierdziłbym, że ide na orlą - "a co tam, do odważnych świat należy - no risk, no fun ;) "
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

To tak a'propos naszych rozmów o tym,czy każdy jest gotowy na przejście Orlą...
"Krzeptowski szedł z wycieczką lotników Orlą Percią i spotkał kolegę, który z przeciwnej strony prowadził zagranicznego gościa. Prowadzony, niewprawny i przestraszony przepaściami, szedł na czworakach, kurczowo trzymając się skał.
- Zyndź ze na hole Jasiek! - woła Krzeptowski do kolegi - cos tu mos do roboty z tym ceprem!
- A cos, nie widzis, co pana wiedem? - odpowiada tamten.
- E, ślak by cie zwalił - woła Krzeptowski - a jo myśloł, co go pasies!"
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Iwona pisze:szedł na czworakach
Iwona pisze:... a jo myśloł, co go pasies!"
Częsty obrazek w naszych Tatrekach.
Choć równie często słyszę: "idę tak, jak mi jest wygodnie". :?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dziś w radio podawano statystyki wejść do parku.Oczywiście liczba znowu jest wyższa niż w ubiegłych latach. Podobno pracowników parku coraz bardziej niepokoi fakt,że "gwałtownie rośnie liczba początkujących turystów,którzy od razu po przyjeździe w Tatry wybierają się na Rysy,czy Orlą...za cały ekwipunek mając reklamówkę z soczkiem"...Wzrosła też podobno liczba interwencji TOPRowców....
ODPOWIEDZ