Małżeństwo czy wolny związek? :)

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Mariusz pisze:Ale jeśli katolicyzm oznacza wyłącznie przynależność do kościoła (myślałem że to szersza definicja)
Szersza definicja obejmje wszystkich chcrześcijan, katolicy sa podzbiorem.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Ale co z osobami, które "trochę" praktykują i bądź co bądź przynależą do tej wspólnoty? Też są wyklęci z grona katolików? :think:
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

mefistofeles pisze:Szersza definicja obejmje wszystkich chcrześcijan, katolicy sa podzbiorem.
Wg tej definicji:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Katolicyzm
... katolizyzm to również treść nauczania kościoła.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ruda pisze:ja nigdy nie marzyłam o białej sukni z welonem ani tym bardziej o ślubie
A to się dopiero okaże!!!!!!!! :P :P :P Znałem bardzo wiele takich awangardowych, wyzwolonych, zbuntowanych, mających wszystko gdzieś, pewnie by nawet chodziły w glanach ale na szczęście ich wtedy nie było (to były dopiero piękne czasy :)) ), które mówiły dokładnie to samo dopóty.... ano dopóty nie znalazł się taki ktoś, co właśnie chciał mieć ślub z dziewczyną w białej sukni. :D Chciał i miał. A ja chodziłem na te wszystkie śluby i tylko się śmiałem w duchu, że znowu jedna twardzielka rozstaje się z swoimi buńczucznymi przekonaniami. :P
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Hanni- a czy ktoś mówi o 'wyklinaniu'. Po prostu nie lubie jak ktoś do własnego lenistwa dorabia ideologie i próbuję zmieniac cały Kościół, bo nie chce mu się chodzić raz w tygodniu do kościoła. Wiadomo, nikt z nas nie jest idealny, ale nalezy do tego ideał dązyć (choćbyśmy nigdy nie mielui go osiągnąć), a nie obniżac poprzeczkę.

Mario - a to nie to samo? Będąc członkiem Kościoła przyjmujesz jego naukę
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Ruda mówiła to przecież tylko tak, żeby pokazać, że ona jest twarda, a nie miętka. A tak naprawdę marzy ona o tym welonie i gromadce dzieci praktycznie codziennie. :P
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

mefistofeles pisze:Mario - a to nie to samo? Będąc członkiem Kościoła przyjmujesz jego naukę
Si. Ale czy przyjęcie nauki Kościoła musi oznaczać członkostwo w jego strukturach i obrzędach? Nauki o czynieniu dobra, nie nauki o modlitwach, obrzędach i częstotliwości mszy.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

mefistofeles pisze:Hanni- a czy ktoś mówi o 'wyklinaniu'. Po prostu nie lubie jak ktoś do własnego lenistwa dorabia ideologie i próbuję zmieniac cały Kościół, bo nie chce mu się chodzić raz w tygodniu do kościoła. Wiadomo, nikt z nas nie jest idealny, ale nalezy do tego ideał dązyć (choćbyśmy nigdy nie mielui go osiągnąć), a nie obniżac poprzeczkę.
OK. Ale jeśli ta osoba nie zgadza się z wieloma postulatami tegoż Kościoła, to trudno żeby uczestniczyła na full w tych wszystkich obrzędach. To byłaby dopiero obłuda.
Ja bym to porównał z tym stwierdzeniem, że "ile abonamentu, tyle misji". :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Mariusz pisze:Si. Ale czy przyjęcie nauki Kościoła musi oznaczać członkostwo w jego strukturach i obrzędach? Nauki o czynieniu dobra, nie nauki o modlitwach, obrzędach i częstotliwości mszy.
Muzułmanie musza się modlić 5 razy dziennie. Wydaje mi się, ze msza raz w tygodniu nie jest przy tym specjalnym obciązeniem. Ale nie w tym rzecz. Rzecz w dorabianiu ideologii do własnego lenistwa.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Hannibal pisze:Ruda mówiła to przecież tylko tak, żeby pokazać, że ona jest twarda, a nie miętka. A tak naprawdę marzy ona o tym welonie i gromadce dzieci praktycznie codziennie. :P
Jak to dobrze, że jeszcze ktoś młody to napisał. Tak by Ruda mogła pisać, że znowu ten sarkofag coś pieprzy. :))
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Janek pisze: Jak to dobrze, że jeszcze ktoś młody to napisał. Tak by Ruda mogła pisać, że znowu ten sarkofag coś pieprzy. :))
Przynajmniej zrozumie, jaka jest prawda. Nie warto siebie okłamywać. To zawsze na nas się zemści. :D
P.S. Ruda, to jaki welon planujesz zakupić? Może coś takiego - http://sklep.slubinfo.pl/pokaz_produkt.php?idprod=11027
albo takie cudo - http://sklep.slubinfo.pl/pokaz_produkt.php?idprod=11021
Stokrotka

-#2
Posty: 94
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Wisła

Post autor: Stokrotka »

ruda pisze:ja nigdy nie marzyłam o białej sukni z welonem ani tym bardziej o ślubie.
To smutne...
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

A ty, Stokrotko, o czymś takim marzysz? :P
Stokrotka

-#2
Posty: 94
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Wisła

Post autor: Stokrotka »

Hannibal pisze:A ty, Stokrotko, o czymś takim marzysz? :P
A to zle?
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Stokrotka pisze: A to zle?
A kto tak twierdzi? Zadałem ci tylko pytanie. :)
Rozumiem, że ty marzysz o białej sukni z welonem i pięknym ślubie kościelnym. :think:
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

ruda pisze:ja tylko uważam, że coś takiego nie powinno być najważniejsze...ja nigdy nie marzyłam o białej sukni z welonem ani tym bardziej o ślubie...dlatego zgodzę się z Twoim stwierdzeniem, ze nie czuje co dla niektórych oznacza przyjęcie sakramentu małżeństwa....
ruda -> widzę, że mówimy o dwóch różnych rzeczach. Ty myślisz i mówisz o stronie materialnej a mnie chodzi o sferę duchową, dlatego napisałem, że „nie czujesz” co dla niektórych może znaczyć sakrament małżeństwa, ale cieszę się, że się ze mną zgadzasz :P
ruda pisze:Święty Węzeł Małżeński.nierozerwalny i idealny związek między kobietą i mężczyzną...
a ta regułka to skąd :think:
_______________________________
dziwne, ale omijając posty Hannibala ten wątek nic nie traci ze swojej treści... :think:
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

ruda pisze:ja nigdy nie marzyłam o białej sukni z welonem ani tym bardziej o ślubie...dlatego zgodzę się z Twoim stwierdzeniem, ze nie czuje co dla niektórych oznacza przyjęcie sakramentu małżeństwa....
Olka, nie myl ślubu(sakramentu) z weselem. To kolosalna różnica
Stokrotka pisze:To smutne...
dlaczego? Mam dokładnie tak samo jak Olka. Też nie "marzę" o tej części weselnej ...Są fajniejsze sposoby na złożenie sobie tej ważnej(dla mnie) przysięgi niż rodzinna impreza z tysiącem dupereli typu białe suknie, sale ustrojone kwiatami,uginający się stół itp...jak ktoś lubi to OK

Ostatnio zaskoczono mnie ....podobno przy zawieraniu związku kościelnego nie musi być księdza :think: Wystarczą świadkowie. Czy ktoś może to potwierdzić?
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Iwona pisze:Też nie "marzę" o tej części weselnej ...Są fajniejsze sposoby na złożenie sobie tej ważnej(dla mnie) przysięgi niż rodzinna impreza z tysiącem dupereli typu białe suknie, sale ustrojone kwiatami,uginający się stół itp
najważniejsze żeby to zorganizować po swojemu i nie dać sobie narzucić woli rodziny i znajomych, chyba że ktoś woli być prowadzony za rączkę...
Iwona pisze:podobno przy zawieraniu związku kościelnego nie musi być księdza
pierwsze słyszę... to chyba nie w Polsce... :think:
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

Iwona pisze:Też nie "marzę" o tej części weselnej ...Są fajniejsze sposoby na złożenie sobie tej ważnej(dla mnie) przysięgi niż rodzinna impreza z tysiącem dupereli typu białe suknie, sale ustrojone kwiatami,uginający się stół itp...jak ktoś lubi to OK
Całkowicie się zgadzam, przy czym ja, jako realisto-materialista, dodaję jeszcze tu kwestie finansową całego tego cyrku zwanego weselichem :) Miast wydawać mnóstwo kasy na imprezę, wolałbym ją spożytkować na mieszkanie/dom...
Co do ślubu - jestem jak najbardziej za. Jest to dla mnie ważna sprawa. Wolny związek kojarzy mi się trochę z owsiakowskim "róbta co chceta", ale ja może staromodny jestem ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

AdiK pisze:to chyba nie w Polsce...
no właśnie w Polsce i mówił mi to ksiądz :think: aczkolwiek też śmiem wątpić w to,że jak pójdę ze świadkami na plebanię w celu wpisu do księgi,to mi ksiądz to uzna.
ODPOWIEDZ