Kolejne wypadki w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Taa , ryzyko wliczone w pasje . Każdy jest świadomy co go może spotkać .
Więc nie płaczcie ! Każdy wie że gdy ryzykuje , może być przegrana !!!! W nawiązaniu do wypadku Zientarskiego ROWNIEZ .
Ryzykując nie zawsze wygrywasz , choć jesteś pewien że tym razem się uda ? !!!!
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

staszek pisze:Więc nie płaczcie !
Swieczuszki swieczuszkami a ja uwazam ze przydalaby sie rzetelna analiza ostatnich wypadkow, ku przestrodze i nauce.

Oczywiscie nie mam na mysli analizy forumowej. W rzeszach PZA, Topru na pewno by sie ktos kompetentny znalazl.


Pozdrawiam
uszba
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

uszba pisze:Swieczuszki swieczuszkami a ja uwazam ze przydalaby sie rzetelna analiza ostatnich wypadkow, ku przestrodze i nauce.

Oczywiscie nie mam na mysli analizy forumowej
uuuffffff
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

uszba pisze:
staszek pisze:Więc nie płaczcie !
Swieczuszki swieczuszkami a ja uwazam ze przydalaby sie rzetelna analiza ostatnich wypadkow, ku przestrodze i nauce.

Oczywiscie nie mam na mysli analizy forumowej. W rzeszach PZA, Topru na pewno by sie ktos kompetentny znalazl.


Pozdrawiam
uszba
coś się ruszyło w tej sprawie.... : http://www.wspinanie.pl/forum/read.php?7,356879
pozdrawiam
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

co się ruszyło?
czytałeś to? :)
jeśli faktycznie doświadczenia poprzedniej komisji są takie, że w większości przypadków nie da się niczego dokładnie wyjaśnić to nic z tego specjalnie nie będzie

no ale spróbować by mogli, zawsze to lepsze niż jakieś analizy z forów górskich
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

tomek.l pisze:zawsze to lepsze niż jakieś analizy z forów górskich

No to sobie nagrabiłeś... :-)
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

główny morał jest taki, że II stopień lawinowy jest najbardziej niebezpiecznym stopniem...
drugi to taki, że jak fachowcy od tematu mając maksymalne "dane", nie są w stanie ocenić zachowań, to, co dopiero userzy forów z przekazów mediów, szukających często sensacji.
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

dwójka jest dlatego niebezpieczna, bo jest ignorowana przez ludzi. Utarło sie że przy dwójce mozna bez problemów chodzić. Gdy jest III i IV większość wybiera łatwe, niezagrozone szlaki dolinkowe lub w ogóle zostaje na kwaterce.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

chief pisze:co dopiero userzy forów z przekazów mediów, szukających często sensacji.
Ale o co chodzi? Czy to zdanie jest przetłumaczone z angielskiego przy pomocy bezpłatnego translatora komputerowego?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Janek pisze:Ale o co chodzi? Czy to zdanie jest przetłumaczone z angielskiego przy pomocy bezpłatnego translatora komputerowego?
Czyżby Twa propozycja unikania "osobistych wycieczek" już Ci się znudziła, gdyż nie możesz pobrykać.......i szukasz nowego "tanga" ? :? ........przeca Janku dobrze wiesz, że na mnie możesz zawsze liczyć :D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Nie, to była tylko prośba o informację bo nijak nie mogę zrozumieć tego tekstu.
Poza tym to z troski - nie przestrzeganie rudymentarnych zasad posługiwania się językiem ojczystym prowadzić może do niezrozumienia tekstu co owocować może zapytaniami o jego sens i treść, co z kolei prowadzić może do uznawania tych zapytań za wycieczki osobiste. A sprawa jest tak prosta – sięgnięcie do źródeł, choćby takich jak:
_KLIK_

No i nie udawaj kolego niewiniątka – wiadomo dobrze przeciw komu Twój post był „szyty”.
Pozdrawiam z wielkopostnym napomnieniem.
Jestem gorszego sortu...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

manfred pisze:No to sobie nagrabiłeś...
Niespecjalnie się boję.
Tutaj już wiedzą jakie mam podejście do takich analiz internetowych :)
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Janek pisze:No i nie udawaj kolego niewiniątka – wiadomo dobrze przeciw komu Twój post był „szyty”.
do nikogo nie piłem....po prostu nie jestem zwolennikiem forumowych analiz, gdyż one głównie opierają się na info podanych przez media, czyli prawie żadnych, a często przekłamanych.
Następna negatywna strona, to "jazda" po "bohaterach" zdarzenia. Nie pamiętam w takich "analizach, forumowych”, aby takowej "jazdy" nie było (no chyba, ze była to znana postać).

Bez sensu tez są propozycję, aby unikać ocen osób, a skoncentrować się na samym zdarzeniu....intencje może dobre, ale problem pozostaje ten sam.....brak info o zdarzeniu, a aby solidnie je ocenić, to powinno być dość szczegółowe:
-warunki atmosferyczne,
-warunki śnieżne,
-posiadany sprzęt,
-posiadane doświadczenie,
-znajomość topo terenu,
-psycha
-itp...
czyli niezbędne są szczegóły, te szczegóły, o które co poniektórzy mieli pretensje, że je wymagam...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

chief pisze:Bez sensu tez są propozycję, aby unikać ocen osób, a skoncentrować się na samym zdarzeniu....intencje może dobre, ale problem pozostaje ten sam.....brak info o zdarzeniu, a aby solidnie je ocenić, to powinno być dość szczegółowe:
-warunki atmosferyczne,
-warunki śnieżne,
-posiadany sprzęt,
-posiadane doświadczenie,
-znajomość topo terenu,
-psycha
-itp...
To jest możliwe tylko w Sądzie. A zatem każdy wypadek do Sądu? O to chodzi?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Janek pisze:To jest możliwe tylko w Sądzie. A zatem każdy wypadek do Sądu? O to chodzi?
mnie chodzi tylko o to, ze na forum takowej rzetelnej analizy nie jest się w stanie zrobić nie znając szczegółów.....baa w Sadzie też......bo jak w wielu przypadkach nie byli w stanie zrobić tego fachmani z PZA, to, dlaczego Sąd ma być lepszy/dokładniejszy.
Przewaga komisji nad Sądem jest taka, że komisja może stwierdzić, że ze względu na brak szczegółów, nie jest w stanie ocenić zdarzenia, zaś Sąd jakiś wyrok wydać musi i wcale nie oznacza to, że będzie on sprawiedliwy/obiektywny.
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Hej,

Dokładna analiza wypadków jest trudna i niestety wymaga danych. A o te może być trudno. To nie tylko kwestia danych obiektywnych (np. przebieg pogody, rozwoju pokrywy snieżnej itp) ale również zeznania świadków. I tu się podpisuję pod tym co Święty na Brytanie napisał - czasami określneie jak było naprawdę jest cholerycznie trudne. Byłem kilka raz członkiem komisji "powołanych dla zbadania okoliczności i przyczyn wypadku" (cytat z adekwatnego zarządzenia naczelnika GOPR) i najczęściej dojście do jakichś konstruktywnych wniosków wymagało czasu, długich "przesłuchań", analizy różnych materiałów a i tak wnioski były obarczone wieloma zastrzeżeniami. Moje prywatne zdanie jest takie, że w 99% przypadków jest to błąd "wypadkobiorcy" - natomiast czasami warunki są takie, że mogą zapędzić w kozi róg nawet najlepszych fachowców - prawie nie ma możliwości nie zrobienia błędu.

I takie "zdradliwe" warunki to często lawinowa II:
ermen pisze:dwójka jest dlatego niebezpieczna, bo jest ignorowana przez ludzi. Utarło sie że przy dwójce mozna bez problemów chodzić. Gdy jest III i IV większość wybiera łatwe, niezagrozone szlaki dolinkowe lub w ogóle zostaje na kwaterce.
Ermen masz rację, ale poza tym dwójka, dwójce nie równa. Ostatnio, nawet w Tatrach ma często taki charakter pułapkowy - wszędzie jest wywiane a miejscami pułapki z nawianego. Co więcej ten nawiany jest często dość stabilny, a miejscami np. na podłożu z krupy śnieżnej i jedzie jak się go tylko dotknie. Taki przykład mam z Babiej Góry z zeszłego tygodnia - byłem zrobić profil, potem podyskutowaliśmy nad stopniem (czy dać już II malejące). Coś nas jednak tknęło, że mimo tego, że opad jest 5 cm to jednak wiatr może coś narozrabiać. Podeszliśmy looknąć w żleby i okazało sie, że faktycznie górą rozrabia (w czasie ściągania fok zdołało zasypać mi kijki) i w większości dziur pod grzbietem jest fatalnie. Nawet zjeżdżając w miarę bezpiecznym miejscu udało mi się odpalić taką deseczkę po parę metrów w każdą stronę z pięknym pęknięciem. Tyle, że stopień pozostał (II ale już na pewno z tendencją stabilną) ponieważ mimo dużej niestabilności zagrożenie było tylko w wybranych punktach i ewentualne lawiny byłyby niewielkie. Tak składając to do kupy: II może oznaczać, że jest stosunkowo duże zagrożenie ale w niewielu miejscach lub że jest niezbyt wielkie zagrożenie ale wszędzie. Niestety większość ludzi rozumie dwójkę tak jak ten drugi punkt, a często "kupują" się na tym pierwszym.

Pozdrawiam,

Kuba
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

Ze strony TOPR:

"Dużo szczęścia miał taternik z Wrocławia, który utknął w ścianie skalnej, wspinając się bez asekuracji na "Buli pod Bandziochem" w Morskim Oku. Bez przygotowania, doświadczenia i odpowiedniego sprzętu zimowego wybrał się na samotną wspinaczkę bez asekuracji.
Początkowo planował przejście łatwiejszej drogi, ale w trakcie wspinaczki zmienił zdanie i wszedł w drogę o nazwie "W samo południe", gdzie utknął w trudnościach. Taternik wyposażony był w jeden prosty czekan i raki paskowe - nie posiadał uprzęży.
Centrala TOPR zawiadomiona została o wypadku o godzinie 13:28. Natychmiast został uruchomiony śmigłowiec, który zabrał ratowników na miejsce wypadku. Poszkodowany został podjęty wprost ze ściany przez ratownika zawieszonego na linie pod śmigłowcem (HEC) i przetransportowany na próg Czarnego Stawu, skąd dalej na pokładzie śmigłowca przed schronisko w Morskim Oku. Akcja zakończyła się o godzinie 14:28. Tak szybkie działanie możliwe było dzięki dobrej pogodzie umożliwiającej takie działania śmigłowca."


bez komentarza :)
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

zushka pisze:bez komentarza
A tam pod spodem był i nadal jest bodaj najlepszy z możliwych w tym wypadku komentarzy:
Apelujemy do turystów i taterników o krytyczne ocenianie swoich umiejętności i właściwy dobór celów górskich wędrówek i wspinaczek, adekwatny do warunków, wiedzy i wyposażenia.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
alek 64

-#2
Posty: 60
Rejestracja: śr 01 lis, 2006

Post autor: alek 64 »

Dziewczęta i chłopcy -nie podniecajcie się zbytnio ! Duża część z tych którzy mają awarie/vel wypadki w Taterach-jednak kalkuluje ryzyko.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

alek 64 pisze:Duża część z tych którzy mają awarie/vel wypadki w Taterach-jednak kalkuluje ryzyko.
I ta nader głęboka myśl mogła by być idealnym zakończeniem tego przydługawego już wątku, gdyby...
No właśnie!

Lawina w Tatrach porwała cztery osoby
źródło - Onet

Cztery osoby zleciały z "deskową" lawiną w Litworowym Żlebie w Dolinie Pięciu Stawów - poinformował serwis tygodnikpodhalanski.pl.
Wszyscy sami wydostali się z lawiniska - powiedział ratownik dyżurny TOPR.

Według niego, około godziny 13 w Litworowym Żlebie w dolinie Pięciu Stawów Polskich w Tatrach Wysokich zeszła lawina, porywając czwórkę z ósemki schodzących szlakiem turystów.

Pracownicy schroniska w Pięciu Stawach Polskich powiadomili TOPR, jednak zanim wyprawa ratownicza wyruszyła na miejsce wypadku, okazało się że turyści sami odkopali się z lawiniska.

Ratownicy TOPR ostrzegają, że w Tatrach jest bardzo niebezpiecznie. Od ponad doby w górach sypie śnieg a wiejący w porywach do 80 kilometrów na godzinę wiatr tworzy zaspy i nawisy śnieżne. Wejście na lub pod taki nawis grozi zejściem dużych rozmiarów lawiny.

Tak o tym wypadku informuje Tygodnik Podhalański:

Cztery osoby zleciały z "deskową" lawiną w Litworowym Żlebie w Dolinie Pięciu Stawów - dowiedział się Tygodnik Podhalański. W Tatrach panują katastrofalne wręcz warunki dla turystów. Wieje huraganowy wiatr, sypie śnieg. Wychodzenie w góry w taką pogodę graniczy z samobójstwem.

Do schroniska w Pięciu Stwawach koło godz. 12.40 dotarła czwórka turystów z informacją, że czwórka ich kolegów zleciała z lawiną i jest zasypana pod śniegiem.

Po kilku minutach okazało się, że całej czwórce udało się wydostać spod lawiny. Na miejsce ze schroniska wyruszyli ratownicy TOPR. Leciał tam też śmigłowiec, ale po informacji, że turyści sami wydostali się spod śniegu zawrócił.

Ośmioro turystów schodziło w dół ze schroniska w kierunku Dol. Roztoki. Wtedy czworo z nich podciąlo tzw. lawinową „deskę”.

W Tatrach panują fatalne warunki. Wieje wiatr, który w porywach osiąga 100 km na godz. Panuje zamieć. Obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego.

- Litworowy Żleb opada spod schroniska w Dolinie Pięciu Stwawów w stronę Dol. Roztoki. Przechodzi przez niego szlak. Jest bardzo stromy, niebezpieczny i lawiniasty - powiedział Tygodnikowi Jakub Brzosko, przewodnik tatrzański i ratownik TOPR.

A tyle na oficjalnej stronie TOPR:
Lawina w dol. Pieciu Stawów
piątek, 21 marzec 2008
W godzinach południowych grupa ośmiu turystów schodząc ze schroniska w dol. Pięciu Stawów Litworowym Żlebem wyzwoliła lawinę typu deska śnieżna. Lawina porwała cztery osoby. Obsługa schroniska została zawiadomiona przez pozostałych turystów i natychmiast powiadomiła centrale TOPR. Została uruchomiona akcja ratownicza. W momencie gdy ratownicy mieli wsiadać do śmigłowca TOPR został zawiadomiony za pośrednictwem schroniska że porwani wykopali się sami i nie potrzebują żadnej pomocy. Akcja ratownicza została odwołana. Cała ósemka turystów zeszła do Doliny Roztoki i zakończyła swoją górską wycieczkę o czym zawiadomili centralę TOPR.

Apelujemy o zachowanie rozwagi przy planowaniu wycieczek w Tatrach przy dużym zagrożeniu lawinowym. Poruszanie się w takich warunkach wymaga umiejętności oceny stanu pokrywy śnieżnej i lokalnego zagrożenia lawinowego na poziomie eksperckim.
Ostatnio zmieniony pt 21 mar, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
ODPOWIEDZ